Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
25.01.03, 11:09
Piszę o tym od dawna. Od czasu do czasu tez ktoś o tym wspomni (jak Gabryel
niżej). Niestety tu pojawia się problem węzła gordyjskiego - zmiany muszą
uchwalić ci, w których zmiany te uderzą. Pocieszam się jedynie tym, ze moje
pomysły zwykle wypredzały ogólne trendy o jakieś 5 - 8 lat. Może i tym razem
tak będzie?
Za Rzepą:
PIOTR GABRYEL
Polskę, czyli Rywinland, każdego dnia wzdłuż i wszerz przemierzają setki
tysięcy Rywinów - komiwojażerów korupcji - oferując swe usługi.
Pozwolenia na otwarcie apteki? Nie ma sprawy - 5 tys. zł. Zgoda na handel
alkoholem? Pewnie - tysiąc złotych. Zwolnienie z podatku? Jasne, proszę
przygotować kopertę. Szybkie założenie księgi wieczystej? 500 zł i po
sprawie. Pozwolenie na wycięcie drzewa? Jak najbardziej - 300 zł. Lewe
zwolnienie lekarskie? Czemu nie - 200 zł. Przekroczył pan szybkość i nie chce
zapłacić mandatu oraz dostać punktów karnych? Dobrze, będę człowiekiem - 100
zł.
Polska nie stoczyła się na dno najbardziej skorumpowanych krajów świata przez
pomyłkę ani przez przypadek. To setki skorumpowanych polityków od lat
produkują tysiące korupcjogennych przepisów, z których potem korzystają setki
tysięcy skorumpowanych urzędników, celników, policjantów, lekarzy, w których
sidła wpadają miliony Polaków (już 34 proc. obywateli RP, czyli 9 mln z nas,
przyznało się do zapłacenia łapówki!). Każdego roku miliardy złotych w
postaci łapówek (dokładniej rzecz biorąc - 6 mld zł, jak się szacuje)
trafiają na tajne konta albo po prostu z ręki do ręki.
Rak korupcji zawsze zżera tych, którzy ograniczają wolność gospodarowania,
czyli psują kapitalizm - jak to się dzieje w Polsce. Mająca nas odciąć od
totalnie skorumpowanej PRL ustawa o wolności gospodarczej premiera
Rakowskiego i ministra Wilczka z 1988 r. stanowiła, że prowadzenie tylko
jedenastu (a to i tak niemało) rodzajów działalności gospodarczej wymagało
pozwoleń; teraz tych rodzajów działalności gospodarczej - poddanych władzy
skorumpowanych urzędników - znów są setki! Oto prawdziwa skala klęski - skala
rywinizacji Polski.
I właśnie dlatego, znacznie bardziej od tego, czy ze sprawy Rywina wywinie
się sam Rywin, a nawet od tego, czy ze sprawy Rywina wywinie się "trzymająca
władzę grupa", która chciała zarobić razem z Rywinem - obchodzi mnie, jak raz
na zawsze posłać na bezrobocie Lwa Rywina i miliony pozostałych Rywinów
żerujących w całej Polsce. Rozwiązanie tej zagadki sprowadza się do
znalezienia odpowiedzi na pytanie: jak szybko zlikwidować te tysiące
szkodliwych, korupcjogennych przepisów, które dają Rywinom okazję do
domagania się łapówek.
Kara dożywotniego bezrobocia dla Lwa Rywina i pozostałych Rywinów - a więc
derywinizacja, gruntowne odkorumpowanie Polski - oznaczałaby niższe koszty
funkcjonowania polskiego kapitalizmu, czyli szybszy wzrost gospodarczy, co z
kolei równałoby się powstaniu wielu nowych miejsc pracy, czyli mniejszemu
bezrobociu wśród nieskorumpowanych. A czyż nie o to wszystkim nam chodzi?
Autor jest pierwszym zastępcą redaktora naczelnego tygodnika "Wprost"