Dodaj do ulubionych

LIMAK straszy "radce " PROKURATOREM !!!

27.08.02, 21:27
LIMAK ciagle straszy mnie Prokuratorem.Jeszcze nie widzialem takiego
przypadku. Kto to jest ten "LIMAK " ? Straszy i straszy - czyz to nie jest
przypadkiem "NEKANIE " ? Chyba wlasnie cos takiego jest karalne .

Oswiadczam PUBLICZNIE ze,jesli LIMAK nie przestanie mnie NEKAC na forum -
czyniac GROZBY - moze stac sie to, o czym sie tak WYGRAZA.To ja zglosze go do
PROKURATURY.

LIMAK - prosze sie zdecydowac wreszcie - jaka droge pan obierze .

radca

ps. jak sam napisal LIMAK "nikt nie jest anonimowy na forum ".
Obserwuj wątek
    • radca Re: LIMAK straszy 'radce ' PROKURATOREM !!! 28.08.02, 05:59
      ?
    • Gość: Senin Re: LIMAK straszy 'radce ' PROKURATOREM !!! IP: 144.139.175.* 28.08.02, 06:49
      Panowie!!!!

      To co sie dzieje w watku o Martynce to czyste pieniactwo. Moze by tak ochlodzic
      glowy i znajsc rozwiazanie. Bo przeciez o to chyba wszystkim chodzi. W swej
      nieufnosci lub urazonej dumie (chyba tak, radco) mozna zaprzepascic szanse na
      zrobienie czegos dobrego.

      Zacytuje tutaj co napisalam w tamtym watku - wszystkim zainteresowanym pod
      rozwage na teraz i na potem. Oto post:

      "Mysle ze sprawy wygladaja juz dostatecznie brzydko. Z pozycji obserwatora tej
      dyskusji widze niepotrzebne emocje z obu stron i brak prob poszukiwania
      rozwiazan zadawalajacych obie strony.
      Zaczne od "watpiacych" - cichosza, LIMAKA i innych, mysle ze zrozumiala moze
      byc wasza nieufnosc, jako ze wiele przekretow roznej masci dzieje sie wszedzie
      a net- wiadomo- moze byc swietnym po temu narzedziem. Ale: dawanie radcy
      ultimatum, ktorego wypelnic nie moze, wiele nie rozwiaze. Bo gdyby dac
      mu "benefit of the doubt" to wyglada na to ze czlowiek jest uczciwy i poczciwy,
      stara sie pomoc i jako takiego bardzo go zabolaly posadzenia wiec sie "zaparl".
      Nie dziwie sie ze nie moze podac telefony rodzicow dziecka i troche
      nierozsadnym jestzadanie tego.

      Do Radcy: Drogi radco nie chce tutaj powtarzac innych ale nie jest chyba
      trudno zrozumiec dlaczego ludzie sa podejrzliwi. Ma pan sam doswiadczenie
      zyciowe i co tu po moim gadaniu.
      Rozumiem tez panska postawe i wierze, ze obie strony chca jak najlepiej. - ba,
      nie mam co do tego watpliwosci.

      Nasuwa sie wiec problem rozwiazania zadawalajacego obie strony. Uwazam iz w
      przypadku podejmowania jakichkolwiek akcji charytatywnych przez Internet pelne
      zaufanie do osoby je prowadzacych jest podstawa. Niestety, nie moze byc to
      osobowosc jedynie virtualna - jak wszyscy niemal tu obecni. Dlaczego nie
      podeprzec sie autorytetem jakiejs osoby publicznej. Kogos kto znanym i
      szanowanym jest w realu ( aktor, dzialacz spoleczny). Nie trzeba wiele, mozna
      byloby poprosic te osobe o sprawdzenie faktow i krotkie potwierdzenie
      autentycznosci zbiorki w mediach.

      Robak niepewnosci przestalby drazyc tych, co moze juz kiedys zostali nabrani, a
      ci, ktorzy chca zrobic cos dobrego, nie beda polykac gorzkich lez i czuc sie
      zle.

      Pozdrawiam

      Senin"

      Moja propozycja wyglada na wykonalna, czyz nie..???

      • Gość: LIMAK Re: LIMAK straszy 'radce ' PROKURATOREM !!! IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 28.08.02, 07:00
        Gość portalu: Senin napisał(a):

        > Panowie!!!!
        >
        > To co sie dzieje w watku o Martynce to czyste pieniactwo. Moze by tak
        ochlodzic
        >
        > glowy i znajsc rozwiazanie. Bo przeciez o to chyba wszystkim chodzi. W swej
        > nieufnosci lub urazonej dumie (chyba tak, radco) mozna zaprzepascic szanse na
        > zrobienie czegos dobrego.
        >
        > Zacytuje tutaj co napisalam w tamtym watku - wszystkim zainteresowanym pod
        > rozwage na teraz i na potem. Oto post:
        >
        > "Mysle ze sprawy wygladaja juz dostatecznie brzydko. Z pozycji obserwatora
        tej
        > dyskusji widze niepotrzebne emocje z obu stron i brak prob poszukiwania
        > rozwiazan zadawalajacych obie strony.
        > Zaczne od "watpiacych" - cichosza, LIMAKA i innych, mysle ze zrozumiala moze
        > byc wasza nieufnosc, jako ze wiele przekretow roznej masci dzieje sie
        wszedzie
        > a net- wiadomo- moze byc swietnym po temu narzedziem. Ale: dawanie radcy
        > ultimatum, ktorego wypelnic nie moze, wiele nie rozwiaze. Bo gdyby dac
        > mu "benefit of the doubt" to wyglada na to ze czlowiek jest uczciwy i
        poczciwy,
        >
        > stara sie pomoc i jako takiego bardzo go zabolaly posadzenia wiec
        sie "zaparl".
        > Nie dziwie sie ze nie moze podac telefony rodzicow dziecka i troche
        > nierozsadnym jestzadanie tego.
        >
        > Do Radcy: Drogi radco nie chce tutaj powtarzac innych ale nie jest chyba
        > trudno zrozumiec dlaczego ludzie sa podejrzliwi. Ma pan sam doswiadczenie
        > zyciowe i co tu po moim gadaniu.
        > Rozumiem tez panska postawe i wierze, ze obie strony chca jak najlepiej. -
        ba,
        > nie mam co do tego watpliwosci.
        >
        > Nasuwa sie wiec problem rozwiazania zadawalajacego obie strony. Uwazam iz w
        > przypadku podejmowania jakichkolwiek akcji charytatywnych przez Internet
        pelne
        > zaufanie do osoby je prowadzacych jest podstawa. Niestety, nie moze byc to
        > osobowosc jedynie virtualna - jak wszyscy niemal tu obecni. Dlaczego nie
        > podeprzec sie autorytetem jakiejs osoby publicznej. Kogos kto znanym i
        > szanowanym jest w realu ( aktor, dzialacz spoleczny). Nie trzeba wiele, mozna
        > byloby poprosic te osobe o sprawdzenie faktow i krotkie potwierdzenie
        > autentycznosci zbiorki w mediach.
        >
        > Robak niepewnosci przestalby drazyc tych, co moze juz kiedys zostali nabrani,
        a
        >
        > ci, ktorzy chca zrobic cos dobrego, nie beda polykac gorzkich lez i czuc sie
        > zle.
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > Senin"
        >
        > Moja propozycja wyglada na wykonalna, czyz nie..???
        >

        I o to mi tylko chodzi Senin. Ty to zrozumiałeś -inni też- tylko radca nie
        potrafi.
        Radco, to ty mnie teraz straszysz- a ja się ciebie nie boję i zrobię to co
        powiedziałem, czyli zgłosze w poniedziałek (02.09.2002 ) tą sprawe do
        prokuratury , z prośbą o zbadanie jej.
        Znasz takie powiedzenie:-" nie strasz , nie strasz, bo się...."
        Zobaczymy kto ma racje.

        • radca Re: LIMAK straszy 'radce ' PROKURATOREM !!! 28.08.02, 10:48
          No wreszcie sie zdecydowales,tylko dlaczego tak pozno ? Nie musiales
          straszyc,jesli wiesz- ze popelniono przestepstwo ,to twoim obowiazkiem
          obywatelskim jest zgloszenie tego faktu w PROKURATURZE.Gdyby byly klopoty z
          odnalezieniem " radcy " w realu - chetnie pomoge w tym.

          prosze sie tylko zglosic,lub wystosowac apel, a " radca " sam sie zglosi-
          bez zbednej utraty czasu na poszukiwanie.

          radca

          ps. oczekuje wiadomosi o " wszczeciu postepowania"
          • Gość: siedem musisz troszkę poczekać IP: *.tgory.pik-net.pl 28.08.02, 11:28
            radca napisał:

            > ps. oczekuje wiadomosi o " wszczeciu postepowania"

            szlymak się obecnie procesoruje o i z:

            1 bibliotekarka z zakładu zamkniętego
            bo nie miała ostatniego numeru Trybuny Ludu
            [art 132 nietolerancja i zascianek]

            2 sklep warzywny
            bo na liściu kapusty widać było ślady zębów innego szlymaka
            [art 511 brak szacunku dla bezkręgowców]

            3 producent filmu "Hans Klop"
            za cytat "bo najlepsze ślimaki są na placu Pigall"
            [art 10 kanibalizm]
            [art 178 antyskorupiakizm]

            ... i wiele innych w sądach grodzkich

            5040


            • Gość: & Re: musisz troszkę poczekać IP: *.idzik.pl / 192.168.6.* 28.08.02, 12:21
              Siedem - tak trzymać dawno nie czytałem tak dobrej riposty.
              Nie denerwuj się gówniarzami oni sami się aż nadto denerwują. Pzdr.
              • Gość: LIMAK czas pokaże____________nt IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 28.08.02, 12:39
                Gość portalu: & napisał(a):

                > Siedem - tak trzymać dawno nie czytałem tak dobrej riposty.
                > Nie denerwuj się gówniarzami oni sami się aż nadto denerwują. Pzdr.
          • Gość: LIMAK siedem - ty nawet nie głupi - ty IDIOTA____nt IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 28.08.02, 11:31
            Cap jest mądrzejszy od ciebie
    • bykk Re: LIMAK straszy 'radce ' PROKURATOREM !!! 28.08.02, 12:25
      Radca,Siódemka ma rację.
      Wątpię czy się doczekasz,ale nie lekceważ kapusia śLIMAKAsmile!
      hej!
      • Gość: LIMAK bykk i siedem ostrzegają oszusta- czyżby koleś?_nt IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 28.08.02, 12:37
        bykk napisał:

        > Radca,Siódemka ma rację.
        > Wątpię czy się doczekasz,ale nie lekceważ kapusia śLIMAKAsmile!
        > hej!
        • radca Re: bykk i siedem ostrzegają oszusta- czyżby kole 28.08.02, 18:11
          LIMAK bedzie teraz podejrzewal kazdego,kto stanie po stronie "radcy ".W ten
          sposob bedzie "rozszyfrowywal wielki ganng ".Szkoda tylko ,ze wybral tak
          osmieszajace siebie metody.

          Widac,ze ma niezla zabawe z tego- szkoda tylko,ze kosztem pomocy dla dziecka.

          radca
          • bykk Re: do Radcy 28.08.02, 18:23
            Radca,czego się tłumaczysz przed śLIMAKIEM?
            Daj se siana.
            pozdrawiam
            hej!
            • radca Re: do Radcy 28.08.02, 18:40
              Jasne... i tak zaduzo sie tlumaczylem.Lecz ukazalem to wszystko,poniewaz mnie
              prosily osoby z forum,ktore znaja mnie z tutaj od dosc dawna.Bardzo cenie Je,
              dlatego uczynilem tyle wyjasnien oraz tak wiele ukazalem.

              pozdrawiam
              radca
              • letalin Re: do Radcy 28.08.02, 22:27
                Radco ! Przegrałeś! Szlymak jest górą... Nie popełnia przestępstwa osoba nie
                potrafiąca zrozumieć znaczenia swojego czynu i niezdolna do pokierowania swoim
                postępowaniem. Gówna się nie rusza...szeeeerokim łukiem sie omija.
                • radca Re: do Radcy 28.08.02, 22:47
                  letalin napisał:

                  > Radco ! Przegrałeś! Szlymak jest górą... Nie popełnia przestępstwa osoba nie
                  > potrafiąca zrozumieć znaczenia swojego czynu i niezdolna do pokierowania
                  swoim
                  > postępowaniem. Gówna się nie rusza...szeeeerokim łukiem sie omija.

                  No pewnie, ma tez jakies tam prawa.Niech idzie do PROKURATURY,niech powie
                  wszystko co widzial i co przeczytal.Oj to sie Pan PROKURATOR ucieszy smile))
                  Nareszcie pierwsze ogniwo, a pozniej nastepne itd.Jak bedzie sie dobrze staral
                  i "radce " ukarza za to.... oj to bedzie dopiero WIELKA SENSACJA.

                  " Dzien CHWALY i ZWYCIESTWA LIMAKA " smile))

                  radca

                  ps. " tylko tak trzymac LIMAK "
                  • Gość: ewa Re: do Radcy IP: 195.230.41.* 29.08.02, 12:07
                    Ten LIMAK to musi byc jakis UBek.

                    ewa
                    • radca Re: do ewy i SLIMAKA 29.08.02, 16:50
                      Gość portalu: ewa napisał(a):

                      > Ten LIMAK to musi byc jakis UBek.
                      >
                      > ewa


                      e... nie wierze.Chcialby cos zrobic w zyciu,teraz sie otwiera przed nim szansa.
                      "Radca" jako wielki przestepca internetowy ? Oj czekam na jakies informacje,
                      gdyby prokurator nie mogl dosc - smialo niech tutaj oglosi, a "radca " sie
                      zaraz ukaze do konfrontacji ze SLIMAKIEM.

                      radca

                      ps. Panie SLIMAK nie pusc Pan tego tak sobie - przestepcow nalezy scigac.
                      Tylko jakos Pan tak straszy i straszy, a prokurator czeka i nic.
                      • radca do SLIMAKA - ulatwienie w odnalezieniu "radcy" 30.08.02, 21:48



                        Informacje o dokumencie
                        Autor Grażyna Rakowicz
                        Tytuł Wypadek w Bydgoszczy
                        Podtytul Reportaż
                        Data wydania 1998.01.23
                        Dział gazeta/Publicystyka, Opinie
                        Artykuł w ROL Wypadek w Bydgoszczy

                        REPORTAŻ

                        Uważają, że gdyby lekarz był trzeźwy, ich syn przeżyłby wypadek

                        Wypadek w Bydgoszczy

                        GRAŻYNA RAKOWICZ

                        Ośrodek Zamiejscowy Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu z siedzibą w
                        Bydgoszczy zarzucił lekarzowi wojskowemu, 34-letniemu kpt. Dariuszowi Z., że
                        podczas dyżuru w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy, udał
                        się do wypadku drogowego w stanie nietrzeźwym (w wyniku wypadku jedna z ofiar
                        została ranna, druga zmarła). Natomiast lekarzowi Jarosławowi Cz. zarzucił
                        poplecznictwo, gdyż pełniąc wówczas dyżur w pogotowiu, podał się za kpt.
                        Dariusza Z. i dmuchał za niego w alkomat.

                        Przed X Wojskowym Szpitalem Klinicznym w Bydgoszczy protestują państwo Kanieccy
                        z córką. Uważają, że gdyby lekarz był trzeźwy, ich syn przeżyłby wypadek.
                        Domagają się zwolnienia Dariusza Z. z pracy. Czekają na sprawiedliwość.

                        Na łagodnym łuku drogi

                        Od minionego czwartku rodzina 19-letniego Dawida przychodzi codziennie pod
                        szpital. Przed bramą ustawiają duży transparent z napisem: "NATO - Szpital,
                        Alkohol - 2,2 promila. Tu pracuje ciągle anestezjolog - kapitan, który pojechał
                        do wypadku pijany". Zapalają dwie świeczki, między nimi umieszczają zdjęcie
                        chłopca. - Będę stała aż do skutku, choć nie wiem czy siły mi na to pozwolą -
                        mówi Wiesława Kaniecka, matka chłopca. Linda, siostra Dawida, nie mówi nic.
                        Płacze....

                        Wypadek wydarzył się w nocy, z 31 października na 1 listopada ub. roku, gdy
                        obowiązywała policyjna "Akcja znicz" - wspomina Andrzej Kaniecki. - Po
                        zdarzeniu wiele razy myślałem: synu, co się stało, że tak szybko jechałeś...
                        Nieraz robiliśmy nocą tysiące kilometrów, stale upominałem cię, że na drogach
                        trzeba uważać, szczególnie między lasami.

                        W notatce urzędowej funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Bydgoszczy
                        tuż po wypadku napisali: "Samochód Peugeot, numer rejestracyjny... jechał od
                        strony Torunia do Bydgoszczy. Na długim, łagodnym łuku drogi kierujący zjechał
                        z drogi na prawe pobocze, wjechał na pas przeciwpożarowy, ściął drzewo,
                        przemieścił się dalej, odbił się o następne drzewo i zatrzymał się na trzecim z
                        kolei drzewie. Pojazd został całkowicie rozbity, kierujący nie ustalony.
                        Pojazdem jechały dwie osoby, jedna zmarła na miejscu, druga ranna chodziła w
                        szoku po drodze".

                        W prywatnych godzinach lekarza

                        Rodzice Dawida K. pikietując szpital, umieścili na transparencie słowo "NATO",
                        gdyż szpital jest najprawdopodobniej jedyną placówką w kraju, która spełnia
                        wymogi NATO. - Było u nas kilka komisji, które oceniły pozytywnie umiejętności
                        pracowników, wyposażenie szpitala oraz warunki, w jakich działamy - potwierdził
                        płk Andrzej Wiśniewski, komendant X Wojskowego Szpitala Klinicznego w
                        Bydgoszczy. - W szpitalu mamy pięćset łóżek, rocznie leczymy ponad dziesięć
                        tysięcy pacjentów, w tym około trzech tysięcy osób cywilnych. Nie tylko z
                        Bydgoszczy, ale z całego regionu. Wszczepiamy im m. in. rozruszniki serca,
                        soczewki, zakładamy endoprotezy, protezy stawów kolanowych, robimy dializy.

                        Na leczenie pacjentów cywilnych szpital wydał w ub. roku ponad 1,7 mln zł. Jaka
                        była cała kwota, przeznaczona na utrzymanie placówki, trudno jeszcze powiedzieć.

                        Gdy rozmawiałem z ojcem nieżyjącego chłopca, miał pretensje, że kpt. Dariusz Z.
                        jeszcze pracuje w placówce - powiedział "Rz" płk Andrzej Wiśniewski. -
                        Powiedziałem mu wtedy, że podejmę odpowiednie decyzje, jeśli sprawę lekarza
                        wyjaśni prokuratura. Będę czekał, tym bardziej że zdarzenie odbyło się w
                        godzinach prywatnych lekarza, podczas dyżuru w Pogotowiu Ratunkowym. Nie na
                        terenie szpitala. Poza tym sekcja zwłok wykazała, że zgon tego młodego
                        człowieka nastąpił prawie natychmiast. Drugiej osobie lekarz udzielił pomocy i
                        wszystko było w porządku.

                        Według oceny komendanta kpt. Dariusz Z. sprawdza się w szpitalu jako lekarz. Od
                        kilku lat pracuje na oddziale intensywnej opieki medycznej (zrobił
                        specjalizację II stopnia). Incydent ten zaskoczył wszystkich w szpitalu,
                        zwłaszcza że do tej pory lekarz nie sprawiał żadnych kłopotów. Spisywał się
                        bardzo dobrze także w czasie rocznego pobytu na Bliskim Wschodzie, skąd wrócił
                        w kwietniu ub. roku. Ratował tam rannych podczas bombardowania.

                        Dariusz Z. przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim. - Choruje -
                        poinformował lakonicznie jeden z lekarzy szpitala. Z innych źródeł "Rz"
                        dowiedziała się, że "zdarzenie niezbyt dobrze wpłynęło na psychikę lekarza". Do
                        pracy ma powrócić pod koniec miesiąca.

                        Różne wersje rozmowy

                        O tym, że lekarz przyjechał do wypadku pijany, rodzina Kanieckich dowiedziała
                        się z prasy. - Nie chciano mi ujawnić nazwiska lekarza. Gdy głośniej
                        dociekałem, wezwano policję, bo uznano mnie za intruza. Dopiero po usilnych
                        prośbach w siedzibie pogotowia na ul. Markwarta otrzymałem potrzebne dane -
                        relacjonuje ojciec. - Kiedy zadzwoniłem do szpitala i poprosiłem doktora Z.,
                        powiedziano mi, że jest przy operacji.

                        Lekarz początkowo, według Andrzeja Kanieckiego, był nieosiągalny. Po jakimś
                        czasie zadzwonił sam. - Zapytał, co mam mu do powiedzenia, był niesympatyczny.
                        Rozmowę zakończył słowami: "Spotkamy się u prokuratora".

                        Inny był przebieg rozmowy według relacji osoby towarzyszącej wówczas Dariuszowi
                        Z. - To prawda, że doktor długo nie rozmawiał, współczuł jednak rodzinie
                        chłopca, złożył kondolencje.

                        Relacje świadków, wnioski prokuratury

                        W wykonanym przez Zakład Medycyny Sądowej przy Akademii Medycznej w Bydgoszczy
                        protokole sekcji zwłok napisano, że po zdarzeniu Dawid mógł żyć co najwyżej
                        kilka minut. Odniósł ciężkie obrażenia głowy, miał uszkodzony mózg.  Andrzej
                        Kaniecki ma obawy, czy wyniki sekcji zwłok są do końca prawdziwe. - Od samego
                        początku bowiem prowadzona jest akcja ratowania lekarza - twierdzi.

                        Zebrane w toku śledztwa zeznania potwierdziły, że kpt. Dariusz Z., pełniąc
                        obowiązki lekarza zespołu reanimacyjnego w Pogotowiu Ratunkowym, pojechał
                        pijany do wypadku w Strzyżawie - powiedział "Rz" prowadzący sprawę prokurator
                        ppłk Jan Borowy. Zaprzeczył, że w sprawie zeznawały osoby, które nie były
                        bezpośrednio przy wypadku.

                        Według świadków lekarz zataczał się i niewyraźnie mówił. Sądzili najpierw, że
                        to z powodu ciemności, dopóki jednak nie poczuli od niego alkoholu. Według ich
                        relacji Dariusz Z. nie udzielił pomocy Dawidowi, mimo że dawał on oznaki życia.
                        Po długiej procedurze prokuratura przedstawiła również zarzut drugiemu
                        lekarzowi - Jarosławowi Cz., który tej nocy pełnił dyżur wraz z kpt. Dariuszem
                        Z. W trakcie postępowania wyszło na jaw, że poddał się on badaniom na zawartość
                        alkoholu we krwi za Dariusza Z. i podpisał się w jego imieniu na dowodach badań.

                        W prokuraturze poinformowano, że zawartość alkoholu we krwi Dariusza Z.
                        wyliczono retrospektywnie. Badanie pobranej później próbki krwi wykazało, że w
                        dniu wypadku miał on 2,2 promila alkoholu. (Według niektórych biegłych
                        wyliczenia wsteczne mogą być obarczone błędem). Podczas przesłuchania Dariusz
                        Z. przyznał, że wypił alkohol po powrocie z wypadku, ponieważ był mocno
                        zdenerwowany. - Przyjęta przez lekarza linia obrony nie zmienia jednak faktu,
                        że był pod wpływem alkoholu w miejscu pracy, a dyżur zdawał dopiero rano -
                        ocenił ppłk Jan Borowy. "

                        • radca Re: do SLIMAKA - tu mnie znajdziesz Limak 02.09.02, 21:38
                          Szanowny Limaku

                          Tutaj znajdziesz nawet fotografie "radcy ".Mozesz juz ulatwic prokuraturze,
                          gdyby nie mogla sie zorientowac - kto to jest "radca " ?

                          Widzisz, jakie to proste, a myslales zapewne - "radca " bedzie sie ukrywal ?
                          Sadziles,ze bedziesz musial czynic wielkie poszukiwania ?
                          Limak,jak to latwo jest tak kogos ATAKOWAC oraz MOCNO UBLIZAC.


                          www.geocities.com/spostrzezenia/
                          tutaj mnie znajdziesz

                          pozdrawiam

                          radca

                          ps. bylbym wdzieczny za "honorowe zakonczenie tych pomowien i ublizan "
                          • radca Re: do LIMAKA - tu mnie znajdziesz Limak 16.09.02, 20:13
                            Czekam i czekam, a Limak tak atakowal i grozil prokuratorem i co ???
                            Takie grozby stosowal jak za czasow PRL-u SB.

                            Myslalem,ze znowu mnie SB bedzie maglowalo ?

                            radca
                            • bykk Re: do Radcy 16.09.02, 20:19
                              Radca,co Ty? Nie wiesz,że śLIMAK został śmieciem forumowym i sam
                              będzie miał problem z prokuratorem jak Galba zechce?
                              hej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka