nabuchodonozorow
16.10.03, 19:03
Nudy w tym Watykanie... Obejrzałem trochę i wyłączyłem telewizor. Na początek
wwieźli na jakiejś przyczepce główną gwiazdę - nazywają go papieżem - dziwna
nazwa. Gość stary, ledwie się trzyma kupy, ale chodzą koło niego, to z
mikrofonem, to ze śliniaczkiem... Coś zaczął mówić, ale za diabła szatana nic
pojąć nie można, bo albo mikrofon uszkodzony (mój telewizor jest OK

, albo
on sam tak rzęzi... Aha, przedtem coś gadał szef Świętej Inkwizycji (teraz to
chyba inczej się nazywa). Bez przekonania jakoś. W międzyczasie puścili
muzyczkę - dno kompletne, jakby kogoś zasztyletować mieli. Wyszedł jakiś,
ubrany po szyję i też zaczął śpiewać, ale chyba był bez jajec, bo jakoś
cienko... Pokazali publikę, trochę luda się zbiegło, aha, dużo czarnych było,
śmiesznie to wyglądało. Podobnoż kiedyś tam był cyrk, to było pewnie weselej,
a teraz... Nudy...