Dodaj do ulubionych

Szczęście (nie tylko) Frasyniuka

20.02.05, 10:40
"z całą pewnością, gdyby premier Belka po zakończeniu swojej misji zechciał
przystąpić do takiej formacji, to bylibyśmy szczęśliwi"

Niestety, poprzedni premier, na razie (!), wybrał pracę naukową w USA.
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 11:38
      To był najgorszy premier w historii Polski. Wprowadził podatek od
      oprocentowania oszczędności jeszcze jako minister finansów. Czy to nie
      skandaliczne. Taki podatek zmniejsza inicjatywę do oszczędzania, a pobudza
      niepotrzebną konsumpcję. Co za nonsens. Belka to kompletny pajac. Już nigdy o
      nim nie usłyszymy.
      • d.nutka1 Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 11:46
        qwardian napisał:

        >Taki podatek zmniejsza inicjatywę do oszczędzania, a pobudza
        > niepotrzebną konsumpcję. Co za nonsens. Belka to kompletny pajac. Już nigdy o
        > nim nie usłyszymy.

        a ja głupia myślałam, że konsumcja napędza rozwój gospodarczy sad
        • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 12:01
          To jest fikcja. Konsumpcja napędza zanieczyszczenia, otyłość i zbytek. Co
          napędza to inwestycje w infrastrukturę i naukę.
          • d.nutka1 Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 12:09
            qwardian napisał:

            > To jest fikcja. Konsumpcja napędza zanieczyszczenia, otyłość i zbytek. Co
            > napędza to inwestycje w infrastrukturę i naukę.

            a co to jest twoim zdaniem infrastruktura i nauka?
            czy koszty infrastruktury i nauki nie po to są ponoszone aby zwiększyć
            konsumcję wytworzonych dóbr nauki i infrastruktury?
            jeszcze nie wspomniałeś o sztuce
            szkoda
            sztuka też wymaga nakładów pewnych kosztów
            • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 12:24
              Sztuka nie napędza wzrostu gospodarczego. Dlaczego nauka? Chociażby internet,
              nowe technologie, czy przyszłość jak nowe źródła energii. Te inwestycje
              zwracają się najszybciej i napędzają rozwój. Infrastruktura to budowa dróg,
              oczyszczalni, lub dużych projektów wodnych co np. pomaga w uzyskaniu energii
              (znowu internet), wody dla ronictwa. Konsumpcja natomiast to same nieodnawialne
              straty. Nie samoinwestują się, nie zwracają, jedny słowem straty. Przykładem
              przysłowiowy Kowalski jadący na wakacje samolotem, bez celu. Ile paliwa pójdzie
              w powietrze, ile Kowalski się nabiega po kurortach. Ile zje. Ile będzie
              narzekać. Potem jescze się będzie chwalić po powrocie. Same straty. Materialne,
              zdrowotne, moralne (chwalipięta).
              • d.nutka1 Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 14:36
                qwardian napisał:

                > Sztuka nie napędza wzrostu gospodarczego. Dlaczego nauka? Chociażby internet,
                > nowe technologie, czy przyszłość jak nowe źródła energii. Te inwestycje
                > zwracają się najszybciej i napędzają rozwój. Infrastruktura to budowa dróg,
                > oczyszczalni, lub dużych projektów wodnych co np. pomaga w uzyskaniu energii
                > (znowu internet), wody dla ronictwa. Konsumpcja natomiast to same
                nieodnawialne
                >
                > straty. Nie samoinwestują się, nie zwracają, jedny słowem straty. Przykładem
                > przysłowiowy Kowalski jadący na wakacje samolotem, bez celu. Ile paliwa
                pójdzie
                >
                > w powietrze, ile Kowalski się nabiega po kurortach. Ile zje. Ile będzie
                > narzekać. Potem jescze się będzie chwalić po powrocie. Same straty.
                Materialne,
                >
                > zdrowotne, moralne (chwalipięta).
                >

                jesteś ...niekontatybilny w swojej wypowiedzi
                bo komu potrzebna byłaby ta cała infrastruktura i nauka gdyby nie istnienie
                zwykłego Kowalskiego korzystającego z tego swoją potrzebą konsumcji?
                czy traci tylko Kowalski po swoich wczasach z przelotem samolotem?
                dlaczego pomijasz sztukę jako dobro konsumcyjne?
                nie każdy przecież rodzi się artystą
                a artysta też potrzebuje z czegoś żyć i tworzyć i przez te swoje potrzeby też
                staje się konsumentem jak Kowalski od nauki i infrastruktury
                • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 19:21
                  To jest pani Danko kwestia pryncypiów. Żeby to lepiej zrozumieć trzeba
                  wykształcić model podstawowy. Wyobraźmy sobie, że grupa rozbitków ląduje na
                  bezludnej wyspie. Czy konsumpcji podporządkować budowę infrastruktury, czy
                  odwrotnie, czy budowie infrastruktury podporządkować konsumpcję. Jeżeli
                  zdecydujemy się na to pierwsze naszym jedynym osiągniętym celem będzie
                  przetrwanie, lub komfort. Decydując się na drugi wariant, decydujemy się na
                  postęp i przetrwanie, ale kosztem komfortu. Drugi wariant wybiega również w
                  przyszłość ponieważ pozostawia wartości trwałe dla potomnych. W tym wypadku my
                  sami nie jesteśmy najważniejszym filarem tego systemu, dobro ogólne jest. Mowa
                  o kulturze. Zdziwiłaby się pani, że nasi darwinowscy przodkowie przekładali
                  miejsca kultu i miejsca pochowka zwoich zmarłych ponad kulturę. To
                  zastanawiające prawda. Goryl, który nagle stał się człowiekiem, nagle złożył
                  ręce, skierował głowę do góry, zaczał budować miejsca do modlitwy i gromadzić
                  kamienie, żeby przesłonić, przed dzikimi zwierzętami miejsca umarłych. I to
                  wszystko w czasach kiedy ojciec Rydzyk nie miał jeszcze koncesji na swoją
                  audycję. Na kulturą było też i miejsce i całkiem słusznie, ale nie ona kreowała
                  wzrost gospodarczy. Ten był napędzany przez postęp. Zwierzęta jedynie konsumują
                  i proszę zobaczyć, czy chciałby pani być jedynie konsumentką, bo ten przykład
                  pokazuje drastycznie do czego konsumenctwo skrajne doprowadza.
                  • d.nutka1 Re: Szczęście (nie tylko) ...bycia pierwotnym 20.02.05, 20:29
                    qwardian napisał:

                    > To jest pani Danko kwestia pryncypiów. Żeby to lepiej zrozumieć trzeba
                    > wykształcić model podstawowy. Wyobraźmy sobie, że grupa rozbitków ląduje na
                    > bezludnej wyspie.

                    Qwardianie
                    to co proponujesz jako model podstawowy w skali mikro (mała bezludna wysepka)
                    przestaje być taj przejrzyste w modelu makroskali z jakim mamy do czynienia w
                    czasach globalizacji wszystkiego.
                    czy już przepływ zanieczyszczeń przeanalizowałeś?
                    a konsumcję paliwa napędowego do auta Kowalskiego i jego podróży samolotem na
                    Karaiby także przeanalizowałeś już?
                  • d.nutka1 Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 20:33
                    qwardian napisał:

                    >czy chciałby pani być jedynie konsumentką, bo ten przykład
                    > pokazuje drastycznie do czego konsumenctwo skrajne doprowadza.

                    na szczęście dla Frasyniuka i innych konsumentów komputera używam nie tylko do
                    konsumcji, ale także budowy infrastruktury
                    a w przerwach pomiędzy budową infrastruktury i konsumcją lubię się relaksować z
                    kulturą
                    • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 21:19
                      Internet jest świetnym przykładem infrastruktury (światłowody, switches, hubs,
                      podoceaniczne kable), sam content czyli to co piszemy i czytamy to niewąpliwie
                      kultura. Nie jesteśmy więc konsumencko nastawieni. Śmierć wszystkim konsumentom
                      i fanatykom.
                      • d.nutka1 Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 21:29
                        qwardian napisał:

                        > Śmierć wszystkim konsumentom

                        a co powiesz na konsumcję nocy poślubnej?
                        non konsumatum?

                        >
                        > i fanatykom.

