d_nutka
15.08.03, 06:37
motto
"wraca pies do wymiocin swoich"
poniżej załączam powtórnie tekst na który od wczoraj nie podjęto żadnej
polemiki
czyżby nas nie dotyczyły te zjawiska?
czyżby były już nieaktualne?
nikt tu na forum nigdy nie pomyślał w podobny sposób?
"rozszalał" się za to pewien Jozef Zawadzki z ogonem wesołego, a inni
rozprawiają czy klimat się ociepla .
można i tak
wszak każdy ma wolną wolę i zgodnie z nią pisze i czyni co chce
tylko dlaczego potem szukamy winnych poza sobą?
================================================
są granice tolerancji ludzkiej w dobroci,szlachetności ustępliwości itd.
nie jesteśmy wszak aniołami.
antysemityzm?
jeden Żyd może stanowić atrakcję w towarzystwie, ale jak ich ilość przekroczy
pewną granicę, to nas jest już jakby mniej
jeden dom żydowski na ulicy może być nawet ładny, ale jak jest ich już cala
Piotrowska, to ta ulica już jest jakby nie z mojego miasta
jeden kiwający się przy modlitwie Żyd może nas nawet rozbawić, ale cała ich
synagoga na obok naszego kościoła to nawet Anioł nie ścierpi, nie mówiąc już
o samym Synu Bożym
jeden Żyd w ławce uniwersyteckiej może wniesć coś nowego naukowo, ale cała
ich aula? a gdzie wtedy my mamy się uczyć?
jeden Żyd w rządzie może nam dać poczucie, ze jesteśmy tolerancyjni, ale cały
Rząd? W naszym własnym kraju?
jeden redaktor naczelny jakiejś prowincjonalnej gazetki sciennej może być
sobie Żyd, ale z nakładem największym? toż on już nie napisze o naszych
sprawach i naszych racjach.
jeden Żyd jak jest lichwiarzem (och nie tak teraz, teraz to bankier) to nawet
korzystne. Jest od kogo porzyczyć w potrzebie, ale co zrobić jak on chce
zwrotu długu, a nasza kasa pusta? Jeden gdyby był, to można by się jeszcze
jakoś dogadać, ale tylu? skąd na to wziąć? pracownicy się buntują, ze za
mniej to oni pracować nie będą i rewolucją grożą, a my wiemy przecież czyje
głowy się ścina w czasie rewolucji.
coś z tym trzeba zrobić. za dużo tych Żydów się tu pałęta.
ale co zrobić? a miłość bliźniego?, a miłuj nieprzyjaciół?
co z tym kacem moralnym zrobić?
i wtedy zjawia się jakiś wyraziciel naszych skrywanych kaców i mowi, ze nas
uleczy tak, że nawet tego nie poczujemy.
ale poczuliśmy.
kac jeszcze większy, bo co i rusz nowe widma starych kaców ktoś nam
przypomina.
jakie jest lekarstwo na kaca?
kto tu najlepszy w recepcie?
może AA zapytać?
oni mają doświadczenie jak najlepiej leczy się kaca
Pozdrawiam skacowanych
d_nutka
ps
ja nie znam innego lekarstwa na kaca jak nie pić lub pić tyle tylko by
było wesoło ale nie goło
================================================