Dodaj do ulubionych

Albo.....albo :)

IP: 12.155.174.* 11.06.02, 05:09

www.medianet.pl/~naszapol/0220lipi.html
www.medianet.pl/~naszapol/0221lipi.html
www.medianet.pl/~naszapol/0222lipi.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Solution Re: Albo.....na prezydenta :) IP: 12.155.174.* 12.06.02, 09:21
      www.glos.com.pl/01WYDA/Wyda.htm#gora
      • Gość: # Kto to przeczyta ? Nie euroentuzjasci. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.06.02, 09:32
        Firmy kontrolowane lub w całości przejęte przez obcy kapitał pochodzący z UE
        transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski
        wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.

        Albo Polska, albo UE (1)

        Aby Polska stała się atrakcyjna i zachęcająca dla niemieckich inwestorów,
        musiałaby zacząć od spłacania odsetek od długów, których nie płaci, przedstawić
        program oszczędzania oraz utrzymać ceny i zarobki na niskim poziomie. Na
        zawsze. (Z wypowiedzi Henricha Weissa, prezesa Związku Przemysłu Niemieckiego w
        1990 r.)

        DEUTSCHES EUROPA
        .......
        ....
        ..
        .

        • Gość: XXL Nie jestem euroentuzjastą ale........... IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 12.06.02, 10:55
          .........w tym artykule jest masa bzdur !!!!!!

          Po pierwsze : Polska nie dostosowuje się tylko do Unii
          ale do normalnych stosuków ekonomicznych, gospodarczych
          i prawnych obowiązujących w całym świecie ( po latach
          idiotyzmów realnego socjalizmu ).

          Po drugie : Transfer zysku, ZYSKU !!! Po to ktoś inwestuje
          miliary w Polsce aby zarobić, a nie aby zrobić nam przyjemność.
          A tylko naszej własnej nieudolności zawdzięczamy to, że ten zysk jest
          nieopodatkowany lub nie reinwestowany w Polsce.

          Po trzecie .......ech nie chce mi się prostować tych bzdur....


          Gość portalu: # napisał(a):

          > Firmy kontrolowane lub w całości przejęte przez obcy kapitał pochodzący z UE
          > transferują tam 4 mld euro rocznie, podczas gdy unijne dotacje dla Polski
          > wynoszą ok. kilkuset mln euro rocznie.



          • Gość: # Re: Nie jestem euroentuzjastą ale........... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.06.02, 12:15
            Co sie przejmujesz?
            Nic nie prostujesz!
            Potwierdzasz! Dzieki.

            "Po to ktoś inwestuje
            miliary w Polsce aby zarobić, a nie aby zrobić nam przyjemność.
            A tylko naszej własnej nieudolności zawdzięczamy to, że ten zysk jest
            nieopodatkowany lub nie reinwestowany w Polsce."

            Tylko qrna, nie "naszej wlasnej", dobrzeeeeeee...?
    • Gość: Solution Re: Albo.....albo :) IP: 12.155.174.* 15.06.02, 09:21
      www.glos.com.pl/06PUBL/Publ.htm#gora
    • Gość: Solution Re: Albo.....albo :) IP: 12.155.174.* 16.06.02, 08:36
      www.innestrony.pl/?isi=xli14
      • Gość: # Dla leniwyh... jak zarobic mioliony!!! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 17.06.02, 11:14
        Publicystyka NR 24 (934) 15 czerwca 2002
        Burza w sprawie stóp procentowych i kursów walutowych oraz gwałt na Prawie
        Parytetu >>>>>>>>Bezkarność spekulantów
        Od czasu kiedy rząd Leszka Millera rozpoczął krytykę polityki Rady Polityki
        Pieniężnej .....
        Prawo Parytetu Stóp Procentowych....

        Nie uciekając się do wzorów matematycznych, prawo to sformułować możemy tak:
        Jeżeli w dwóch krajach, np. w Polsce i USA, przez jakiś czas obowiązuje różnica
        stóp procentowych, to kurs wzajemnej wymiany walut tych krajów nie może być
        stały, lecz musi się zmieniać w odpowiedniej relacji do tej różnicy. Jeśli przy
        różnicy stóp procentowych kurs wymiany pozostaje stały, to otwiera to drogę do
        tzw. arbitrażu, czyli do pozbawionego ryzyka bogacenia się na czystej
        spekulacji finansowej.

