Dodaj do ulubionych

Kod Kutafonca D' Atolski

21.01.08, 17:01
z uwagi na to, ze z pewnoscia wielu z was juz znudzilo sie czytaniem klotni
miedzy androlskim, a niektorymi forumowiczami, pozwalam sobie rozpoczac ten
watek cytatem Rycha i wklejeniem dwoch opinii mojego autorstwa. sa to
wypowiedzi z watku o mitach o rydzyku:

Rychu:
Haszolski jest bardzo przewidywalny ze swoja sfora klamstewek. To
jest jasne. Mnie natomiast interesuja jego motywy. W koncu jako
osoba ponoc wierzaca grzeszy wystawiajac falszywe swiadectwo.
Poslugujac sie masowo obelgami jest absolutnie niewiarygodny dla
swych sluchaczy - adresatow obelg. Jezeli Haszolski twierdzi
przykadowo, ze ja jestm g.wnem to jak mam mu wierzyc, ze ojdyr jest
ubogi (nie duchem, bo to oczywiste).

Nie rozumiem istoty takiego polit-agitnego zadecia kutoli-48. A Wy
rozumiecie?

-----------------------------------------------
tez nie rozumiem...
nie dosc ze obraza wszystkich, jak tylko moze, to jeszcze mowi, ze najbardziej
spasiony ksiadz w kraju je "cienkie zupki z klasztornej stolowki".
podobnie banalne sa pozostale jego klamstwa, ktore ewidentnie przecza
powszechnie znanym faktom...
wydaje mi sie, ze jest to po prostu nudzacy sie czlowiek, prowadzacy osobista
parodie "jana kowalskiego", czyli nasmiewa sie z wyimaginowanego przez siebie
typowego polaka i do tego bawi go ogolne zainteresowanie jego bzdurami

... taka gra moze byc calkiem zabawna wink
pod warunkiem, ze jest sie bezrobotnym, bezdzietnym kawalerem, nie majacym
przyjaciol ani znajomych.
wyobraz sobie, ze myslami wcielasz sie w takiego (w twoim mniemaniu)
przecietnego moherowego
polaczka, ktory siedzi gdzies za oceanem i chwali sie bez przerwy pieniedzmi i
doktoratami, ktorych nie ma.
wykorzystujac anonimowosc internetu, przedstawiasz produkt swojej fantazji
pewnej probce spoleczenstwa.
i wspaniale sie bawisz, patrzac na ich zaangazowanie i bezsilna walke, ktorej
sie poswiecaja, probujac zmienic rzeczywistosc.
walcza zagorzale, bo ktos im pokazal, jak daleko juz zaszlo i jak bardzo trzeba
sie wstydzic, ze jestesmy jednymi z nich - lub oni, tacy jak atolski, sa jednymi
z nas! przerazajace...
a taki znudzony gosciu sie wspaniale bawi!


taki "second life" dla biednych...
Obserwuj wątek
    • macrow Re: Kod Kutafonca D' Atolski 21.01.08, 18:30
      a moze to swoisty rodzaj sondazu, badania opinii publicznej, za ktory dostaje
      pieniadze?
      hmm chociaz watpie, malo reprezentacyjne by byly te dane...
    • macrow Re: Kod Kutafonca D' Atolski 21.01.08, 21:47
      posumujmy:
      atolski, urodzony 65 lat temu jako syn przedsiewziecia prywatnego, karmiony byl
      bananami w willi wybudowanej od fundamentow na saskiej kepie.
      po ukonczeniu studiow medycznych wybral sie na podyplomowke z dziennikarstwa, z
      ktorej go wyrzucono i przy okazji odebrano mu obywatelstwo polskie (mam
      nadzieje, ze dobrze to zrozumialem... bo tak naprawde to panstwowy organ nie
      moze odebrac nikomu obywatelstwa z urzedu).
      wyemigrowal wiec do usa. w celu nostryfikacji dyplomu AM, musial powtorzyc
      wiekszosc egzaminow i stal sie "MD".
      jako dojrzaly mezczyzna postanowil zajac sie fizykochemia, bo robienie dzieci z
      ciagle zmieniajacymi sie zonami najrozmaitszych narodowosci nie bylo szczytem
      jego ambicji. zapewne mial tez dosc pomagania kobietom w uzyskiwaniu
      obywatelstwa usa. zrobil jeszcze jeden doktorat, bo wiedzial, ze jeden stopien
      naukowy z amerykanskiej uczelni nic nie znaczy. zapomnial przy tym zupelnie ze
      dwa razy nic to tez nic.
      kiedy mu sie powyzsze przypomnialo, postanowil po raz czwarty zmienic zone,
      oczywiscie na mlodsza, by na starosc nie wsuwac parowki w tunel kolejowy.
      mimo solidnego wyksztalcenia medycznego nie ma wciaz pojecia o metodach
      antykoncepcji i wciaz rodza sie dzieci (skad sie one biora? -na amerykanskim
      wydziale medycznym sie nie dowiesz). nie przyprawia mu to jednak wiekszych
      klopotow fonansowych, gdyz zawieranie poprzednich malzenstw bylo dosc dochodowym
      interesem.
      postanowil wiec otworzyc serce bogu i oddaje co tydzien 25 dolarow kosciolowi.
      fasynuje sie rydzykiem, bo ten jakos przeszedl przez zycie, nie robiac ani
      jednego dziecka (jak on to zrobil? geniusz!).
      atolski jednak nie ma najmniejszej ochoty zajmowac sie tuzinem dzieciakow, kupil
      wiec compjuter i wpisal "gazeta.pl" - tak mu podyktowaly wspomnienia z szalonych
      studenckich lat. w koncu znalazl mozliwosc spedzenia ogromnego nadmiaru wolnego
      czasu.
      reszte historii znacie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka