Dodaj do ulubionych

Mam qrwa dość tej chińszczyzny

IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 13:22
w sklepach. Chcę kupić korkociag - żadnego polskiego, sama chińszczyzna.
Skarpety - chińszczyzna. Kurtki - chińszczyzna. Elektronika (tańsza) -
chińszczyzna. Qrwa mać, rozpierd.lamy sobie w ten sposob gospodarkę na własne
życzenie. A w Chinach więzniowie i inne osobniki pracuję dzień caly za 3
miski ryżu i kto u nas może ich przebić cenowo. Można z tym walczyć tylko
swiadomym wyborem, co też dzień w dzień czynię. Viva Polonia!!
Obserwuj wątek
    • wild to kupuj tylko polszczyzne... 05.10.02, 13:34
      ja kupuje to co jest dobre i tanie... to dobrze czy źle?
      • Gość: AdamM a ja IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 13:39
        stosuje zasadę: "kto tanio kupuje drogo kupuje". Nie znasz? Taniocha rozpadnie
        ci się po krotkim czasie i znowu bedziesz musial kupic. Nawet jeśli na zlość
        nie przyznasz mi racji to nie zmienia faktu, ze jest jak piszę.
        • wild haha 05.10.02, 13:43
          Gość portalu: AdamM napisał(a):

          > stosuje zasadę: "kto tanio kupuje drogo kupuje". Nie znasz? Taniocha
          rozpadnie
          > ci się po krotkim czasie i znowu bedziesz musial kupic. Nawet jeśli na zlość
          > nie przyznasz mi racji to nie zmienia faktu, ze jest jak piszę.

          jeszcze raz

          ja kupuję dobre i tanie - te "dobre" ja ustalama a nie np. Ty...

          czy mam tłumaczyć co jest dla mnie dobre? smile
          • Gość: AdamM nie ma IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 13:50
            czegos takiego jak tanie i dobre! Nie ma i koniec. Ale nie zlość się już tak!
            • Gość: Janusz Re: nie ma tryndu :) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 15:19
              Ja to już poprosiłem małżonkę o nie kupowanie włoszczyznysmile

              A tak na poważnie. W tym co piszesz jest sens. Byłem kiedyś u znajomego Niemca,
              który w mojej obecności dokonywał zakupów na przebudowę łazienki. Kafelki kupił
              niemieckie (chociaż hiszpańskie bardzo mu się podobały) a przy kleju powiedział
              tak: duński klej jest bardzo dobry i tańszy od naszego. Ci Duńczycy to są
              świnie, że tak tanio klej sprzedają. Chcą nasze firmy puścić z torbami. To
              mówiąc na palecie wózka położył dwa worki z droższym choć( jak sam powiedział)
              nie lepszym klejem niemieckim.

              Przykład drugi. Do niedawna jeździłem Hondą Accord czyli japończykiem. Ponieważ
              czasem jeżdżę w interesach do Niemiec to miałem okazję kilka razy usłyszeć (od
              Niemców właśnie) pytanie: dlaczego jeździsz samochodem japońskim a nie
              niemieckim. Ponieważ "niepolitycznie" byłoby powiedzieć, że mam np. więcej
              uznania dla japońskiej technologii więc za każdym razem "wykrecałem się"
              niejako od szczerej odpowiedzi mówiąc, że auto jest british made, czyli
              pochodzi z Unii Europejskiej.

              Politycznie poprawny uważam byłby trend do kupowania "naszych" wyrobów,
              przynajmniej przez wiekszą część społeczeństwa. Różnej maści koncerny
              zrozumiałyby wnet, że aby w Polsce wejść na rynek, to trzeba tu ulokować
              produkcję. O zaletach takiego rozwiązania nie trzeba chyba nikogo przekonywać.
              Pozdrawiam

              Janusz
              • Gość: AdamM Drogi Januszu IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 16:16
                Ja przecież o tym, co piszę wiem od lat ale tu na tym forum nie mogę tego
                przedstawić inaczej bo, jakby tu rzec, atosfera trochę nie ta. Przecież tak,
                jak ten Niemiec to ja robię od lat. Tak robią Angole i wiele innych mądrych
                nacji. Tych nacji, ktore zasmiewają się z nas do rozpuku, ze smalec
                (naprawdę!!!) i korkociągi sprowadzamy z Niemiec (zobacz jak jest np. u mnie w
                miescie Poznaniu). Ja napisalem komentarz wyjsciowy z poczuciem wielkiego
                zwątpienia, bo na 10 odpowiedzi oczekuję jednej rozsądnej i na 20 jednej, która
                wskaże, ze rozmówca w ogóle wie o co mi chodzi. Ty wiedziales, choć nie byles
                pewien na ile powaznie i z przemysleniem pisalem to, co napisalem. PZDRsmile))

                Nie wstydź się i nie boj zyć nie po linii tlumu. Moja maksyma: "Chcesz się
                zgubić - idź za tłumem." smile

              • Gość: AdamM (Poznań) jeszcze raz do Janusza IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 16:23
                Jeszcze tylko dodam, ze Twoj list ucieszyl mnie i zmartwil. Nie wiem ile masz
                lat ale stawiam, ze ponad 30. Ja mam 36. I Ty o fakcie jak 2 = 2 = 4 mowisz coś
                w rodzaju: "
                Ojej, faktycznie bylem w Niemczech, liczylismy i rzeczywiście 2 + 2 jest 4.
                Naprawdę. Trzeba zacząć propagować wśród ludzi ten fakt."

                I to chyba jest najbardziej smutne. To, co dla innych nacji jest tak oczywiste
                jak wschod i zachod slonca dla nas jest ciągle odkrywaniem Ameryki. Eh! Co
                robić - tylko metoda małych krokow. W końcu są jeszcze Ukraińcy, Albanczycy i
                Bialorusini. Na samym końcu nie jesteśmy.

                PZDR smile
                • Gość: Janusz Re: jeszcze raz do Janusza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 17:18
                  Gość portalu: AdamM (Poznań) napisał(a):

                  > Jeszcze tylko dodam, ze Twoj list ucieszyl mnie i zmartwil. Nie wiem ile masz
                  > lat ale stawiam, ze ponad 30. Ja mam 36.
                  ==========
                  Ja urodziłem się w latach czterdziestych (w Poznaniu)
                  ==========
                  I Ty o fakcie jak 2 = 2 = 4 mowisz coś
                  >
                  > w rodzaju: "
                  > Ojej, faktycznie bylem w Niemczech, liczylismy i rzeczywiście 2 + 2 jest 4.
                  > Naprawdę. Trzeba zacząć propagować wśród ludzi ten fakt."
                  ==========
                  Nie chciałbym być posądzonym o skrajny nacjonalizm. Próby propagowania naszych
                  wyrobów były. Pamiętam takie hasełko z nowszych czasów: "Dobre, bo polskie"
                  czy "Teraz Polska". Rozumiem ludzi kupujących wyroby z poza naszego kraju tylko
                  w tym wypadku jeżeli sami czegoś tam nie produkujemy. Propagowanie podnoszenia
                  na wyższy poziom świadomości narodowej uważam za słuszne. Ostatnio przekonałem
                  żonę do kupna polskiej pralki. Psioczy na mnie okrutnie, bo pralka okazała sie
                  zbyt inteligentna i małżonka MUSI zmienić przyzwyczajenia.
                  ==========
                  > I to chyba jest najbardziej smutne. To, co dla innych nacji jest tak
                  oczywiste
                  > jak wschod i zachod slonca dla nas jest ciągle odkrywaniem Ameryki.
                  ==========
                  Jakiś czas temu Irlandczycy niepochlebnie wypowiedzieli się o naszym wejściu do
                  Unii. Przypomniałem sobie o tym fakcie w Makro. Podczas zakupów obszedłem piwko
                  Guinessa dużym łukiem.
                  --------
                  Wiele lat temu byłem w Szwecji. Dowiedziałem sie tam o Polaków, u których
                  przebywaliśmy, że Szwedzi wprowadzili i szeroko propagowali hasło: svenska
                  qualitet - szwedzka jakość. Nie wiem jak jest obecnie (nie byłem w tym kraju od
                  20 lat) ale wtedy trudno by było przekonać przecietnego Szweda, że gdzieś na
                  świecie coś ktoś produkuje lepiej niż Szwedzi.
                  ===========

                  Eh! Co
                  > robić - tylko metoda małych krokow. W końcu są jeszcze Ukraińcy, Albanczycy i
                  > Bialorusini. Na samym końcu nie jesteśmy.
                  ===========
                  Z metodą małych kroków zgadzam się bez zastrzeżeń. Duże kroki od razu
                  wzbudziłyby "podejżenia" u rodaków i skutek odwrotny od zamierzonego. Tak się
                  bowiem składa, że jesteśmy stadkiem bardzo podejżliwym.
                  ==========
                  > PZDR smile

                  Pozdrawiam również

                  Janusz
                  • Gość: Janusz Połknąłem buraka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 17:25
                    Podejrzewałem, że z tym "podejżeniem" jest coś nie tak (chociaż wymienia się na
                    spoglądać)
                    Sorry
                  • Gość: AdamM no tak IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 17:27
                    Ten list wiele wyjaśnia. Milo, ze tak piszesz.