                        a co zrobisz z fanatykami uprawiania sportu?
                        • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 21:52
                          Religia, miłość, kultura i sport nie należą do konsumpcji. Konsumpcja je
                          zabija. Jestem za wysokim vat-em we wszystkich dziedzinach z wyjątkiem wyżej
                          wymienionych.
                          • ewa8a Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 22:02
                            qwardian napisał:

                            > Religia, miłość, kultura i sport nie należą do konsumpcji. Konsumpcja je
                            > zabija.
                            Najlepsza wobec tego jest miłość nieskonsumowana.
                            • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 22:20
                              Miłość niekonsumowaną bym opodatkował właśnie. A tę prawdziwą, nie smile)
                          • d.nutka1 Re: Qwardian! Ty tak na poważnie? 20.02.05, 22:09
                            qwardian napisał:

                            > Religia, miłość, kultura i sport nie należą do konsumpcji. Konsumpcja je
                            > zabija. Jestem za wysokim vat-em we wszystkich dziedzinach z wyjątkiem wyżej
                            > wymienionych.

                            z tym vatem też?
                            vat od religii,miłości,kultury i sportu?
                            a jak go policzyć?
                            nie umiesz i dlatego zwalniasz z vatu?

                            bo ja bym proponowała opodatkować vatem każdą transakcję handlową na
                            infrastrukturę i naukę i nazwałabym ten vat wziątkiem, bo do rąk własnych
                            wziętym jest
                            • qwardian Re: Qwardian! Ty tak na poważnie? 20.02.05, 22:29
                              To Gierkowszczyzna. Sporo nabudował, jak Kazimierz Wielki, ale nie tam gdzie
                              potrzeba. Fabryki budowały inne fabryki, żeby te z kolei fabryki budowały. Tu
                              rozsądnych ludzi trzeba i postępu dlatego nauka i infrastruktura, a nie
                              infrastruktura bez nauki. W ogóle słowo nauka po angielsku to science, ma
                              większe znaczenie niż nauka. To wynalazczość, odkrycia i badania razem wzięte.
                              A tak w goryli się na powrót zamieniamy. Zabić konsumpcję.
                              • d.nutka1 Re: Qwardian! Ty tak na poważnie? 20.02.05, 22:40
                                qwardian napisał:

                                > To Gierkowszczyzna. Sporo nabudował, jak Kazimierz Wielki, ale nie tam gdzie
                                > potrzeba. Fabryki budowały inne fabryki, żeby te z kolei fabryki budowały. Tu
                                > rozsądnych ludzi trzeba i postępu dlatego nauka i infrastruktura, a nie
                                > infrastruktura bez nauki. W ogóle słowo nauka po angielsku to science, ma
                                > większe znaczenie niż nauka. To wynalazczość, odkrycia i badania razem
                                wzięte.
                                > A tak w goryli się na powrót zamieniamy. Zabić konsumpcję.

                                tu masz rację poza słowami "zabić konsumcję"
                                ja wolę w to miejsce wstawić: rozwijać Sztukę i Kulturę z dużej litery
                                zamiast "zabijać konsumcję" przekierować ją na Konsumcję Kultury i Sztuki
                                wszystkimi posiadanymi zmysłami smile
                                • qwardian Re: Qwardian! Ty tak na poważnie? 20.02.05, 22:58
                                  Tylko jaką kulturę? Tę z dużej litery, czy z małej. Bo dzisiaj dużo kultur
                                  jest. (przykładem Nieznalska).
      • oleg3 Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 11:49
        qwardian napisał:
        > To był najgorszy premier w historii Polski

        Belka jeszcze jest premierem wink))

        Chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. UW autoprezentowała się jako prawica, no
        centroprawica. Zapisywała się, a to do międzynarodówki chadeckiej, a to do
        liberalnej. A i tak była uważana za partię "różową". Teraz to się potwierdza.
        Motorami mają być "czerwoni liberałowie" Hausner,Belka, może i Borowski.
        • karlin Autoprezentacja Maybacha 20.02.05, 11:53
          oleg3 napisał:

          > Chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. UW autoprezentowała się jako prawica,
          no centroprawica.
          ----------------------------------------------------------------------

          Z czerwonymi obiciami.
          • d.nutka1 Re: Autoprezentacja Maybacha 20.02.05, 12:15
            karlin napisał:

            > oleg3 napisał:
            >
            > > Chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. UW autoprezentowała się jako prawi
            > ca,
            > no centroprawica.
            > ----------------------------------------------------------------------
            >
            > Z czerwonymi obiciami.
            ============================

            czy "wymyślono" już mniej różową partię niż UW?
            czy blaknięcie z upływem czasu koloru czerwonego jest politycznie drogą w
            dobrym kierunku?
            czy zróżowienie czerwieni lepiej się prezentuje przy czerni?
            bo przy brunatnym kolorze to chyba lepiej
            co na temat kolorystyki partyjnej sądzą światowi styliści?
            mnie tam miło zatrzymać wzrok na widok czerwonego porsze w wydaniu kabrioleta,
            czyli z otkrytym widokiem na wnętrze
        • qwardian Re: Szczęście (nie tylko) Frasyniuka 20.02.05, 12:12
          Ten podatek od oszczędności będzie za nim się ciągnął do końca. Czy ktoś zdaje
          sonbie sprawę, że Polska nigdy wcześniej w historii nie miała takiego podatku.
          Ile pieniędzy z tego powodu opuściło granice Polski. I to bez względu w jakiej
          walucie trzymali pieniądze. Ilu pracowników w bankach zwolniono. To
          niepowetowane straty.
          • alfalfa Re: spoko 21.02.05, 00:19
            Spadają oszczędności w bankach (widziałem reportarz), ludzie inwestują w inne
            instrumenty czy nieruchomości (ci których stać) i myślą. Hossa, prawie 100%
            redukcje na rynku pierwotnym, zauważyłeś? Szkoda, że ten temat się nie pojawił
            an forum: dlaczego pakiety dla instytucji sa jeśli taki popyt na rynku
            pierwotnym? Dlaczego szum robiono przy PKOBP gdy była to najgorsza inwestycja
            pierwotna (tylko 17%) a nie był przy Zelmerze (ponad 35%)?
            A.
            • qwardian Re: spoko 21.02.05, 00:42
              Ja w zasadzie straciłem już zainteresowanie do polskiej giełdy, ponieważ w
              zeszłym roku pozbyłem się wszystkich polskich akcji, które trzymałem od jesieni
              2001. Pamiętasz jako polishAM, mówiłem, że będę szukał domu na Grunwaldzie no i
              już po zakupie ale na to były przeznaczone środki z PeKaOSA, Orbisu, BZWBK i
              TPSA. Ale jest oczywiste, że instytucje gwarantują dla siebie najlepsze
              kawałki. W końcu oni je wyceniają, a potem je sprzedają. Jeżeli jest tanio,
              sprzedają sobie.
              • alfalfa Re: no popatrz 21.02.05, 15:10
                qwardian napisał:

                > 2001. Pamiętasz jako polishAM, mówiłem, że będę szukał domu na Grunwaldzie no
                i
                >

                pamiętam.
                Jesteśmy więc sąsiadamiwink

                Ja to doskonale rozumiem, że np. fundusze inwestycyjne są lepszym bo pewnym,
                dogadanym klientem. Jednak czy to czasem nie oznacza sprzedazy po cenie
                niższej? Sprzedaż przez Giełdę w publicznej subskrypcji dałaby zarobek drobnym
                inwestorom, byłyby mniejsze redukcje a fundusze skupiłyby brakującą część akcji
                (zakładam, że nadal pakiety by były ale mniejsze) na parkiecie. Ostatnio trzeba
                było zamawiać sposobem lewara: wiesz, że będzie redukcja więc żeby dostać
                choćby część musisz złozyć wielokrotnie większe zlecenie, więc pozyczka -
                zarabiają banki. Wciagnięcie społeczeństwa do gry, tak zeby "człowiek z ulicy"
                mógł zarobic jest najlepszą formą reklamy prywatyzacji i rynku kapitalowego.
                pozdr
                A.
        • alfalfa Re: wymienieni 21.02.05, 00:11
          trzej to premier, minister i marszałek. Im dłużej ten "rząd fachowców" się
          trzyma tym śmieszniej się robiwink Gdzie plan Hausnera, gdzie reforma SZ?
          Przyczyna bez skutku. Mam nadzieję, że Kwaśniewski się nie wywinie (ustawi).
          pozdrawiam
          A.
      • sen.dzia.li Belka to jeden ze zdecydowanie 20.02.05, 14:05
        > To był najgorszy premier w historii Polski.


        najlepszych premierów w historii Polski. Oczywiście tylko we właściwej dla
        niego kategorii premierów komunistycznych i postkomunistycznych. Ze względu na
        tak określoną denną kategorię jasne jest, że Władysław Żenada Hałzner Frasyniuk
        spadł z wysokiego konia i walnął głową w oślizgłe dno.

