Dodaj do ulubionych

Kopnieta,kopie.

03.06.07, 13:13
Watek samobojczy spadl na osla,a spec od kopania w kosz jest tutaj.Wniosek?
Prosty jak szczala(wg pisiarskiej ortografii).
Obserwuj wątek
    • rycho7 widocznie robocenzor wykryl powtorzenie na innym f 03.06.07, 13:44
      forum.

      pozarski napisał:

      > Watek samobojczy spadl na osla

      Robocenzor powinien w tym przypadku przekazac dane D_natki do pogotowia
      ratunkowego, moze byc nawet wezwanie na przesluchanio-pobicie do Kaminskiego.

      > Prosty jak szczala(wg pisiarskiej ortografii).

      Sadzisz, ze D_natka nie potrafi prosto w dol? Stale tylko wiatr w oczy?
        • rycho7 klaniam sie czapka do ziemi 03.06.07, 19:48
          danus01 napisała:

          > tesknisz za mna?

          Serdecznie przepraszam. Zalozylem tak jak napisalas dwie linijki ponizej,
          ze "znikasz". Ponadto nie pamietam abys miala kiedykolwiek nick D_natka. No
          chyba ze grasz na pietruszki nute.

          Troche tesknie. Sama widzisz, ze tu przynudnawo. Tylko troche bo staram sie byc
          na odwyku od forumowania.

          > bez wzajemnosci

          To nie byl moj watek samobojczy. Wzajemnosci wymagaja piskleta.

          > ja znikam,a teraz tobie(wam) wiatr w oczy?

          Biednemu, jak zawsze.

          > spadajcie ze mnie raz a dobrze i na zawsze

          Czy ja o Tobie cos napisalem? Masz uczulenie. To swiadczy, ze jestes jeszcze
          zywa. Mnie to cieszy.
    • jaceq Re: Kopnieta,kopie. 03.06.07, 15:40
      pozarski napisał:

      > Watek samobojczy spadl na osla

      I to - trzeba przyznać - bardzo błyskawicznie, bo jak chciałem tam coś odpisać,
      to już nie było na co. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że to może
      administracja zadziałała na prośbę Autorki wątku, ale w takiej sytuacji nie
      wywalają na Oślą, tylko w niebyt, więc odpada. Teraz sprawdziłem (nie, nie to,
      żebym Ci nie ufał, Pozarski) i faktycznie; jest na Oślej. Czyli - jedna z dwóch
      rzeczy:

      - albo jakiś bliżej nam [jeszcze] nie znany mechanizm wbudowany w skrypt (co
      chyba sugeruje wyżej Rycho) mający przybliżyć nam dzień, w którym na forum
      będzie identycznie co do szczegółu jak w "1984" Orwella,

      - albo rzeczywiście jakiś kopacz. W tym drugim przypadku rzeczywiście krąg
      podejrzanych zawęża się do osób deklarujących, że "kopią" sobie od czasu do
      czasu, żeby nie wyjść z wprawy, ale nie wypowiadałbym się kategorycznie co do
      nicka "kopiącego" w tym przypadku, m.in. także ze względu na poruszoną przez
      Szanownego Maroudera cierpliwosci oraz ghandystycznej empatii. Uprzedzając
      przyszłą ewentualną dyskusję na ten temat dodam, że nie będę na ten temat
      dyskutował, a to ponieważ że mi się nie chce.

      Mam tylko nadzieję, że Adresatka zdążyła przeczytać odpowiedź Rycha, bo to
      nic_dodać_nic_wyróżniczkować. A jak nie - to na wszelki - link do miejsca, w
      którym się na moment obecny znajduje:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=63561387

