perla
09.03.09, 14:35
Przed sądem w Monachium rozpoczął się w proces przeciwko mężczyźnie
oskarżonemu o szantażowanie najbogatszej Niemki Susanne Klatten. Szwajcarski
żigolo próbował wyłudzić prawie 50 mln euro.
44-letni Helg Sgarbi, z zawodu tłumacz, uwiódł dziedziczkę fortuny Quandtów, a
także trzy inne zamożne kobiety, by wyłudzić od nich milionowe kwoty.
W dwóch przypadkach posłużył się szantażem, grożąc ujawnieniem
kompromitujących zdjęć i filmów, wykonanych podczas spotkań z kobietami w
luksusowych hotelach.
Przed sądem Sgarbi przyznał się do winy. Oświadczył, że "głęboko żałuje" tego,
co zaszło i przeprosił poszkodowane kobiety.
Mężczyzna wyznał, że od Susann Klatten, a także trzech innych kobiet wyłudził
prawie 10 mln euro.
46-letnia Klatten, matka trojga dzieci, nie uległa szantażowi i złożyła
doniesienie do prokuratury.
(...)
Jednak niektóre gazety donosiły, że z Sgarbi, który odziedziczył po dziadkach
żydowskie korzenie, chciał zemścić się na rodzinie Klatten. W czasie drugiej
wojny światowej jego rodzina była zmuszana do pracy w fabrykach Quandt'ów.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6359300,Grozil_najbogatszej_Niemce_ujawnieniem_kompromitujacych.html
++++++++++++++++++++++
jak widać, gazety nawet ze zwykłego szantażysty mściciela Holocaustu zrobią
właśnie.