janusz2_
06.04.09, 00:22
Sąsiedzi potwierdzają informacje zawarte w książce Pawła Zyzaka:
www.dziennik.pl/polityka/article354173/Walesa_do_Wandy_zakradal_sie_wieczorem.html
"Lech Wałęsa miał nieślubne dziecko z ukochaną Wandą, a chłopczyk, gdy miał zaledwie cztery lata, utopił się.(...)
Wałęsa zakończył tę znajomość, gdy okazało się, że Wanda jest w ciąży. "On ją zostawił, gdy mu powiedziała, że jest w ciąży. Zrezygnował, no i z głowy" - podkreśla Śmichowski. Jego słowa potwierdza Zofia Sawicka. "Jak w ciążę zaszła, to mówiła, że z Leszkiem Wałęsą. Ona mi się wtedy zwierzyła" - podkreśla Sawicka.
(...)
Wałęsa przyjechał na pogrzeb Grzesia. "Był na pogrzebie, później poszedł do Wandy, ale ona go odepchnęła. Potem już nie wrócił" - wspomina Halina Podgórska. Śmiechowski dodaje, że Wałęsa szedł kilanaście metrów za konduktem."
www.dziennik.pl/polityka/article354380/Kolega_Walesy_On_sikal_do_kropielnicy.html
"Mijał się z prawdą, nie tylko wypierając się swego nieślubnego dziecka, ale też sikania do kościelnej kropielnicy - przekonują znajomi Lecha Wałęsy, do których dotarł "Express Bydgoski"(...)
Dziennikarzom ten epizod zrelacjonował Józef Krysztoforski, który razem z Lechem Wałęsą przyjmował I Komunię Świętą.
"Mieliśmy wtedy po dziewięć chyba lat. Wieki temu. Ale takich rzeczy się nie zapomina. Uczył nas organista Dąbrowski. W kościele to było. Gdy on wyszedł, Wałęsa podszedł do kropielnicy, wyjął <kranik> i nasikał do święconej wody. No, nie da się ukryć, tak było.(...)"