      PS. Tak się właśnie zastanawiam, czy kopacz kopiąc musi podać jakiś ważny powód
      (w zasadzie są tylko dwa: Leguramin i Agorotykieta) czy też Derekcja uznaje
      widzimisię kopacza bez wnikania i nie rozpatruje jego "podania" godzinami, jak
      ma to z kolei miejsce w przypadku życzenia usunięcia wątku wyrażonego przez jego
      autora. Pytać na FoF nie widzę sensu i potrzeby, ponieważ osoby tam
      odpowiadające, jśli już raczą odpowiedzieć, mają taki dziwny zwyczaj
      odpowiadania jak Pytia proszona o rękę. Natomiast z drugiej strony to pobieżne
      przejrzenie 'top ten' na Oślej pozwala się upewnić [10 / 10], że faktycznie
      rządzi wyłącznie widzimisię, więc moje rozważania mają charakter wyłącznie
      retoryczny.
    • patience Beznadzieja:( 03.06.07, 15:44
      Ja sie nie zabawiam emocjami granicznymi. Jesli ktos to zrobil jako prowokacje,
      to niewatpliwie tylko ktos z was. Swietnie pamietam te kondukty pogrzebowe,
      ktore sie kiedys przetaczaly przez forum. Puscilam wam watek na dzien dziecka o
      uczuciach ojcowskich, myslalam ze sie przynajmniej niektorzy z was zajma czyms
      innym niz mordowanie nawzajem. Ale zawsze jest jeden procent ze to nie
      prowokacja tylko jakis bardzo nieszczesliwy czlowiek. Jesli ludzie daja sobie
      narzucic styl psychopacie, to sa tyle warci, co i ten psychopata. Tylko nie maja
      wytlumaczenia choroba.sad(((((((((
        • patience Swirze 03.06.07, 15:58
          Wroc do terapii bo jusz nawet mieszkania nie sprzatasz. Widzialam ten watek bo
          akurat odpowiadalam jaskiemu. Nawet jesli na 99 proc to byla prowokacja, to
          zostaje 1 proc niepewnosci ze to napisal jakis nieszczesliwy czlowiek . To duzuy
          portal i tacy tu tez trafiaja, ktorzy zupelnie nikomu nie maja sie wyzalic. To
          normalnemu czlowiekowi wystarcza zeby nie kopac. A osobiscie nie mam nic
          wspolnego ani z zalozeniem tego watku, ani z jego usunieciem, ale w tym wypadku
          popieram administracje i tego co go skopal.

          sad(((((((((((((((
            • patience Re: Pejszns, a kiedy ostatnio nie popieralas.. 03.06.07, 16:08
              Maruderze, zastanow sie nad swoim komentarzm w tamtym watku i tym 1 procentem.
              Ja tez podejrzewalam prowokacje ale dlatego ze ten 1 proc istnieje nie wpisalam
              nic. Milczenie jest czasem dobrym rozwiazaniem i tobie tez to radze. Admini tez
              maja ten 1 procent. Widocznie reaguja jak normalni ludzie. A teraz ide gdzie
              indziej bo mam was bardzo dosycsad(
              • pozarski Re: Pejszns, a kiedy ostatnio nie popieralas.. 03.06.07, 16:16
                Ja nawet wiem,dokad sie wybiera.Idzie na blog swojego partner in crime, drf aka
                dajczgewand,ktory przenosi tam posty stad i dopisuje swoje komentarze,jakby
                pisal je tutaj.Dobrali sie dobrze i niech juz tak zostanie.wink))

                --
                A osobiscie nie mam nic wspolnego ani z zalozeniem tego watku, ani z jego
                usunieciem, ale w tym wypadku popieram administracje i tego co go skopal.
                autor:patience
          • pozarski Swir sie zadeklarowala: 03.06.07, 16:04
            A osobiscie nie mam nic
            > wspolnego ani z zalozeniem tego watku, ani z jego usunieciem, ale w tym
            wypadku
            > popieram administracje i tego co go skopal.
            A przeciez o to chodzilo.wink))
        • pozarski Re: A'propos dnia kota 03.06.07, 16:47
          Bo dobrymi intencjami,jak wiadomo,pieklo jest wybrukowane.wink

          --
          A osobiscie nie mam nic wspolnego ani z zalozeniem tego watku, ani z jego
          usunieciem, ale w tym wypadku popieram administracje i tego co go skopal.
          autor:patience
        • patience To byl Dzien Dziecka a nie Dzien Kota 03.06.07, 16:54
          Dalam duza line wszyskim tatusiom, ze maja - wbrew potocznej opinii - cos duzo
          wiecej niz chec mordowania. Kto chce, ten skorzysta. To jest relna alternatywa
          takze w swiecie gatunku ludzkiego. Kto chce, ten skorzysta. osobiscie uwazam
          mordercze sklonnosci za psychopatie.
            • patience RJestes dumny z siebie, co? 03.06.07, 17:04
              pozarski napisał:


              > wink))))))))))))))))))))

              Nie trzeba sprzartac, nie trzeba chodzic na leczenie. Nareszcie znalazles
              srodowisko ktore cie uwaza za arbitra elegancji. Ale to nie zmienia faktu, ze
              nie sprzatasz w mieszkaniu. Czlowieku, wroc do terapii. Nic innego ci nie jestem
              w stanie powiedziecsad
              • pozarski RJestes dumny z siebie, co? Ano jestem. 03.06.07, 17:16
                A kiedy ostatnio odwiedzilas mnie w mieszkaniu?Nigdy w zadnym moim nie bylas.
                Jesli zas o terapie chodzi to, o ile wiem(pisalas o tym sama w swoim
                pamietniczku,wiec,chcac nie chcac,wierze ci),terapeutyzujesz sie od lat i z
                widocznym skutkiem,czy tez raczej jego brakiem.Nic ci nie doradze,poza
                mruzeniem oczu,kiedy patrzysz na kota.Lepszy rydz niz nic.

                --
                Kacza Rzecz Y pospolita.
                autor:pan.scan

        • lady.papeteria Re: A'propos dnia kota 04.06.07, 00:50
          marouder napisał:

          > Kot Komandos karmil ukradkiem porzucone kocieta.
          > Kocieta od tego ukradka puchly i umieraly.

          Dziś kot przyniósł mi upolowaną mysz. Wiem - on chciał pokazać, że myszki są
          smaczniejsze od tego plastikowego kitekat, którym go karmię. Mądre stworzenie,
          mimo że chowany w warunkach cieplarniano-domowych nie zatracił swojej natury -
          mój bezbłędny kot przytaszczył mysz, zwymiotował suchym pokarmem, w pyszczek
          wziął swoją zdobycz i ostentacyjnie odszedł. Dał mi do myślenia - jego naganne
          zachowanie odebrałam, jako "nie rób ze mnie durnia" ... teraz się zastanawiam
          jak kot Komandos karmi kocięta?
          • jaceq Re: A'propos dnia kota 04.06.07, 01:04
            lady.papeteria napisała:
            > jak kot Komandos karmi kocięta?

            Normalnie - po komandosku. Pełen ludzkich uczuć podgrzewa im nabyty w biedronce
            łyskas w majkrołejwie.

            A'propos Dnia Kota i związanej z nim liny rzuconej agresywnym samcom z AQ w
            nadziei, że się powieszą. Czytałem opowieść Maroudera i znam (nie uwierzysz,
            Marouder) zupełnie identyczną, tylko nie z łyżwem w roli gł., ale z gończym
            polskim, psem przy którym intelektualnie łyżew to elita. I otóż nie wyobrażam
            sobie, jak stary kocur, wykastrowany albo z jajami, zachowa się tak samo w
            podobnej sytuacji co Twój łyżew, albo mój gończy, znalazłszy w krzokach psie
            szczenię, bezradne i zdane na łaskę pazurów. Założę się, że szczenię w takiej
            sytuacji zostałoby skonsumowane wzgl. dostarczone jako trofeum, oczywiście bez
            podjęcia próby wychowania psiaka przez tatę-kota. Tym samym teoria o cyt.
            "ojcowskich uczuciach" [koniec cycatu] poszła się jєbać.

            I być może za to właśnie lubię koty.
            • lady.papeteria Re: A'propos dnia kota 04.06.07, 01:30
              jaceq napisał:

              > lady.papeteria napisała:
              > > jak kot Komandos karmi kocięta?
              >
              > Normalnie - po komandosku. Pełen ludzkich uczuć podgrzewa im nabyty w biedronce
              > łyskas w majkrołejwie.
              >
              > A'propos Dnia Kota i związanej z nim liny rzuconej agresywnym samcom z AQ w
              > nadziei, że się powieszą. Czytałem opowieść Maroudera i znam (nie uwierzysz,
              > Marouder) zupełnie identyczną, tylko nie z łyżwem w roli gł., ale z gończym
              > polskim, psem przy którym intelektualnie łyżew to elita. I otóż nie wyobrażam
              > sobie, jak stary kocur, wykastrowany albo z jajami, zachowa się tak samo w
              > podobnej sytuacji co Twój łyżew, albo mój gończy, znalazłszy w krzokach psie
              > szczenię, bezradne i zdane na łaskę pazurów. Założę się, że szczenię w takiej
              > sytuacji zostałoby skonsumowane wzgl. dostarczone jako trofeum, oczywiście bez
              > podjęcia próby wychowania psiaka przez tatę-kota. Tym samym teoria o cyt.
              > "ojcowskich uczuciach" [koniec cycatu] poszła się jєbać.

              A może tu doszła zasada "kot kotu oka nie wykole/wydrapie". Psina to ich
              odwieczny wróg. Choć widziałam na zdjęciach na fotoforum, że i ta teoria nic
              nie warta bo pokazano, że kot z psem mogą żyć jak dwa bratanki.




              >
              > I być może za to właśnie lubię koty.

              Jednakże dziękuje za te ich mysie prezenty. I nie musi mi wcale przypomniać, że
              zdecydowanie woli myszki, niż pęczniejący w brzuchu granulat.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka