Gość: Blong
IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl
23.11.01, 16:49
Z duzym zdziwieniem dzisiaj uslyszalem, ze ponoc poparcie na wyslanie naszych
chlopcow do Afghanistanu spadlo 3x. Przeciez jesli sie nie myle to za wejsciem
do NATO bylo jakichs 70%.
Jest to tyym ciekawsze to dla mnie, dlatego ze chociaz od samego poczatku bylem
przeciwnikiem wstapienia do Sojuszu i pozostalem nim do dzis, bardzo dobrze
jestem swiadomy tego co to sa obowiazki sojusznika. Mysle, ze nie przesadze
jesli powiem ze wszystcy Polacy czuja duze rozgoryczenie /by nie powiedziec
niesmak/ z powodu zachowania aliantow na poczatku 2 wojny swiatowej. A dzis?
Nie spelnienie obowiazkow sojusznika pod roznymi pretekstami popiera coraz
wiecej ludzi. Francuzi i Anglicy tez wtedy nie czuli potrzeby ginac za Gdansk.
Tym bardziej, ze zaczyna tez sie pojawiac myslenie roszczeniowe NATO nam nie
dalo pieniedzy wiec po co bysmy cos mieli zrobic. Przeciez to jest chore. To
nie jest sojusz rozdawajacych kase, ale wojskowy i pieniadze i wyposazenie
armii to wewnetrzna sprawa kazdego czlonka i nikt nam nie obiecywal cos innego.
Zle jest, ze istnieje NATO. Zle sie stalo, ze w nim jestesmy. Ale wycofywanie
sie z naszych obowiazkow teraz z nas zrobi takich samych tchorzy jak z Anglii i
Francji w 39 /a de fakto 38 bo wtedy rzucili Hitlerowi na pozarcie pierwszego
sojusznika nawet wojny nie wypowiadajac/. A fe.