Gość: JMT
IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl
24.06.01, 00:00
Rząd ma kłopoty z wykonaniem budżetu, konsekwencje tego stanu ponosi on sam, co
w roku wyborczym z pawnością czkawką będzie odbijało się AWS-owi przez
najbliższe 4 lata (oczywiście zakładając że AWS będzie jeszcze istniał).
Zjawisko to ma kształt powodzi z 1997 roku, która pochłoneła szanse SLD na
wyborczy sukces.
Nic oczywiście nie zwalnia rządu z odpowiedzialności za ten stan, nie mniej
zauważam, iż w równym stopniu winna jest Rada Polityki Pieniężnej która
utrzymuje wysokie stopy procentowe i silnego złotego. Nawet nie sama Rada jest
winna, to nie chodzi o populistyczne (i polityczne)przeżucanie
odpowiedzalności, lecz o zwrócenie uwagi na ułomność Państwa Polskiego i
mechanizmów gospodarczych.
W chwili obecnej w bankach polskich zdeponowane jest ok. 43 mld dolarów
spekulacyjnych pieniędzy, które "pracują" na rzecz swoich depozytariuszy.
Pieniądze te nie zasilaja naszej gospodarki, służą jedynie jako instrument
generowania zysku transferowanego z Polski. To nie wina Gronkiewicz, czy
Balcerowicza, tylko mechanizmów bankowych (Prawa Bankowego). Naprzykład banki
udzielając pożyczki zobowiązane są do gwarancji depozytowej w wysokości 100%
udzielanego ktedytu. Obywatel bierze 10 tyś pożyczki przedstawiając
zabezpieczenia, poręczenia, żyrantów, zaświadczenie z pracy, biznes plan, etc
etc... a bank i tak jest zobowiązany 10 tyś przeznznaczyć na zabezpieczenie i
tak naprawdę obywatel (czyt. GOSPODARKA) ponosi koszty pożyczki nie 10, ale 20
tyś. Najwyższe stopy procentowe w Europie zachencają nie inwestorów, tylko
rentierów. My (społeczeństwo) pracuje na te odsetki.
Niewątpliwie nasz kraj dokonuje w okresie swoich przeobrażeń ogromnego postępu
gospodarczego i cywilizacyjnego, świadczą o tym wskaźniki. Społeczeństwo nie
jest beneficjentem dokonującego się postępu - zyski transferowane są na
zewnątrz. Proces ten przebiega legalnie od lat.
To wstyd, że nasz Premier apeluje do Rady Polityki Pieniężnej o obniżenie stóp
procentowych - PARANOJA. Premier zamiast apelować puknąć się powinien w czoło i
popracować nad mechanizmami ustawowymi.
Gówno mnie obchodzi, czy bank z którego korzystam jest polski czy zagraniczny -
dbałość o ten szczegół jest infanylną bzdurą i tensknotą do XIX wiecznej
gospodarki. Ważne natomiast jest, co ten bank ma mi do zaoferowania i na jakich
warunkach. Po co gospodarce polskie banki bez pieniędzy i z trudnościami
kredytowymi ???. Ważne jest to czy będą i na jakich warunkach będą dla
rozwijającej się gospodarki dostępne środki inwestycyjne???. W Czechach
pożyczki inwestycyjne oprocentowane są już od 5% w skali roku.
Daleki jestem od piania na cześć SLD, ale mam szczerą nadzieje, że nowy
rząd "coś" zrobi dla zmiany tego stanu. Jestem przeciwnikiem "porozumień ponad
podziałami" ale żałuje, że w polskie "elity (?)" polityczne nie przyswoiły
poczucia odpowiedzialności za interes narodowy. Szkoda budżetu, który musi
pokryć niedobory wynikające w chorych mechanizmów bankowych.