Dodaj do ulubionych

Kodeks moralny ateistów

19.07.05, 14:44
Przypadkiem trafiłem na innym forum na dyskusję o moralności ateistów. Na jej
potrzeby ułożyłem kodeks, który prezentuję Wam teraz w postaci częściowo już
rozwiniętej.

Istnieją uniwersalne prawa moralne, oparte na prawach fizyki, niezależne od
historii, tradycji, czy religii. My, ateiści, opieramy swoją moralność na
trwałych fundamentach, z zasady odrzucając różnorodne i wzajemnie sprzeczne
wypociny różnych szaleńców i hochsztaplerów, zwanych prorokami.

Fundamentem moralności jest II zasada termodynamiki, która opisuje to, co
nazywamy złem: śmierć, niszczenie, degradacja, marnotrawstwo, choroba itp.
Dobrem (czasem: dobrami) nazywamy wszystko to, co przyczynia się do rozwoju
(lokalnego powstrzymywania zła): np. źródła energii, zasoby materialne,
pracę, troskę, pomaganie, dzielenie się, opiekę, przyjaźń, miłość itd.

Świadomi faktu, że im bardziej intensywna przemiana materii, tym szybszy jest
wzrost entropii, złem nazywamy tak intensywny rozwój, że prowadzi on do
wyczerpania się zasobów koniecznych do utrzymania tak wysokiego tempa rozwoju.

A oto zasady podstawowe:

1. Żaden podmiot nie może być traktowany jak źródło zasobów
przez inny podmiot. Jest to prawo do godności.

2. Uznajemy prawo każdego podmiotu do czerpania zasobów z otoczenia.
Jest to prawo do wolności.

3. Jeżeli różne podmioty korzystają z tych samych zasobów, to powinny dzielić
się nimi tak, żeby każdy z tych podmiotów mógł się rozwijać. Jest to prawo do
własności.

Istnieją naturalne dla każdego podmiotu prawa moralne, oparte na prawach
przyrody i biologii podmiotów, niezależne od tradycji czy religii,
zmieniające się powoli w trakcie historii zmian natury podmiotu. My, ateiści,
rozszerzamy prawa uniwersalne o prawa naturalne, które niezależne są od
różnorodności kulturowej czy religijnej.

Uznajemy jedność natury ludzkiej, a więc uznajemy istnienie jednego dla
wszystkich ludzi zbioru praw człowieka, będącego źródłem naturalnych praw
moralnych obowiązujących wszystkich ludzi.

A oto niektóre prawa naturalne

4. Uznajemy prawo każdego człowieka do posiadania potomstwa.

5. Uznajemy prawo każdego człowieka do swobody poruszania się i komunikowania
z innymi ludźmi.

6. Uznajemy prawo każdego człowieka do udziału w życiu publicznym i w
sprawowaniu władzy.

7. Uznajemy prawo każdego człowieka do zrzeszania się, zawierania umów,
przyjmowania zobowiązań i innych czynności będących dobrowolnym, dojrzałym i
suwerennym zrzeczeniem się swoich praw na rzecz innego podmiotu.

8. Uznajemy prawo każdego człowieka niedojrzałego lub ubezwłasnowolnionego do
opieki.

Istnieją prawa człowieka, które nie są prawami naturalnymi, ale ustanowione
zostały przez tradycje niektórych kultur, które złożyły się na naszą
cywilizację. Najważniejsze atrybuty naszej cywilizacji, którą nazywamy
cywilizacją zachodnia lub wolnym światem, przekładają się na zasady moralne:

11. Podstawą organizacji cywilizacji zachodniej jest instytucja Prawa.
Uznajemy prawo każdego podmiotu wolnego świata do ochrony jego praw przez
Prawo. Każdy podmiot jest równy wobec Prawa, a każde prawo jest jednakowo
chronione przez Prawo.

12. Podstawą organizacji cywilizacji zachodniej jest wolny Rynek. Uznajemy
prawo każdego podmiotu wolnego świata do obecności na Rynku oraz do
bezpieczeństwa wynikającego z rynkowych zasad fair play, które są jednakowe
dla wszystkich podmiotów obecnych na Rynku.

13. Atrybutem cywilizacji zachodniej jest instytucja rezerwatów przyrody i
ochrony środowiska. Uznajemy prawo każdego mieszkańca wolnego świata do
korzystania z zasobów przyrody i środowiska, utrzymywanych w stanie
odpowiadającym wysokim standardom czystości, różnorodności biologicznej i
korzystnego wpływu na zdrowie.

14 Atrybutem cywilizacji zachodniej jest instytucja opieki społecznej.
Uznajemy prawo każdego mieszkańca wolnego świata do ratunku w wypadku
zagrożenia życia lub trwałej utraty zdrowia.

Istnieją zasady moralne wolnego świata wykraczające poza obecne realia i
tradycje. Są to ideały moralne, do których dążymy.

101. Pragniemy aby wszystkie obowiązki wynikające z konieczności
zagwarantowania swobodnego korzystania z praw człowieka były funkcjami
realizowanymi przez instytucje tak urządzone, żeby nie posiadały żadnych
atrybutów podmiotu. Instytucję niebędącą podmiotem chcielibyśmy nazywać
urzędem. Każdy urząd powinien posiadać ściśle określoną i wyspecjalizowaną
funkcjonalność, działającą wg precyzyjnie określonych algorytmów, które
chcielibyśmy nazywać procedurami. Pragniemy, aby wszystkie obowiązki podmiotu
były konsekwencją zobowiązań podjętych przez podmiot dobrowolnie, w sposób
suwerenny i dojrzały.

102. Pragniemy aby każdy mógł swobodnie zbywać na wolnym rynku wszystkie
swoje prawa. Chcemy chronić pewien podzbiór praw człowieka, zwany prawami
niezbywalnymi, przed możliwością ich zbycia poza rynkiem.

103. Pragniemy określić wartość wszystkich dóbr i zasobów niebędących
własnością poprzez wprowadzenie ich na wolny rynek w postaci praw własności.

104. Pragniemy zapewnić każdemu podmiotowi niedojrzałemu lub
ubezwłasnowolnionemu prawo do rozwoju podmiotowości, a tym samym prawo do
odrzucenia opieki i unieważnienia ubezwłasnowolnienia.

105. Pragniemy zapewnić każdemu podmiotowi prawo do przekształcania pretensji
w nowe prawa, jeśli nie są one w konflikcie z pretensjami innego podmiotu
zainteresowanego.
Obserwuj wątek
    • lala-laleczna Dawno takiego nielogicznego bełkotu, na dokładkę 19.07.05, 15:09
      nie do rymu, nie czytałam smile))

      dokowski napisał:
      > Istnieją uniwersalne prawa moralne, oparte na prawach fizyki, niezależne od
      > historii, tradycji, czy religii. My, ateiści,

      Ja, atistka, nie opieram praw moralnych na prawach fizyki, bo byłoby to raczej
      niemożliwe, słoneczko. Rozumiem, że piszesz o ateistycznej moralności
      marksistowskiej, więc wyrażaj się precyzyjnie.
      opieramy swoją moralność na
      > trwałych fundamentach, z zasady odrzucając różnorodne i wzajemnie sprzeczne
      > wypociny różnych szaleńców i hochsztaplerów, zwanych prorokami.
      >
      > Fundamentem moralności jest II zasada termodynamiki, która opisuje to, co
      > nazywamy złem:
      Androny wyjątkowej klasy. Śmierć, niszczenie, degradacja - nie są złem same w
      sobie. Są nieuniknione po prostu, ale mogą być również DOBRODZIEJSTEM.
      Zapomniałeś już, że jesteś zwolennikiem prawa do eutanacji? Również degradacja
      jest częścią cyklu ewolucyjnego - niszczenie również - i dają miejsce do
      rozwoju następnym pokoleniom, nieuku.
      śmierć, niszczenie, degradacja, marnotrawstwo, choroba itp.
      > Dobrem (czasem: dobrami) nazywamy wszystko to, co przyczynia się do rozwoju
      > (lokalnego powstrzymywania zła): np. źródła energii, zasoby materialne,
      > pracę, troskę, pomaganie, dzielenie się, opiekę, przyjaźń, miłość itd.
      >
      Jak wyżej - źródła energii nie są "dobrem" same w sobie, bo np. stos drewna
      rozpalony pod uczonym to zło, ale pod takim komunistą jak ty - istotnie może
      być dobrem.
      > Świadomi faktu, że im bardziej intensywna przemiana materii, tym szybszy jest
      > wzrost entropii, złem nazywamy tak intensywny rozwój, że prowadzi on do
      > wyczerpania się zasobów koniecznych do utrzymania tak wysokiego tempa rozwoju.
      >
      Intensywny rozwój prowadzi do odkrywania (lub powstawania) alternatywnych
      źródeł energii.
      > A oto zasady podstawowe:
      >
      > 1. Żaden podmiot nie może być traktowany jak źródło zasobów
      > przez inny podmiot. Jest to prawo do godności.
      Zlikwidujesz wszystkie dzieci? Kochanki? Niepracujące żony? Kaleki? Wszyscy oni
      traktują kogoś jako źródło zasobów smile))
      >
      > 2. Uznajemy prawo każdego podmiotu do czerpania zasobów z otoczenia.
      > Jest to prawo do wolności.
      Nie. Jest to zwykła kradzież.
      >
      > 3. Jeżeli różne podmioty korzystają z tych samych zasobów, to powinny dzielić
      > się nimi tak, żeby każdy z tych podmiotów mógł się rozwijać. Jest to prawo do
      > własności.
      Nie. Jest to komunizm, czyli pasożytniczy styl życia.
      >
      > Istnieją naturalne dla każdego podmiotu prawa moralne, oparte na prawach
      > przyrody i biologii podmiotów, niezależne od tradycji czy religii,
      > zmieniające się powoli w trakcie historii zmian natury podmiotu. My, ateiści,
      > rozszerzamy prawa uniwersalne o prawa naturalne, które niezależne są od
      > różnorodności kulturowej czy religijnej.
      >
      > Uznajemy jedność natury ludzkiej, a więc uznajemy istnienie jednego dla
      > wszystkich ludzi zbioru praw człowieka, będącego źródłem naturalnych praw
      > moralnych obowiązujących wszystkich ludzi.
      >
      > A oto niektóre prawa naturalne
      >
      > 4. Uznajemy prawo każdego człowieka do posiadania potomstwa.
      > Wielokrotni zabójcy w więzieniach już zacierają łapki.

      > 5. Uznajemy prawo każdego człowieka do swobody poruszania się i komunikowania
      > z innymi ludźmi.

      No proszę. Jaka łaska. Żebyście jeszcze polikwidowali dowody osobiste, to bym w
      twoją szczerość uwierzyła.
      >
      > 6. Uznajemy prawo każdego człowieka do udziału w życiu publicznym i w
      > sprawowaniu władzy.
      A konkretnie jak to gwarantujecie?
      > 7. Uznajemy prawo każdego człowieka do zrzeszania się, zawierania umów,
      > przyjmowania zobowiązań i innych czynności będących dobrowolnym, dojrzałym i
      > suwerennym zrzeczeniem się swoich praw na rzecz innego podmiotu.
      Znaczy - znosisz wszelki przymus ubezpieczeniowy, koncesje, zezwolenia itd.?
      Cieszy mnie to, choc niedawno co innego śpiewałeś.
      >
      > 8. Uznajemy prawo każdego człowieka niedojrzałego lub ubezwłasnowolnionego do
      > opieki.
      > To chyba oczywiste.
      > Istnieją prawa człowieka, które nie są prawami naturalnymi, ale ustanowione
      > zostały przez tradycje niektórych kultur, które złożyły się na naszą
      > cywilizację. Najważniejsze atrybuty naszej cywilizacji, którą nazywamy
      > cywilizacją zachodnia lub wolnym światem, przekładają się na zasady moralne:
      >
      > 11. Podstawą organizacji cywilizacji zachodniej jest instytucja Prawa.
      > Uznajemy prawo każdego podmiotu wolnego świata do ochrony jego praw przez
      > Prawo. Każdy podmiot jest równy wobec Prawa, a każde prawo jest jednakowo
      > chronione przez Prawo.
      > A masło jest wybitnie maślane. Bełkoczecie, towarzyszu.
      > 12. Podstawą organizacji cywilizacji zachodniej jest wolny Rynek. Uznajemy
      > prawo każdego podmiotu wolnego świata do obecności na Rynku oraz do
      > bezpieczeństwa wynikającego z rynkowych zasad fair play, które są jednakowe
      > dla wszystkich podmiotów obecnych na Rynku.
      Jak wyżej - likwidujecie przymus ubezpieczeń? Przestajecie drobiazgowo
      regulować prawo handlowe?
      >
      > 13. Atrybutem cywilizacji zachodniej jest instytucja rezerwatów przyrody i
      > ochrony środowiska. Uznajemy prawo każdego mieszkańca wolnego świata do
      > korzystania z zasobów przyrody i środowiska, utrzymywanych w stanie
      > odpowiadającym wysokim standardom czystości, różnorodności biologicznej i
      > korzystnego wpływu na zdrowie.
      > Sprzeczność sama w sobie. Albo rezerwaty i ochrona środowiska, albo swobodne
      z nich korzystanie, słoneczko.
      > 14 Atrybutem cywilizacji zachodniej jest instytucja opieki społecznej.
      > Uznajemy prawo każdego mieszkańca wolnego świata do ratunku w wypadku
      > zagrożenia życia lub trwałej utraty zdrowia.
      A za co, słonko, skoro przymus ubezpieczeniowy zlikwidowaliście i podatki
      zapewne też?
      >
      > Istnieją zasady moralne wolnego świata wykraczające poza obecne realia i
      > tradycje. Są to ideały moralne, do których dążymy.
      > Fantastyka i marzycielstwo. Podaj konkrety.
      > 101. Pragniemy aby wszystkie obowiązki wynikające z konieczności
      > zagwarantowania swobodnego korzystania z praw człowieka były funkcjami
      > realizowanymi przez instytucje tak urządzone, żeby nie posiadały żadnych
      > atrybutów podmiotu. Instytucję niebędącą podmiotem chcielibyśmy nazywać
      > urzędem. Każdy urząd powinien posiadać ściśle określoną i wyspecjalizowaną
      > funkcjonalność, działającą wg precyzyjnie określonych algorytmów, które
      > chcielibyśmy nazywać procedurami. Pragniemy, aby wszystkie obowiązki podmiotu
      > były konsekwencją zobowiązań podjętych przez podmiot dobrowolnie, w sposób
      > suwerenny i dojrzały.
      Znów bijesz pianę. Jak KONKRETNIE chesz to zrealizować?
      >
      > 102. Pragniemy aby każdy mógł swobodnie zbywać na wolnym rynku wszystkie
      > swoje prawa. Chcemy chronić pewien podzbiór praw człowieka, zwany prawami
      > niezbywalnymi, przed możliwością ich zbycia poza rynkiem.
      > Znów sprzeczność. Albo się zbywa WSZYSTKIE PRAWA, albo nie. I proszę mi
      powiedzieć, których NIE MOŻNA zbyć.
      > 103. Pragniemy określić wartość wszystkich dóbr i zasobów niebędących
      > własnością poprzez wprowadzenie ich na wolny rynek w postaci praw własności.
      > ???? O czym ty w ogóle bełkoczesz? Przetłumacz na polski.
      > 104. Pragniemy zapewnić każdemu podmiotowi niedojrzałemu lub
      > ubezwłasnowolnionemu prawo do rozwoju podmiotowości, a tym samym prawo do
      > odrzucenia opieki i unieważnienia ubezwłasnowolnienia.

      I o to właśnie chodzi. Żeby wreszcie te dziesiącioletnie, cycate, napalone
      dziewuchy nie były tłamszone przez rodziców i mogły cię swobodnie wyrywać na
      dyskotekach.
      >
      > 105. Pragniemy zapewni
      • dokowski A więc nie jesteś ateistką, zresztą od dawna ... 19.07.05, 17:00
        lala-laleczna napisała:

        > Ja, atistka, nie opieram praw moralnych na prawach fizyki

        ... wiem, że jesteś islamską komunistką i antysemitką.

        > Androny wyjątkowej klasy. Śmierć, niszczenie, degradacja - nie są złem same w
        > sobie. Są nieuniknione po prostu

        zło jest nieuniknione

        > niszczenie również - i dają miejsce do
        > rozwoju następnym pokoleniom, nieuku.

        To twoja moralność, wychowywać dzieci kosztem śmierci i zniszczenia poprzednich
        pokoleń. Moja moralność każe pomagać starszym.

        > Jak wyżej - źródła energii nie są "dobrem" same w sobie

        To twoja zdegenerowana moralność. Moja uznaje źróła energii za dobra same w
        sobie.

        > > 1. Żaden podmiot nie może być traktowany jak źródło zasobów
        > > przez inny podmiot. Jest to prawo do godności.
        > Zlikwidujesz wszystkie dzieci? Kochanki? Niepracujące żony? Kaleki?
        > Wszyscy oni traktują kogoś jako źródło zasobów

        Od razu widać, że w ogóle nie rozumiesz pojęcia "godność". Poza
        tym, "likwiduje" się tylko przestępców, a ja tu piszę o moralności. A co to
        jest wg ciebie, debilko, "nieporacująca" żona? To taka co nie sprząta, nie
        pierze i nie gotuje?

        > Jest to zwykła kradzież.

        Oddychanie to kradzież?

        > > prawo do własności.
        > Nie. Jest to komunizm, czyli pasożytniczy styl życia.

        Ale pajacujesz! Komunizm zakłada likwidację własności, ale ty dobrze o tym
        wiesz komunistko. Dla mnie prywatna własność jest święta, taka jest moralność
        ateisty, ciemniaku.

        > Cieszy mnie to, choc niedawno co innego śpiewałeś.

        Zupełnie jesteś tępa. Zawsze pokreślam ważność dobrowolności.

        > Sprzeczność sama w sobie. Albo rezerwaty i ochrona środowiska, albo
        > swobodne z nich korzystanie

        A teraz brak wyobraźni.
        • lala.lajeczna Panie Dokowski 19.07.05, 17:06
          Moja kuzynka lala pisuje się z kropką pomiędzy imieniem, a nazwiskiem.
          Aktualnie przebywa w Tworkach, pod scisłą kontrolą i nie ma dostępu do netu.
          Osoba, z którą pan rozmawia jest zapewne jej bratanicą.
        • lala-laleczna Dokowski, jesteś zwykłym ingorantem, pedofilem 20.07.05, 08:39
          tudzież osobą upośledzoną umysłowo i każde zdanie każdego twojego postu to
          potwierdza. Jesteś głupszy nawet od kretyna52, a to już jest duże osiągnięcie.
      • danutki Re: Dawno takiego nielogicznego bełkotu, na dokła 21.07.05, 09:47
        lala-laleczna napisała:

        > nie do rymu, nie czytałam smile))
        >
        > dokowski napisał:
        > > Istnieją uniwersalne prawa moralne, oparte na prawach fizyki, niezależne
        > od
        > > historii, tradycji, czy religii. My, ateiści,
        >
        > Ja, atistka, nie opieram praw moralnych na prawach fizyki, bo byłoby to
        raczej
        > niemożliwe, słoneczko.

        u lali.lalecznej rzeczywiście niemozliwe do pogodzenia znajomość praw
        fizycznych z moralnością ateisty a to z tego prostego powodu, ze lala.lalecznaa
        zna tylko podstawowe prawo fizyki o zachowaniu masy, ale maa już wielki problem
        nie do pokonania przy zrozumieniu zamiany masy na energię i to zz
        uwzględnieniem prędkosci światła, zeby było trudniej...dla lali...jakiś Żyd tą
        prędkość jeszcze podniósł do kwadratu. ciekawe czemu masy nie podniosł do
        kwadratu? by nie obijała sie po kątach?
    • siodmy.aniol kodeks moralny zlodzieja i pedofila dokowskiego 19.07.05, 15:51
      stworzyles tu, pajacu, tasiemca o nazwie kodeks moralny. mam dwa podstawowe
      pytania:
      - czy zlodziej dokowski ma moralne prawo do wypowiadania sie w kwestiach
      moralnych
      - czy pedofil dokowski ma moralne prawo wypowiadania sie w kwestiach moralnych.

      odstepuje chwilowo od roztrzasania podstawowego pytania: czy debil dokowski w
      ogole powinien zajmowac sie czyms wiecej poza 'praca' w godzinach pracy w
      ministerstwie finansow, za ktora to 'prace' pobiera wynagrodzenie z cudzych
      pieniedzy, przy czym jego dzialalnosc sieciowo-forumowa jest skandalicznym
      przykladem, na co urzednicy wykorzystuja swoj urzedniczy czas. czas tego
      sukinsyna skrocic o jajka - dla dobra spoleczenstwa oraz dzieci, ktore
      napastuje to brudne bydle.
      • klops.s Re: kodeks moralny zlodzieja i pedofila dokowskie 19.07.05, 16:33
        Jak nie masz kryminalisto nic wiecej do powiedzenia to spie..j przyglupie.
        • siodmy.aniol wybieraj, jak cie mam rozdeptac, pajacu 19.07.05, 16:58
          moge cie doprowadzic do konsystencji zelu albo fizycznie (kaszka z mleczkiem)
          albo intelektualnie (zero wysilku). wybieraj - albo zdvpcaj z powrotem do
          czworakow, kmiocie, pokim dobry.
        • dokowski lala to kobieta (chyba) 19.07.05, 17:06
          klops.s napisał:

          > Jak nie masz kryminalisto nic wiecej do powiedzenia to spie..j przyglupie

          ale rzeczywiście do dziwne, żeby kobieta popierała zamachy terrorystyczne na
          izraelskie kobiety i dzieci, bo od tego chyba zaczynał(a) na tym forum
          • dokowski ach, to nie lala, lalę mam na śmietniku w moim ... 19.07.05, 17:08
            ... forum
            • lala.lajeczna Re: ach, to nie lala, lalę mam na śmietniku w moi 19.07.05, 17:09
              Lala na śmietniku ? lale czasami się przydają, szczególnie te dmuchane.
            • wikul Re: ach, to nie lala, lalę mam na śmietniku w moi 21.07.05, 00:01
              dokowski napisał:

              > ... forum


              Wyrzucasz swoje zabawki na śmietnik ? Uważaj bo skończysz jak A.Samson,
              pedofilu.
          • lala-laleczna Zacytuj, kretynie, gdzie to pisałam, albo przeproś 20.07.05, 08:40
            • dokowski Przecież jesteś, pajacu, nowym nickiem.nt 20.07.05, 11:10

              • lala-laleczna Zacytuj w takim razie, KRETYNIE, gdzie 20.07.05, 11:58
                lala.laleczna pisała coś takiego.
                • dokowski To też był nowy nick, ja cię pamiętam jako ania... 20.07.05, 15:09
                  ... giwi czy jakoś tak.
                  • lala-laleczna KŁAMCZUCH, KŁAMCZUCH, DOKOWSKI KŁAMCA! 20.07.05, 15:14
                    Nie dość, że jesteś zboczony, głupi, to w dodatku kłamiesz.
                    A poza tobą wszyscy w rodzinie zdrowi?
                    • dokowski Nie wiesz, co to znaczy kłamstwo, kompletna ... 20.07.05, 16:39
                      ... kretynka! Pamiętam, co pamiętam, a to co napisałem, to tzw. przypuszczenie,
                      a nie kłamstwo. Może to było gini lub gimi?

                      Poczytaj posty tego p.s.j. i ucz się chamie, jak się zachowywać na forum
                      • lala-laleczna Ty miernoto umysłowa, poniżej poziomu dziecka - 21.07.05, 08:33
                        dokowski napisał:
                        może ten, może tamten ... Wyłącznie anonimość cię chroni przed tym, abym ci
                        pysk obiła (ale przez rękawiczkę, żeby się nie ubrudzić za bardzo).
                        > ... kretynka! Pamiętam, co pamiętam, a to co napisałem, to tzw.
                        przypuszczenie,
                        >
                        > a nie kłamstwo. Może to było gini lub gimi?
                        >
                        > Poczytaj posty tego p.s.j. i ucz się chamie, jak się zachowywać na forum
        • wikul Re: kodeks moralny zlodzieja i pedofila dokowskie 19.07.05, 20:16
          klops.s napisał:

          > Jak nie masz kryminalisto nic wiecej do powiedzenia to spie..j przyglupie.


          Dlaczego tak surowo oceniasz dokowskiego, klopsie. Owszem, bredzi jak zwykle
          ale jesteśmy już do tego przyzwyczajeni.
          • lala-laleczna Owszem, my jesteśmy przyzwyczajeni, ale pierwsze 20.07.05, 08:48
            zetknięcie z debilizmem tej miary (hej, a oś podziału na Jewropę
            kapitalistyczną oraz socjalistyczną pamiętacie? Moim zdaniem powinien za to
            dokowski dostać Ignobla) może być porażające!
    • ben.huur jestes antykapitaklosta, wiec wsadza sie do mamra 19.07.05, 17:06
      piszesz, "Uznajemy prawo każdego podmiotu do czerpania zasobów z otoczenia. >
      Jest to prawo do wolności."
      przeciez kapitalizm polega na wyzysku i na tym, zeby zlodziej pasozyt zabieral
      pracujacemu. poza tym bogiem uczyniles rynek wiec nie jestes ateista tylko
      bazarotheista . jestes pelen sprzecznosci logicznych.
      • dokowski Brak spostrzegawczości 19.07.05, 17:09
        ben.huur napisał:

        > poza tym bogiem uczyniles rynek

        Prawo postawiłem przed rynkiem, przeczytaj jeszcze raz
    • ben.huur kapitalizm jest sprzeczny z prawami czlowieka! 19.07.05, 17:13
      od tego trzeba zaczac dyskusje. Tylko nowoczesny zachodni socjalizm, w ktorym
      kazdy czlowiek uczciwie zbiera owoce swej pracy jest systemem godnym czlowieka.
      • dokowski A gdzie jest ta sprzeczność?nt 19.07.05, 17:44

        • ben.huur Re: A gdzie jest ta sprzeczność?nt 19.07.05, 18:40
          kapitalizm to system, ktorego istota jest wyzysk. tylko poprzez wyzysk
          kapitalista zbija wielki kapital. inni pracuja, wymyslaja, kreuja, zarzadzaja,
          a on ich okrada. jest to nowsza wersja niewolnictwa, zwlaszcza, ze dzisiejszy
          lib-kap odebral pracownikom prawo do tworzenia zwiazkow i walczenia o lepszy
          byt. w lib kapie praciownik nie ma zadnych praw. moze zorganizowac strajk albo
          rewolucje. precz z kapitalizmem, on jest zrodlem obecnego globalnego kryzysu
          ekonomicznego i politycznego.
          • dokowski Bzdura 20.07.05, 09:12
            ben.huur napisał:

            > kapitalizm to system, ktorego istota jest wyzysk. tylko poprzez wyzysk
            > kapitalista zbija wielki kapital.

            Chyba nie słyszałeś o Gatesie

            > inni pracuja, wymyslaja, kreuja, zarzadzaja

            Najwięcej pracują kapitaliści. Chyba nie znasz żadnego biznemena. Ja znam
            kilku - regułą jest, że pracują po kilkanaście godzin dziennie, a do tego
            bardzo często praca ta wiąże się z jednodniowymi wyjazdami do innych miast i
            krajów w interesach.

            Najciężej pracują ci, co pilnują swoich inwestycji na giełdzie. Praktycznie
            cały czas, gdy nie śpią, śledzą notowania na różnych giełdach, negocjują,
            podejmują decyzje. Tylko ciemniakom wychowanym na bajkach Andersena, Marksa i
            Lenina może wydawać się, że kapitalizm to wyzysk.
        • danutki Re: A gdzie jest ta sprzeczność? 19.07.05, 18:44
          dokowski napisał:

          >

          nazwie a raczej jej końcówce czyli -izmie

          wszelkie -izmy sprzeczne są z podmiotowością
          • danutki Re: A gdzie jest ta sprzeczność? 19.07.05, 18:46
            danutki napisała:

            > dokowski napisał:
            >
            > >
            >
            > nazwie a raczej jej końcówce czyli -izmie
            >
            > wszelkie -izmy sprzeczne są z podmiotowością

            z podmiotowością jednostki...poza oczywiśscie podmiotowością swoich wyznawców
    • rycho7 deklaracja mentalna dokumendy 20.07.05, 09:36
      dokowski napisał:

      > Przypadkiem trafiłem

      Co za samokrytyka. Pukales w klawisze i wyszedl Ci taki zabawny tekst. Jak Ci
      terapia pisana na szambonecie sluzy to nie bede sie sprzeciwiac decyzjom Twego
      terapeuty.
      • rycho7 korekta: mendalna n/t 20.07.05, 09:37
      • siostra.bez.osierdzia Re: deklaracja mentalna dokumendy 20.07.05, 13:22
        > Jak Ci
        > terapia pisana na szambonecie sluzy to nie bede sie sprzeciwiac decyzjom
        Twego
        > terapeuty.

        W imieniu terapeuty dziękuje jednocześnie dodając, że panu również to zalecał.
        Także proszę się nie krępować i pisać.

        PS. Czytelników uprzedzamy natomiast przed czytaniem naszych pacjentów, może to
        grozić wylądowaniem w tym samym miejscu...
    • dokowski Konieczne dodatkowe wyjaśnienie - podmiot 20.07.05, 09:38
      Najpierw podam przykłady podmiotu:

      Podmiot poznawczy to byt poznający - przeciwieństwo obiektu poznawanego.
      Podmiot etyczny to byt, który określa, co jest dla niego dobre a co złe.
      Podmiot estetyczny to byt, który określa, co jest piękne.
      Podmiot artystyczny to twórca dzieła sztuki.
      Podmiot przestępstwa to winny.
      Podmiot komunikacji to byt posługujący się obiektami: informacją i jej nośnikiem
      Podmiot gospodarczy to uczestnik gry na rynku lub strona transakcji
      Podmiot prawa to byt, który korzysta z wolności lub przywileju.
      Podmiot obowiązku (zobowiązania) to byt, który pełni funkcję lub powinność.

      Ogólnie rzecz biorąc "podmiot" jest pojęciem pierwotnym. Już Kant dowodził, że
      dualizm "przedmiot/podmiot" jest jedną z kategorii, a więc jest atrybutem
      koniecznym wszelkiego myślenia. Podmiotowość jest czymś, co odróżnia człowieka
      od zwierząt, osobę o bytu nieosobowego, uczestnika od mechanizmu, sprawcę od
      narzędzia, twórcę od materiału...

      Z powyższych przykładów widać, że niektóre podmioty są naturalne, a inne
      arbitralne. Arbitralne są podmioty prawa i podmioty obowiązku. Oznacza to, że
      tylko podmiot naturalny może stać się podmiotem prawa lub obowiązku.

      Każdy, kto wie z grubsza, jak rozwija się płód może łatwo określić, kiedy
      staje się on podmiotem naturalnym. Podmiotem poznawczym staje się z chwilą, gdy
      jego dotknięcia, naciski, kopnięcia itp. przestają być bezsensownym miotaniem
      się, a zaczynają być odbierane przez matkę jako intencjonalne. Podmiotem
      etycznym płód staje się, kiedy zaczyna reagować na bodźce w sposób
      zróżnicowany: unik lub protest jako wyraźne przeciwieństwo zbliżenia lub
      aprobaty. Podmiotem komunikacji płód staje się np. wtedy, gdy ojciec odkryje
      możliwość zabawy z dzieckiem przez ścianę brzucha matki.

      Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie ustanowić takie prawo, które nadawałoby
      podmiotowość prawną lub obowiązku jakiemuś obiektowi: przedmiotowi lub
      zwierzęciu. Jednak prawo takie nie może być prawem karnym, gdyż podmiotem
      przestępstwa i pokrzywdzonym mogą być tylko podmioty naturalne.

      Raz osiągnięta podmiotowość pozostaje nią na zawsze, nawet po śmierci podmiotu.
      Dlatego wszelkie szczątki zmarłych, pamiątki po nich i ich ostatnia wola mają
      szczególną wartość - odbieraną jako rodzaj świętości. Jest to podstawowe źródło
      złudzenia nieśmiertelności duszy - w rzeczywistości zaś każdy byt, który był
      podmiotem, zawsze już będzie traktowany jako podmiot - jest to konieczna,
      immanentna cecha podmiotu jako pojęcia pierwotnego dla wszelkiego myślenia.
    • dokowski Zwróćcie uwagę, jak się fanatycy wściekają ... 20.07.05, 09:41
      ... mając do czynienia z wyższą moralnością niż ta ich hipokryzja
      • rycho7 jestes na oddziale bogow, dokumendo? 20.07.05, 10:16
        dokowski napisał:

        > Zwróćcie uwagę, jak się fanatycy wściekają ..
        > ... mając do czynienia z wyższą moralnością niż ta ich hipokryzja

        Ile centymetrow ma Twoja moralnosc? W Sevre umiescili Cie w sloju wzorca
        ateisty?
        • babariba666 ty się weź do pracy doktoru, bo ci... 20.07.05, 18:49
          ...płacić przestanę.
      • dokowski A mówiąc poważnie, jakość polemiki religijnych... 20.07.05, 11:07
        ... sposób, w jaki zaatakowali zaprezentowany kodeks moralny wystawia
        zaskakująco złe świadectwo poziomu moralnego przeciwników ateizmu. Czyżby tak
        tylko prezentowały się wartości chrześcijańskie, odarte z zasłony obłudy, w
        zetknięciu z wartościami ateistycznymi?

        • subtelna.x Re: A mówiąc poważnie, jakość polemiki religijnyc 20.07.05, 11:51
          dokowski napisał:

          > ... sposób, w jaki zaatakowali zaprezentowany kodeks moralny wystawia
          > zaskakująco złe świadectwo poziomu moralnego przeciwników ateizmu. Czyżby tak
          > tylko prezentowały się wartości chrześcijańskie, odarte z zasłony obłudy, w
          > zetknięciu z wartościami ateistycznymi?
          >

          a dzieje się tak wtedy, kiedy kodeks moralny religijnego, czyli DEKALOG odziera
          się z wszelkich subtelności właściwych Bogu i Jego Słowu czyli Biblii.
          tych subtelności Słowa Bożego nauczał Żydów Jezus, a 2000 lat od tamtych nauk
          zrobiło swoje, czyli ...odarło z subtelności nauki o miłości bliźniego swego.
          i co zostało?
          naga prawda, której nikt nie ma odwagi oglądać i przyznać się....do winy
    • p.s.j Re: Kodeks moralny ateistów 20.07.05, 11:12
      > Istnieją uniwersalne prawa moralne, oparte na prawach fizyki, niezależne od
      > historii, tradycji, czy religii. My, ateiści, opieramy swoją moralność na
      > trwałych fundamentach, z zasady odrzucając różnorodne i wzajemnie sprzeczne
      > wypociny różnych szaleńców i hochsztaplerów, zwanych prorokami.

      > 2. Uznajemy prawo każdego podmiotu do czerpania zasobów z otoczenia.
      > Jest to prawo do wolności.


      Ja pierdzielę, ale bzdura. Pominmy nawet (litościwie?) fakt, że prawa fizyki są
      indyferentne moralnie, gdyż działają zawsze w ten sam sposób, nawet gdy nie ma
      obserwatora, który mógłby je oceniać pod kątem "moralności" - jakiś błąd
      kategoryczny tu jest.

      Ale zaprzeczasz sam sobie, bo najpierw ględzisz jakoby II zas. termodynamiki
      opisywała "zło", a potem piszesz, że np. korzystanie z zasobów naturalnych czy
      energii (lub uzyskiwanie energii z ww. zasobów) jest "dobre" i przysługuje
      każdemu jako prawo naturalne. Podczas gdy dostępna dla nas energia pochodzi z
      rozpadu (hmm... a może działa już "zimna fuzja"/), ergo twój system zakłada, że
      ludzkość pasożytuje i jej podstawowym prawem jest prawo do korzystania ze "zła"
      dla własnej przyjemności.
      • subtelna.x Re: Kodeks moralny ateistów 20.07.05, 12:07
        p.s.j napisał:

        > ergo twój system zakłada, że
        >
        > ludzkość pasożytuje i jej podstawowym prawem jest prawo do korzystania
        ze "zła"
        >
        > dla własnej przyjemności.

        a nie jest tak w całej swojej "masie ludzkiej"?
        jedynie wyrastające ponad przeciętnosć jednostki moralno-etyczne każą nam
        wierzyć, ze MY wszyscy nie czerpiemy z podkładu zła, jaki okrywa Ziemię.
      • dokowski Nie ma tu błędu. Gdy pojawia sie podmiot, staje... 20.07.05, 15:23
        p.s.j napisał:

        > prawa fizyki są indyferentne moralnie, gdyż działają zawsze w ten sam sposób,
        > nawet gdy nie ma obserwatora, który mógłby je oceniać pod kątem "moralności"
        > - jakiś błąd kategoryczny tu jest

        ... się on automatycznie podmiotem etycznym. Zwróć też uwagę, że fizyczny
        obserwator nie jest podmiotem. A przy założeniu, że nie ma podmiotów, wszelkie
        rozważania etyczne są bezprzedmiotowe. Uniwersalne zasady moralne podmiot może
        wyprowadzać tylko z praw fizyki.

        > najpierw ględzisz jakoby II zas. termodynamiki
        > opisywała "zło", a potem piszesz, że np. korzystanie z zasobów naturalnych
        > czy energii (lub uzyskiwanie energii z ww. zasobów) jest "dobre"

        Zanim zaczniesz pisać o sprzecznościach, zapoznaj sie z koncepcją jin i jang.
        życie i śmierć, dobro i zło, rozwój i niszczenie, miłość i nienawiść ...
        dualizm dobra i zła nie oznacza, że nie mogą istnieć obok siebie.

        > twój system zakłada, że ludzkość pasożytuje

        ale nie na podmiotach
        • p.s.j Re: Nie ma tu błędu. Gdy pojawia sie podmiot, sta 21.07.05, 11:14
          Ja pierdzielę, Doku, kiedyś można było się z tobą zgadzac lub nie, ale
          przynajmniej pisałeś inteligentnie. A teraz...?

          > ... się on automatycznie podmiotem etycznym. Zwróć też uwagę, że fizyczny
          > obserwator nie jest podmiotem. A przy założeniu, że nie ma podmiotów,
          wszelkie
          > rozważania etyczne są bezprzedmiotowe. Uniwersalne zasady moralne podmiot
          może
          > wyprowadzać tylko z praw fizyki.

          A kimże jest w takim razie fizyczny obserwator?

          > Zanim zaczniesz pisać o sprzecznościach, zapoznaj sie z koncepcją jin i jang.
          > życie i śmierć, dobro i zło, rozwój i niszczenie, miłość i nienawiść ...
          > dualizm dobra i zła nie oznacza, że nie mogą istnieć obok siebie.

          Tak, tak, tak... jin i jang, manicheizm... twoja "teoria" niestety różni się od
          nich tym, że np. jin i jang zakładają istnienie DWÓCH elementów, różniących
          się, ale i dopełniających wzajemnie. A Ty raz mówisz, że rozkład (entropia -->
          wynikowa działania II Zas. Termodynamiki) jest zły, a raz, że dobry (kiedy
          czerpiemy to, co powstaje z rozkładu, czyli energię). U ciebie nie ma Jin i
          Jang, tylko jedno jakieś, obrazowo mówiąc, szarobure kółko.
          • subtelna.x Re: Nie ma tu błędu. Gdy pojawia sie podmiot, sta 21.07.05, 11:21
            p.s.j napisał:

            > Ja pierdzielę, Doku, kiedyś można było się z tobą zgadzac lub nie, ale
            > przynajmniej pisałeś inteligentnie. A teraz...?
            >
            > > ... się on automatycznie podmiotem etycznym. Zwróć też uwagę, że fizyczny
            >
            > > obserwator nie jest podmiotem. A przy założeniu, że nie ma podmiotów,
            > wszelkie
            > > rozważania etyczne są bezprzedmiotowe. Uniwersalne zasady moralne podmiot
            >
            > może
            > > wyprowadzać tylko z praw fizyki.
            >
            > A kimże jest w takim razie fizyczny obserwator?
            >
            > > Zanim zaczniesz pisać o sprzecznościach, zapoznaj sie z koncepcją jin i j
            > ang.
            > > życie i śmierć, dobro i zło, rozwój i niszczenie, miłość i nienawiść ...
            > > dualizm dobra i zła nie oznacza, że nie mogą istnieć obok siebie.
            >
            > Tak, tak, tak... jin i jang, manicheizm... twoja "teoria" niestety różni się
            od
            >
            > nich tym, że np. jin i jang zakładają istnienie DWÓCH elementów, różniących
            > się, ale i dopełniających wzajemnie. A Ty raz mówisz, że rozkład (entropia --
            &#
            > 62;
            > wynikowa działania II Zas. Termodynamiki) jest zły, a raz, że dobry (kiedy
            > czerpiemy to, co powstaje z rozkładu, czyli energię). U ciebie nie ma Jin i
            > Jang, tylko jedno jakieś, obrazowo mówiąc, szarobure kółko.

            czyli kwintesencja, w której kazdy musi sam ustanowić swoje miejsce podmiot-
            przedmiot...lub ktoś inny za niego to robi
            • p.s.j Re: Nie ma tu błędu. Gdy pojawia sie podmiot, sta 21.07.05, 11:40
              > czyli kwintesencja, w której kazdy musi sam ustanowić swoje miejsce podmiot-
              > przedmiot...lub ktoś inny za niego to robi

              Czyli kodeks AMORALNY, w dodatku totalitarystyczny i upodmiatawiający człowieka
              ("kotś inny za niego to robi"; "każdy musi"...)
              • dokowski Chyba chodziło Ci o uprzedmiotowienie? 21.07.05, 11:47
                p.s.j napisał:

                > kodeks AMORALNY, w dodatku totalitarystyczny i upodmiatawiający

                Upodmiotowienie to najwyższy rodzaj awansu, coś o wiele większego i lepszego
                nawet niż inicjacja młodzieńca w społecznościach prymitywnych.
                • p.s.j racja, uprzedmiotowienie, lapsus linguae (n/t) 21.07.05, 11:59
            • dokowski Oj, Danusiu! Nieładnie 21.07.05, 11:44
              • subtelna.x Re: Oj, Danusiu! Nieładnie 21.07.05, 15:15
                jako podmiot imienny naprawdę nie wiem co tym razem napisałam nieładnie
                możesz mi Doku wyjaśnić?
          • dokowski Obserwator to tylko laboratorium, klicza fotografi 21.07.05, 11:42
            p.s.j napisał:

            > A kimże jest w takim razie fizyczny obserwator?

            Fizyczny obserwator to tylko obiekt, na którem pozostawione są ślady zdarzeń.
            Dopiero podmiot poznawczy interpretuje je o nadaje im sens.

            > twoja "teoria" niestety różni się od nich tym, że np. jin i jang zakładają
            > istnienie DWÓCH elementów

            Moja teoria jest kodeksem etycznym, więc nie może formułować
            modelu "istnienia", a jedynie model wartościowania (moralnego) bytów i zjawisk.

            > mówisz, że rozkład (...) jest zły, a raz, że dobry (kiedy
            > czerpiemy to, co powstaje z rozkładu, czyli energię)

            Złem jest rozkład podmiotów i obiektów będących ich własnością, dobrem jest ich
            rozwój, który odbywa się kosztem rozkładu otoczena. Czego tu nie rozumiesz?
            Może dla ułatwienia opowiem Ci fragment baśni, którą pamiętam z dzieciństwa.
            Bohater tej baśni dostał od wróżki m.in. bułkę-odrostkę, dzięki temu mógł
            podróżować z małym bagażem i nigdy nie był głodny. Masz tutaj przykład
            odwiecznego marzenia ludzi o dobru pozbawionym zła. Chyba już to czujesz: kęs
            bułki ugryziony i połknięty jest dobry dla głodnego, bo zaspokaja jego głód,
            ale wygryziona dziura w bułce jest zła, bo pokazuje zużycie potrzebnych
            zapasów, zużycie czegoś, co jest moją własnością. Bułka odrostka jest utopią,
            jest symbolem dobra pozbawionego zła.

            > U ciebie nie ma Jin i
            > Jang, tylko jedno jakieś, obrazowo mówiąc, szarobure kółko.

            Czy teraz już rozumiesz, że jest jak najbardziej czarno-białe?
            • subtelna.x Re: Obserwator to tylko laboratorium, klicza foto 21.07.05, 15:21
              jest prostrza odpowiedź.
              dostępna i zrozumiała dla wszystkich
              tym Obserwatorem zewnętrznym jest Bóg
              i kazdy z nas, w zależności od posiadanej wiedzy oraz punktu "obserwacyjnego"
              ma możliwość spojrzeć na PODMIOT "oczami Boga"
              religijny i ateista
              powinni zobaczyć ten sam obraz PODMIOTU
              z jedną subtelnością
              religijny JEST jako obserwator POKORNIEJSZY, bo wie, ze i jego włosy ktoś liczy
              i się nie pomyli w tych obliczeniach
              a jak włosów już nie ma, to...OBSERWATOR nerki jego zbada i też te jego
              kłębuszki nie pomyli z innymi
              • dokowski Nie ma czegoś takiego jak Bóg 21.07.05, 16:30
                subtelna.x napisała:

                > Obserwatorem zewnętrznym jest Bóg
                • danutki Re: Nie ma czegoś takiego jak Bóg 21.07.05, 18:30
                  dokowski napisał:

                  > subtelna.x napisała:
                  >
                  > > Obserwatorem zewnętrznym jest Bóg

                  tak powie i napisze zawsze ateista i dlatego ateistą się nazywa

                  dodam jeszcze, ze obserwatorem uprzedmiotowionym jest Bóg w nas, czyli nasze
                  osobiste pojmowanie Boga
                  dopiero określenie Bóg jest we mnie (Bóg to Ja) oraz Ja jestem w Bogu (Ja to
                  Bóg) powoduje pełne UPODMIOTOWIENIE Boga-Człowieka oraz Boga i człowieka.
                  ale ateista już nie jest w stanie tego pojąć
                  • danutki Re: Nie ma czegoś takiego jak Bóg 21.07.05, 18:35
                    danutki napisała:

                    > dokowski napisał:
                    >
                    > > subtelna.x napisała:
                    > >
                    > > > Obserwatorem zewnętrznym jest Bóg
                    >
                    > tak powie i napisze zawsze ateista i dlatego ateistą się nazywa
                    >
                    > dodam jeszcze, ze obserwatorem uprzedmiotowionym jest Bóg w nas, czyli nasze
                    > osobiste pojmowanie Boga
                    > dopiero określenie Bóg jest we mnie (Bóg to Ja) oraz Ja jestem w Bogu (Ja to
                    > Bóg) powoduje pełne UPODMIOTOWIENIE Boga-Człowieka oraz Boga i człowieka.
                    > ale ateista już nie jest w stanie tego pojąć

                    ateista odrzucił w sobie pełne UPODMIOTOWIENIE z chwilą kiedy odrzucił
                    istnienie Boga w sobie.
                    aale nic straconego
                    zawsze przecież może, chcąać pełnego UPODMIOTOWIENIA staać ssię Bogu podobnym smile
                    • dokowski Wiara w Boga uprzedmiotawia człowieka 22.07.05, 09:09
                      Ateizm określa człowieka jako podmiot bez żadnych zastrzeżeń. Wiara w Boga
                      czyni z człowieka obiekt w jego relacji z Bogiem
    • p.s.j Re: Kodeks moralny ateistów 20.07.05, 11:22
      dokowski napisał:



      >
      > Istnieją naturalne dla każdego podmiotu prawa moralne, oparte na prawach
      > przyrody i biologii podmiotów, niezależne od tradycji czy religii,
      > zmieniające się powoli w trakcie historii zmian natury podmiotu. My, ateiści,
      > rozszerzamy prawa uniwersalne o prawa naturalne, które niezależne są od
      > różnorodności kulturowej czy religijnej.

      Hehehe, to już św. Tomasz, słynny ateista, wymyślił. I cała szkoła
      prawnonaturalna.




      >
      > 6. Uznajemy prawo każdego człowieka do udziału w życiu publicznym i w
      > sprawowaniu władzy.

      Jakie prawo, cytując Ciebie, "przyrody i biologii podmiotów" jest podstawą do
      wnioskowania, że istota ludzka ma brać udział w zyciu publicznym czy w tak nie-
      biologicznym (a społecznym) procesie jak sprawowanie władzy??


      >
      > 7. Uznajemy prawo każdego człowieka do zrzeszania się, zawierania umów,
      > przyjmowania zobowiązań i innych czynności będących dobrowolnym, dojrzałym i
      > suwerennym zrzeczeniem się swoich praw na rzecz innego podmiotu.

      Jak wyżej.



      > 14 Atrybutem cywilizacji zachodniej jest instytucja opieki społecznej.
      > Uznajemy prawo każdego mieszkańca wolnego świata do ratunku w wypadku
      > zagrożenia życia lub trwałej utraty zdrowia.

      To prawo jest zaprzeczeniem praw naturalnych, które wszak stoją ponad prawami
      stanowionymi. Prawo biologiczne mówi, iż trwała utrata zdrowia powinna
      prowadzić do śmierci organizmu nieprzystosowanego, im szybszej, tym lepiej dla
      procesu ewolucji.




      > 104. Pragniemy zapewnić każdemu podmiotowi niedojrzałemu lub
      > ubezwłasnowolnionemu prawo do rozwoju podmiotowości, a tym samym prawo do
      > odrzucenia opieki i unieważnienia ubezwłasnowolnienia.

      Jak podmiot ubezwłasnowolniony może sam dysponować swoim prawem? Tak długo, jak
      jest ubezwłasnowolniony, nie może sam podjąć decyzji o unieważnieniu
      ubezwłasnowolnienia, gdyż jest ubezwłasnowolniony. Prawidzwy paragraf 22 Tobie
      tu wyszedł.

      • dokowski Ewolucja praszympansów ku ludziom nadała ... 20.07.05, 15:35
        p.s.j napisał:

        > Jakie prawo, cytując Ciebie, "przyrody i biologii podmiotów" jest podstawą do
        > wnioskowania, że istota ludzka ma brać udział w zyciu publicznym

        ... ich społecznej naturze wymiar publiczny. Jednak pozostały w nas
        praszympansie, społeczne instynkty, każące wchodzić nam w różne układy
        polityczne.

        > nie-biologicznym (a społecznym) procesie jak sprawowanie władzy?

        Sprawowanie władzy jest czymś z gruntu biologicznym. Poczytaj o tym, ile dzieci
        mieli władcy.


        > > 7. Uznajemy prawo każdego człowieka do zrzeszania się, zawierania umów,
        > > przyjmowania zobowiązań i innych czynności będących dobrowolnym, dojrzały
        > m i
        > > suwerennym zrzeczeniem się swoich praw na rzecz innego podmiotu.
        >
        > Jak wyżej.

        Nie wszystkie szympansy walczą o władzę, niektóre instynktownie podporządkuwują
        się hierarchii.

        > Prawo biologiczne mówi, iż trwała utrata zdrowia powinna
        > prowadzić do śmierci organizmu nieprzystosowanego, im szybszej, tym lepiej

        Bzdura. Biologia człowieka taka nie jest, ani np. słonia. Doświadczenie
        osobników starych i mądrych jest dla genów stada cenniejsze, niż zasoby
        potrzebne na pomaganie choremu.

        > Jak podmiot ubezwłasnowolniony może sam dysponować swoim prawem?

        Podmiot zawsze pozostaje podmiotem, musi mieć więc możliwość zrzucenia
        ubezwłasnowolnienia, kiedy przestaje ono być konieczne, np. w wypadku
        wyleczenia, którego nikt oprócz niego nie zauważy.

        > Tak długo, jak jest ubezwłasnowolniony, nie może sam podjąć decyzji o
        > unieważnieniu ubezwłasnowolnienia, gdyż jest ubezwłasnowolniony. Prawidzwy
        > paragraf 22 Tobie tu wyszedł.

        Napisz jaśniej, o co Ci tu chodzi
        • p.s.j Re: Ewolucja praszympansów ku ludziom nadała ... 21.07.05, 11:38
          dokowski napisał:

          > ... ich społecznej naturze wymiar publiczny. Jednak pozostały w nas
          > praszympansie, społeczne instynkty, każące wchodzić nam w różne układy
          > polityczne.

          Szympansy mają instynkty polityczne, zatem? a-haaa... (ciekawe, czy większość w
          warszawskim zoo mają republikanie, czy demokraci?) Mylisz układy społeczne z
          wynalazkiem polityki. Wytłumacz mi zatem, czemu tzw. "pierwotne"
          czy "prymitywne" społeczności ludzkie nie mają układów politycznych, posługując
          się wyłącznie prostymi układami społecznymi opartymi o rodzinę - klan.
          Wyewoluowały od innego szympansa? smile

          > > nie-biologicznym (a społecznym) procesie jak sprawowanie władzy?
          >
          > Sprawowanie władzy jest czymś z gruntu biologicznym. Poczytaj o tym, ile
          dzieci
          >
          > mieli władcy.

          A co ma piernik do wiatraka?? Ile dzieci ma prezydent RP lub premier tejże, a
          ile rodziny z tzw. marginesu społecznego (statystycznie)? Kto sprawuje większą
          władzę? W czasach np. feudalizmu ilość żywych dzieci władców wynikała nie z
          faktu sprawowania władzy jako takiego, ale z względnego bogactwa i lepszych
          warunków życia takiego feudała --> lepsze żarcie --> mniejsza śmiertelność
          niemowląt. Sam fakt sprawowania władzy nie zwiększa ilości plemników w cm3
          spermy ani nie powiększa libido (a może i je zmniejsza z uwagi na stres?)

          >
          >
          > > > 7. Uznajemy prawo każdego człowieka do zrzeszania się, zawierania u
          > mów,
          > > > przyjmowania zobowiązań i innych czynności będących dobrowolnym, do
          > jrzały
          > > m i
          > > > suwerennym zrzeczeniem się swoich praw na rzecz innego podmiotu.
          > >
          > > Jak wyżej.
          >
          > Nie wszystkie szympansy walczą o władzę, niektóre instynktownie
          podporządkuwują się hierarchii
          >

          Podporządkowanie się władzy - INSTYNKTOWNE - nie jest równoznaczne z zawarciem
          umowy społecznej. Nawet Rousseau (którego chyba się zbyt naczytałeś) tak nie
          twierdził. nadal stoję na stanowisku, że coś takiego jak "umowa" czy jej
          zawarcie ma się nijak do praw naturalnych i jest wytowrem właściwej tylko
          cżłowiekowi konwencji społecznej. Podobnie jak wynalazek "prawa", skoro o tym
          mowa.


          >
          > > Prawo biologiczne mówi, iż trwała utrata zdrowia powinna
          > > prowadzić do śmierci organizmu nieprzystosowanego, im szybszej, tym lepie
          > j
          >
          > Bzdura. Biologia człowieka taka nie jest, ani np. słonia. Doświadczenie
          > osobników starych i mądrych jest dla genów stada cenniejsze, niż zasoby
          > potrzebne na pomaganie choremu.

          Doświadczenie osobników starych g..no znaczy dla genów (podwójnie nawet! stare
          osobniki nie rozmnażają sie już z reguły), bo doświadczenie osobnicze nie
          przenosi się genetycznie. teoria memów (Dawkinsa chyba) tłumaczy dominację
          cżłowieka nad resztą natury właśnie unikalnym dlań wynalazkiem przekazywania
          doświadczeń osobniczych osobnikom nowonarodzonym w procesie wychowania poprzez
          tzw. memy. Znakomita większość zwierząt (choć ostatnie badania naukowe,
          opisywane pobieżnie i w GW jakiś miesiąc temu, zdają sie zadawać kłam
          stwierdzeniu "żadne zwierzę") nie wytwarza ani nie przekazuje memów.


          >
          > > Tak długo, jak jest ubezwłasnowolniony, nie może sam podjąć decyzji o
          > > unieważnieniu ubezwłasnowolnienia, gdyż jest ubezwłasnowolniony. Prawidzw
          > y
          > > paragraf 22 Tobie tu wyszedł.
          >
          > Napisz jaśniej, o co Ci tu chodzi

          o to, że "ubezwłasnowolnienie" oznacza "brak możliwości rozporządzania swymi
          prawami", czyli "brak własnej woli" - prawami osoby ubezwłasnowolnionej może
          rozporzadzać tylko inna osoba, bo osoba ubezwłasnowolniona nie ma własnej woli
          (ze społ. punktu widzenia). Inaczej - dlaczego np. trup nie mógłby rozporządzać
          swymi prawami już po śmierci?
          • subtelna.x Re: Ewolucja praszympansów ku ludziom nadała ... 21.07.05, 11:45
            p.s.j napisał:

            > Doświadczenie osobników starych g..no znaczy dla genów (podwójnie nawet!
            stare
            > osobniki nie rozmnażają sie już z reguły), bo doświadczenie osobnicze nie
            > przenosi się genetycznie.

            tu się mylisz
            najnowsze obserwacje szympansich klanów przeczą tezie o pozbywaniu się
            doświadczonych szympansów ze swoich rodzin. już nawet szympansy wiedzą, że
            doświadczenie osobnicze PRZENOSI się ewolucyjnie na geny - czy za pośrednictwem
            memów?
            pewnie tak

          • subtelna.x Re: Ewolucja praszympansów ku ludziom nadała ... 21.07.05, 11:57
            jeśli już o mnemach mowa, to czemu nie o wirusach umysłu?

            zamiast o bezguściu czegoś lub kogoś dyskutować....
            ale widać temat o moralności w spojrzeniu przez pryzmat fizyki okazał się za
            trudny, więc...o gustach i guścikach non dyskutantum (nie poprawiać)
          • dokowski Mylisz pierwotne z prymitywnymi, a to co innego 21.07.05, 12:27
            p.s.j napisał:

            > czemu tzw. "pierwotne" czy "prymitywne" społeczności ludzkie nie mają układów
            > politycznych, posługując się wyłącznie prostymi układami społecznymi opartymi
            > o rodzinę - klan

            Pierwotne społeczności nie były takie. Natomiast społeczności prymitywne to z
            definicji społeczności współczesne, żyjące na obrzeżach cywilizacji w stadium
            wtórnego zdziczenia. Dla współczesnej atropologii to teraz elementarz, że
            odkrywane kiedyś dzikie ludy w jakichś odległych zakątkach w niczym nie
            przypominały społeczności pierwotnych, współćzesny atropolog już rozumie, że
            społeczności prymitywne nic nam nie mówią o społecznościach pierwotnych. Tylko
            ekstrapolacja wstecz tego, co wiemy o historii centrów cywilizacji, może być
            wiarygodnym źródłem wiedzy o społecznościach pierwotnych.

            > A co ma piernik do wiatraka?? Ile dzieci ma prezydent

            A ma. Władza pozwala zapłodnić dużą liczbe kobiet. To powoduje, że selekcja
            naturalna utrwala w mężczyznach instynkt dążenia do zdobycia władzy.
            Karierowiczostwo jest czysto zwierzęcym instynktem.

            > W czasach np. feudalizmu ilość żywych dzieci władców wynikała nie z
            > faktu sprawowania władzy jako takiego, ale z względnego bogactwa i lepszych
            > warunków życia takiego feudała

            które zawdzięczał władzy

            > Sam fakt sprawowania władzy nie zwiększa ilości plemników w cm3 spermy

            Oczywiście. Zwiększa tylko ich szansę na sukces.

            > nadal stoję na stanowisku, że coś takiego jak "umowa" czy jej
            > zawarcie ma się nijak do praw naturalnych

            Spróbuj pooglądać National Geographic, albo poczytaj o szympansach.

            > i jest wytowrem właściwej tylko cżłowiekowi konwencji społecznej

            Twierdzę, że jest wytworem ewolucji. Cóż to jednak szkodzi, że różnimy się
            tutaj w poglądach? Wnioski dla etyki moga być mimo to zgodne.

            > Podobnie jak wynalazek "prawa", skoro o tym mowa.

            To jest kwestia bardziej złożona. Pierwszym prawem w historii naszego gatunku
            była monogamia - prawo narzucone siłą przez sojusz samców stojących niżej w
            hierarchi i w praludzkich społecznościach pozbawionych prawa do posiadania
            potomstwa. Jak wskazują odkrycia paleontologów, przewrót ten dokonał się
            wieleset tysięcy lat temu - to czas wystarczająco długi, aby dokonała się
            naturalna selekcja preferująca instynkty wspierające monogamię, chociaż wielu
            ludzi wciąż ulega instynktom starszym, pchających ich do tworzenia haremów.

            Szympansy są niestety zbyt głupie. Mimo że tworzą sojusze mające na celu
            obalenie władcy, ale zdobyta władzę wykorzystują do odpędzenia pokonanych od
            samic. Nie wpadły na to, żeby zbudować Prawo, które zapewniłoby im stały dostęp
            do samic.

            > Doświadczenie osobników starych g..no znaczy dla genów (podwójnie nawet!
            > stare osobniki nie rozmnażają sie już z reguły), bo doświadczenie
            > osobnicze nie przenosi się genetycznie.

            Słabo rozumiesz genetykę i ewolucję. Ja mówię o genetycznie zdeterminowanym
            instynkcie chronienia osobników starych i doświadczonych. Nośnikami tych genów
            są osobniki młode i płodne. To one troszczą się, z korzyścią dla swojego
            potomstwa, o osobniki stare. Instynkt szacunku dla starych przekazują swoim
            dzieciom.

            > "ubezwłasnowolnienie" oznacza "brak możliwości rozporządzania swymi
            > prawami", czyli "brak własnej woli" - prawami osoby ubezwłasnowolnionej może
            > rozporzadzać tylko inna osoba

            Dlatego właśnie potrzebna jest w Prawie taka furtka, inaczej
            ubezwłasnowolnienie byłoby równoznaczne z uprzedmiotowieniem, a gdzie indziej
            jest powiedziane, że podmiot zawsze pozostanie podmiotem. Ubezwłasnowolnienie
            musi więc być z definicji w ten sposób ograniczone, aby osoba
            ubezwłasnowolniona mogła odzyskać swoje prawa, jeśli miną przyczyny
            ubezwłasnowolnienia.
            • subtelna.x Re: Mylisz pierwotne z prymitywnymi, a to co inne 21.07.05, 13:08
              bardzo ładny tytuł
              zwraca uwagę na istniejące subtelności w podejściu do tematu
    • wolomin_w_nocy Polecam 20.07.05, 18:37
      do głowy.
      www.kujawski.pl/index.html
      • wikul Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moralnym 21.07.05, 01:19
        ...zgroza.
        • tonieja10 Re: Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moral 21.07.05, 01:32
          wlasnie tacy jak on tworza wlasne kodeksy, ktore pozwola im dokonywac zbrodni!
        • danutki Re: Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moral 21.07.05, 09:39
          wikul napisał:

          > ...zgroza.

          a zarzuty merytoryczne gdzie są?
          poza oczywiście "zboczeniec i złodziej", które należy zgłosić do prokuratuty o
          popełnieniu przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności zgodnie z
          obowiązujacym jeszcze prawem i kodeksem moralnym
          • dokowski Nie ma. Niemoralne ciemniaki nie są w stanie ... 21.07.05, 11:25
            danutki napisała:

            > wikul napisał:
            >
            > > ...zgroza.
            >
            > a zarzuty merytoryczne gdzie są?

            ... takich sformułować. Gdy widzą czystość, niewinność i siłę - piana występuje
            im na pyski, bo nic nie są w stanie poradzić.

            Dobro zwycięży nieuchronnie, jak zawsze, dopóki życie trwa.
            • piq po pierwsze - bezguście 21.07.05, 11:48
              dokowski napisał:

              >... takich sformułować. Gdy widzą czystość, niewinność i siłę - piana występuje
              > im na pyski, bo nic nie są w stanie poradzić.
              > Dobro zwycięży nieuchronnie, jak zawsze, dopóki życie trwa.

              To cudowne, że na świecie pojawił się wzorzec braku sensu i gustu - nasz
              przyjaciel dokowski. Lektura jego postów powinna być obowiązkowa dla młodzieży,
              żeby wiedziała, co to:

              pretensjonalność
              banał
              egzaltacja
              bzdura
              truizm
              hipokryzja.

              Jak sądzę, dokowski używa takiego języka (cytat powyżej), żeby robić wrażenie
              na trzynastoletnich dziewczynkach, upić je i przelecieć (do czego -
              przypominam - nasz przemoralny ateista publicznie się przyznał). A źródłem
              inspiracji dla jego bełkotu są latynoskie seriale, które ogląda w pracy na
              przemian z wpisywaniem idiotyzmów do FAq. Na szczęście w młodości przeczytał
              cztery książki, ich lekturą się obecnie tutaj tak usilnie może chwalić.
          • wikul Re: Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moral 21.07.05, 19:30
            danutki napisała:

            > wikul napisał:
            >
            > > ...zgroza.
            >
            >a zarzuty merytoryczne gdzie są?
            >poza oczywiście "zboczeniec i złodziej", które należy zgłosić do prokuratuty o
            >popełnieniu przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności zgodnie z
            >obowiązujacym jeszcze prawem i kodeksem moralnym


            Nie czytałaś jego postów usprawiedliwjających zboczeńców ? To poczytaj.
            A złodziej ? Nie każda kradzież podlega penalizacji. W tym wypadku zależy
            to od pracodawcy, niestety. Proceder okradanie podatników przez dokowskiego
            opisało "Życie Warszawy". Nie czytałaś ? To przeczytaj.


            Fanatyk z ministerstwa

            Tajemniczy osobnik podpisujący się "doku" wysyła kilkadziesiąt listów
            elektronicznych dziennie z serwera resortu finansów.
            Niczym czerwona płachta na byka działają na uczestników jednego z internetowych
            forów wysyłane przez tajemniczego urzędnika maile z serwera www.mofnet.gov.pl.
            Wyliczyli nawet, ile czasu poświęcił na ich napisanie. Tylko na to jedno forum
            wysłał ponad 7 tys. maili. Przy założeniu, że na napisanie jednego listu
            elektronicznego poświęca 5 minut, daje to 600 godzin, czyli... 3,5 miesiąca
            czasu pracy urzędnika.

            O czym pisze? Deklaruje, że sprzeciwia się wszelkim formom ksenofobii,
            antysemityzmu, socjalizmu oraz ludzkiej głupoty (określając adwersarzy jako
            np. "kundle Leppera", "sowieckie pachołki" czy "chore moralnie homo
            sovieticusy"), a swoją doktrynę wykłada w serii listów "Prawdy najprostsze
            o...".

            - Nasze podatki idą na takich "pracowników" Ministerstwa Finansów, jak "doku",
            który zamiast pracować, obija się - bulwersują się internauci. - "Doku"
            powinien być zwolniony w trybie natychmiastowym, gdyż złamał regulamin,
            wykorzystując godziny pracy i uczestnicząc w działalności forum - żąda jeden z
            internautów. - On wykorzystuje komputer służbowy do działalności agitacyjno-
            politycznej - podkreśla inny.

            Według rzecznika MF, namierzenie "doka" może nie być proste. -Identyfikowanie
            tej osoby musi potrwać, gdyż nasz serwer ma 30 tys. użytkowników i nie jest
            powiedziane, że to urzędnik ministerstwa. Do serwera mają dostęp np. pracownicy
            urzędów skarbowych - powiedział Jarosław Skowroński
            • danutki Re: Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moral 21.07.05, 19:53
              wikul napisał:

              > danutki napisała:
              >
              > > wikul napisał:
              > >
              > > > ...zgroza.
              > >
              > >a zarzuty merytoryczne gdzie są?
              > >poza oczywiście "zboczeniec i złodziej", które należy zgłosić do prokuratu
              > ty o
              > >popełnieniu przestępstwa zagrożonego karą pozbawienia wolności zgodnie z
              > >obowiązujacym jeszcze prawem i kodeksem moralnym
              >
              >
              > Nie czytałaś jego postów usprawiedliwjających zboczeńców ?

              nie czytałam
              a pisał takie?


              >
              > Według rzecznika MF, namierzenie "doka" może nie być proste

              czy dokowski to doku?
              namierzyłeś go?
              udowodnisz, że oba nicki to jedna osoba?
              nie prawna a fizyczna?
              • wikul Re: Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moral 21.07.05, 21:36
                danutki napisała:

                > czy dokowski to doku?
                > namierzyłeś go?
                > udowodnisz, że oba nicki to jedna osoba?
                > nie prawna a fizyczna?


                Nie ja namierzałem "doka" tylko dziennikarz "Życia Warszawy".
                A co do reszty to ręce opadają.
                • danutki Re: Zboczeniec i złodziej bredzi o kodeksie moral 21.07.05, 21:40
                  wikul napisał:

                  > danutki napisała:
                  >
                  > > czy dokowski to doku?
                  > > namierzyłeś go?
                  > > udowodnisz, że oba nicki to jedna osoba?
                  > > nie prawna a fizyczna?
                  >
                  >
                  > Nie ja namierzałem "doka" tylko dziennikarz "Życia Warszawy".
                  > A co do reszty to ręce opadają.

                  a moze jakiś donosik...naprowadzający?
                  pewnie ten Doku w tym minfinie komuś baaardzo na odcisk nadepnął
    • safiro Re: Kodeks moralny ateistów 21.07.05, 14:53
      dokowski napisał:

      > Istnieją uniwersalne prawa moralne, oparte na prawach fizyki, niezależne od
      > historii, tradycji, czy religii.

      > Fundamentem moralności jest II zasada termodynamiki, która opisuje to, co
      > nazywamy złem: śmierć, niszczenie, degradacja, marnotrawstwo, choroba itp.
      > Dobrem (czasem: dobrami) nazywamy wszystko to, co przyczynia się do rozwoju
      > (lokalnego powstrzymywania zła): np. źródła energii, zasoby materialne,
      > pracę, troskę, pomaganie, dzielenie się, opiekę, przyjaźń, miłość itd.

      Co za bzdura. Jaki mają związek prawa fizyki do zasad moralnych? Stek idiotyzmów.

      "Ateizm (z greckiego "a-" prefiks przeczący, "theos" - Bóg), doktryna albo życiowa postawa wyrażająca negację istnienia Boga (lub bóstw), niewiara. W sensie filozoficznym: uznanie Boga za byt urojony..."
      • dokowski Prawa fizyki są prawami podstawowymi, uniwersaln 21.07.05, 16:34
        safiro napisał:

        > Jaki mają związek prawa fizyki do zasad moralnych?

        Wszystkie inne prawa mają u podstaw prawa fizyki: chemia, biologia,
        psychologia ... to tylko kolejne szczeble a nie jakieś oderwane dziedziny
        • rycho7 W spolecznosci z fizyki prawie nic nie wynika 21.07.05, 21:41
          dokowski napisał:

          > Wszystkie inne prawa mają u podstaw prawa fizyki

          Na podstawach mozna budowac zupelnie inne, wrecz przeciwstawne konstrukcje. W
          spolecznosci z fizyki prawie nic nie wynika. Prezentujesz rozumowanie
          przedszkolaka z maluchow.
          • danutki Re: W spolecznosci z fizyki prawie nic nie wynika 21.07.05, 21:44
            rycho7 napisał:

            > Na podstawach mozna budowac zupelnie inne, wrecz przeciwstawne konstrukcje.

            np. kominem do środka ziemi
            albo świdrem do nieba
        • 7em a skąd się wzięła fizyka? /nt 22.07.05, 07:42
          5040
          • dokowski stworzył ja podmiot poznawczy,nt 22.07.05, 09:11
            • subtelna.x Re: stworzył ja podmiot poznawczy,nt 22.07.05, 09:35
              fizykę jako naukę -tak-stworzył podmiot poznawczy
              ale fizykę jako istniejące we Wszechświecie prawa -NIKT nie stworzył-bo one po
              prostu są i...wielu TO istnienie nazywa Bogiem, bo...nie umie zrozumieć tego
              słowa NIKT w znaczeniu JESTEM
              • dokowski Natury nikt nie stworzył 22.07.05, 09:48
                subtelna.x napisała:

                > fizykę jako istniejące we Wszechświecie prawa -NIKT nie stworzył

                Piszech chyba o czymś, co ja nazywam naturą, a nie fizyką. Słowo fizyka niesie
                pewien bagaż znaczeniowy, sugerując niepotrzebnie coś...

                > bo one po prostu są i...wielu TO istnienie nazywa Bogiem

                ... co jest tylko złudzeniem, domniemaniem
                • subtelna.x Re: Natury nikt nie stworzył 22.07.05, 09:55
                  dokowski napisał:

                  > subtelna.x napisała:
                  >
                  > > fizykę jako istniejące we Wszechświecie prawa -NIKT nie stworzył
                  >
                  > Piszech chyba o czymś, co ja nazywam naturą, a nie fizyką. Słowo fizyka
                  niesie
                  > pewien bagaż znaczeniowy, sugerując niepotrzebnie coś...
                  >
                  > > bo one po prostu są i...wielu TO istnienie nazywa Bogiem
                  >
                  > ... co jest tylko złudzeniem, domniemaniem

                  dlaa ciebie...jaako ateisty
                  i to stwierdzenie chyba zamyka temat
                  może jeszcze tylko dodam, ze jeśli ktoś czuje i rozumie, że Bóg JEST Miłością,
                  to fizyka czy natura wcale mu ww tym nie przeszkadza, a przynajmniej nie
                  powinna, a nawet wprost przeciwnie. bo gdyby badacz fizyki i natury spojrzał
                  naa OBIEKT swoich badań z Miłoscią, to wyniki końcowe jego OBSERWACJI i badań
                  mogłyby stanowić....kanon moralny także
                  ale to już chyba melodia przyszłości...na Strunach Wszechświata
                  • dokowski Chętnie się zgodzę, że miłość jest Bogiem 25.07.05, 13:12
                    subtelna.x napisała:

                    > Bóg JEST Miłością, to fizyka czy natura wcale mu ww tym nie przeszkadza

                    Pod warunkiem, że w ten właśnie sposób zdefiniujemy pojęcie Boga, wychodząc od
                    pojęcia "miłość" jako pojęcia w tej relacji pierwotnego. Na to jednak trzeba
                    być duchem wolnym od archetypów i stereotypów. Tak zdefiniowany Bóg nie miałby
                    oczywiście żadnych cech ponadświatowości, magii ani mistycyzmu. Taki Bóg jest
                    oczywiście wytworem człowieka.

                    Człowiek jest Stwórcą każdego boga, a szczególnie Boga, który jest Miłością.
                    Tylko ten kapłan, który świadom jest tego, że jego Boga wymyślili kiedyś nasi
                    przodkowie, może uczyć dobrego swoich wiernych. Kłamstwo, tak jak wiara w
                    fałsz, zawsze prowadzi do złego.
                    • danutki Re: Chętnie się zgodzę, że miłość jest Bogiem 25.07.05, 13:28
                      dokowski napisał:

                      > subtelna.x napisała:
                      >
                      > > Bóg JEST Miłością, to fizyka czy natura wcale mu ww tym nie przeszkadza
                      >
                      > Pod warunkiem, że w ten właśnie sposób zdefiniujemy pojęcie Boga, wychodząc
                      od
                      > pojęcia "miłość" jako pojęcia w tej relacji pierwotnego. Na to jednak trzeba
                      > być duchem wolnym od archetypów i stereotypów. Tak zdefiniowany Bóg nie
                      miałby
                      > oczywiście żadnych cech ponadświatowości, magii ani mistycyzmu. Taki Bóg jest
                      > oczywiście wytworem człowieka.
                      >

                      Panie Dokowski!
                      MIŁOŚSĆ to nie definicja!
                      NIKOMU naa świecie jeszcze się nie udało stworzyć CAŁKOWITEJ (bez braków)
                      definicji miłosci. przecież biologia DEFINIUJE OBJAWY ciała występujące w
                      trakcie zakochania i aktu jego spełnienia w połączeniu co najmnie dwóch(!)
                      osobników różnej płci.
                      bez świadomości,podświadomości , nadświadomosci oraz mistyki taki akt złączenia
                      nie możzna nazwać pełnym-poza oczywiście względem TYLKO BIOLOGICZNYM!
                      a sam pisałeś, że u podstaw wszystkiego jest FIZYKA!
                      aa biologia chwilę potem

                      > Człowiek jest Stwórcą każdego boga, a szczególnie Boga, który jest Miłością.
                      > Tylko ten kapłan, który świadom jest tego, że jego Boga wymyślili kiedyś nasi
                      > przodkowie, może uczyć dobrego swoich wiernych. Kłamstwo, tak jak wiara w
                      > fałsz, zawsze prowadzi do złego.
                      • dokowski Dlatego napisałem, że miłość to pojęcie pierwotne 25.07.05, 16:32
                        danutki napisała:

                        > Panie Dokowski! MIŁOŚSĆ to nie definicja! NIKOMU naa świecie jeszcze się
                        > nie udało stworzyć CAŁKOWITEJ (bez braków) definicji miłosci

                        Czego tu Pani nie rozumie? Pojęcie pierwotne, to takie, którego się nie
                        definiuje.
                        • danutki Re: Dlatego napisałem, że miłość to pojęcie pierw 25.07.05, 17:46
                          dokowski napisał:

                          > danutki napisała:
                          >
                          > > Panie Dokowski! MIŁOŚĆ to nie definicja! NIKOMU naa świecie jeszcze się
                          > > nie udało stworzyć CAŁKOWITEJ (bez braków) definicji miłosci
                          >
                          > Czego tu Pani nie rozumie? Pojęcie pierwotne, to takie, którego się nie
                          > definiuje.

                          teraz rozumiem Pana, Panie Dokowski
                          boi się Pan określenia Miłości jako ISTOTY Boga(Boskiej), bo wchodzimy na
                          grząski grunt wiary i religii, bo...
                          wiara i religia to WYPACZENIA istoty tego wszystkiego, czego nie da się
                          określić definicją
                          • dokowski Trzeba się cofnąć do poprzedniego postu 26.07.05, 10:04
                            danutki napisała:

                            > Pojęcie pierwotne, to takie, którego się nie definiuje.
                            >
                            > teraz rozumiem Pana, Panie Dokowski
                            > boi się Pan określenia Miłości jako ISTOTY Boga(Boskiej)

                            Tam napisałem, że miłość jest pojęciem pierwotnym z punktu widzenia tej
                            dyskusji, jednak są dziedziny, które pozwalają zdefiniować miłość. Nie boje
                            się "boskiej" definicji miłości, tylko śmieszy mnie jej grafomańskie prostactwo.
                      • dokowski Natomiast Boga bardzo łatwo zdefiniować 25.07.05, 16:33
                        danutki napisała:

                        > nie udało stworzyć CAŁKOWITEJ (bez braków) definicji miłosci

                        W porównaniu do miłości Bóg jest bytem wręcz prostackim
                        • danutki Re: Natomiast Boga bardzo łatwo zdefiniować 25.07.05, 17:50
                          dokowski napisał:

                          > danutki napisała:
                          >
                          > > nie udało stworzyć CAŁKOWITEJ (bez braków) definicji miłosci
                          >
                          > W porównaniu do miłości Bóg jest bytem wręcz prostackim

                          u prostaka-tak

                          ale jak określić w taakim razie prostaka, aby nie było wątpliwości, że
                          prostackie byty MIŁOŚĆ też ujmują po prostacku?
                          • dokowski U każdego 26.07.05, 10:10
                            danutki napisała:

                            > Bóg jest bytem wręcz prostackim
                            >
                            > u prostaka-tak

                            Bóg wszędzie definiowany jest w sposób bardzo prymitywny i jest bytem bardzo
                            ubogim

                            > ale jak określić w taakim razie prostaka, aby nie było wątpliwości, że
                            > prostackie byty MIŁOŚĆ też ujmują po prostacku?

                            Prostaka określiłbym jako osobę, która popisuje się własną głupotą i złymi
                            intencjami, myśląc że popisuje się mądrością i wrażliwością.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka