Gość: Leszek
IP: *.proxy.aol.com
09.04.01, 09:41
Oni żyją wśród nas
Wnioski do IPN, pikiety pod domami - to akcje Ligi Republikańskiej
skierowane przeciw stalinowskim oprawcom
"Oni żyją wśród was" - to tytuł ulotki, którą rozdawali w sobotę
mieszkańcom szwedzkiej Uppsali i polskich Kozienic członkowie Ligi
Republikańskiej. "Oni", czyli sądowi mordercy z czasów stalinowskich.
- Działamy wzorem Szymona Wiesenthala, który chciał w ten sposób zwrócić
uwagę sąsiadów, że wśród nich mieszkają hitlerowscy zbrodniarze -
powiedział ŻYCIU Mariusz Pająk, jeden z organizatorów akcji. Niedaleko
Uppsali, w uroczo położonym osiedlu Störvretta, mieszka sędzia Stefan
Michnik. W latach 50. orzekał on m.in. w tzw. procesach odpryskowych
sprawy gen. Tatara, które miały "oczyścić" wojsko z oficerów mających za
sobą służbę w armii niepodległej Polski. To jego obciąża mord sądowy na
majorze Zefirynie Machalli, w tej sprawie występował w roli
przewodniczącego składu sędziowskiego. Jego podpisy widnieją też pod
wyrokami śmierci na oficerach podziemia niepodległościowego -
wsławionych podczas II wojny światowej wieloma akcjami partyzanckimi
Karolu Sęku, ps. Jakub, Stanisławie Okimińskim, ps. Nałęcz, i Tadeuszu
Moniuszce, ps. Bej.
Michnik - na fali czystek antysemickich - opuścił Polskę w 1969 r. W
sobotę przed jego domem grupa młodzieży z Ligi Republikańskiej
rozpostarła transparent z hasłem w języku szwedzkim - "Postawić pod
sądem komunistycznych zbrodniarzy". Obok niesiono duże zdjęcia
straconych działaczy niepodległościowych. Mieszkańcy osiedla Stövretta
nie kryli zaskoczenia, gdy brali do ręki ulotki, które wyjaśniały, czym
był terror komunistyczny w Polsce, ilu ludzi straciło w jego wyniku
życie i kto za to odpowiada. Sam Stefan Michnik stanowczo odmówił
jakiegokolwiek komentarza dziennikarzom - tak ŻYCIA, jak i szwedzkiego
radia.
W tym samym czasie, gdy trwała demonstracja pod domem sędziego Michnika,
w Kozienicach 25 członków Ligi Republikańskiej pikietowało dom
Stanisława Bednarskiego. Ten były funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa
miał - według informacji, którymi dyponuje Liga - brać udział w
zamordowaniu członka organizacji Wolność i Niepodległość. Jeszcze w
latach 80. chwalił się na łamach prasy, że zastrzelił legendarnego
żołnierza WiN porucznika Aleksandra Młyńskiego, ps. Drągal.
Podobną akcję Liga Republikańska ma zamiar przeprowadzić m.in. pod domem
Heleny Wolińskiej - stalinowskiej prokurator żyjącej w Anglii, w
stosunku do której toczy się postępowanie ekstradycyjne. - Korzystając
z bierności wymiaru sprawiedliwości, ludzie ci czują się bezkarnie -
uważa poseł Mariusz Kamiński, lider Ligi.
Liga Republikańska skieruje dziś do Instytutu Pamięci Narodowej wniosek
o wszczęcie postępowania przygotowawczego przeciwko Edwardowi Ratajowi.
Ma ono wyjaśnić, czy pełniąc w 1944 r. funkcję sędziego Sądu Wojskowego
w Lublinie, dopuścił się on zbrodni zabójstwa. W listopadzie 1944 r.
Rataj był przewodniczącym składu sędziowskiego, który na karę śmierci
skazał Stanisława Waręckiego, byłego żołnierza AK. Sąd uznał go winnym
posiadania... radioodbiornika. Zdaniem wnioskodawców w czasie trwania
procesu pogwałcone zostało podstawowe prawo oskarżonego: do posiadania
obrońcy, który na rozprawie nie pojawił się.
Dlaczego przypadek ten postanowiono teraz ujawnić?
- Po pierwsze sam powód skazania jest bulwersujący - mówi mecenas
Grzegorz Wąsowski. - Po drugie zaś zaniepokojeni jesteśmy losem dwóch
poprzednich spraw, o których doniesienia złożyliśmy wcześniej. Niestety,
nic nie zostało w tych kwestiach uczynione - dodaje. Chodzi tu właśnie
o przekazane przez Ligę prokuratorowi generalnemu wniosków o zbadanie
sprawy Stefana Michnika i Stanisława Bednarskiego.
Andrzej R. Potocki z Uppsali
Zycie, poniedziałek 9 kwietnia, 2001