Gość: Stefan, Chicago
IP: *.telocity.com
10.08.02, 07:12
Po wiadomosciach na temat zajscia w Szczecinie mamy wiadomosci, ze
prokuratura oglada sie za stoczniowcami, za milicjantami a nie ma wiadomosci,
ze prokuratura zaczela scigac pracodawce, ktory ukradl swoim pracownikom
czas pracy, czesc ich zycia.
Przeciez to zwykla kradziez - nie wyplacic naleznosci za swiadczona prace
przez pol roku! W Stanach natychmiast Labor Department - urzad pracy
postawilby go w stan oskarzenia zabezpieczajac jego majatek na poczet
przyszlych odszkodowan a adwokaci wyzmazyliby pozew zbiorowy o wyplate
naleznych, zaleglych platnosci z odsetkami plus odszkodowanie. Tymczasem ze
zdumieniem patrze i az sie nie chce wierzyc! Taka nierownosc wobec prawa? A
mozeby tak prokuratora oskarzyc o kryminalne zaniechanie wystapienia
dotyczacego kradziezy czasu pracowniczego i probe jego zawlaszczenia.
Niewolnikow sobie zrobili z tych szwaczek czy co? Tutaj nawet nielegalny,
pracujacy na czarno ma prawo do wynagrodzenia i Labor Dept walczy o wyplaty
dla niego za wykonana prace! Praca byla swiadczona? Byla! To nalezy zaplacic
i nie szarpac sie z zdesperowanymi pracownikami. Popatrzcie na otylych
prezesow, zarzadzajacych oraz stanowiacych prawo! Oni sa ponad prawem -
prokurator dotad sie nie zapytal co z tym ukradzionym czasem(zyciem)
pracownikow!.
Co o tym myslicie?
Stefan Tomczynski
Chicago