oleg3
04.02.03, 21:14
Dług publiczny jest bliski przekroczenia 50 procent Produktu Krajowego
Brutto - wynika z nieoficjalnych danych. Informacji o wysokości tego długu
nie udało nam się uzyskać w resorcie finansów.
Zgodnie z prawem, jeśli dług publiczny - czyli budżetu państwa i samorządów -
przekroczy połowę PKB konieczne będzie zastosowanie procedur
ostrożnościowych, wiążących się z ograniczeniami wydatków.
Zdaniem wybitnego znawcy problemów budżetowych, doktora Wojciecha Misiąga z
Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową obostrzenia dotkną przede wszystkim
samorządy.
Wojciech Misiąg podkreśllił, że procedury ostrożnościowe zapisane w ustawie o
finansach publicznych nie przewidują blokowania konkretnych wydatków a
odnoszą się do uchwalania deficytu, udzielania poręczeń oraz gwarancji.
Ekspert powiedział, że jeśli dług publiczny będzie wyższy niż 50 procent PKB,
ale nie przekroczy 60 procent PKB (czyli konstytucyjnej granicy długu
publicznego) to praktycznie obostrzenia będą dotkliwe jedynie dla samorządu
terytorialnego. Ograniczona zostanie bowiem możliwość finansowania przyszłych
inwestycji poprzez kredytowanie.
Wojciech Misiąg podkreślił, że dług publiczny jest wysoki i na pewno pod
koniec tego roku przekroczy granicę 50 procent PKB. Jego zdaniem potrzebne są
ograniczenia wydatków publicznych.
Jeszcze w tym roku rząd ma przedłożyć program naprawy finansów publicznych.
Wszystko wskazuje na to, że ten program zostanie przedstawiony po
zaplanowanym na czerwiec referendum unijnym.
żródło: onet.pl
------------------------------------------------------------------
Wszystkie ważne sprawy rząd odkłada na "po referendum". A co będzie jak "po
referendum" będzie już inny rząd?