Gość: Hiacynt
IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl
29.10.02, 12:00
Żydzi w Wehrmachcie
W niemieckiej armii służyło 150 tysięcy żołnierzy i oficerów, których rodzice
lub dziadkowie byli Żydami. Dziś nikt nie chce się do nich przyznać.
K. KAPITONOW
20.09.2002
Terminem mischling określano w III Rzeszy osoby z małżeństw aryjsko-
semickich. Ustawy rasowe odróżniały mischlingów I stopnia (jedno z rodziców -
Żyd) i II stopnia, kiedy Żydem był ktoś z pokolenia dziadków. Dziesiątki
tysięcy mischlingów służyło w Wehrmachcie, Luftwaffe i Kriegsmarine, wysoko
awansując.
Setki mischlingów zostało odznaczonych Żelaznymi Krzyżami, zaś 20 żołnierzy i
oficerów żydowskiego pochodzenia otrzymało najwyższy order III Rzeszy - Krzyż
Rycerski. W nazistowskiej prasie długo krążyło zdjęcie niebieskookiego
blondyna w hełmie, którego przedstawiano jako "Idealnego niemieckiego
żołnierza". Był nim Werner Goldberg. Jego ojciec był Żydem.
Ofiary czy wspólnicy?
Major Wehrmachtu Robert Borhardt odznaczony został Krzyżem Rycerskim za
manewr na froncie wschodnim w sierpniu 1941 roku. Odkomenderowany do
Afrikakorps dostał się do niewoli brytyjskiej. W 1944 r. roku mógł wyjechać
do Anglii, gdzie przebywał jego ojciec, ale wrócił do Niemiec, mówiąc: Ktoś
musi odbudować nasz kraj. W 1983 roku, niedługo przed śmiercią, powtarzał:
Wielu Żydów i półkrwi Żydów uważało, że winni bronić Vaterlandu.
Führer osobiście poświadczał aryjskość pułkownika Waltera Hollandera,
galacha, czyli syna żydowskiej matki. Hollander otrzymał Żelazne Krzyże obu
stopni, z rzadkim Złotym Niemieckim Krzyżem. W 1943 roku, kiedy dowodzona
przez niego brygada zniszczyła pod Kurskiem 21 radzieckich czołgów, został
odznaczony Krzyżem Rycerskim. Spod Kurska Hollander jechał do Rzeszy przez
Warszawę. Tu przeżył szok na widok zrównanego z ziemią getta. Na front
powrócił jako człowiek złamany.
Życie stawiało mischlingów w absurdalnych sytuacjach: oto żołnierz z Żelaznym
Krzyżem na szyi przyjeżdża do lagru Sachsenhausen, by odwiedzić ojca. Oficer
SS trzęsie się z oburzenia: Gdyby nie ten krzyż, doszlusowałbyś zaraz do
tatusia.
A oto historia Żyda, któremu w 1940 roku na podstawie sfałszowanych
dokumentów udało się przedostać z okupowanej Francji do Niemiec. Został
zmobilizowany i wcielony do Waffen SS. - Jeśli służyłem w armii niemieckiej,
a moja matka zginęła w Auschwitz, to kim jestem - ofiarą czy prześladowcą? -
pytał siebie i innych. - Niemcy, obwiniający się za to, co się stało, nie
chcą o nas słyszeć, ale i gmina żydowska odwraca się od takich jak ja.
W 1940 roku zapadła decyzja o usunięciu z Wehrmachtu oficerów, którzy mieli
dwu żydowskich dziadków lub dwie babki. Ci, którzy mieli tylko jednego
żydowskiego dziadka, mieli być zdegradowani do szeregowca. Oficerowie
zwlekali z wykonaniem tego rozkazu, a żołnierze często wstawiali się
za "swoimi Żydami", a nawet ukrywali ich przed organami bezpieczeństwa.
W 1944 r. 15 generałów
Znanych jest 1200 przypadków służby w Wehrmachcie mischlingów, których 2300
krewnych - ojców, matek, dziadków, stryjów - zostało skazanych na zagładę. W
styczniu 1944 roku lista wyższych oficerów "spokrewnionych z żydowską rasą"
liczyła 77 nazwisk, w tym 23 pułkowników i 15 generałów. Wszyscy mieli
świadectwa "niemieckiej krwi" podpisane przez Hitlera. Powinna znaleźć się na
niej jedna z najbardziej złowieszczych postaci - Reinhard Heydrich, szef
RSHA, organizacji kontrolującej gestapo, policję kryminalną, wywiad i
kontrwywiad. Jego babka miała wyjść za Żyda już po przyjściu na świat ojca
przyszłego szefa RSHA, ale koledzy bili małego Reinharda, wymyślając mu od
Żydów. To właśnie Heydrich zorganizował w styczniu 1942 r. konferencję w
Wansee, poświęconą "ostatecznemu rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Opowiadano,
że po pijanemu zdarzało mu się strzelać do swojego odbicia w lustrze,
krzycząc: Paskudny Żyd!
Klasycznym przykładem "utajonego Żyda" w elitach III Rzeszy był feldmarszałek
lotnictwa Erhardt Milch. Jego ojciec był Żydem, nie przyjęto go więc do
wojskowej uczelni. Podczas pierwszej wojny poznał Goeringa. Jako dyrektor
Lufthansy bezpłatnie udostępniał samoloty przywódcom NSDAP. Po dojściu
Hitlera do władzy okazało się, że ojcem Milcha jest kochanek jego matki,
baron von Bier. Goering lubił mawiać: Zrobiliśmy Milcha kundlem, ale kundlem
arystokratycznym! - i dodawał: W moim sztabie to ja decyduję, kto jest Żydem!
Żydowscy weterani Wehrmachtu mówią dziś, że na frontach drugiej wojny starali
się przeciwstawić rasistowskim przesądom. Swą gorliwością chcieli udowodnić,
że mimo żydowskich przodków byli przykładnymi patriotami i mężnymi
żołnierzami.
------------------------------------------------------
Jakie pytania się nasuwają?
Hiacynt
tygodnikforum.onet.pl/1099751,0,3984,925,1,artykul.html