                    Jednym z naszych problemow jest ten dziecinny zachwyt nad "obczyzną" Czyz nie
                    ciągnie się to od czasow "saskiego zdziczenia"? Dobre bo francuskie (najwięksi
                    łapówkarze Europy i oszuści (vide: Elf, etc.). Skoro jest np. taka sytuacja:
                    dwie firmy robią korkociągi; zainwestowaly i stwoeyly linię produkcyjną;
                    przyjęlt pracownikow. Jedna z Poznania druga z Hamburga. I obydwie chcą te
                    korkociągi sprzedawać w Polsce. Sprzedal tylko Niemiec bo jak wiadomo idiotow
                    ci u nas dostatek. Tak więc tylko Nemiec mogl zaplacic kredyty, pracownikom i
                    jeszcze sie dalej rozwijac. Polak zbankrutowal i teraz stoi po zasilek. Tak jak
                    i jego pracownicy. Oto dlaczego mamy bezrobocie i biedę. Każdy kto tego nie
                    rozumie jest kretynem i lepiej byloby gdyby z olski wyemigrował.

                    PZDR smile
            • kochanka JEST! 05.10.02, 16:55
              Gość portalu: AdamM napisał(a):

              > czegos takiego jak tanie i dobre! Nie ma i koniec. Ale nie zlość się już tak!


              A wlasnie ze jest. Sam powyzej napisales dlaczego cos moze byc tansze. Chodzi o
              to ze robocizna w chinach jest znacznie tansza niz na przyklad w USA. W stanach
              na przyklad pracownik zwiazku zawodowego zarabia $20 na godzinę a w Chinach nie
              zarabia tyle za tydzień. Wcale to nie znaczy że chinski robotnik jest mniej
              wydajny albo mniej wyszkolony. Tak ze jak widzisz nie wszystko co sie swieci
              jest zlotem tak jak nie wszystko drozsze jest lepsze.
              • Gość: AdamM cześć kochanka IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 17:06
                Pierwszy raz mi respondujesz (a postacią wydajesz się być na forum znaną) -
                dzięki! Oczywiscie, ze są niuanse i wyjątki. Ale popatrz na codzienne zycie i
                zakupy codzienne (ja przeciez o tym wszystkim co piszesz - robocizna, etc. -
                wiem): Kupilem dawno temu wiertarkę za 100 PLN (niby OK) - rozwala się po paru
                wierceniach (made in China); wszystko Made in China (bo na tym się
                skoncentrowaliśmy) to absolutne gówno. Niech ci nie bedzie przykro i nie
                traktuj mnie jak wroga bo coś takiego kupilas (ciuch, kosmetyk, elektronikę).
                Jak bedziemy mieli wiecej kasy to bedziemy kupowac Made in Poland albo Made in
                Japan albo Made in USA albo Made in Israel. Ale żeby mieć więcej kasy to już
                teraz trzeba kupować Made in Poland. PZDR smile



                • kochanka Re: cześć kochanka 05.10.02, 17:47
                  Gość portalu: AdamM napisał(a):

                  > Pierwszy raz mi respondujesz (a postacią wydajesz się być na forum znaną) -
                  > dzięki! Oczywiscie, ze są niuanse i wyjątki. Ale popatrz na codzienne zycie i
                  > zakupy codzienne (ja przeciez o tym wszystkim co piszesz - robocizna, etc. -
                  > wiem): Kupilem dawno temu wiertarkę za 100 PLN (niby OK) - rozwala się po
                  paru
                  > wierceniach (made in China); wszystko Made in China (bo na tym się
                  > skoncentrowaliśmy) to absolutne gówno. Niech ci nie bedzie przykro i nie
                  > traktuj mnie jak wroga bo coś takiego kupilas (ciuch, kosmetyk, elektronikę).
                  > Jak bedziemy mieli wiecej kasy to bedziemy kupowac Made in Poland albo Made
                  in
                  > Japan albo Made in USA albo Made in Israel. Ale żeby mieć więcej kasy to już
                  > teraz trzeba kupować Made in Poland. PZDR smile
                  >
                  >
                  >


                  Poruszyłeś dwa tematy a ja tylko na pierwszy poprzednio odpowiedziałam.
                  Napisałam że tańsze to nie znaczy gorsze i nadal to podtrzymują. Co do drugiego
                  tematu to zgadzam się z tobą. Kupowanie produktów z exportu stanowi wielki
                  problem dla gospodarki krajowej. Kupujesz niby tańsze produkty ale ponieważ
                  przez to ktoś w kraju traci pracę, inne aspekty twojego życia robią się
                  znacznie droższe. Na przykład nagle twoje podatki muszą być podwyższone
                  ponieważ bezrobotni, którzy stracił pracę z powodu tanich produktów z Chin,
                  podatków nie płacom, ,itd.
                  W stanach jest nawet takie prawo, Buy America. Prawo zapewnia że wszystkie
                  zakupy, budowy, projekty opłacane przez rząd, czyli przez podatki, muszą używać
                  towary produkowane w USA, (Made In America).

                  A więc są produkty tańsze i lepsze ale pomimo tego że dla indywidualnej osoby
                  mogą one oznaczać oszczędność, dla całego narodu oszczędność ta jest tylko
                  pozorna i na dłuższą metą konsumowanie produktów z eksportu może okazać się
                  bardzo kosztowna.

                  pozdrowienia
                  • Gość: AdamM no za taki list IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.10.02, 17:51
                    to tylko buziaki (jesliś kobietą wink) - lub uścisk reki jesli nie.
                    • kochanka Re: no za taki list 05.10.02, 19:33
                      Gość portalu: AdamM napisał(a):

                      > to tylko buziaki (jesliś kobietą wink) - lub uścisk reki jesli nie.

                      Kobieta, kobieta!
                      Buziaka przyjmujesmile
                      pzdr.
              • Gość: dorota Re: JEST! IP: *.csk.pl / *.csk.pl 05.10.02, 18:04
                Podobnie jest w Polsce, pracodawcy wykorzystuja bezrobocie i za 760 brutto
                ludzie pracuja nawet po 12 godzin dziennie soboty i niedziele, mysle ze w
                stanach to by nie przeszlo, nawet na czarno wychodzi lepsza stawka tygodniowa
                • kochanka Re: JEST! 05.10.02, 19:55
                  Gość portalu: dorota napisał(a):

                  > Podobnie jest w Polsce, pracodawcy wykorzystuja bezrobocie i za 760 brutto
                  > ludzie pracuja nawet po 12 godzin dziennie soboty i niedziele, mysle ze w
                  > stanach to by nie przeszlo, nawet na czarno wychodzi lepsza stawka tygodniowa



                  Nie jest to takie proste ponieważ poza brakiem związków zawodowych w Chinach
                  koszt życia jest ułamkiem kosztu życia w USA. 20 dolarów może kupić rodzinie w
                  USA obiad a te same 20 dolarów wyżywi rodzinę przez miesiąc w Chinach. Jednym z
                  największych problemów w USA są związki zawodowe które moim zadaniem od
                  przynajmniej 15 lat rujnują naszą gospodarkę. Te same związki zawodowe, które
                  wiele lat temu zrobiły tyle dobrego dla klasy robotniczej, nagle przez swoje
                  absurdalne wymagania zrobiły USA krajem który zupełnie nie może sobie poradzić
                  z tanią robocizną Azji i nawet Europy. Związki zawodowe w USA są bardzo mocne
                  politycznie ale ponieważ to wykorzystują coraz więcej fabryk przenosi się do
                  Mexico, Chin i innych krajów gdzie związki zawodowe nie istnieją.
                  Dla przykładu, nic nie umiejący najtańszy robotnik w USA, który należy do
                  związków zawodowych i pracuje na rządowym projekcie, kosztuje pracodawcę $320
                  za ośmiogodzinną dniówkę. Takie stawki są absurdalne i prędzej czy później
                  przyczynią się do niesamowitego obciążenia naszej gospodarki.
            • Gość: MadamM Jak to Adasiu??? Nie ma...((( IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 15:58
              Nie ma "dobre i tanie"??? A twój Polonez? Chyba jest dobry? Czy też może "dobry
              bo polski", czyli "dobry inaczej"?
          • Gość: chichotka Re: haha IP: *.csk.pl / *.csk.pl 05.10.02, 18:01
            hahaha
            to sztuka kupic tanio i dobrze niektorzy to potrafia
    • Gość: witold17 Re: Mam qrwa dość tej chińszczyzny IP: *.rzeszow-moniuszki.sdi.tpnet.pl 05.10.02, 15:07
      Gość portalu: AdamM napisał(a):

      > w sklepach. Chcę kupić korkociag - żadnego polskiego, sama chińszczyzna.
      > Skarpety - chińszczyzna. Kurtki - chińszczyzna. Elektronika (tańsza) -
      > chińszczyzna. Qrwa mać, rozpierd.lamy sobie w ten sposob gospodarkę na własne
      > życzenie. A w Chinach więzniowie i inne osobniki pracuję dzień caly za 3
      > miski ryżu i kto u nas może ich przebić cenowo. Można z tym walczyć tylko
      > swiadomym wyborem, co też dzień w dzień czynię. Viva Polonia!!
      To może kupuj włoszczyznę, wyjszie Ci to na zdrowie. Smcznego!
    • Gość: Michał Ale najgorsze to jest żarcie z Chin IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 16:43
      Co do tych przedmiotów użytkowych mamy do czynienia z globalizacją.
      Skoro Chinczycy robią za półdarmo, to ich wyroby muszą być tanie nawet po cłach
      itp.
      Ale co innego to żarcie z psów, kotów, szczurów i świerszczy podawane w całej
      Polsce.
      Ostanio w czeskiej telewizji widziałem reportaż jak Chińczycy jedzą na targu w
      Pekinie te zwierzątka.
      Na żywo je szlachtują. Przed śmiercią taki np. kot czy pies jest torturowany,
      zeby się zdenerowował, bo wtedy mięso jest smaczniejsze.
      Na końcu Chińczyk wali kota czy psa bejsbolem po głowie, i to przy świadkach.
      A potem do gara i żrą za pół godziny !
      • Gość: J.K. Pognebiasz mnie duchowo... IP: *.scheins / 192.120.171.* 05.10.02, 20:36
        Bo do tej pory tego "chinskiego" traktowania zwierzatek nie chcialem widziec.
        A jak raz na tydzien nie zjem czegos z chinskiej kuchni
        (polecam kaczke po Seczuansku),
        to normalnie nie wiem, ze zyje.

        Precz z befsztykiem.!
        Niech zyje wieprzowina slodko-kwasna!
        • Gość: snajper Wiwat chińszczyzna !!! IP: *.acn.waw.pl 05.10.02, 20:56
          Gość portalu: J.K. napisał(a):

          > Bo do tej pory tego "chinskiego" traktowania zwierzatek nie chcialem widziec.

          A wiesz, jakie jest >polskie< traktowanie zwierzątek ? Podobne. Aby smaczny
          rosołek ugotować, najpierw kurka musi na pieńku główkę złożyć. Ciach !!! wink)

          > A jak raz na tydzien nie zjem czegos z chinskiej kuchni
          > (polecam kaczke po Seczuansku),
          > to normalnie nie wiem, ze zyje.

          A ja mam taką budę, gdzie dają wspaniały ryż rozmaitości. Wiele gatunków mięsa,
          krewetki, warzywa. Palce lizać.

          > Precz z befsztykiem.!
          > Niech zyje wieprzowina slodko-kwasna!

          Niech żyje !!!

          Pozdrawiam.
          • Gość: Michał Wiwat pieczone pieski i kotki !!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 21:11
            Ale poza chińskim kręgiem kulturowym
            uznaje się psy i koty za zwierzaki domowe, a nie hodowlane.
            Ponadto u nas nie szlachtuje się świnek i krów na oczach klientów.
            W tym reportażu Chińczycy twierdzili, że zabijanie na oczach klientow jest
            gwarancją tego, że mięso jest świeże.
            A torturowanie zwierzaków dostarczało im wiele przyjemności ( byli wyraźnie
            rozbawieni ).
            Ponadto widziałem jak nabijali żywcem na pal ( tykę ) koniki polne i wkładali
            je do gorącego oleju.
            Potem wpieprzali i oblizywali się ze smakiemm.

            A tak na marginesie : skąd wiecie, że jecie u Chińczyka wołowinę, a nie tanio
            kupionego od rolnika polskiego Azorka.
            Bo ja po tym reportażu nic u Chińczyka nie zjem.
            • Gość: snajper Wiwat pieczone pieski i kotki !!! Wiwat !!! IP: *.acn.waw.pl 05.10.02, 21:32
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Ale poza chińskim kręgiem kulturowym
              > uznaje się psy i koty za zwierzaki domowe, a nie hodowlane.

              I z tego powodu świnki i krówki ochoczo na śmierć idą. No, bo gdyby były
              zwierzakami domowymi, to pewnie by je to bolało. Ale na szczęście nie są i
              możemy je pożerać bez oporów.

              > Ponadto u nas nie szlachtuje się świnek i krów na oczach klientów.
              > W tym reportażu Chińczycy twierdzili, że zabijanie na oczach klientow jest
              > gwarancją tego, że mięso jest świeże.

              Tak jak wybieranie sobie rybek z akwariów w niektórych restauracjach.

              > A torturowanie zwierzaków dostarczało im wiele przyjemności ( byli wyraźnie
              > rozbawieni ).

              A widziałeś hodowlę kur niosek ? Widziałeś ile miejsca ma taka kura w klatce ?
              A widziałeś jak się hoduje drób na mięso, strzasząc, aby machały skrzydłami i
              piersi miały bardziej rozrośnięte ? Widziałeś jak się konie transportuje ?
              Widziałeś, jak się gęsi karmi, aby wątróbki gęsie wyprodukować ? To wszystko u
              nas w Polsce można zobaczyć. Nie trzeba do dalekich Chin jechać.

              > Ponadto widziałem jak nabijali żywcem na pal ( tykę ) koniki polne i wkładali
              > je do gorącego oleju.

              A inni ŻYWE ostrygi pożerają !!! Słyszałeś o tym ??? Albo żywe raki do wrzątku
              wrzucają. O gęsiach karmionych przez rurę nie wspominając. To zdaje się polska
              specjaność ?

              > Potem wpieprzali i oblizywali się ze smakiemm.
              >
              > A tak na marginesie : skąd wiecie, że jecie u Chińczyka wołowinę, a nie tanio
              > kupionego od rolnika polskiego Azorka.
              > Bo ja po tym reportażu nic u Chińczyka nie zjem.

              A co za różnica, Azorek czy Mućka ? Byle zdrowe i smaczne.

              Pozdrawiam.
              • Gość: Michał Re: Wiwat pieczone pieski i kotki !!! Wiwat !!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 21:42
                Mam znajomych, co hodują kury przemysłowo.
                Ale oprócz tego ogromne ilości rolników nie torturuje zwierząt.
                Ponadto mam kota w domu i nie wyobrażam sobie, jak jakiś Chińczyk wali go
                bejsbolem po głowie.
                Psy służą do pilnowania domu, a koty do łapania gryzoni.
                Po to zostały udomowione.

                • Gość: snajper Re: Wiwat pieczone pieski i kotki !!! Wiwat !!! IP: *.acn.waw.pl 05.10.02, 21:54
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > Mam znajomych, co hodują kury przemysłowo.
                  > Ale oprócz tego ogromne ilości rolników nie torturuje zwierząt.
                  > Ponadto mam kota w domu i nie wyobrażam sobie, jak jakiś Chińczyk wali go
                  > bejsbolem po głowie.
                  > Psy służą do pilnowania domu, a koty do łapania gryzoni.
                  > Po to zostały udomowione.

                  Zwierzęta po to zostały udomowione, aby człowiek miał z nich pożytek. A jak
                  będzie je wykorzystywał, to już sprawa jego decyzji. Hindus nie wyograża sobie
                  jak mozna krowę bejsbolem po głowie walić. Ty nie wyobrażasz sobie jak mozna
                  kota tak traktować. Za to za całkowicie normalne uważasz, gdy tak się traktuje
                  krowę. Większość zwierząt można wykorzystywać w najrozmaitszy sposób, co widać
                  choćby po koniu. Wykorzystywanym do pracy, do walki, do transportu, do sportów
                  i także na mięso.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Michał Re: Wiwat pieczone pieski i kotki !!! Wiwat !!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 22:02
                    Nie mam nic przeciwko zjadaniu lub niezjadaniu pewnych zwierząt przez pewne
                    ludy.
                    Ale z drugiej strony nikt mnie teraz nie przekona do chińskiej kuchni
                    ( pomijając ryż, warzywa itp. ).

                    Mimo wszystko wolę psy i koty w innych rolach niż obiad.

                    Pozdrawiam
      • kochanka Re: Ale najgorsze to jest żarcie z Chin 06.10.02, 02:18
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Co do tych przedmiotów użytkowych mamy do czynienia z globalizacją.
        > Skoro Chinczycy robią za półdarmo, to ich wyroby muszą być tanie nawet po
        cłach
        >
        > itp.
        > Ale co innego to żarcie z psów, kotów, szczurów i świerszczy podawane w całej
        > Polsce.
        > Ostanio w czeskiej telewizji widziałem reportaż jak Chińczycy jedzą na targu
        w
        > Pekinie te zwierzątka.
        > Na żywo je szlachtują. Przed śmiercią taki np. kot czy pies jest torturowany,
        > zeby się zdenerowował, bo wtedy mięso jest smaczniejsze.
        > Na końcu Chińczyk wali kota czy psa bejsbolem po głowie, i to przy świadkach.
        > A potem do gara i żrą za pół godziny !


        Dlaczego mysliesz nigdy nie znajdziesz kota kolo chinskiej restauracji?sad
        • Gość: snajper Re: Ale najgorsze to jest żarcie z Chin IP: *.acn.waw.pl 06.10.02, 02:56
          kochanka napisała:

          > Dlaczego mysliesz nigdy nie znajdziesz kota kolo chinskiej restauracji?sad

          Bo widocznie polskie koty nie lubią chińskiego żarcia. wink)

          Snajper.
          • kochanka Re: Ale najgorsze to jest żarcie z Chin 06.10.02, 03:27
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > kochanka napisała:
            >
            > > Dlaczego mysliesz nigdy nie znajdziesz kota kolo chinskiej restauracji?sad
            >
            > Bo widocznie polskie koty nie lubią chińskiego żarcia. wink)
            >
            > Snajper.

            He,He, Nie koniecznie. To jest w zasadzie kawal powtarzany w US o chinskich
            restauracjach. Osobiscie lubie chinska kuchnie i mam nadzieje ze nie zjadlam
            jeszcze kota albo psa?
            • Gość: krzys52 Ale tylko wtedy gdy statek dlugo plynie :O) IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 03:48
              Wiesz, zaintrygowalo mnie wiele Twoich wypowiedzi...
              ::
              kochanka napisała:

              Osobiscie lubie chinska kuchnie i mam nadzieje ze nie zjadlam
              jeszcze kota albo psa?
              >
              • kochanka Re: Ale tylko wtedy gdy statek dlugo plynie :O) 06.10.02, 04:40
                Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                > Wiesz, zaintrygowalo mnie wiele Twoich wypowiedzi...


                smile


                > ::
                > kochanka napisała:
                >
                > Osobiscie lubie chinska kuchnie i mam nadzieje ze nie zjadlam
                > jeszcze kota albo psa?
                > >
                • Gość: krzys52 Re: Ale tylko wtedy gdy statek dlugo plynie :O) IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 05:01
                  kochanka napisała:

                  > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
                  >
                  > > Wiesz, zaintrygowalo mnie wiele Twoich wypowiedzi...
                  >
                  >
                  > smile
                  >
                  >
                  > > ::
                  > > kochanka napisała:
                  > >
                  > > Osobiscie lubie chinska kuchnie i mam nadzieje ze nie zjadlam
                  > > jeszcze kota albo psa?
                  > > >
            • Gość: snajper Żarcie z Chin jest niezłe. IP: *.acn.waw.pl 06.10.02, 04:02
              kochanka napisała:

              > Gość portalu: snajper napisał(a):
              >
              > > kochanka napisała:
              > >
              > > > Dlaczego mysliesz nigdy nie znajdziesz kota kolo chinskiej restauracji?sad
              > >
              > > Bo widocznie polskie koty nie lubią chińskiego żarcia. wink)
              > >
              > > Snajper.
              >
              > He,He, Nie koniecznie. To jest w zasadzie kawal powtarzany w US o chinskich
              > restauracjach. Osobiscie lubie chinska kuchnie i mam nadzieje ze nie zjadlam
              > jeszcze kota albo psa?
              >
              >
              >
              • kochanka Re: Żarcie z Chin jest niezłe. 06.10.02, 04:36
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > kochanka napisała:
                >
                > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                > >
                > > > kochanka napisała:
                > > >
                > > > > Dlaczego mysliesz nigdy nie znajdziesz kota kolo chinskiej resta
                > uracji?sad
                > > >
                > > > Bo widocznie polskie koty nie lubią chińskiego żarcia. wink)
                > > >
                > > > Snajper.
                > >
                > > He,He, Nie koniecznie. To jest w zasadzie kawal powtarzany w US o chinskic
                > h
                > > restauracjach. Osobiscie lubie chinska kuchnie i mam nadzieje ze nie zjadl
                > am
                > > jeszcze kota albo psa?
                > >
                > >
                > >
      • kochanka Ale najgorsze to jest żarcie w Chinach! 06.10.02, 05:00
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Co do tych przedmiotów użytkowych mamy do czynienia z globalizacją.
        > Skoro Chinczycy robią za półdarmo, to ich wyroby muszą być tanie nawet po
        cłach
        >
        > itp.
        > Ale co innego to żarcie z psów, kotów, szczurów i świerszczy podawane w całej
        > Polsce.
        > Ostanio w czeskiej telewizji widziałem reportaż jak Chińczycy jedzą na targu
        w
        > Pekinie te zwierzątka.
        > Na żywo je szlachtują. Przed śmiercią taki np. kot czy pies jest torturowany,
        > zeby się zdenerowował, bo wtedy mięso jest smaczniejsze.
        > Na końcu Chińczyk wali kota czy psa bejsbolem po głowie, i to przy świadkach.
        > A potem do gara i żrą za pół godziny !

        Nie mam pojęcia jak chińskie jedzenie wygląda w Polsce ale jeśli jest podobne
        do chińskiego jedzenia w USA to zapewniam was że niczym to jedzenie nie
        przypomina jedzenia chińskiego w Chinach. Byłam w Chinach dwa razy i nie mogłam
        przełknąć ani jednego kawałka tam gotowanego. Gdyby nie amerykańskiego stylu
        restauracje zdechła bym tam z głodu. Oni jedzą potrawy w których nic nie można
        rozpoznać ani ze smaku ani z wyglądu. Dwa razy próbowałam się zmuszać ale nie
        dałam rady. Chińczycy naprawdę jedzą świństwa i naprawdę są brutalni w stosunku
        do zwierzątsad
    • pl.adex Re: Mam qrwa dość tej chińszczyzny 06.10.02, 04:50
      Ludzie wy nie slyszeliscie o globalizacji.Hondy Accord sa produkowane w fabryce
      w tajlandii.Ostatnio z wielkim hukiem otwarto tu fabryke Alfy Romeo beda tam
      robic Alfa 156.Nowe garbusy one sa robione w Meksyku tam nie ma nic
      niemieckiego.Widzialem czajniki elektryczne w sklepie w Singapurze ktore byly
      robione w Holandii a ten sam model w Paryzu i nalepka made in Singapore.Kamery
      pentaxa czy canon robione w Chinach i cena niechinska.Kupilem kiedys
      klimatyzator Fujitsu firma niby japonska a wszystko bylo robione albo w Chinach
      albo w Malezji,nawet moj komputer niby HP a tam nic nie ma robionego w USA
      wszystko Azja.Widzialem polskie ogorki w sklepie made in India.
      • kochanka Re: Mam qrwa dość tej chińszczyzny 06.10.02, 05:05
        pl.adex napisała:

        > Ludzie wy nie slyszeliscie o globalizacji.




        Nikt nie napisal ze nie slyszal. Nam tylko nie za bardzo to pasuje. Kraj
        eksportujacy wiecej niz importujacy,(usa), ma powazne problemy gospodarcze.







        Hondy Accord sa produkowane w fabryce
        >
        > w tajlandii.Ostatnio z wielkim hukiem otwarto tu fabryke Alfy Romeo beda tam
        > robic Alfa 156.Nowe garbusy one sa robione w Meksyku tam nie ma nic
        > niemieckiego.Widzialem czajniki elektryczne w sklepie w Singapurze ktore byly
        > robione w Holandii a ten sam model w Paryzu i nalepka made in
        Singapore.Kamery
        > pentaxa czy canon robione w Chinach i cena niechinska.Kupilem kiedys
        > klimatyzator Fujitsu firma niby japonska a wszystko bylo robione albo w
        Chinach
        >
        > albo w Malezji,nawet moj komputer niby HP a tam nic nie ma robionego w USA
        > wszystko Azja.Widzialem polskie ogorki w sklepie made in India.
        • kochanka Poprawka: 06.10.02, 05:09
          kochanka napisała:

          > pl.adex napisała:
          >
          > > Ludzie wy nie slyszeliscie o globalizacji.
          >
          >
          >
          >
          > Nikt nie napisal ze nie slyszal. Nam tylko nie za bardzo to pasuje. Kraj
          > eksportujacy wiecej niz importujacy,(usa), ma powazne problemy gospodarcze.



          Oczywiscie chcialam napisac Importujacy wiecej niz eksportujacysmile





          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          > Hondy Accord sa produkowane w fabryce
          > >
          > > w tajlandii.Ostatnio z wielkim hukiem otwarto tu fabryke Alfy Romeo beda t
          > am
          > > robic Alfa 156.Nowe garbusy one sa robione w Meksyku tam nie ma nic
          > > niemieckiego.Widzialem czajniki elektryczne w sklepie w Singapurze ktore b
          > yly
          > > robione w Holandii a ten sam model w Paryzu i nalepka made in
          > Singapore.Kamery
          > > pentaxa czy canon robione w Chinach i cena niechinska.Kupilem kiedys
          > > klimatyzator Fujitsu firma niby japonska a wszystko bylo robione albo w
          > Chinach
          > >
          > > albo w Malezji,nawet moj komputer niby HP a tam nic nie ma robionego w USA
          >
          > > wszystko Azja.Widzialem polskie ogorki w sklepie made in India.
          >
          >
          >
          >
          >
    • Gość: MadamM Re: Mam qrwa dość tej chińszczyzny IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 15:52
      Jest rozwiązanie tego problemu, bezmózgi Adasiu! Trzeba tylko do władzy
      dopuścić LPR, a już oni szybko stworzą obozy pracy dla nieprwomyślnych w
      stopniu lekkim. Dla całkiem nieprawomyślnych zrobią obozy zagłady...

      Takim to sposobem, będziemy mogli wkroczyć na ścieżkę szybkiego postępu i
      konkurować ceną siły roboczej z Chinami Ludowymi. No i pewnie jakość będzie
      wyższa, bo w końcu z pomocą samego Najjaśniejszego Pana na Niebiosach będzie to
      wszystko powstawać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka