Gość: Abaddon
IP: 212.244.31.*
25.06.02, 11:08
Ubawiłem się setnie przeczytawszy wczoraj w GW wypowiedź
przedstawiciela "ethosu" i "ludzi rozumnych" Frasyniuka który rwie się do lania
po pysku Andrzeja Leppera . Gość po zboksowaniu jakiegoś rachitycznego posła
którego imienia nie pomnę najwyraźniej poczuł zwyżkę formy i chciałby się
sprawdzić z kimś silniejszym . Oczywiście bezpiecznie schowany za plecami
policji . Odnoszę wrażenie , wcale się tym nie martwiąc , że los partii zwanej
Unią Wolności się definitywnie dopełnił . Co zaczęli profesorowie dokończy
Frasyniuk który tak naprawdę wiele nie różni się od Leppera . Jest zwykłym ,
prostym aż do bólu robolem z wrocławskiego PAFAWAGU którego tak
dowartościowało "towarzystwo" , że stracił kontrolę nad odruchami .
Historia zatoczyła koło - bohater podziemnej "Solidarności" chce lania pałami
po pysku przeciwników politycznych tylko dlatego , że inaczej widzą
rzeczywistość niż on sam . Nawet Kiszczak nie używał takich sformułowań .