Dodaj do ulubionych

Do snajperka

IP: *.am.poznan.pl 28.08.03, 13:32
U z a s a d n i e n i e




I. Bolesław Ramatowski, Stanisław Zejer, Czesław Lipiński, Władysław
Dąbrowski, Feliks Tarnacki, Józef Chrzanowski, Roman Górski, Antoni
Niebrzydowski, Władysław Miciura, Józef Zyluk, Marian Zyluk, Jerzy Laudański,
Zygmunt Laudański, Czesław Laudański, Wincenty Gościcki, Roman Zawadzki, Jan
Zawadzki, Aleksander Łojewski, Franciszek Łojewski, Eugeniusz Śliwecki,
Stanisław Sielawa i Karol Bardoń, oskarżeni zostali o to, że w dniu 25
czerwca 1941 r. w Jedwabnem, pow. łomżyńskiego - idąc na rękę władzy państwa
niemieckiego brali udział w ujęciu około 1 200 osób narodowości żydowskiej,
które te osoby przez Niemców zostały masowo spalone w stodole Bronisława
Śleszyńskiego.

Jak wiadomo ze sprawy zbrodnia dokonana na ludności żydowskiej w Jedwabnem w
czerwcu 1941 r. miała charakter potwornego mordu, w którym zginęło ok. 700
żydów, spalonych żywcem w stodole - reszta wybita na cmentarzu. W morderstwie
tym wzięli udział Niemcy w liczbie kilkudziesięciu (św. J. Sokołowska) w tym
samych gestapowców 68 i miejscowa ludność, która do działania została
wciągnięta przemocą. Żydzi zostali zgromadzeni na placu, skąd po wielu
ekscesach, jak noszenie pomnika Lenina, odprowadzono ich na cmentarz, gdzie
wielu rozstrzelano i do stodoły Śleszyńskiego, gdzie ich podpalono. Miejscowa
ludność, a więc w tej liczbie i oskarżeni wzięci byli do udziału pod
terrorem, jak to widać ze wszystkich wyjaśnień oskarżonych, gdzie
ktokolwiekby były one składane i z zeznań świadków oskarżenia i odwodowych.
Przemoc zastosowana przez Niemców do oskarżonych wypływa w wielkiej ilości w
jakiej w tym dniu krytycznym zjawili się w Jedwabnem i z faktu, że żydów
należało wyciągać z mieszkań na plac zbiórki, czego sami Niemcy nie mogli
dokonać ze względu na stosunkowo małą ich ilość. Przemocy nie należy rozumieć
w ten sposób, iżby przy każdym z oskarżonych szedł Niemiec i pilnował w
wykonaniu nakazu oskarżonego, bowiem taka pomoc ze strony oskarżonych
równałaby się zeru. Jeden z oskarżonych, a mianowicie Stanisław Zejer w
dochodzeniu (na k. 75) zeznał, że pod wpływem gestapo zaprowadził na rynek
dwie osoby narodowości żydowskiej, co byłoby charakterystyką działania
oskarżonych pozostałych. Na tle zajścia i okoliczności [...] wyodrębniła się
rola osk.

Z treści uzasadnienia wyroku sądowego z 1949 r !!!!!

Dodam , ze i tu data 25 czerwca 1941 się powtarza za pono naocznym świadkiem
niejakim Szmulem Wasersztajnem lub jak to woli Migdałem Całko, który miał
osobisty powód do zemsty na Polakach !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Uzasadnienie Re: Do snajperka IP: *.am.poznan.pl 28.08.03, 13:38
      Gość portalu: Uzasadnienie napisał(a):

      > U z a s a d n i e n i e
      >
      >
      >
      >
      > I. Bolesław Ramatowski, Stanisław Zejer, Czesław Lipiński, Władysław
      > Dąbrowski, Feliks Tarnacki, Józef Chrzanowski, Roman Górski, Antoni
      > Niebrzydowski, Władysław Miciura, Józef Zyluk, Marian Zyluk, Jerzy Laudański,
      > Zygmunt Laudański, Czesław Laudański, Wincenty Gościcki, Roman Zawadzki, Jan
      > Zawadzki, Aleksander Łojewski, Franciszek Łojewski, Eugeniusz Śliwecki,
      > Stanisław Sielawa i Karol Bardoń, oskarżeni zostali o to, że w dniu 25
      > czerwca 1941 r. w Jedwabnem, pow. łomżyńskiego - idąc na rękę władzy państwa
      > niemieckiego brali udział w ujęciu około 1 200 osób narodowości żydowskiej,
      > które te osoby przez Niemców zostały masowo spalone w stodole Bronisława
      > Śleszyńskiego.
      >
      > Jak wiadomo ze sprawy zbrodnia dokonana na ludności żydowskiej w Jedwabnem w
      > czerwcu 1941 r. miała charakter potwornego mordu, w którym zginęło ok. 700
      > żydów, spalonych żywcem w stodole - reszta wybita na cmentarzu. W morderstwie
      > tym wzięli udział Niemcy w liczbie kilkudziesięciu (św. J. Sokołowska) w tym
      > samych gestapowców 68 i miejscowa ludność, która do działania została
      > wciągnięta przemocą. Żydzi zostali zgromadzeni na placu, skąd po wielu
      > ekscesach, jak noszenie pomnika Lenina, odprowadzono ich na cmentarz, gdzie
      > wielu rozstrzelano i do stodoły Śleszyńskiego, gdzie ich podpalono. Miejscowa
      > ludność, a więc w tej liczbie i oskarżeni wzięci byli do udziału pod
      > terrorem, jak to widać ze wszystkich wyjaśnień oskarżonych, gdzie
      > ktokolwiekby były one składane i z zeznań świadków oskarżenia i odwodowych.
      > Przemoc zastosowana przez Niemców do oskarżonych wypływa w wielkiej ilości w
      > jakiej w tym dniu krytycznym zjawili się w Jedwabnem i z faktu, że żydów
      > należało wyciągać z mieszkań na plac zbiórki, czego sami Niemcy nie mogli
      > dokonać ze względu na stosunkowo małą ich ilość. Przemocy nie należy rozumieć
      > w ten sposób, iżby przy każdym z oskarżonych szedł Niemiec i pilnował w
      > wykonaniu nakazu oskarżonego, bowiem taka pomoc ze strony oskarżonych
      > równałaby się zeru. Jeden z oskarżonych, a mianowicie Stanisław Zejer w
      > dochodzeniu (na k. 75) zeznał, że pod wpływem gestapo zaprowadził na rynek
      > dwie osoby narodowości żydowskiej, co byłoby charakterystyką działania
      > oskarżonych pozostałych. Na tle zajścia i okoliczności [...] wyodrębniła się
      > rola osk.
      >
      > Z treści uzasadnienia wyroku sądowego z 1949 r !!!!!
      >
      > Dodam , ze i tu data 25 czerwca 1941 się powtarza za pono naocznym świadkiem
      > niejakim Szmulem Wasersztajnem lub jak to woli Migdałem Całko, który miał
      > osobisty powód do zemsty na Polakach !!!

      I ciąg dalszy !
      Co do ogólnej charakterystyki dowodów w sprawie powiedzieć należy, iż był dosyć
      skąpy, gdyż świadkowie oskarżenia [Eljasz] Grądowski i Boruszczak nie stawili
      się z powodu niedoręczenia im wezwań, inni zaś jak Stanisława Sielawa.
      Sokołowska, Kozłowski - cofnęli swe zeznania złożone w Urzędzie Bezpieczeństwa,
      pozostali nic w sprawie nie wiedzieli, oskarżeni na ogół wyparli się poprzednio
      złożonych zeznań; zeznanie Szmula Wasersztajna jest pozasądowym oświadczeniem;
      zeznanie św. Henryka Krystowczyka jest niewiarygodne. W zeznaniu złożonym w
      Urzędzie Bezpieczeństwa Eljasz Grądowski i Abram Boruszczak podają, że w czasie
      zajścia uciekli - stąd też ich wiadomości, a zwłaszcza [Eljasza] Grądowskiego o
      udziale oskarżonych nie mogły być wzięte za bezsporny dowód tym więcej, iż
      wydaje się niemożliwe, aby Grądowski w okolicznościach zajścia krytycznego
      zauważył, co robił każdy z 25 osób przez niego wskazanych. Odnośnie tych
      świadków Józef Grądowski zeznał, że nie było ich w Jedwabnem w czasie masowego
      morderstwa. Zeznania Wasersztajna, Eljasza Grądowskiego i Boruszczaka należy z
      powyższych względów traktować jako dowód uzupełniający przyjmując iż świadkowie
      ci posiadali jedynie informacje o oskarżonych osób. Św. Henryk Krystowczyk
      zeznał, iż oskarżonych Laudańskich, Łojewskiego Aleksandra widział z odległości
      250 metr. i obserwował przez [podniesienie?] dachówki na strychu domu. Wydaje
      się niemożliwością, aby świadek w takich warunkach przez się przytoczonych
      widział, co który z oskarżonych robi. Niektórzy z oskarżonych na swoje
      usprawiedliwienie podawali, że byli bici w Urzędzie Bezp. i dlatego zeznania
      składali pod presją. Ponieważ wielu oskarżonych badanych było równocześnie w
      Prokuraturze i zeznania tutaj złożone pokrywają się z zeznaniami w U.B., przeto
      zarzut składania przez oskarżonych zeznań pod presją - należy odrzucić, a to co
      zeznali w U.B. i Prokuraturze za prawdę uznać.

    • Gość: Uzupełnienie 1 Re: Do snajperka IP: *.am.poznan.pl 28.08.03, 14:22
      Gość portalu: Uzasadnienie napisał(a):

      > U z a s a d n i e n i e
      >
      >
      >
      >
      > I. Bolesław Ramatowski, Stanisław Zejer, Czesław Lipiński, Władysław
      > Dąbrowski, Feliks Tarnacki, Józef Chrzanowski, Roman Górski, Antoni
      > Niebrzydowski, Władysław Miciura, Józef Zyluk, Marian Zyluk, Jerzy Laudański,
      > Zygmunt Laudański, Czesław Laudański, Wincenty Gościcki, Roman Zawadzki, Jan
      > Zawadzki, Aleksander Łojewski, Franciszek Łojewski, Eugeniusz Śliwecki,
      > Stanisław Sielawa i Karol Bardoń, oskarżeni zostali o to, że w dniu 25
      > czerwca 1941 r. w Jedwabnem, pow. łomżyńskiego - idąc na rękę władzy państwa
      > niemieckiego brali udział w ujęciu około 1 200 osób narodowości żydowskiej,
      > które te osoby przez Niemców zostały masowo spalone w stodole Bronisława
      > Śleszyńskiego.
      >
      > Jak wiadomo ze sprawy zbrodnia dokonana na ludności żydowskiej w Jedwabnem w
      > czerwcu 1941 r. miała charakter potwornego mordu, w którym zginęło ok. 700
      > żydów, spalonych żywcem w stodole - reszta wybita na cmentarzu. W morderstwie
      > tym wzięli udział Niemcy w liczbie kilkudziesięciu (św. J. Sokołowska) w tym
      > samych gestapowców 68 i miejscowa ludność, która do działania została
      > wciągnięta przemocą. Żydzi zostali zgromadzeni na placu, skąd po wielu
      > ekscesach, jak noszenie pomnika Lenina, odprowadzono ich na cmentarz, gdzie
      > wielu rozstrzelano i do stodoły Śleszyńskiego, gdzie ich podpalono. Miejscowa
      > ludność, a więc w tej liczbie i oskarżeni wzięci byli do udziału pod
      > terrorem, jak to widać ze wszystkich wyjaśnień oskarżonych, gdzie
      > ktokolwiekby były one składane i z zeznań świadków oskarżenia i odwodowych.
      > Przemoc zastosowana przez Niemców do oskarżonych wypływa w wielkiej ilości w
      > jakiej w tym dniu krytycznym zjawili się w Jedwabnem i z faktu, że żydów
      > należało wyciągać z mieszkań na plac zbiórki, czego sami Niemcy nie mogli
      > dokonać ze względu na stosunkowo małą ich ilość. Przemocy nie należy rozumieć
      > w ten sposób, iżby przy każdym z oskarżonych szedł Niemiec i pilnował w
      > wykonaniu nakazu oskarżonego, bowiem taka pomoc ze strony oskarżonych
      > równałaby się zeru. Jeden z oskarżonych, a mianowicie Stanisław Zejer w
      > dochodzeniu (na k. 75) zeznał, że pod wpływem gestapo zaprowadził na rynek
      > dwie osoby narodowości żydowskiej, co byłoby charakterystyką działania
      > oskarżonych pozostałych. Na tle zajścia i okoliczności [...] wyodrębniła się
      > rola osk.
      >
      > Z treści uzasadnienia wyroku sądowego z 1949 r !!!!!
      >
      > Dodam , ze i tu data 25 czerwca 1941 się powtarza za pono naocznym świadkiem
      > niejakim Szmulem Wasersztajnem lub jak to woli Migdałem Całko, który miał
      > osobisty powód do zemsty na Polakach !!!