        Pod rządami Balcerowicza
        W Polsce od czasów �Pierwszego Balcerowicza�, a więc od 1989 roku prawo
        parytetu stóp procentowych jest ciągle i systematycznie gwałcone, w wyniku
        czego jedyne prawdziwe �interesy� jakie się w Polsce i na Polsce robi, są to
        interesy spekulacyjne.
        Jak to działało (i nadal działa!)
        Aby zrozumieć, co się naprawdę działo, spróbujmy prześledzić następujący
        przykład.
        l Wyobraźmy sobie, że mamy w USA Ciocię, która gotowa byłaby pożyczyć nam na
        rok jeden milion dolarów. Ciocia w Ameryce trzyma swoje pieniądze w banku, więc
        żeby Ciocia nie poniosła straty, umawiamy się, że po roku oddamy jej te sumę z
        odpowiednim procentem, powiedzmy 10%, a więc oddamy jej 1.100.000 USD.
        l Pożyczone dolary szybko wymieniamy, w kantorze oczywiście, na złotówki, i
        dostajemy za nie 10 miliardów starych polskich złotych.
        l Te 10 miliardów złotych zanosimy do jednego z banków profesora Balcerowicza,
        który gwarantuje nam lokatę na 80% na rok. Po roku czasu bank nam wypłaca 10
        miliardów plus 80%, czyli 18 miliardów złotych.
        l Ponieważ kurs wymiany w tym czasie się nie zmienił, więc udajemy się do
        kantorów, gdzie kupujemy 1.800.000 dolarów.
        l Oddajemy Cioci 1.100.000 i w ten sposób zarobiliśmy �na czysto� 700.000
        dolarów, nie wstając z łóżka i nie kiwając palcem.
        Zwróćmy uwagę, że gdyby w tym czasie było przestrzegane Prawo Parytetu Stóp
        Procentowych, to taki interes byłby w ogóle niemożliwy! Albowiem Prawo Parytetu
        wymaga, żeby przy takiej różnicy stóp procentowych, kurs wymiany dolara na
        złote rósł w ciągu roku i na koniec roku 1 USD kosztować powinien nie 10.000
        złotych ale około 20 tysięcy i to chodzenie do kantorów i banków żadnego zysku
        by nie przyniosło. Stało się jednak inaczej i zysk był gwarantowany.
        Oscylator: spekulacja wyrafinowana
        Ale w ten sposób opisaliśmy jedynie �zysk prosty� i �spekulację prostą�.
        Tymczasem pogwałcenie prawa parytetu otwierało drogę do zysków bardziej
        wyrafinowanych i dużo większych.
        Wyobraźmy sobie bowiem, że lokując 10 miliardów złotych w NBP, udało nam się,
        metodą wręczania czekoladek lub koniaków, uzyskać �kwit gwarancyjny�, a więc
        zaświadczenie, że oto Narodowy Bank Polski wypłaci nam na koniec roku 18
        miliardów złotych, czyli równowartość 1.800.000 dolarów USA.
        Z kwitem na taką kwotę moglibyśmy pojechać np. do Luksemburga czy Wiednia i
        tam, w zaprzyjaźnionym banku, pod zastaw tego kwitu, uzyskać kredyt. Powiedzmy,
        że negocjacje przebiegły pomyślnie i jakiś bank zachodni (albo jakaś inna
        Ciocia) pożycza nam 1.800.000 USD! Jeśli to jest znowu pożyczka na 10%, to po
        roku trzeba będzie oddać 1.980.000 USD.
        Teraz możemy operację powtórzyć: pojechać do Polski, wymienić szybko dolary na
        złotówki, uzyskując z wymiany 18 miliardów złotych. Lokując te 18 miliardów na
        80% na rok, powinniśmy z banku otrzymać 18 mld plus 80% czyli 32,4 miliarda
        złotych.
        Teraz to wszystko policzmy:
        Oddać I Cioci:
        1.100.000 USD
        Oddać II Cioci:
        1.980.000. USD
        Razem do oddania:
        3.080.000 USD
        Wypłata I Lokaty:
        18.000.000.000 zł
        Wypłata II Lokaty:
        32.400.000.000 zł
        Razem z polskich banków:
        50.400.000.000 zł

        Wymieniamy to w kantorach na 5.040.000 USD. Oddając �ciociom� 3.080.000 USD
        zostaje nam na czysto: 1.960.000 USD.
        Każdy może teraz sobie policzyć, jaki zysk osiągnęlibyśmy, gdybyśmy, zamiast
        czekać i kasować te pieniądze na koniec roku, poszukali Trzeciej Cioci i wzięli
        z Drugiej Lokaty kwit na równowartość trzech milionów dolarów! Itd., itd. Gdyby
        tak udało nam się �oscylować� pomiędzy kolejnymi �ciociami� i kolejnymi
        bankami - powiedzmy - raz na miesiąc, to w ciągu dwunastu miesięcy z jednego
        miliona dolarów moglibyśmy �wyciągnąć� nawet i 100 milionów dolarów! Takie oto
        możliwości stworzyło pomysłowym i sprytnym (i ustosunkowanym!) ludziom
        pogwałcenie Prawa Parytetu Stóp Procentowych przez zamrożenie kursu dolara i
        �utwardzenie złotówki�.
        Te możliwości zostały wykorzystane, ponieważ w Polsce (i za granicą!) nie
        brakuje ludzi sprytnych i pomysłowych. Najlepiej opisane są osiągnięcia Art-B,
        a w książce �Kto się boi Art-B?� Bagsik i Gąsiorowski sami chwalą się, że ten
        �oscylator� przyniósł im, w ciągu jednego roku, zysk 18.000 procent! Swego
        wynalazku nie nazwali jednak �oscylatorem�, ta nazwa przyjęła się później, ale
        �B.G. Moneytron�, a więc, tłumacząc na polski: �Bagsika i Gąsiorowskiego
        Akcelerator Pieniędzy�.
        W taki oto sposób, przez zamrożenie kursu dolara przy wysokich stopach
        procentowych, stworzona została do okazja do nieograniczonego arbitrażu, a co
        za tym idzie do nieograniczonego drenażu finansów publicznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka