Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
30.06.03, 23:31
Min. Cimoszewicz: dopełnia się osiąganie celów Polski
PAP 30-06-2003, ostatnia aktualizacja 30-06-2003 20:32
W polityce międzynarodowej dopełnia się osiąganie celów, jakie postawiła
sobie Polska - uważa szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz. Te
cele to: członkostwo w NATO, w Unii Europejskiej, dobre stosunki z
sąsiadami.
czytaj dalej »
r e k l a m a
Jednak nie oznacza to, że wyczerpują się zadania dla polskiej dyplomacji:
pojawiają się nowe zagrożenia, takie jak terroryzm i rozpowszechnianie broni
masowego rażenia - powiedział Cimoszewicz, który uczestniczył w poniedziałek
w panelu: "Polska w świecie: wyzwania, dokonania, zagrożenia",
zorganizowanym przez Fundację Batorego.
Zdaniem ministra, dzięki tym osiągnięciom umocniła się pozycja Polski w
stosunkach międzynarodowych. Nastąpiła też "fantastyczna" - jak to określił
Cimoszewicz - poprawa stosunków polsko-amerykańskich.
Minister zapowiedział, że Polska będzie zabiegała o pozostawienie bez zmian
zapisów Traktatu Nicejskiego, który stał się podstawą akcesji naszego kraju
do UE. "Nicea dawała nam silną pozycję i chcemy ją zachować" - podkreślił
Cimoszewicz.
Wątpliwości co do skuteczności naszej polityki zagranicznej ma b. premier
Jan Krzysztof Bielecki. Według niego, Polska, "kraj średniej wielkości i
średnio zamożny" przyjęła w swojej polityce za dużo priorytetów.
"Jesteśmy w tylu instytucjach, że zapominamy płacić w nich składki" -
powiedział. Według niego, powinniśmy mieć "jasność celów i środki do ich
realizacji".
Dla b. ministra spraw zagranicznych Dariusza Rosatiego, lata 90., kiedy
wszystkie siły polityczne konsekwentnie realizowały stawiane przed polityką
międzynarodową naszego kraju cele, to "epizod unikatowy".
Zdaniem Rosatiego, osiągnięcie wyższej pozycji przez Polskę w polityce
międzynarodowej nastąpiło m.in. dzięki finiszowi negocjacji w Kopenhadze,
gdzie twardo obstawaliśmy przy swoich warunkach, irytując państwa Unii i
wzbudzając zazdrość w państwach Europy środkowej oraz szczególne stosunki z
USA.
"Jeszcze nigdy przy pomocy 200 żołnierzy nie udało się wykreować mocarstwa" -
zaznaczył Rosati. Dodał, że oczywiście mocarstwem nie jesteśmy, ale nasza
obecność w Iraku sprawia, że zachodnie media piszą o Polsce "global player"
(globalny gracz).
Najwięcej zastrzeżeń do polskiej polityki zagranicznej miał były premier
Tadeusz Mazowiecki. Według niego, NATO jest w nowej sytuacji i nie wiadomo,
czy będzie odgrywać taką rolę jak w latach 90. Unia z kolei ma
problemy "sama z sobą" i ze swym głównym sojusznikiem - USA.
Mazowiecki przyznał, że nie jest entuzjastą objęcia strefy stabilizacyjnej w
Iraku przez Polskę. Uważa, że w stosunkach z USA działamy trochę na zasadzie
automatyzmu. "Nawet supermocarstwo musi postępować partnersko" - zaznaczył
Mazowiecki, ostrzegając, że w Iraku sytuacja jest "na progu wojny
partyzanckiej" i pytając, jak zachowa się Polska, jeśli Amerykanie wykonają
następny krok w wojnie prewencyjnej.
W panelu uczestniczyli także m.in. Aleksander Smolar, Andrzej Wielowieyski,
Barbara Labuda, Piotr Nowina-Konopka, Roman Kuźniar.