Gość: wikul
IP: *.acn.waw.pl
27.02.03, 02:10
Minister obrony Francji pani Alliot-Marie pozwoliła sobie podczas wizyty w
Warszawie na porównanie krajów środkowej Europy do synowej, która wchodząc do
rodziny nie potrafi się zachować. Oznacza to ze karcąca nas Francja pełni w
tej rodzinie rolę teściowej.
Zwierzchniczka francuskiej armii przyznała więc rację Donaldowi Rumsfeldowi,
który dokonał podziału Europy na nową i starą. Trudno przecież przypuszczać,
by teściowa należała do tego samego pokolenia co synowa. Przy okazji warto
jednak przypomnieć, kto z członków rodziny jest bohaterem największej liczby
dowcipów
i komu przypisuje się najbardziej złośliwy charakter. Jeśli więc Francja z
własnego wyboru chce być teściową Europy, jej wola .Tylko niech się potem nie
dziwi, że połowa świata zacznie sobie z niej stroić żarty (co zaczęli
Amerykanie zasypując Internet dowcipami).
Wysoki Chiriac i Alliot-Marie mają jednak poważniejszy wymiar . Dla nas - bo
widzieliśmy w NATO parasol bezpieczeństwa , a w Unii życzliwego partnera i
dla nich . Francja to przecież jedyny członek Rady Bezpieczeństwa, czyli
teoretycznie światowe mocarstwo , który od ponad stu lat nie wygrał żadnej
wojny . W 1870 zmiażdżyły ją Prusy , w 1914 ugrzęzła w okopach i gdyby nie
pomoc Amerykanów , pewnie tkwiłaby do dziś , w 1940 Hitler bez trudu wjechał
do Paryża . Potem była jeszcze klęska pod Dien Bien Phu zadana przez
Wietnamczyków i porażka w Algerii
Mimo takich „dokonań” Francja ciągle cieszyła się i cieszy statusem
mocarstwa . Było to możliwe tylko dzięki wyjątkowym talentom dyplomatycznym
jej przywódców .
Chirac bardzo lubi , gdy porównuje się go do de Gaulle`a . Niestety , dziś
widać już wyraźnie że jedynym co ich łączy jest wysoki wzrost . Wypowiadając
obraźliwe słowa pod adresem Polski i innych krajów popełnił najgorszy z
możliwych błędów – uraził nasze uczucia . Czym , jak nie papierowym tygrysem
stanie się Francja pozbawiona sympatii wielu mniejszych narodów ,
wyśpiewujących nawet w swoich hymnach peany na jej cześć ? Jak chcą odgrywać
wiodącą rolę w jednoczącej się Europie , zrażając do siebie swych naturalnych
sojuszników ? To oczywiście jej problemy .
My jednak również mamy powód do zmartwień . Wystarczy przecież spojrzeć na
mapę , by stwierdzić , że z Polski było jest i będzie bliżej do Francji i
Niemiec niż do Ameryki .
K.Pytko