        Prawdą jest, że dla gospodarki oszczędności są ważne (lepiej na przykład
        finansować stabilniejszym kapitałem krajowym, niż bardziej kapryśnym
        zagranicznym), że inwestycje, inwestycje w infrastrukturę, w naukę są bardzo
        ważne i pożyteczne. Nie zmienia to sytuacji, że ostatecznym i prawidłowym
        motorem i sensem gospodarki jest konsumpcja. Tutaj d.nutka ma rację. I to może
        być również konsumpcja w dziedzinie usług o charakterze zbliżonym do turystyki
        (zawsze to lepsze niż konsumpcja czipsów i batonów, a nawet lepsze niż
        konsumcja paliwożernych samochodów).

        Nie jest prawdą, że podatek od oszczędności załamał oszczędności i napędził
        konsumpcję. Przemodelował proporcje, zmienił strukturę oszczędnosci, ale ich
        nie załamał. Z tego powodu, że w Polsce od dawna prowadzi sie politykę wysokich
        stóp procentowych. Banki, które do czasu wprowadzenia podatku od oszcz. miały
        problemy z wiarygodnym uplasowaniem pieniędzy w sektorze kredytowym (a złe
        kredyty to idiotyczny interes), po momencie jego wprowadzenia mają bardziej
        zrównoważoną sytuację. Zwolnienia w sektorze bankowym wynikają tylko i
        wyłącznie z racjonalizacji zatrudnienia, z procesów konsolidacji sektora, z
        wysokich kosztów pracy, z tego, że mamy XXI wiek, bezobsługową bankowość
        elektroniczną, gdzie klient działa na zasadzie "zrób to sam" i ma w związku z
        tym czasami lepsze warunki. Podatek od oszczędności nie ma z tym nic wspólnego.

        Nie jest ani racjonalne, ani uczciwe i sprawiedliwe uprzywilejowywanie
        rentierów w stosunku do pracujących. Oczywiście dodatkowy podatek każdego
        wk..., ale to emocje a nie analiza. Nawet rentierzy inwestują w instrumenty
        finansowe powiązane z sytuacją przedsiębiorstw, a więc nawet dla nich lepiej by
        było, gdyby zmiejszył się koszt pracy wysoko wykwalifikowanych zatrudnionych na
        stałe, te wsystkie haracze rozpatrywane łącznie.

        Belka te wszystkie sprawy rozumie doskonale, to dla niego elementarnie proste,
        ma na nie w miarę zdrowy pogląd. Rozumie się doskonale ze środowiskami
        kapitałowymi, nie jest postrzegany przez rynki jako niepewny czy trudno
        kojarzący partner, a za jego kadencji polskie wkaźniki giełdowe pobiły rekord
        wszechczasów, a gospodarka należy do dwóch, trzech najszybciej się
        rozwijających wsród 25 krajów Unii.
        • qwardian Re: Belka to jeden ze zdecydowanie 20.02.05, 19:31

          sen.dzia.li 20.02.2005 14:05 + odpowiedz
          Belka to jeden ze zdecydowanie najlepszych premierów w historii Polski.

          Premier Miller był dużo lepszy. Np. wprowadził rewolucyjnie niski podatek
          liniowy od przedsiębiorstw w wysokości 19%. To stawia nasz kraj jako jeden z
          najniżej opodatkowanych państw w Europie (tabela w ostatnim lub przedostatnim
          numerze The Economist). Premier Krzaklewski wprowadził supernowoczeny, moim
          zdaniem najlepszy w świecie system emerytalny powiązany z rynkiem kapitałowym.
          Belka był totalnym nieporozumieniem.
          • sen.dzia.li Bądź dobrej myśli 02.03.05, 03:40
            Bądź dobrej myśli. Skoro wynalazek gospodarczy premiera Millera, niejaki
            Hałzner, pcha się do koalicji z partia demokratyczna Frasyniuka, to może i sam
            premier Miller niedługo dołączy.

            Skoro wynalazek gospodarczy premiera Mariana Krzaklewskiego (nawiasem: ten
            premier miał zupełnie inne imię i nazwisko, ale to szczegół), niejaki
            Sztainhof, pcha się do koalicji z partią demokratyczną Frasyniuka, to może i
            sam premier Marian Krzaklewski niedługo dołączy.

            W ten sposób wszyscy twoi przywódcy zjednoczą się i będziesz mógł być dumny z
            historycznego zjednoczenia.




            No a teraz mniej żartobliwie, a bardziej serio.

            > Belka był totalnym nieporozumieniem.

            Pan Marek Belka, który pełni teraz funkcję Prezesa Rady Ministrów, dał w ciągu
            ostatniego dnia sygnały, że jest gotów ukrócić sytuację, której dotychczas był
            patronem, polegająca na tym, że czerwone świnie rządzą Polską. Sam rezygnuje
            wcześniej z władzy, by w konsekwencji rządził POPIS, bo przecież wie, że nie
            bliska mu teraz partia demokratyczna będzie dominować w przyszłym parlamencie,
            ale PO z PiSem. Wbija w ten sposób nóż w plecy Janikooleksym, którzy
            zdecydowali się bronić pełnego rozmiaru kadencji i stołków do końca, a
            obiektywnie wbija też nóż w plecy Borowskim i Ulo-upom, którzy co prawda nie
            odżegnują sie od wcześniejszych wyborów, ale też w ich wyniku zostaną osłabieni
            i odsunięci od władzy.

            Zobaczymy, co z tych najświeższych deklaracji Belki się spełni, oby wszystko,
            ale póki co stawiają go one w korzystnym świetle. Zresztą to normalne. Wszak
            oczywiste już wcześniej było, że w swojej skromnej kategorii (premierow
            komunistycznych i postkomunistycznych) wyróznia się on zdecydowanie na korzyść.
            • abprall Re: Bądź dobrej myśli 02.03.05, 04:01
              hi,hi... ales mu przywalił...
              niestety, musialem wziac whiskiego...
              cale spektrum poltyczne RP jest nieporozumiem...kawiarniani
              politycy...amatorzy...
              bezczelne typy mianuja sie politykami...toz, to nawet nie ranga brygadzistow z
              społdzielni "Jasna przyszlość" z wczesnych lat PRL-u...
              qrwa znowu sie wqu..łem....jak widze te bele, donaldy, kardiologi, i mnostwo
              innych niewymienionych ,to rzygam jak kot....
              co to za pokolenie polit-idiotow...oz qrwa mac te ...lone solidaruchy...
              a tak poważnie - nie ma o czym gadac...
              • sen.dzia.li Re: Bądź dobrej myśli 05.03.05, 00:59
                > jak widze te bele, donaldy, kardiologi, i mnostwo
                > innych niewymienionych ,to rzygam jak kot....


                I wcale Ci sie nie dziwię, również miewam takie odczucia obserwując kardiologi
                i inne popapraństwo politycznie niedorobione. Gdyby Mikołaj Rej wstał z grobu
                albo Mikołaj Kopernik, to też by pawia puścili. A już na pewno - gdyby zaczęli
                jarzyć współczesne wyzwania.
            • qwardian Re: Bądź dobrej myśli 05.03.05, 00:05
              Wielu wybitnych ekonomistów i polityków popełniało polityczne błędy. Np.
              wybitny z okresu międzywojennego minister Eugeniusz Kwiatkowski związał się ze
              stalinowskimi władzami po drugiej wojnie światowej. Nadal jest uważany za
              prawdziwego geniusza ekonomii, który ze zrujnowanego kraju jakim była Polska po
              150-letniej niewoli uczynił stabilny kraj ze stabilną walutą. Balcerowicz nie
              może się w ogóle porównywać do tego wirtuoza ekonomi.
              • sen.dzia.li Jeszcze o Belce 05.03.05, 01:06
                Tym razem - z mojej strony - z mniejszą tolerancja wobec tego polityka. Link do
                krótkiej rozmowy, wywiadu.


                fakty.interia.pl/news?inf=598935
    • krzyd Re: Najmniej ważna etykieta 20.02.05, 12:34
      Co za różnica, czy UW jest różowa, liberalna, centrowa. Akurat w Polsce te
      wszystkie formuły są bez znaczenia: prawica głosi bolszewickie programy i
      zamiary (Kacza komisja prawdy jest kopią CzeKa) a lewica kocha Centrum A.
      Smitha i zachwyzca sie silną złotówka (która promuje import i wzmacnia nasze
      bezrobocie).
      Frasyniukowa inicjatywa może stworzyć wreszcie możliwość wybrania normalności,
      żadnych teczejk, żadnych rewolcji, żadnych rozważań nad historią, natomiast
      praca nad przyszłością. Oszołomy, bolszewicy, rewolucjoniści po jednej stronie,
      a po drugiej niech będzie cewilizacja. Jak Frasyniuk przegra a wygrają kacze
      rokity - to przenajmniej nie będzie naród twierdził, że nie widział.
      • oleg3 Re: Najmniej ważna etykieta 20.02.05, 12:45
        krzyd napisał:
        >Jak Frasyniuk przegra a wygrają kacze rokity

        A masz wątpliwości? Bo ja nie.
      • andrze_n UW to SLD "jeszcze" bez ukladow i wpadek 20.02.05, 14:21
        UW to zbior konformistow, zaslaniaja sie sloganami
        typu "nowoczesnosc", "Europa", "perspektywa", "badania", promieniuja swa
        inteligencja, ale brakuje tu rownoczesnie czegos co ich UWIARYGADNIA - brakuje
        odwaznych IDEI . Odwaznych tj zmieniajacych caly UKLAD (sil politycznych, uklad
        personalny). Ci ktorzy maja wskazywac kierunki naszego rozwoju musza byc przede
        wszyskim GODNI ZAUFANIA, a dopiero pozniej miec wysokie IQ (SLD takich bylo nie
        malo).
      • antyk52 o czym ty bredzisz 20.02.05, 14:31
        Michnikowski piesku.

        > żadnych rozważań nad historią, natomiast
        > praca nad przyszłością.

        Typowy język różowych lewako-liberałów, potocznie zwany "michnikowszczyzną".
        Jak można budować przyszłość bez rozliczenia się z przeszłością. Możesz mi to
        wytłumaczyć?
        Chcesz ją wymazać? Nie było PRL, nie było SB, UB, nie było SBków, UBeków,
        agentów, kanalii, mordeców i innych śmieci? 'Tabula rasa', 'carte blanche'?
        Takie coś nie może mieć miejsca. Wszelkie to zło i cały brud nie zniknie jak za
        dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ba chce przejść i ustawić się w nowej
        rzeczywistości właśnie dzięki takiemu pieprzeniu jak Twoje.

        Z Hitlerem, nazizmem, faszyzmem, rasizmem trzeba się rozliczyć,
        tutaj 'postępaki' niesamowicie interesują się historią, kiedy przychodzi do
        komunizmu ogarnia ich zbiorowa amnezja a włącza się 'michnikowszczyzna' i
        pierdzielenie o 'wybaczeniu', 'to było dawno i nieprawda', 'kogo to jeszcze
        interesuje', 'oszołomstwo', 'zawiść', 'nagonka', "inkwizycja', 'polowanie na
        czarownice', bla, bla, bla, zrzygać się można na taką 'troske o przyszłość i
        ojczyzne'.
    • karlin Polska 20.02.05, 14:45
      jeśli chce nadrobić opóźnienia lub kogokolwiek w dziedzinie
      ekonomicznej "dogonić", musi posiłkować się modelem z popytem zewnętrznym
      (eksport), a w kraju wspierać oszczędności i inwestycje. A nie zarzynać wzrostu
      windowaniem podatków i kursu złotego w celu zrównoważenia budżetu, aby wejść
      do strefy euro. Hasła, że można inaczej to skojarzenie ekonomicznego
      dyletantyzmu z politycznym sabotażem.

      A cała dyskusja jest już i tak prawie wyłącznie akademicka, gdyż strategia
      gospodarcza w skali Unii uwzględnia nasze interesy w skali śladowej.
      • kropekuk A PO CO Polska chce do strefy euro???? 21.02.05, 00:43

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka