d_nutka
22.09.02, 10:57
Jest to moja osobnicza wypowiedź i proszę jej nie traktować jako wypowiedzi
zbiorowej czy nawet rodzinnej.
WYBACZAM POLSKIM ANTYSEMITOM.
Wybaczam ich osobniczy pojedynczy antysemityzm
Do wybaczenia popełnionych zbrodni nie mam prawa-JA ŻYJĘ.
Dlaczego swoje wybaczenie ogłaszam publicznie?
Dlatego,ze u,na Forum,nadal spotykam się z wypowiedziami antysemickimi i
tu,na Forum toczą się dyskusje o antysemityzmie i antypolonizmie.
W tym miejscu też składam deklarację,że nie jestem antypolo....jak powinno
być dalej?
Nie znam gramatycznie poprawnej odmiany słowa bycia anty- polska od słowa
antypolonizm,które by oddawało jego znaczenie tak jak słowo antysemita.
Po tej słowotwórczej dygresji wracam do gównego mojego wątku.
WYBACZAM,BO ROZUMIEM.
Nie czas tu i miejsce na historyczne uzasadnienia,a po drugie....Po
drugie,to tak jak z tymi armatami bez powitalnych salw armatnich.
WYBACZAM-bo rozumiem.
Rozumiem,że zachwianie przed 1939r równowagi(proporcji) narodowościowych w
Polsce mogło doprowadzić do rozrostu antysemityzmu.
W Królestwie Obojga Narodów zawsze istniała tolerancja,bo bez niej nie
powstałoby takie Państwo.
Czy są granice tolerancji?
Tak.Są.
I dlatego WYBACZAM polski antysemityzm
Ale do 1939r.
Po 1945r proporcje narodowosciowe można by już uznać za ,że się tak
eufemistycznie wyrażę,w granicach normy.
Antysemityzm jednak nie zanikł.
I ten powojenny antysemityzm Polaków TEŻ WYBACZAM.
Dlaczego?
Prawdą historyczną jest,że to między innymi i Polacy żydowskiego pochodzenia
ocaleni z holocaustu przyczynili się aktywnie do budowy nowej
socjalistycznej i zależnej Polski wbrew woli dużej części Polaków.
Czego nie wybaczam?
1.zbrodni ludobójstwa na Narodzie Zydowskim
2.zaniechania działań,aby ocalała z Holocaustu część Narodu Żydowskiego
miala prawo do bezpiecznego życia na skrawku własnej ziemi,żeby mogli w
spokoju i bezpiecznie budować swoje Państwo.
3.bo jeśli nie TAM-to GDZIE?
Naród,który przez 2000lat ocalił swoją tożsamość narodową będąc w
rozproszeniu ma chyba do tego niezbywalne prawo.Ale może tu popełniam błąd?
Krótkie uzasadnienie,wcinka osobista.
Tego lata po raz pierwszy dwójka moich już dorosłych dzieci spotkała się z
dwójką swoich kuzynek z Izraela .Spotkali się ty,w Polsce.
Nie było ‘wybuchu’ uczuć rodzinnych,ale była wzajemna ciekawość i
życzliwość.I potem rozmowy i nić sympatii.
Kuzynki wróciły po tygodniu do Izraela.
A tam przywitały ich samobójcze ataki terrorystyczne.
W kazdej chwili mogą zginąć w drodze do szkoły lub na dyskotekę,a może tylko
do sklepu.
I co zrobić?
Mają emigrować?
Gdzie?
Do jakiego kraju?
A jak emigrują,to czy nie zachwieją znowu strukturę ludnościową?
A gdzie jest taki kraj co ich wszystkich przyjmie razem z powiązaniami
rodzinnymi?
I co?
Dalszy ciąg historii przecież znamy.
I TEGO NIE WYBACZAM.
Ps.
1.dlaczego jednoczesnie z WYBACZENIEM nie przepraszam?
Wybaczać mam za co.
Przepraszać NIE mam JA za co.
Za winy mojego ojca komunisty już przepraszalam w innym watku.
Ale jeżeli KTOŚ nie zauważył,to powtórnie PRZEPRASZAM.
2.Może warto porozumieć się z Żydami jak kuzyn z kuzynem,a nie jak
ze „starszymi braćmi w wierze”.
3.może Jenisejowi przeszkadzały zaistniałe na forum „porozumienia ponad
podziałami”/
d_nutka
i osobniczo Danka