      Ciąg dalszy
      Oto tekst relacji Szmula Wasersztejna in extenso. Cytuje za "Wokol
      Jedwabnego",
      tom 2, s. 516-519 (pomijam przypisy):

      Wojewódzka Żydowska Komisja Historyczna
      Białystok, dnia 5 IV 1945 r.
      L.p. 2/45

      Rzeź w Jedwabnem, okręg łomżyński.
      Opowiedziane przez Szmula Wasersztejna, urodzonego i zamieszkałego w
      Jedwabnem.
      Protokołowane przez mgr. Turka i E. Sztejmana.

      W Jedwabnem do wybuchu wojny żyło 1600 Żydów, z których uratowało
      się tylko 7,
      przechowanych przez Polkę Wyrzykowską, zam[ieszkałą] niedaleko
      miasteczka.
      W poniedziałek wieczorem, 23 czerwca 1941 r. Niemcy wkroczyli do
      miasteczka.
      Już 25 przystąpili swojscy bandyci, z polskiej ludności, do pogromu
      Żydów. 2 z
      tych bandytów Borowski (Borowiuk) Wacek ze swoim bratem Mietkiem,
      chodząc razem
      z innymi bandytami po żydowskich mieszkaniach, grali na harmonii i
      klarnecie,
      aby zagłuszyć krzyki żydowskich kobiet i dzieci. Ja, własnymi
      oczami,
      widziałem, jak niżej wymienieni mordercy, zamordowali:
      1. Chajcię Wasersztejn, 53 lat,
      podkreślenie moje. Za co rozstrzelano w dniu 25 czerwca 1941 Chajcię
      Wasersztajn, kolegę Wasersztajna oraz paru innych Polaków ??
      To jest tajemnica 25 czerwca 1941 r.

    • Gość: konsternacja Re: Do snajperka IP: *.icpnet.pl 28.08.03, 19:19
      Panie snajperku tudzież liskurudy ??
      coś was teraz nie słychać ?
    • Gość: ku pamięci Re: Do snajperka IP: *.icpnet.pl 28.08.03, 19:36
      A co na to wszystko historyk Gontarczyk ??

      ano :
      W sprawie głównych tez książki Grossa trzeba zauważyć, że stoją one w rażącej
      sprzeczności z podręcznikową wiedzą na temat okupacji niemieckiej. W Jedwabnym
      nie mogło być żadnych organów samorządu miejskiego, na istnienie którego
      powołuje się Jan Tomasz Gross. W Jedwabnem funkcjonował wówczas powołany przez
      Niemców zarząd miasta składający się głównie z okolicznych mętów i
      volksdeutschów (vide: Bardoń), którzy, wsparci autorytetem Niemców, byli panami
      życia i śmierci miejscowej ludności. W tym świetle informacje podane
      w "Sąsiadach" o polsko-gestapowskiej umowie w sprawie wymordowania Żydów
      bardziej, niż stan wiedzy historycznej, obrazuje poziom intelektualny autora.
      Informacje o powyższej umowie pochodzą od trzech osób, które w ogóle nie były
      świadkami wydarzeń w Jedwabnem. Byli to wymienieni w zaprezentowanym
      dokumencie: Henryk Krystowczyk, Abram Boruszczak, Eljasz Grądowski.

      Pierwszy z wymienionych kolaborował z Sowietami w latach 1939-41 i po
      wkroczeniu Niemców uciekł z miasteczka w obawie przed zemstą mieszkańców.
      Powrócił w 1945 roku wraz z armią sowiecką, był wysokim funkcjonariuszem partii
      komunistycznej i swymi zeznaniami obciążał wiele niewinnych osób wyrównując
      osobiste rachunki, pomawiając osoby niechętne komunistom i mszcząc się za
      zabójstwo brata - również sowieckiego kolaboranta, który został zastrzelony
      przez podziemie w 1946 r.

      Eljasz Grądowski i Abram Boruszczak również obciążyli w zeznaniach
      kilkadziesiąt osób, recytując z pamięci niemal identyczną co Krystowczyk,
      kompletnie nieprawdziwą wersję wydarzeń. Obaj gorąco zapewniali, że widzieli
      wszystko na własne oczy a nawet sami byli pędzeni do stodoły w czasie
      tragicznych wydarzeń. Jednak w czasie procesu sądowego wyszło na jaw, że Eliasz
      Grądowski został deportowany przez Sowietów w głąb ZSRR w 1940 r. za
      złodziejstwo i nie było go wtedy w Jedwabnem. /7 Podobnie Abram Boruszczak:
      nigdy nie mieszkał w miasteczku a adres, który podał w czasie śledztwa, okazał
      się fałszywy. Obydwaj wspomniani "świadkowie" nie stawili się na wezwanie sądu.
      Informacje o braku wiarygodności zeznań powyższych świadków znajdują się w
      powyższych aktach, jednak zostały przemilczane przez Grossa. Żeby było
      ciekawiej, to właśnie Krystowczyk i Boruszczak, czasem przywoływani z nazwiska
      a czasem tylko przez podanie strony akt, są - obok zupełnie niewiarygodnej
      relacji Szmula Wasersztajna - głównymi narratorami "Sąsiadów". Przytoczony
      powyżej wyrok sądowy nie został przywołany w książce Grossa ani razu. Wnioski
      wynikające z porównania głównych tez "Sąsiadów" z zacytowanym wyrokiem
      pozostawiam czytelnikowi.

      Piotr Gontarczyk



    • Gość: Ciąg dalszy Re: Do snajperka IP: *.icpnet.pl 28.08.03, 19:47
      dokładanie :
      Łuski z niemieckich karabinów maszynowych
      MG-34 (trzy w rzędzie) i MG-42 (siedem w rzędzie)
      fotografie wykonane zostały przez autora












      Porównaj z łuskami ze zdjęcia nr 24 spośród zdjęć zaprezentowanych przez IPN, a
      pochodzących z częściowej ekshumacji w Jedwabnem. Podobno łuski tam znalezione -
      a było ich w 87 - pochodzą wyłącznie z okresu wcześniejszego oraz właśnie z
      karabinu maszynowego MG-42. Proszę zwrócić uwagę na charakterystyczne dla tego
      karabinu znaczne odkształcenia szyjki łusek. Tak znacznych odkształceń na
      zdjęciu pochodzącym z IPN-u po prostu nie da się zauważyć. Skąd więc wniosek,
      że pochodziły one właśnie z tego typu karabinu maszynowego? I jak to możliwe,
      że były przemieszane z kośćmi ofiar z roku 1941 znajdując się około 60 cm pod
      powierzchnią ziemi?
      Brak tych charakterystycznych odkształceń absolutnie nie wyklucza, iż łuski
      zostały wystrzelone właśnie w czasie egzekucji w Jedwabnem, bądź to z karabinu
      maszynowego MG-34, bądź też z normalnego karabinu typu mauser będącego wówczas
      podstawowym wyposażeniem niemieckim. Według prowadzącego wykopaliska prof.
      Andrzeja Koli (patrz wywiad dla "Rzeczpospolitej") na niektórych łuskach wybita
      była data 1939, co całkowicie przeczy IPN-owskiej tezie, iż łuski pochodziły z
      wcześniejszych, bądź też z późniejszych czasów i wcale nie wyklucza strzelania
      do Żydów właśnie podczas egzekucji w lipcu 1941 roku.


      Fotografie na stronie www.naszawitryna.pl
    • Gość: Józef Zawadzki Widzi już Pan kto jest na tym forum? Oni wolą IP: *.icm.edu.pl 28.08.03, 19:59
      twierdzić, że winnymi mordu w Jedwabnem są Polacy.
      • pan.scan Nie, Józiu. Tę formułę już ćwiczyliśmy. 28.08.03, 20:06
        Winny jesteś ty. Zgłoś się do IPN albo do najbliższego komisariatu MO.
        • Gość: Józef Zawadzki Ty mendo właśnie opisywałeś jako Perła rzekomą ro IP: *.icm.edu.pl 28.08.03, 20:16
          le Polaków w obozach zagłady w watku polishAMa. Masz czelność świnio tu się odzywać. Won parchu.
          • pan.scan Krótki kurs WKP(b) dla idioty z jarosławskiego 29.08.03, 17:36
            sztetł.

            Perła jest z Lublina.
            Scan (nielogowany) i pan.scan z W-wy. Ta sama osoba.
            Snajper z W-wy
            Mosze z Izraela
            Monopol z Olsztyna
            Miriamfirst z Łodzi
            Maretina - to żona Monopola. Piekność Warmii i Mazur. Słowianka o blond włosach
            i niebieskich oczach. Archetyp Gretchen.
            Dachs - Niemczur
            CS 137 - USA
            Stoik - Łódź
            Ada - Szczecin
            Euromir - któremu kazałeś pysk zamknąć - Szwecja
            Z Jarosławia nie ma nikogo. Z tego co mówiły mi nasze wiewiórki, mało kto wie
            TAM, co to klawiatura.
            • Gość: Zdjęcie Re: Krótki kurs WKP(b) dla idioty z jarosławskieg IP: *.am.poznan.pl 06.09.03, 11:59
              pan.scan napisała:

              > sztetł.
              >
              > Perła jest z Lublina.
              > Scan (nielogowany) i pan.scan z W-wy. Ta sama osoba.
              > Snajper z W-wy
              > Mosze z Izraela
              > Monopol z Olsztyna
              > Miriamfirst z Łodzi
              > Maretina - to żona Monopola. Piekność Warmii i Mazur. Słowianka o blond
              włosach
              >
              > i niebieskich oczach. Archetyp Gretchen.
              > Dachs - Niemczur
              > CS 137 - USA
              > Stoik - Łódź
              > Ada - Szczecin
              > Euromir - któremu kazałeś pysk zamknąć - Szwecja
              > Z Jarosławia nie ma nikogo. Z tego co mówiły mi nasze wiewiórki, mało kto wie
              > TAM, co to klawiatura.


              szabasowe zdejmowanie
          • Gość: Temat Re: Ty mendo właśnie opisywałeś jako Perła rzekom IP: *.am.poznan.pl 09.09.03, 15:00
            Gość portalu: Józef Zawadzki napisał(a):

            > le Polaków w obozach zagłady w watku polishAMa. Masz czelność świnio tu się
            odz
            > ywać. Won parchu.

            Coś na temat ?
        • Gość: Ćwiczenie Re: Nie, Józiu. Tę formułę już ćwiczyliśmy. IP: *.am.poznan.pl 08.09.03, 07:19
          pan.scan napisała:

          > Winny jesteś ty. Zgłoś się do IPN albo do najbliższego komisariatu MO.


          no coś takiego
          scanie, jak to się dzieje , że "zrobili to Polacy" powiela się teraz także w
          stosunku do tzw. "wypędzonych Niemców" także tych co z własnej woli dawali dyla
          przed bolszewikami z Prus !!
    • Gość: Scigany Re: Do snajperka IP: *.am.poznan.pl 29.08.03, 17:23
      Snajperka ofermę kompanijną i unijną zagoniono do roboty ! kible czyści na
      kompanii dlatego bzdur nie pisze !!
      To samo spotakło liskarudego !
      • pan.scan Czy założyłeś wielonikowcu taką 29.08.03, 17:44
        sytuację, że wywoływani mogą mieć ciebie w dupie? To nieprzyjemne dla
        domagającego się "prawdy" - ale prawdziwe.
        • Gość: Założenie Re: Czy założyłeś wielonikowcu taką IP: *.am.poznan.pl 30.08.03, 07:11
          pan.scan napisała:

          > sytuację, że wywoływani mogą mieć ciebie w dupie? To nieprzyjemne dla
          > domagającego się "prawdy" - ale prawdziwe.

          Nic nie załozyłem !!!!
          No poza tym, ze myje kible ofiara i to jest prawdziwe
        • Gość: Prawda Re: Czy założyłeś wielonikowcu taką IP: *.icpnet.pl 31.08.03, 16:19
          pan.scan napisała:

          > sytuację, że wywoływani mogą mieć ciebie w dupie? To nieprzyjemne dla
          > domagającego się "prawdy" - ale prawdziwe.

          Oni muszą wymyć kible dla tej dupy ! ot i wszystko !
          • Gość: Spłukany Re: Czy założyłeś wielonikowcu taką IP: *.am.poznan.pl 01.09.03, 08:12
            Gość portalu: Prawda napisał(a):

            > pan.scan napisała:
            >
            > > sytuację, że wywoływani mogą mieć ciebie w dupie? To nieprzyjemne dla
            > > domagającego się "prawdy" - ale prawdziwe.
            >
            > Oni muszą wymyć kible dla tej dupy ! ot i wszystko !


            Snajerek spłynął spłukany wodą klozetową !
            • Gość: Raport Re: Czy założyłeś wielonikowcu taką IP: *.am.poznan.pl 01.09.03, 10:24
              Za gębę
              Ślubne obrączki i nóż rzezaka
              [a także: "dużo łusek", "duża liczba monet: większość polskich, srebrnych", "
              kilkanaście złotych pięcio- i dziesięciorublówek", "kilka zegarków
              kieszonkowych", "złota bransoleta. Spinka do tałesu, chusty modlitewnej,
              ciężka, złota, kunsztownej roboty" - wtr. moje - WK.]

              Jak doszło do badań archeologicznych w Jedwabnem?

              PROF. ANDRZEJ KOLA: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, z którą
              współpracowałem już m.in. podczas poszukiwania i badania mogił polskich
              oficerów w Katyniu i Charkowie, zwróciła się do mnie o przeanalizowanie zdjęć
              lotniczych Jedwabnego z lat 1950 i 1952. Potwierdziłem, że w miejscu, które
              wskazują świadkowie, może się znajdować się relikt spalonej stodoły oraz masowa
              mogiła. W marcu mojej ekipie powierzono zadanie zlokalizowania tych obiektów w
              terenie i precyzyjnego wytyczenia ich granic. Rada pytała też, czy można je
              przebadać w głąb metodą bezinwazyjną. Odpowiedziałem, że archeologia nie zna
              idealnej metody bezinwazyjnej, ale można spróbować. I za pomocą tzw. georadaru
              określiliśmy w przybliżeniu rozmiar grobu.

              Dlaczego na zdjęciach lotniczych widoczny był ślad większego grobu, który był
              na zewnątrz stodoły, a nie było śladu po tym grobie, który znajdował się
              wewnątrz?

              Resztki pogorzeliska zamazały obraz wnętrza stodoły. Grób zewnętrzny, gdzie już
              relikt spalonej stodoły nie sięgał, został przykryty piaskiem, który ostro
              rysował się na tle humusu. W latach 1950 i 1952 było to jeszcze bardzo
              czytelne.

              Badania georadarem na starym cmentarzu żydowskim nie dały żadnych wyników?

              Na starym cmentarzu nie było żadnych poszukiwań. Pierwotnie mieliśmy tam szukać
              mogiły - domniemywano, że znajduje się ona naprzeciw stodoły, po przeciwnej
              stronie drogi. Ale kiedy znaleźliśmy się w Jedwabnem, wstrzymano poszukiwania
              na cmentarzu. Nie zgodziła się na nie strona żydowska. Pozwolono nam szukać
              tylko przy drodze. Wykonaliśmy 160 odwiertów i nie natrafiliśmy na mogiłę. No,
              ale ten grób, który miał być na cmentarzu, ostatecznie odnaleźliśmy w stodole.

              Należy chyba przypuszczać, że grób wewnątrz stodoły powstał, został zapełniony
              i zasypany jeszcze przed jej spaleniem, że ukryto go przed ludźmi, których
              zapędzono do stodoły.

              Tak. Przed spaleniem. Grób zlokalizowaliśmy podczas archeologicznego badania
              terenu stodoły. Na głębokości 60 centymetrów odkryliśmy jakąś spaleniznę, a w
              niej bezkształtną strukturę betonową. Zeszliśmy głębiej. Cały czas ta
              spalenizna była, a w niej przepalone kości. Kopaliśmy dalej, pokazała się głowa
              z pomnika Lenina, a pod nią kości spoczywające w układzie anatomicznym. Rabin
              Ekstein, który naszą pracę nadzorował, pozwolił (sic!!!!) te kości za pomocą
              pędzelka odsłonić i obejrzeć. Były nadpalone. Czyli szczątki te były już
              zakopane, kiedy płonęła stodoła.

              Natomiast grób zewnętrzny powstał po pożarze stodoły, ponieważ w jego górnej
              części znalazło się mnóstwo resztek pogorzeliska, przemieszanych z przepalonymi
              kośćmi, które zostały zepchnięte. Nawet nieprzeniesione do wykopanego dołu,
              tylko zepchnięte.

              To się zgadza z relacją świadka, który był wezwany i przymuszony do wykopania
              grobu i pochowania pomordowanych.

              Tak. Kości zostały zepchnięte na zwłoki, które wcześniej tam złożono. Te, które
              były niżej, zalegały w układzie anatomicznym. Pozwolono nam dokopać się do
              nich, odsłonić je, obejrzeć, ale nie mogliśmy ich ekshumować.

              Otrzymaliśmy zlecenie na prace archeologiczno-ekshumacyjne. Archeologiczne to
              zbadanie stodoły, jej wnętrza i obrzeża. Drugim zadaniem miały być prace
              ekshumacyjne na użytek prowadzonego śledztwa. Eksploracja grobu, czyli zdjęcie
              nadkładu, odsłonięcie szczątków, wypreparowanie ich i podniesienie dla badań
              antropologicznych i z zakresu medycyny sądowej. Badania antropologiczne miała
              wykonać nasza ekipa. Badania z zakresu medycyny sądowej - ekipa z Akademii
              Medycznej w Białymstoku. Dopiero po 10 dniach naszego tam pobytu zapadła
              decyzja, że ekshumacji właściwej nie będzie. Prowadziliśmy tymczasem prace
              archeologiczne. Ponieważ w zdejmowanym nadkładzie znaleźliśmy szczątki kostne -
              ale nie w układzie anatomicznym - pozwolono nam je wypreparować, odsiać od
              struktur ziemnych. I tylko te były analizowane przez antropologów i medyków
              sądowych.

              Dzięki tej analizie udało nam się uzyskać pewną wiedzę. Badając np. znalezione
              zęby, można było stwierdzić, że wśród ofiar były dzieci, w tym w wieku do 5
              lat, mające zęby mleczne, bez wykształconego systemu korzeniowego, a nawet
              niemowlęta, którym ukształtowały się zaledwie zawiązki zębów. Były kobiety i
              oczywiście mężczyźni w różnym wieku. Udało się policzyć osoby, których
              przepalone, rozdrobnione szczątki tam były. Rachowano dolne partie podbródka,
              bo to jest taki element anatomiczny, który w każdym szkielecie występuje tylko
              raz i nie ulega tak łatwo deformacjom jak większe kości. Zidentyfikowano
              przeszło dwadzieścia tych elementów, ale nie cały materiał zdążyliśmy
              przebadać. (sic!!!)

              Te badania były prowadzone na szczątkach zebranych w mogile zewnętrznej czy tej
              wewnątrz stodoły?

              Z obu, ale zdecydowanie więcej materiału było z mogiły zewnętrznej. Na zbadanie
              drugiej mieliśmy tylko kilka godzin. (Sic!!) Szczątki te po przebadaniu zostały
              ponownie złożone przez rabinów w obu grobach, z odpowiednim nabożeństwem, i
              zasypane.

              Proszę opowiedzieć o odkrytych przedmiotach. W marcu natrafiliście w stodole na
              cztery łuski karabinowe, odpalone, skupione w jednym miejscu, co by wskazywało,
              że nie zostały wystrzelone w stodole, tylko przyniesione, na przykład w
              kieszeni, może przez dziecko. Znaleźliście też osobno jeszcze jedną,
              niewystrzeloną, czy tak?

              Nie. Jedna łuska, od mosina, znaleziona w narożniku stodoły, rzeczywiście była
              niewystrzelona; ta mogła służyć np. do zabawy. A te cztery łuski znaleźliśmy w
              hałdzie ziemi z płytkiego rowu wykopanego w celu zlokalizowania podmurówki.
              Normalnie byśmy je pieczołowicie lokalizowali, analizowali miejsce, ale to był
              jednodniowy rekonesans. Dlatego nie mogę powiedzieć, czy pierwotnie te cztery
              łuski leżały obok siebie.

              Później, na przełomie maja i czerwca, gdy przekopaliśmy cały teren stodoły,
              łusek było dużo i też nie w jakimś charakterystycznym układzie.

              Nie zostały wydobyte z grobu?

              Owszem, były też łuski znalezione w mogile, np. jedna od mauzera leżącego pod
              głową z pomnika Lenina. Należy je wiązać z wypadkami 10 lipca 1941 r. Leżały na
              głębokości nie mniej niż 60 cm. Musiały dostać się tam wtedy, kiedy powstawał
              grób. Nie mogły tam zostać wciśnięte później.

              W grobie zewnętrznym, ponad szczątkami w układzie anatomicznym, znaleźliśmy,
              odsiewając spalone kości od ziemi, pocisk pistoletowy kalibru 9 mm. A właściwie
              był to tylko zewnętrzny płaszcz pocisku, niezdeformowany. O czym to świadczy?
              Że został wystrzelony do człowieka i uwiązł w miękkiej tkance. Następnie tkanka
              spłonęła, a ołowiany rdzeń pocisku wytopił się.

              Prokurator Lucjan Nowakowski z IPN uważa, że skoro większość znalezionych łusek
              była wykonana nie z mosiądzu, lecz ze stali, nie mogła być użyta w 1941 r.,
              ponieważ Niemcy zaczęli je produkować dopiero w 1942 roku.

              Mnie ta interpretacja nie przekonuje. Nie wyjaśnia na przykład, z jakiej
              przyczyny tak znaczna liczba znalazła się w jednym miejscu. Pewna część łusek,
              tych z mosiądzu, miała na spłonce wybitą datę 1939.

              W laboratorium profesor Kola i jego współpracownice pozwolili mi obejrzeć
              znaleziska, których konserwację właśnie zakończono. Duża liczba monet:
              większość polskich, srebrnych. Kilka dziesięciozłotówek i pięciozłotówek tak
              spiekło się od żaru w bryłę, że z trudem dały się rozdzielić. Trochę
              miedziaków, ale i kilkanaście złotych pięcio- i dziesięciorublówek. Ślubne
              obrączki. Kilka zegarków kieszonkowych. Klucze. Kluczyki do szafek. Sprzączki,
              guziki, agrafki, zapinki. Złota bransoleta. Spinka do tałesu, c
              • Gość: Groby Re: Czy założyłeś wielonikowcu taką IP: *.am.poznan.pl 01.09.03, 17:01
                Gość portalu: Raport napisał(a):

                ) Za gębę
                ) Ślubne obrączki i nóż rzezaka
                ) [a także: "dużo łusek", "duża liczba monet: większość polskich, srebrnych", "
                ) kilkanaście złotych pięcio- i dziesięciorublówek", "kilka zegarków
                ) kieszonkowych", "złota bransoleta. Spinka do tałesu, chusty modlitewnej,
                ) ciężka, złota, kunsztownej roboty" - wtr. moje - WK.]
                )
                ) Jak doszło do badań archeologicznych w Jedwabnem?
                )
                ) PROF. ANDRZEJ KOLA: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, z którą
                ) współpracowałem już m.in. podczas poszukiwania i badania mogił polskich
                ) oficerów w Katyniu i Charkowie, zwróciła się do mnie o przeanalizowanie zdjęć
                ) lotniczych Jedwabnego z lat 1950 i 1952. Potwierdziłem, że w miejscu, które
                ) wskazują świadkowie, może się znajdować się relikt spalonej stodoły oraz
                masowa
                )
                ) mogiła. W marcu mojej ekipie powierzono zadanie zlokalizowania tych obiektów
                w
                ) terenie i precyzyjnego wytyczenia ich granic. Rada pytała też, czy można je
                ) przebadać w głąb metodą bezinwazyjną. Odpowiedziałem, że archeologia nie zna
                ) idealnej metody bezinwazyjnej, ale można spróbować. I za pomocą tzw.
                georadaru
                ) określiliśmy w przybliżeniu rozmiar grobu.
                )
                ) Dlaczego na zdjęciach lotniczych widoczny był ślad większego grobu, który był
                ) na zewnątrz stodoły, a nie było śladu po tym grobie, który znajdował się
                ) wewnątrz?
                )
                ) Resztki pogorzeliska zamazały obraz wnętrza stodoły. Grób zewnętrzny, gdzie
                już
                )
                ) relikt spalonej stodoły nie sięgał, został przykryty piaskiem, który ostro
                ) rysował się na tle humusu. W latach 1950 i 1952 było to jeszcze bardzo
                ) czytelne.
                )
                ) Badania georadarem na starym cmentarzu żydowskim nie dały żadnych wyników?
                )
                ) Na starym cmentarzu nie było żadnych poszukiwań. Pierwotnie mieliśmy tam
                szukać
                )
                ) mogiły - domniemywano, że znajduje się ona naprzeciw stodoły, po przeciwnej
                ) stronie drogi. Ale kiedy znaleźliśmy się w Jedwabnem, wstrzymano poszukiwania
                ) na cmentarzu. Nie zgodziła się na nie strona żydowska. Pozwolono nam szukać
                ) tylko przy drodze. Wykonaliśmy 160 odwiertów i nie natrafiliśmy na mogiłę.
                No,
                ) ale ten grób, który miał być na cmentarzu, ostatecznie odnaleźliśmy w
                stodole.
                )
                ) Należy chyba przypuszczać, że grób wewnątrz stodoły powstał, został
                zapełniony
                ) i zasypany jeszcze przed jej spaleniem, że ukryto go przed ludźmi, których
                ) zapędzono do stodoły.
                )
                ) Tak. Przed spaleniem. Grób zlokalizowaliśmy podczas archeologicznego badania
                ) terenu stodoły. Na głębokości 60 centymetrów odkryliśmy jakąś spaleniznę, a w
                ) niej bezkształtną strukturę betonową. Zeszliśmy głębiej. Cały czas ta
                ) spalenizna była, a w niej przepalone kości. Kopaliśmy dalej, pokazała się
                głowa
                )
                ) z pomnika Lenina, a pod nią kości spoczywające w układzie anatomicznym. Rabin
                ) Ekstein, który naszą pracę nadzorował, pozwolił (sic!!!!) te kości za pomocą
                ) pędzelka odsłonić i obejrzeć. Były nadpalone. Czyli szczątki te były już
                ) zakopane, kiedy płonęła stodoła.
                )
                ) Natomiast grób zewnętrzny powstał po pożarze stodoły, ponieważ w jego górnej
                ) części znalazło się mnóstwo resztek pogorzeliska, przemieszanych z
                przepalonymi
                )
                ) kośćmi, które zostały zepchnięte. Nawet nieprzeniesione do wykopanego dołu,
                ) tylko zepchnięte.
                )
                ) To się zgadza z relacją świadka, który był wezwany i przymuszony do wykopania
                ) grobu i pochowania pomordowanych.
                )
                ) Tak. Kości zostały zepchnięte na zwłoki, które wcześniej tam złożono. Te,
                które
                )
                ) były niżej, zalegały w układzie anatomicznym. Pozwolono nam dokopać się do
                ) nich, odsłonić je, obejrzeć, ale nie mogliśmy ich ekshumować.
                )
                ) Otrzymaliśmy zlecenie na prace archeologiczno-ekshumacyjne. Archeologiczne to
                ) zbadanie stodoły, jej wnętrza i obrzeża. Drugim zadaniem miały być prace
                ) ekshumacyjne na użytek prowadzonego śledztwa. Eksploracja grobu, czyli
                zdjęcie
                ) nadkładu, odsłonięcie szczątków, wypreparowanie ich i podniesienie dla badań
                ) antropologicznych i z zakresu medycyny sądowej. Badania antropologiczne miała
                ) wykonać nasza ekipa. Badania z zakresu medycyny sądowej - ekipa z Akademii
                ) Medycznej w Białymstoku. Dopiero po 10 dniach naszego tam pobytu zapadła
                ) decyzja, że ekshumacji właściwej nie będzie. Prowadziliśmy tymczasem prace
                ) archeologiczne. Ponieważ w zdejmowanym nadkładzie znaleźliśmy szczątki
                kostne -
                )
                ) ale nie w układzie anatomicznym - pozwolono nam je wypreparować, odsiać od
                ) struktur ziemnych. I tylko te były analizowane przez antropologów i medyków
                ) sądowych.
                )
                ) Dzięki tej analizie udało nam się uzyskać pewną wiedzę. Badając np.
                znalezione
                ) zęby, można było stwierdzić, że wśród ofiar były dzieci, w tym w wieku do 5
                ) lat, mające zęby mleczne, bez wykształconego systemu korzeniowego, a nawet
                ) niemowlęta, którym ukształtowały się zaledwie zawiązki zębów. Były kobiety i
                ) oczywiście mężczyźni w różnym wieku. Udało się policzyć osoby, których
                ) przepalone, rozdrobnione szczątki tam były. Rachowano dolne partie podbródka,
                ) bo to jest taki element anatomiczny, który w każdym szkielecie występuje
                tylko
                ) raz i nie ulega tak łatwo deformacjom jak większe kości. Zidentyfikowano
                ) przeszło dwadzieścia tych elementów, ale nie cały materiał zdążyliśmy
                ) przebadać. (sic!!!)
                )
                ) Te badania były prowadzone na szczątkach zebranych w mogile zewnętrznej czy
                tej
                )
                ) wewnątrz stodoły?
                )
                ) Z obu, ale zdecydowanie więcej materiału było z mogiły zewnętrznej. Na
                zbadanie
                )
                ) drugiej mieliśmy tylko kilka godzin. (Sic!!) Szczątki te po przebadaniu
                zostały
                )
                ) ponownie złożone przez rabinów w obu grobach, z odpowiednim nabożeństwem, i
                ) zasypane.
                )
                ) Proszę opowiedzieć o odkrytych przedmiotach. W marcu natrafiliście w stodole
                na
                )
                ) cztery łuski karabinowe, odpalone, skupione w jednym miejscu, co by
                wskazywało,
                )
                ) że nie zostały wystrzelone w stodole, tylko przyniesione, na przykład w
                ) kieszeni, może przez dziecko. Znaleźliście też osobno jeszcze jedną,
                ) niewystrzeloną, czy tak?
                )
                ) Nie. Jedna łuska, od mosina, znaleziona w narożniku stodoły, rzeczywiście
                była
                ) niewystrzelona; ta mogła służyć np. do zabawy. A te cztery łuski znaleźliśmy
                w
                ) hałdzie ziemi z płytkiego rowu wykopanego w celu zlokalizowania podmurówki.
                ) Normalnie byśmy je pieczołowicie lokalizowali, analizowali miejsce, ale to
                był
                ) jednodniowy rekonesans. Dlatego nie mogę powiedzieć, czy pierwotnie te cztery
                ) łuski leżały obok siebie.
                )
                ) Później, na przełomie maja i czerwca, gdy przekopaliśmy cały teren stodoły,
                ) łusek było dużo i też nie w jakimś charakterystycznym układzie.
                )
                ) Nie zostały wydobyte z grobu?
                )
                ) Owszem, były też łuski znalezione w mogile, np. jedna od mauzera leżącego pod
                ) głową z pomnika Lenina. Należy je wiązać z wypadkami 10 lipca 1941 r. Leżały
                na
                )
                ) głębokości nie mniej niż 60 cm. Musiały dostać się tam wtedy, kiedy powstawał
                ) grób. Nie mogły tam zostać wciśnięte później.
                )
                ) W grobie zewnętrznym, ponad szczątkami w układzie anatomicznym, znaleźliśmy,
                ) odsiewając spalone kości od ziemi, pocisk pistoletowy kalibru 9 mm. A
                właściwie
                )
                ) był to tylko zewnętrzny płaszcz pocisku, niezdeformowany. O czym to świadczy?
                ) Że został wystrzelony do człowieka i uwiązł w miękkiej tkance. Następnie
                tkanka
                )
                ) spłonęła, a ołowiany rdzeń pocisku wytopił się.
                )
                ) Prokurator Lucjan Nowakowski z IPN uważa, że skoro większość znalezionych
                łusek
                )
                ) była wykonana nie z mosiądzu, lecz ze stali, nie mogła być użyta w 1941 r.,
                ) ponieważ Niemcy zaczęli je produkować dopiero w 1942 roku.
                )
                ) Mnie ta interpretacja nie przekonuje. Nie wyjaśnia na przykład, z jakiej
                ) przyczyny tak znaczna liczba znalazła się w jednym miejscu. Pewna część
                łusek,
                ) tych z mosiądzu, miała na spłonce wybitą datę 1939.
                )
                ) W laboratorium profesor Kola i jego współpracownice pozwolili mi obejrzeć
                ) znaleziska, któryc
    • Gość: Wcięło Re: Do snajperka IP: *.am.poznan.pl 06.09.03, 08:01
      Gość portalu: Uzasadnienie napisał(a):

      > U z a s a d n i e n i e
      >
      >
      >
      >
      > I. Bolesław Ramatowski, Stanisław Zejer, Czesław Lipiński, Władysław
      > Dąbrowski, Feliks Tarnacki, Józef Chrzanowski, Roman Górski, Antoni
      > Niebrzydowski, Władysław Miciura, Józef Zyluk, Marian Zyluk, Jerzy Laudański,
      > Zygmunt Laudański, Czesław Laudański, Wincenty Gościcki, Roman Zawadzki, Jan
      > Zawadzki, Aleksander Łojewski, Franciszek Łojewski, Eugeniusz Śliwecki,
      > Stanisław Sielawa i Karol Bardoń, oskarżeni zostali o to, że w dniu 25
      > czerwca 1941 r. w Jedwabnem, pow. łomżyńskiego - idąc na rękę władzy państwa
      > niemieckiego brali udział w ujęciu około 1 200 osób narodowości żydowskiej,
      > które te osoby przez Niemców zostały masowo spalone w stodole Bronisława
      > Śleszyńskiego.
      >
      > Jak wiadomo ze sprawy zbrodnia dokonana na ludności żydowskiej w Jedwabnem w
      > czerwcu 1941 r. miała charakter potwornego mordu, w którym zginęło ok. 700
      > żydów, spalonych żywcem w stodole - reszta wybita na cmentarzu. W morderstwie
      > tym wzięli udział Niemcy w liczbie kilkudziesięciu (św. J. Sokołowska) w tym
      > samych gestapowców 68 i miejscowa ludność, która do działania została
      > wciągnięta przemocą. Żydzi zostali zgromadzeni na placu, skąd po wielu
      > ekscesach, jak noszenie pomnika Lenina, odprowadzono ich na cmentarz, gdzie
      > wielu rozstrzelano i do stodoły Śleszyńskiego, gdzie ich podpalono. Miejscowa
      > ludność, a więc w tej liczbie i oskarżeni wzięci byli do udziału pod
      > terrorem, jak to widać ze wszystkich wyjaśnień oskarżonych, gdzie
      > ktokolwiekby były one składane i z zeznań świadków oskarżenia i odwodowych.
      > Przemoc zastosowana przez Niemców do oskarżonych wypływa w wielkiej ilości w
      > jakiej w tym dniu krytycznym zjawili się w Jedwabnem i z faktu, że żydów
      > należało wyciągać z mieszkań na plac zbiórki, czego sami Niemcy nie mogli
      > dokonać ze względu na stosunkowo małą ich ilość. Przemocy nie należy rozumieć
      > w ten sposób, iżby przy każdym z oskarżonych szedł Niemiec i pilnował w
      > wykonaniu nakazu oskarżonego, bowiem taka pomoc ze strony oskarżonych
      > równałaby się zeru. Jeden z oskarżonych, a mianowicie Stanisław Zejer w
      > dochodzeniu (na k. 75) zeznał, że pod wpływem gestapo zaprowadził na rynek
      > dwie osoby narodowości żydowskiej, co byłoby charakterystyką działania
      > oskarżonych pozostałych. Na tle zajścia i okoliczności [...] wyodrębniła się
      > rola osk.
      >
      > Z treści uzasadnienia wyroku sądowego z 1949 r !!!!!
      >
      > Dodam , ze i tu data 25 czerwca 1941 się powtarza za pono naocznym świadkiem
      > niejakim Szmulem Wasersztajnem lub jak to woli Migdałem Całko, który miał
      > osobisty powód do zemsty na Polakach !!!




      Osobiste obrazy niejakiego snajperka z jego chorej wyobrażni wcięło !!
      Pozostaje mieć nadzieję, że poddał się leczeniu , choć wątpię, aby z tego mozna
      było go wyleczyć !!
      Paranoję można tylko podleczyć, a nie wyleczyc !
      • Gość: Pustka Re: Do snajperka IP: *.icpnet.pl 07.09.03, 16:14
        Jakoś tak wcięło snajperka i liskarudego
        • Gość: Braki Re: Do snajperka IP: *.am.poznan.pl 15.09.03, 09:12
          Jakoś brak teraz piewców " zrobili to Polacy" !
    • Gość: Kapral Re: Do snajperka IP: *.am.poznan.pl 16.09.03, 14:11
      Snajperku,
      brak ci żołnierskiej odwagi ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka