Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
06.02.03, 11:28
Poniewaz rzecz dzieje się na forum publicznym a d_nutka (choć narwana, lecz
nie najglupsza) namawiala, aby nie pozostawać obojetnym wobec tego co dzieje
sie tu wiec przedstawiam swoj punkt widzenia na sprawe.
Gdzieś tam u Szekspira (nie wiem teraz gdzie) jest ponoć kwestia, ze racje ma
ten, kto mowi. To znaczy, ze dobre arguemnty czynia ze sluchajacego doraznego
wyznawce opcji przedstawianej przez mowiacego. Ale czy ta opcja prawdziwa
jest? To już oczywiscie rzecz inna i naukowego podejscia wymaga. Takiego
podejscia tu brakuje, bo i nie miejsce na nie. Ale brakuje też innego
podejscia, o ktorym pisalem nie raz i o ktorym wspomnialem w mini-
poemacie "Wojna Forumowa". To podejscie, ktore bierze pod uwagę konsekwencje
przyszle dzialan terazniejszych oraz rozważa bilans zyskow i strat. W zwiazku
z powyższym, nie znajac w realu nikogo z piszacych, i wiedze czerpiac tylko z
Forum pytam się szanownych uczestnikow wojny forumowej:
1. Czy w Waszej nagonce na Perle i Miriam wzieliscie pod uwage skutki Waszych
postaw dla ich zwiazku (ktory istnial a moze i istnieje)? Czy chcielibyscie
znaleźć się w ich sytuacji, gdy na czlowieka leci grad oskarżeń i znikad
pomocy a także obelg, ktore najbardziej odpornego przyprawić może o nerwicę?
2. Czyz po raz pierwszy w zyciu zetkneliscie się z emocjami kobiety? Czy tak
Was to dziwi, ze Miriam, czując się urażona i dotknięta, walczy z Tyu jak
może broniąc siebie i swojej godności. Ze kobiety zawsze z natury swej będa
emocjonalne i takie zachowania dziwne nie sa i że postapila jak emocje jej
dyktowaly, a nie byly one (emocje te) bez przyczyny?
3. Czy wedlug was Perla to jest worek do bicia lub materac do skakania po
nim? Niech nikt nie sadzi, ze to tylko wirtualne i sladow nie zostawia. A co
on tu zawinil? Ze mial antypatie i sympatie? I ze nie kryl sie z tym? Toż to
ludzkie jest jak najbardziej. I za to go winicie?
4. A związek Perly i Miriam (jesli takowy istnieje - zalozmy, ze istnieje) to
czy nie jest obowiazkiem normalnych ludzi z istniejącego wokół uczucia
cieszyć się, nie zaś je nisczyć i wysmiewać? Czy to godne jest zachowanie?
5. I na koniec bilans zyskow i strat. Popatrzcie na osoby dramatu i zobaczcie
kto stracil (straci) i kto zyska. Co traci Tyu? Jakis faks, z ktorego pewnie
sie posmieje razem z szefem swoim. I to chyba koniec bedzie. A Miriam i
Perla? Obrzuceni blotem, z wyciagnietymi wątkami o najbardziej intymnych
tresciach. Praktycznie upublicznieni. I potepieni. Przy Tyu okrzyknietym
bohaterem. Czy to wlasciwe jest? Czy tak czarno bialy jest ten obraz? Watpie.
Wzywam wiec wszystkich do mniej emocjonalnego podejscia i uwzglednienia
konsekwencji Waszych slow. One mogą być wieksze niż się wydaje.
AdamM