Gość: Mit
IP: 209.187.169.*
06.03.01, 19:19
Wyborcza drukuje paszkwil amerykanskiego Zyda, Eliota
Weinberger na G.W.Busha.
Pewnie dziwi Polakow, skad ten jad w tym artykule.
Dla mnie nie jest to dziwne. Zydzi w USA mieli
wielkie nadzieje zwiazane z Gorem i szczegolnie z
Liebermanem.
W szkolach zydowskich dzieci juz pisaly o pierwszym
zydowskim prezydencie USA (Lieberman w nastepnej
kadencji). A co sie stalo? Pupilek minimalnie
przegral.
Stad wscieklosc srodowisk zydowskich i innych
fanatycznych Demokratow.
W artykule jest tyle jadu i klamstw, ze nawet nie mam
czasu sie do wszystkiego odnosic.
Jeden przyklad:
"Kiedy karty przeliczono za pomocą maszyn, okazało
się, że Bush uzyskał o 547 głosów więcej, na sześć
milionów głosujących. Przy tak nieznacznej przewadze
zwykle odbywa się ponowne przeliczanie głosów.
Ponieważ starsze maszyny znane są z niedokładności
(sam ich twórca dopuszczał pomyłkę w granicach 3-5
procent), głosy na ogół przelicza się ręcznie.
Republikańska sekretarz stanu nie zgodziła się na
ponowne przeliczenie, a republikańskie władze Florydy
uznały wybory za zakończone. "
Ponowne przliczenie glosow (maszynowe ) sie odbylo
(!!!).
Po dwoch maszynowych przeliczeniach, manipulatorzy
Gore'a chcieli w swoich okregach (demokratycznych)
przeliczyc glosy recznie (czyt. zmanipulowac) tak, by
Gore byl zwyciezca. Mozna bylo sie spodziewac, ze
przy tak niewielkiej roznicy glosow oszustwo bylo by
latwe.
Na szczescie Sad Najwyzszy zatrzymal oszustwo.
Jeszcze jeden wazny fakt.
Po recznym , powyborczym przeliczeniu glosow w Miami
Dade dalej Bush mial wiecej glosow. Roznicy nie bylo
by prawie zadnej.
O tym Weingerger nie pisze.
Taka oto jest wiarygodnosc Wyborczej.