03.01.06, 12:48
Urodil sie z rasowych rodzicow, ale sam rasowy nie jest. Nadprogramowy i
najmlodszy kociak z duzego miotu, z rozlicznymi felerami. Gdybym go ne wziela,
to by nie przezyl, najmlodszy z rodzenstwa. Karmilam go mlekiem,miescil sie na
mojej dloni. A teraz lezy w sypialni i umiera. Zrobilam absolutnie wszystko
zeby przezyl. Teraz pozostaje czekac.
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 Przyjmij wyrazy szczerego wspóczucia. 03.01.06, 12:55
      A gdy bedzie już po wszystkim zajrzyj tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35375
    • abprall Re: Komandos 03.01.06, 12:57
      nie pisz tak smutnych postów , zobacz skutki...

      www.maximal-fun.de/extrembilder/hotday.jpg


      ---------------
      pieprzone cywile
      • patience Re: Komandos 03.01.06, 13:08
        Abprall. zycz powodzeina to drugi dzien nie spie.
    • hasz0 Re: Komandos 03.01.06, 13:00
      MOTTO:

      _____Kot człowiekowi psem.
      _____Człowiek psu kotem.
      _____A pies kotu... człowiekiem.

      Minęło ponad dwaDZIEścia lat od smierci drogowej
      najwiekszego pieszego globtrotera i indywidualisty wśród kocurów.
    • owca_czarna Re: Komandos 03.01.06, 13:52
      patience napisała:

      > Urodil sie z rasowych rodzicow, ale sam rasowy nie jest. Nadprogramowy i
      > najmlodszy kociak z duzego miotu, z rozlicznymi felerami. Gdybym go ne wziela,
      > to by nie przezyl, najmlodszy z rodzenstwa. Karmilam go mlekiem,miescil sie na
      > mojej dloni. A teraz lezy w sypialni i umiera. Zrobilam absolutnie wszystko
      > zeby przezyl. Teraz pozostaje czekac.

      Nie wiem co napisać crying((((( a łzy mi lecą tak jak w marcu, gdy mój bokserek
      odszeł. Ale co stało się Komandosowi, Pati co jemu się stało? crying((((((((((((((((

      owca_czarna
    • aquaneta Re: Komandos 03.01.06, 16:42
      patience napisała:

      > Urodil sie z rasowych rodzicow, ale sam rasowy nie jest. Nadprogramowy i
      > najmlodszy kociak z duzego miotu, z rozlicznymi felerami. Gdybym go ne wziela,
      > to by nie przezyl, najmlodszy z rodzenstwa. Karmilam go mlekiem,miescil sie na
      > mojej dloni. A teraz lezy w sypialni i umiera. Zrobilam absolutnie wszystko
      > zeby przezyl. Teraz pozostaje czekac.

      Patience, odezwij się, proszę ... i co z nim? crying((
      • zupagrzybowa Komandos...... 03.01.06, 17:44
        ...
        • pauline.kaczanow Re: Komandos...... 03.01.06, 17:52
          Przyjmij wyrazy najszczerszego mojego wspolczucia Pat.
          Pamietaj,ze moge dac Ci kota w kazdej chwili. Wiem,ze to nie bedzie ten sam
          ukochany kot, ale.... bedziesz miala przynajmniej kogo przytulic w czasie
          placzu....
          • a_4 Re: Komandos...... 03.01.06, 17:53
            pauline.kaczanow napisała:

            > > Pamietaj,ze moge dac Ci kota w kazdej chwili.

            Rozdazjesz koty? Likwidujesz hodowle?>
        • owca_czarna Re: Komandos...... 03.01.06, 19:33
          zupagrzybowa napisała:

          > ...

          Droga zupko oczy ślimaczą się mi od samego rana crying(((((

          owca_czarna
          • patience Re: Komandos...... 03.01.06, 19:54
            Heh mi tez. Jest bardzo slaby, ale oddycha i walczy o zycie. Rano myslalam ze to
            koniec, ale jest wieczor i zyje. Jutro rano kroplowka. Dziekuje wszystkim za
            wsparcie duchowe, bardzo potrzebne bo mam desperacje.
            • owca_czarna Re: Komandos...... 03.01.06, 20:33
              patience napisała:

              > Heh mi tez. Jest bardzo slaby, ale oddycha i walczy o zycie. Rano myslalam ze t
              > o
              > koniec, ale jest wieczor i zyje. Jutro rano kroplowka. Dziekuje wszystkim za
              > wsparcie duchowe, bardzo potrzebne bo mam desperacje.

              Cały dzień myślę o tym Twoim Komandosie i zaglądam na jego galerię. On jest taki
              silny ... crying

              Pati, ja mam iskierkę nadziei, wierzę, że wyjdzie z tego. Mój bokserek przy
              każdej anginie słaniał się i przewracał. Za każdym razem byłam przestraszona, że
              to juz koniec! A Ty w poście do Abpralla napisałaś,że jesteś trochę
              przeziębiona, może on zaraził się od Ciebie "przeziebieniem". Młody organizm
              mógl tak zareagować. Lekarz mojego psiaka zawsze powtarzał, że zwierzę bardzo
              szybko podłapie chróbsko od człowieka.

              A co na to weterynarz?

              Jestem bardzo zasmucona, ale pełna wiary w jego wyzdrowienie. Pati, proszę,
              napisz od czasu do czasu co się z nim dzieje. A jutro rano to już obowiązkowo.

              owca_czarna
            • owca_czarna Re: Komandos...... ???? 04.01.06, 12:05
              patience napisała:

              > Heh mi tez. Jest bardzo slaby, ale oddycha i walczy o zycie. Rano myslalam ze t
              > o
              > koniec, ale jest wieczor i zyje. Jutro rano kroplowka. Dziekuje wszystkim za
              > wsparcie duchowe, bardzo potrzebne bo mam desperacje.

              Patience ??? sad

              owca_czarna
              • patience Re: Dopiero wrocilismy. 04.01.06, 18:45
                Dycha, lezy i sie ne rusza, ale uwazam ze skoro przezyl dzien wczorajszy to juz
                bedzie zyc. W piatek powtorka. Ogolili go tu i owdzie na skinheda, ale kto by
                sie tym przejmowal.
                • owca_czarna Re: Dopiero wrocilismy. 04.01.06, 19:50
                  patience napisała:

                  > Dycha, lezy i sie ne rusza, ale uwazam ze skoro przezyl dzien wczorajszy to juz
                  > bedzie zyc. W piatek powtorka. Ogolili go tu i owdzie na skinheda, ale kto by
                  > sie tym przejmowal.

                  Bardzo się cieszę, polubiłam Komandosa big_grinbig_grinbig_grin Teraz niech dochodzi do zdrowia, a
                  do zejścia smile więcej niech się nie szykuje. To było ponad moje siły crying(((((

                  czarna_owca
                  • patience Re: Dopiero wrocilismy. 04.01.06, 20:20
                    heheh owieczko dzisiaj weci powiedzieli ze to cud i ze kicia to twardziel. Dalej
                    jest bardzo slaby i musze go przekladac na drugi bok bo nie moze samodzielnie,
                    boli biedaka, ale chyba bedzie dobrze. A ten post pisalam kiedy myslalam ze to
                    juz koniec i jedyne co go moze uratowac to szamanskie dobre zyczenia od ludzi. I
                    wlasciwie to chyba one pomogly? czary mary? Nerki mu nie pracowaly i jak sie
                    dzisiaj okazalo, takze sledziona jest bardzo powiekszona. Dlatego nic nie jadl i
                    nie pil. Ze skanu wynika ze jedna nerka jest w lepszym stanie i powinna zaczac
                    dzialac jak sie podleczy stan zapalny, a druga to sie zobaczy. Napompowali go
                    glukoza i srodkami przeciwbolowymi, odkwasili, a ja w zyciu go nie puszcze na
                    dwor w zimie. Mam takie wyrzuty sumienia ze hej. Ostatnie dwie noce kot spedzil
                    w lozku pod koldra a ja pod lozkiem na dywaniku go pilnowalam.
                    • tojajurek Re: Dopiero wrocilismy. 04.01.06, 23:34
                      Pociągnij delikatnie Komandosa ode mnie za ucho.
                      Trzymałem za niego kciuki, ale po cichu, żeby nie zapeszyć.
                      Kot też człowiek (a może i coś więcej?).
                      • patience Re: Dopiero wrocilismy. 06.01.06, 10:25
                        kot to jedyny zwierzak (z gatunkiem ludzkim wlacznie) ktory nie da sobie nalozyc
                        smyczy. Gdyby ludzie sie ukocili, to nie byloby totalitaryzmu i dyktatur.

                        PS. Juz wiem co mu sie stalo. Ktos go kopnal albo rzucil kamieniem. Na USG widac
                        opuchlizne w okolicy kregow krzyzowych, gdyby ta sledziona pekla to by bylo po
                        nim. A tak jest 'tylko' mocno odbita. Nerke mial sprawna tylko jedna, wiec jak
                        sie wywiazalo zapalenie to dostal mocznicy. Przezyl dzieki kroplowce i
                        odkwaszaniu, dzisiaj znowu bedzie mial druga. Ale sadze ze bedzie dobrze bo
                        wczoraj pierwszy raz sie napil. Siedzialam w kuchni i robilam kawe, uslyszalam
                        jakies szuranie w przedpokoju, a to kot sie czolga. To go zanioslam do misek,
                        wybral wode, lyknal troche i ze zmeczenia zasnal z nosem w misce. Jak go
                        zobaczylam jak sie czolga przezwyciezajac bol to sobie pomyslalam ze w pelni
                        zasluzyl na swoje imie. No i sobie rozne rzeczy przemyslalam przez te pare dni.
                        Kot piwniczny jest caly i zdrowy bo nikomu nie ufa. A moj pewnie sam podbiegl do
                        tego gnoja, wystarczylo ze zawolal kici kici. Z tego taki wniosek, ze samotnosc
                        w piwnicy i nieufnosc przedluza zycie. Piwnicznych kotow nie wolno oswajac, bo
                        jak zrobia pomylke, to ich moze kosztowac zycie. W swiecie ludzi taka lekcje
                        przerobily dzieci Holokaustu. Przezyly nieufne. Nie kazdy kot ma takiego farta,
                        ze ma sponsora ktory go zawiezie do lecznicy i wybuli kase na dializy. Musza
                        sobie radzic same. Przerazajaca lekcja.
                        • ewa8a Re: Dopiero wrocilismy. 06.01.06, 18:59
                          Przykro czytać o ludzkich bestiach, wyżywających się na istocie słabszej,
                          bezbronnej i ufnej. Wyobrażam sobie co czujesz..... żal, złość, bezsilność.
                          Czasami w takich sytuacjach myślę sobie – szkoda, że nie mam pod ręką broni. Z
                          drugiej strony, może to i dobrze, bo nie wiem, gdzie bym teraz była. Cieszę się
                          bardzo, że wraca do zdrowia.


                          ---------------
                          • owca_czarna Re: Dopiero wrocilismy. 06.01.06, 19:46
                            ewa8a napisała:

                            > Przykro czytać o ludzkich bestiach,

                            a ja rzucałm w sąsiadki kota papciami sad((((((( i sobie poszedł

                            voila.pl/8eake/index.php?get=1&f=1
                            Żartuję z radości, że Komados dochodzi do zdrowia big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                            czarna_owca
                        • abstrakt2003 Koty to twarde zwierzaki. n/t 06.01.06, 19:52
                    • owca_czarna Re: Dopiero wrocilismy. 05.01.06, 13:29
                      patience napisała:

                      > heheh owieczko dzisiaj weci powiedzieli ze to cud i ze kicia to twardziel. Dale
                      > j
                      > jest bardzo slaby i musze go przekladac na drugi bok bo nie moze samodzielnie,
                      > boli biedaka, ale chyba bedzie dobrze. A ten post pisalam kiedy myslalam ze to
                      > juz koniec i jedyne co go moze uratowac to szamanskie dobre zyczenia od ludzi.
                      > I
                      > wlasciwie to chyba one pomogly? czary mary? Nerki mu nie pracowaly i jak sie
                      > dzisiaj okazalo, takze sledziona jest bardzo powiekszona. Dlatego nic nie jadl
                      > i
                      > nie pil. Ze skanu wynika ze jedna nerka jest w lepszym stanie i powinna zaczac
                      > dzialac jak sie podleczy stan zapalny, a druga to sie zobaczy. Napompowali go
                      > glukoza i srodkami przeciwbolowymi, odkwasili, a ja w zyciu go nie puszcze na
                      > dwor w zimie. Mam takie wyrzuty sumienia ze hej. Ostatnie dwie noce kot spedzil
                      > w lozku pod koldra a ja pod lozkiem na dywaniku go pilnowalam.

                      Patience, dziękuję Ci za dobre wieści. Przez Twojego Komandosa to i futrzaki
                      polubiłam. Powiedz Komandosowi, żeby żył, bo się zaryczę na śmierć, tak jak za
                      moim bokserkiem sad

                      pozdrawiam serdecznie big_grinbig_grinbig_grin

                      owca_czarna
                      • hasz0 ________Koty i kociaki choć wyglądają na delikatne 06.01.06, 10:38
                        i kruche jak piękne mimozy wstydliwe o drobnych różowofioletowych kwiatach i
                        pierzastych liściach, składających się przy dotknięciu, roztkliwiające się
                        przy chorym malutkim zwierzaczku...

                        są topornie silne, diabelsko wytrzymałe i bezwzględne w maskowanym uporze.

                        Jestem pewien, ze bez skrupułow i najmniejszych oporów
                        chuligana-gnoja obdarły by nie tylko ze skóry i klejnotów.

                        Nie m tu gdzieś w pobliżu Pika i Trefla?
    • aurora.una Re: Komandos 03.01.06, 18:02
      [*]...
      niektore koty ratuja ludziom zycie...

      www.usatoday.com/news/offbeat/2005-12-31-cat-called-911_x.htm
    • ewa8a Re: Komandos 03.01.06, 19:24
      Patience, jeszcze niedawno malowaliście razem sufit. Współczuję, trzymam
      kciuki, by wszystko dobrze się skończyło.

      ---------------
      • hasz0 Daj mu spokoj i picie a wróci mu życie. 04.01.06, 12:30
        > - Skąd pieniądze na instytut?
        > - Same przyjdą.
        > ks.Jankowski

        Sen mara
        Bóg wiara.
        Od ks. Jankowskiego wara!
        • jaceq Re: Daj mu spokoj i picie a wróci mu życie. 04.01.06, 16:38

          > Od ks. Jankowskiego wara!

          I od jego mebli !!!!!
          _____________________________
          Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
          stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"
          • hasz0 _____Dajcie mu spokoj________________"Niech żyje!" 04.01.06, 18:56
            jaceq napisał:
            > I od jego mebli !!!!!
            > _____________________________
            > Minister Ludwik D.: "Drugiego, trzeciego stycznia będzie wspólny objazd ze
            > stroną kościelną na poziomie Episkopatu i służb ministerstwa"

            To ten drugi kapelan "S", jeszcze fizycznie do końca niezamordowany, choć tak
            zaciekle i wściekle atakowany, proporcjonalnie do jego zasług dla Ojczyzny, bez
            baczenia na jego stan zdrowia i psychiki, im starszy, słabszy i osamotniony -
            tym bardziej znienawidzony, ten kapelan Autentycznej Pierwszej Niezaubeczonej
            Solidarności, ksiądz Prałat Jankowski - ma jakieś swoje prywatne meble?


            • piq Brak taktu, brak miary, brak klasy... 04.01.06, 21:01
              ...a co za tym idzie IQ z pewnością niższe niż deklarowane bezpodstawnie przez
              tow. Hasza.

              Ten wątek założyła zdesperowana dama, chcąc podzielić się swoim smutkiem, gdy
              jej ulubione zwierzę umiera. Bo ulubione zwierzęta, towarzyszu politruku,
              umierają, a nie zdychają. Więc z łaski swojej wynieś się z tego wątku, a
              zwłaszcza z poradami typu "daj mu spokój i picie, a wróci mu życie". Wykazałeś
              się brakiem i taktu, i miary, i klasy jak w tytule wątku. Precz, towarzyszu.
              Prędziutko.
              • hasz0 ____________z taktem, miarą, klasą i zrozumieniem 05.01.06, 19:52
                PiQ-u jesteś na odwyku?
                Czy może odwrotnie
                jesteś już na cyku?

                Bez żadnego prosze
                Wtrącasz swe 3 grosze.
                Jak brudne kalosze.

                Gdy kot jest chory
                zbędne są doktory.

                Wystarczy mu picie
                by wrócić mu życie.

                Spokoju, nie wrzawy
                PiQ-u mój łaskawy
                Chory kot mieć musi
                Sam chorobę wnet zdusi.

                Zaś gdy kto nieżyczliwy
                Podstepny i mściwy
                Sam sobą kogo miarkuje
                Połajanek nie żałuje

                Wszędzie podłość widzi
                Ludzi nienawidzi

                Niby gadzinie współczuje
                Absurdem innych ukłuje

                Dam niby to broni
                Choć łzy nie uroni

                Klasy, takty i miary!
                Mierzy cudze przywary

                Kota mi zawsze szkoda
                Więc tu nic nie dodam

                ..o IQ-u PIQ-u zaniku
                ani innym PiQ-a braku
                mój Ty nieboraku!
    • aurora.una Trzymam kciuki Patience, zeby on przezyl 04.01.06, 23:30
      za mlody, zeby umierac. Wierze, ze mu sie uda i jestem z Toba.
      • zupagrzybowa Re: Trzymam kciuki Patience, zeby on przezyl 05.01.06, 18:04
        ...
        drf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka