davout_
24.09.06, 12:39
Mam bardzo brzydkie podejrzenia. Patrząc na obecne przepychanki dot.
tzw."komisji bankowej" nasuwa mi się spostrzeżenie że wszystko zaczęło się na
etapie pisania konstytucji. Nie można było wprowadzić zapisu o niezależności
NBP od kontroli Sejmu z uwagi na to , że Prezes NBP (ktokolwiek by nim był)
uzyskałby bardzo dużą autonomię. Ponieważ konstytucję pisali "czerwoni" z
"różowymi"( w znacznej części ), mogło być tak że panowie ci mając nadzieję(
graniczącą z pewnością , zresztą mając za sobą media, nie pozbawioną racji)że
władza będzie cyklicznie przechodziła z rąk do rąk ( między dwoma odcieniami
czerwieni ), celowo nie umieścili tego zapisu aby móc kontrolować Prezesa NBP
przez Sejm jakby zanadto zaczął "fikać".
Aż tu nadszedł rok 2005 i wygrali ci którzy wygrać nie mieli prawa i nabrali
ochoty na sprawdzenie co też się w tym NBP-ie działo. Brak zapisu o
niezależności NBP spowodował że zaczęli panikować i stąd ten jazgot.