Gość: zacharia
IP: 193.0.74.*
18.03.01, 14:43
Prezerwatywa z prezydentem w tle
Onego czasu prezydent Aleksander Kwaśniewski wystąpił był w reklamie
mebli "Forte". Czasy jednak wymagają poważnych deklaracji, dlatego po wygranej
przez siebie drugiej kadencji A. Kwaśniewski postanowił reklamować...
prezerwatywy.
Leży na moim biurku reklamówka młodzieżówki SLD - Stowarzyszenia Młodej Lewicy
Demokratycznej, rozdawana na krakowskim Rynku. Druczek, pomyślany jako
zaproszenie do członkostwa, w kolorze, co oczywiste, czerwonym, otwiera się jak
książeczka. Jej treścią jest minifotoreportażyk z konwencji SMLD z udziałem
Kwaśniewskiego i Millera. Na jednym zdjęciu prezydent "wszystkich Polaków"
całuje się z kobietą, na drugim pozwala odziewać się w białą kurteczkę z nazwą
partii. Jest jeszcze zdjęcie Kwaśniewskiego rozmawiającego z młodzieżą, pozując
do wspólnego zdjęcia oraz wymachując podniesionymi rękami. Nie zabrakło też
tow. Millera w otoczeniu partyjnych notabli. Zdjęciom towarzyszą teksty
informujące o programie SMLS. W tekściku zatytułowanym "Młodzież w XXI wieku"
czytamy, że "wkraczamy w wiek XXI, wiek dynamicznie zmieniającej się
rzeczywistości". Dlatego "musimy umieć korzystać z dorobku cywilizacji (...),
należy jednak pamiętać, żebyśmy w natłoku codziennych spraw nie zagubili rzeczy
najważniejszych: tolerancji, szacunku, wrażliwości społecznej". Widomym
symbolem cytowanego "dorobku cywilizacji" jest prezerwatywa, przylepiona
wewnątrz książeczki, dokładnie na tekście wzorca deklaracji członkowskiej.
Prezerwatywa jest krajowa, jak głosi napis "special collection COLOR". Zasada
jest prosta: odlepiasz kondoma - zapisujesz się do partii. Aby nie było
wątpliwości, kto jest właścicielem ulotki, pod kondomem widnieje pieczątka:
Stowarzyszenie Młodej Lewicy Demokratycznej Region Małopolska, i dalej kod
pocztowy, adres i telefon z faksem. Obok widnieje logo SLD, IUSY
(Międzynarodowej Unii Młodzieży Socjalistycznej) oraz hasło "Kwas to as".
Osoba głowy państwa, w tym jej
wizerunek, ma zagwarantowaną kodeksem karnym ochronę prawną. Gdyby ktoś z
prawicy przylepił prezerwatywę obok zdjęć prezydenta, pewnie już dawno
siedziałby w "tiurmie", a lewica i liberałowie wylaliby na niego wiadro pomyj
w "Trybunie" i "Gazecie Wyborczej". Młodzieżówka SLD to co innego - oni
mają "prawa autorskie" do swojego "Olka". Wdzięczność Aleksandrowi
Kwaśniewskiemu okaże też zapewne dobczycka firma "Unimil" - producent
prezerwatywy dołączonej do reklamówki. A my czekamy na kolejną
odsłonę "postępowych" poczynań młodych komunistów. Proponujemy do reklamówek
przykleić "trawkę", buteleczkę z wódeczką, komplet strzykawka plus igła. I
koniecznie postarać się o nowe fotografie prezydenta.