Dodaj do ulubionych

PODATKI TO KRADZIEŻ

IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:06
PODATKI TO KRADZIEŻ
Chris R. Tame

Jeśli zaczepiłby cię na ulicy bandyta, żądając twojego portfela albo
portmonetki, nie wahałbyś się, jak to nazwać - kradzieżą!

Jeśli grupa bandytów żądałaby co miesiąc dwóch trzecich twojego dochodu, grożąc
strasznymi konsekwencjami w przypadku niepodporządkowania się ich
propozycji "ochrony", nie wahałbyś się, jak to nazwać - kradzieżą!

Już jesteś codziennie obrabowywany. Co miesiąc przynajmniej około dwóch
trzecich twojego dochodu zabiera się tobie siłą, bez twej zgody. Robi to rząd.
I owszem, to również jest kradzieżą, nawet jeśli niewielu zdaje sobie z tego
sprawę!

Czym rząd różni się od bandyty? Czym wymuszanie przez państwo pieniędzy
za "ochronę" różni się od wymuszania ich przez jakiegoś innego gangstera? Do
jednego i drugiego stosuje się słownikowa definicja kradzieży - zagarnianie
własności jednostek bez ich zgody. Jedyną różnicą jest to, że rząd jest mniej
uczciwy, niż jego prywatni konkurenci w złodziejstwie. Złodziej nie twierdzi
przynajmniej, że to, co robi, robi dla twego dobra i że jest to pożądana
aktywność społeczna prowadzona "w interesie ogółu".



CZY PODATKI SĄ KONIECZNE?

Ale czy podatki nie są konieczne, jak uważa większość ludzi? Czy nie trzeba
płacić podatków, by cieszyć się takimi rzeczami, jak opieka medyczna, drogi,
poczta, koleje, ochrona policyjna i tak dalej?

Wyobraźmy sobie lokalnego kupca, który wypędza z miasta, pod groźbą użycia
broni, całą swą konkurencję. Następnie regularnie rabuje swych sąsiadów, ale "w
zamian" dostarcza im pewne artykuły spożywcze (bardzo niskiej jakości) i
wykonuje (bardzo kiepsko) pewne usługi, takie jak strzyżenie trawników.
Jego "klienci" odnosiliby się bardzo sceptycznie do jakości usług, które ten
kupiec tak łaskawie im dostarczałby, zabraniając jednocześnie tego komukolwiek
innemu.

Tak właśnie jest z rządem. Dlaczego nie wolno nam trzymać swych pieniędzy i
kupować takich dóbr czy usług, jakie chcemy od tych, którzy oferują się ich
dostarczać. Czego rząd miałby się bać, jeśli uważa, że jest w stanie sam
dostarczyć te wszystkie dobra i usługi, na które ma obecnie monopol?
Konkurencja pokazałaby, jakim marnym interesem są państwowe usługi i
zniszczyłaby mit, że są "dobra publiczne", które mogą być dostarczane jedynie
przez państwowy monopol.

Biurokracja, nieefektywność, niebotyczne ceny i obniżająca się jakość - tym
charakteryzują się wszelkie państwowe usługi, od poczty i kolei do policji i
sądów.

Wolny rynek może dostarczyć wszystkie te usługi, które są tradycyjnie uważane
za domenę państwa. Wśród wielu faktów, o których nie uczy cię państwowy system
edukacji jest to, że historia zna liczne przypadki dostarczania ich - od dróg,
szkół i szpitali po walutę, ochronę policyjną i sądy - przez prywatne
przedsięwzięcia.

Już wiele razy zdarzało się, że państwo w celu zbudowania lub utrzymania swych
partackich monopoli tłumiło siłą skutecznych konkurentów, którzy naprawdę
służyli ogółowi.



CO Z POTRZEBUJĄCYMI?

Ale co z tymi, którzy są w potrzebie? Czy podatki nie są usprawiedliwione
potrzebą pomocy biednym, starcom, chorym i wszystkim tym, którzy sami nie mogą
sobie pomóc? Większość ludzi sceptycznie odnosiłaby się do twierdzenia
rabującego ich złodzieja, że ma do tego moralne prawo, bo potrzebuje pieniędzy.
Czy czułbyś się moralnie zobowiązany do współpracy z dokonywaną przez niego
siłą redystrybucją bogactwa? Jaka jest różnica, gdy rząd robi to na masową
skalę, wypłacając twoje ciężko zarobione pieniądze każdemu, kogo ogłosi
potrzebującym?

Nie, nawet ci, którzy naprawdę nie są w stanie sami sobie pomóc nie mają prawa
do pomagania sobie zawartością twojej kieszeni z racji swej potrzeby. Jak
możesz uważać się za wolnego, jeśli nie masz prawa do wszystkich owoców swej
pracy, do ich rozprowadzania tak, jak chcesz? Jeśli każdy będący "w potrzebie"
ma prawo do bycia wspieranym przez ciebie obojętnie, czy się na to zgadzasz,
czy nie? Pomaganie innym na twój koszt jest wyborem, który powinien być
dokonany przez ciebie samego. I taki wybór jest dokonywany codziennie przez
miliony ludzi, bez zmuszania do tego przez państwo.

Nikt nie ma prawa grozić ci bronią i żądać twej pomocy, twych pieniędzy,
obojętnie, czy jest to jednostka, czy rząd. Byłoby dużo mniej potrzebujących,
gdyby rząd pozwolił nam trzymać swoje pieniądze i zabezpieczać się samemu na
wypadek choroby i starości, gdyby przestał dewaluować inflacją nasze pieniądze
i oszczędności, gdyby przestał zmuszać nas do płacenia za swe usługi i pozwolił
na wolny wybór, i gdyby dłużej nie tłumił dobrobytu i wzrostu gospodarczego
przez swoje nieustanne wtrącanie się i obdarzanie przywilejami w rodzaju
dotacji i ceł zaporowych.

Tak zwane państwo opiekuńcze jest oszustwem. Uwiecznia ono nędzę, którą wolny
rynek ostatecznie wykorzeniłby. Tych niewielu, którzy naprawdę nie mogą sobie
sami pomóc byłoby wspomaganych przez wiele dobrowolnych instytucji
dobroczynnych będących owocem naturalnej współpracy i życzliwości, w które
obfituje społeczeństwo oparte na produkcji, a nie na grabieży.



KTO ZYSKUJE?

Ale choć ważnym jest stanowcze odrzucenie moralności przymusowego altruizmu
przywoływanej do usprawiedliwienia podatków, równie ważnym jest uświadomienie
sobie, że ta moralność tworzy ideologiczny płaszcz dla pewnych podstawowych
interesów ekonomicznych i politycznych. To nie potrzebujący ściągają podatki:
robi to państwo. I to właśnie państwo oraz potężne grupy, które je popierają
zyskują na podatkach, nie zwykli ludzie. Podejrzenia powinien obudzić fakt, że
jeśli motywacją do nakładania podatków byłoby rzeczywiście pomaganie biednym,
to oczywistą formą pomocy wydawałoby się bezpośrednie dawanie im gotówki.
Zmuszanie wszystkich, bogatych i biednych, do otrzymywania ujednoliconego,
zmonopolizowanego przez państwo produktu jest naprawdę nieporęczne. System
płacenia biednym gotówką jest popierany przez liberałów takich, jak Milton
Friedman czy Institute of Economic Affairs. A jednak socjaliści i związki
pracowników sektora publicznego wzdragają się przed nim ze wstrętem!

Państwowy monopol na dostarczanie opieki i usług społecznych daje politykom i
biurokratom władzę nad masami ludzi. W pewnych przypadkach umożliwia im
praktykowanie innych bezpośrednio ingerujących w wolność działań. Niechęć
jakiegokolwiek rządu do odpaństwowienia poczty ma sporo wspólnego z jego
olbrzymią machiną zajmującą się kontrolą korespondencji i podsłuchem.

Państwowa edukacja w szkołach i uniwersytetach pozwala państwu także na
wpajanie całemu społeczeństwu wspólnej ideologii, co byłoby niemożliwe przy
szkołach prywatnych, prowadzonych przez jednostki i grupy mające różne punkty
widzenia i konkurujących o klientów. Ponadto państwo zapewnia sobie masową
lojalność dając ludziom wrażenie, że jest "ich" państwem, dbającym o swych
obywateli przez dostarczanie im darmowych usług, których inaczej by nie
otrzymali.

A państwo nieustannie obdarowywuje dotacjami i kontraktami duży i mały biznes,
grupy interesu z kręgów finansjery i rolnictwa. Państwo opiekuńcze jest po
prostu maską, która skrywa rzeczywistość znajdującą się za
interwencjonistycznymi rządami - walkę o specjalne przywileje i dotacje na
koszt konsumentów i podatników.

Ponieważ biedni jako całość płacą w podatkach wystarczająco dużo, by kupić
swoje "darmowe" usługi, tymi, którzy rzeczywiście na nich zyskują, są
grabieżcze grupy interesu (oraz oczywiście pasożyty zatrudniane przez państwo -
pracownicy socjalni, akademicy, urzędnicy itd.). Parę lat temu w Kalifornii
wielki biznes i finansowe grupy interesu prawie powszechnie sprzeciwiły się
projektowi obniżenia podatków.

W rzeczywistości podatki są podobne do wielu innych przejawów państwowego
mieszania się do gospodarki rzekomo mających pomagać biednym - faktycznie
działają na odwrót
Obserwuj wątek
    • Gość: wild PODATKI TO KRADZIEŻ CZ. 2 IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:07
      W rzeczywistości podatki są podobne do wielu innych przejawów państwowego
      mieszania się do gospodarki rzekomo mających pomagać biednym - faktycznie
      działają na odwrót. Zamiast "redystrybucji bogactwa" podatki zamrażają bogactwo.
      Podczas gdy bogaty może stracić naprawdę niewiele, biedny traci proporcjonalnie
      dużo więcej. Podatki zatem przeszkadzają ludziom i nowym przedsięwzięciom
      gromadzić dobra i kapitał, a tym samym rzucać wyzwanie okrzepniętemu już
      biznesowi i ewentualnie zastępować go. Nawet jeśli niektórzy bogaci mogą dawać
      bezpośrednio biednym, podatki tak zniekształcają rynek, że na dłuższą metę jest
      mniej dla każdego.

      Biznesmeni rzadko faworyzują naprawdę wolny rynek. Generalnie popierają oni (a
      nawet inicjują) interwencjonistyczną politykę nazywaną
      tradycyjnie "socjalistyczną" czy "lewicową". O ile ich stanowisko wobec podatków
      jako takich jest mniej jasne, to mamy oczywiste dowody, że najbardziej wyszukany
      biznes i finansjera popiera podatek dochodowy jako środek utrzymania swej pozycji
      ekonomicznej w stosunku do konkurencji.

      Bogaci (najściślej "superbogaci") są w stanie chronić istotną część swego
      bogactwa przy pomocy skomplikowanych metod unikania: fundacji dobroczynnych i
      innych środków. Nie powinno być żadną niespodzianką, że Rockefellerowie płacą
      niższe podatki dochodowe niż przeciętny amerykański robotnik, czy że Vesteyowie
      nie płacili prawie żadnych podatków od wielkiej części swego zmarnowanego
      bogactwa.



      KTO TRACI?

      Wyobrażenie, że bogaci są opodatkowywani na rzecz "biednych" jest naiwnym
      złudzeniem. Wystarczy tylko trochę elementarnej arytmetyki, by ujawnił się absurd
      pomysłu, że większość może znacząco zyskać na wywłaszczeniu niewielkiej
      mniejszości.

      Większość ludzi płaci grzywnę z większości swych pieniędzy, z których część
      państwo zwraca im w formie "darmowych" i w coraz większym stopniu tandetnych
      usług, dużo gorszych, niż mogliby kupić na wolnym rynku. Kiepskość państwowych
      usług takich, jak państwowa służba zdrowia jest nieuchronną konsekwencją
      politycznych, ekonomicznych i społecznych sił, które te usługi ucieleśniają.
      Skoro tylko relację między kupującym i sprzedającym - pacjentem i lekarzem -
      pozbawiono godności wzajemnego zobowiązania wyrażonego zapłatą za usługę, ten
      pierwszy zaczął być traktowany przez drugiego jak kłopotliwy petent. Dodatkowo
      pogarsza sprawę fakt, że w braku bodźca pieniężnego należący do klasy średniej
      lekarz ma tendencję do nierozumienia swych pochodzących z "niższej klasy"
      pacjentów i pogardzania nimi. Pacjenci z klasy średniej są na ogół traktowani
      lepiej i mają umiejętności konieczne do manipulowania systemem dla swych własnych
      celów.

      Dostarczanie "darmowych usług" stwarza nieograniczony popyt, który przeciąża
      system. Ludzie cierpią i nawet niepotrzebnie umierają, gdy kolejki do operacji
      wydłużają się. Racjonowanie przy pomocy rynkowej ceny zostaje zastąpione
      racjonowaniem przy pomocy listy oczekujących.

      Kto zyskuje, a kto traci? Masy zwykłych ludzi pracy mają wszystko do zyskania na
      zniesieniu podatków. Ekonomiczne i polityczne pasożyty mają wszystko do
      stracenia.

    • Gość: V.C. Re: PODATKI TO KRADZIEŻ IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 21:10
      BZDURA !!!
      • Gość: Agent :-( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 21:41
        Gość portalu: V.C. napisał(a):

        Kiedys podatki nazywano po prostu haraczem.
        Dzisiaj...

        > BZDURA !!!
        • ptwo Re: :-( 26.01.02, 21:48
          Gość portalu: Agent napisał(a):

          > Gość portalu: V.C. napisał(a):
          >
          > Kiedys podatki nazywano po prostu haraczem.
          > Dzisiaj...
          >
          > > BZDURA !!!

          Haracz i podatki to nie to samo. Haracz to była opłata, na kształt opłaty lennej,
          uiszczana na rzecz sułtańskiej Turcji ewentualnie Tatarów. Z czasem to określenie
          nabrało potocznie innego znaczenia.
          • Gość: Agent :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 22:08
            ptwo napisał(a):
            > Haracz i podatki to nie to samo. Haracz to była opłata, na kształt opłaty lenne
            > j,
            > uiszczana na rzecz sułtańskiej Turcji ewentualnie Tatarów. Z czasem to określen
            > ie
            > nabrało potocznie innego znaczenia.

            "Haracz, podatek płacony w krajach muzułmańskich początkowo przez niemuzułmanów w
            naturze, później przez wszystkich dorosłych obywateli w pieniądzach. Sposób
            poboru podatku oparty był na wzorach zaczerpniętych z podbitego przez Arabów
            Bizancjum.
            Haraczem nazywano także podatek lenny ściągany przez Turcję (osmańskie imperium)
            od pokonanych i shołdowanych krajów chrześcijańskich. W Polsce od czasów wojen z
            Tatarami i Turkami oznaczał kontrybucję lub okup, płacone przez przegraną w
            wojnie stronę."
            Czyli przed przymusem? smile A podatki placisz jak? dobrowolnie??? smile)
            • Gość: Agent Re: :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 22:09
              Gość portalu: Agent napisał(a):
              > Czyli przed przymusem? smile A podatki placisz jak? dobrowolnie??? smile)

              Oczywiscie powinno byc: pod przymusem smile)
        • Gość: wild a w bajkach dla dzieci straszył król-fiskus! :)) IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:50
          Gość portalu: Agent napisał(a):

          > Gość portalu: V.C. napisał(a):
          >
          > Kiedys podatki nazywano po prostu haraczem.
          > Dzisiaj...
          >
          > > BZDURA !!!

          bo gdy taki król z powodu wypicia napojow wyskokowych przez nadwornych artystów
          -intelektualistów wyjezdzał z zamku by jakos załatac dziure budżetową padał na
          kraine cien grozy! wniosek! aby nie było cienia w tej krainie krol musi siedziec
          w zamku! :>>>
    • Gość: XXL Re: PODATKI TO NIE KRADZIEŻ IP: *.echostar.pl 26.01.02, 21:17
      Jeżeli wysyłasz dziecko do darmowej szkoły to jest złodziejstwo.
      Jeżeli korzystasz z pomocy szpitalnej darmowej to jest złodziejstwo.
      Jeżeli idziesz po zasiłek dla bezrobotnych to jest złodziejstwo .....

      Jeżeli nie chce ci się pisać tysięcy przykładów .........
      .................... to jest to rozsądek.
      • Gość: wild PODATKI TO KRADZIEŻ! IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:32
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Jeżeli wysyłasz dziecko do darmowej szkoły to jest złodziejstwo.

        szkoła sama sie stworzyła?smile kogo więc okradłeś? tego kto posyła do szkoly
        prywatnej? smile


        > Jeżeli korzystasz z pomocy szpitalnej darmowej to jest złodziejstwo.

        szpital sam sie stworzył? kogo więc okradłeś? tego kto sie prywatnie leczy? smile



        > Jeżeli idziesz po zasiłek dla bezrobotnych to jest złodziejstwo .....


        kogo więc okradłeś? smile tego co niepracuje a żebrze?



        > Jeżeli nie chce ci się pisać tysięcy przykładów .........
        > .................... to jest to rozsądek.

        podawaj dalej! tak poznaje sie system dotacji! mit "darmowosci" :]

        co wiec z dziecmi które płacą VAT w gumie do żucia?
        • Gość: wild co wiec z dziećmi które są okradane VATem?:] IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:39
          Gość portalu: wild napisał(a):

          > Gość portalu: XXL napisał(a):
          >
          > > Jeżeli wysyłasz dziecko do darmowej szkoły to jest złodziejstwo.
          >
          > szkoła sama sie stworzyła?smile kogo więc okradłeś? tego kto posyła do szkoly
          > prywatnej? smile
          >
          >
          > > Jeżeli korzystasz z pomocy szpitalnej darmowej to jest złodziejstwo.
          >
          > szpital sam sie stworzył? kogo więc okradłeś? tego kto sie prywatnie leczy? smile
          >
          >
          >
          > > Jeżeli idziesz po zasiłek dla bezrobotnych to jest złodziejstwo .....
          >
          >
          > kogo więc okradłeś? smile tego co niepracuje a żebrze?
          >
          >
          >
          > > Jeżeli nie chce ci się pisać tysięcy przykładów .........
          > > .................... to jest to rozsądek.
          >
          > podawaj dalej! tak poznaje sie system dotacji! mit "darmowosci" :]
          >
          > co wiec z dziecmi które płacą VAT w gumie do żucia?


          gry lizaki plecaki chleb masło pączki...

          jakie to im "usługi" oferuje "państwo"?:>

        • Gość: XXL Re: PODATKI TO KRADZIEŻ! IP: *.echostar.pl 26.01.02, 21:48
          No okradłeś tych co na to pieniądze wyłożyli !!!

          Chodzisz po chodniku, ulicy to co za darmo się zrobił ?????

          A jak powietrzem oddychasz to co myślisz, że ono samo tak ???
          ( tfu, chyba się rozpędziłem ...... smile)))) )

          Jak powiedział JKM : pieniądze biorą się z pracy.
          A ludzie się umówili, aby część odłożyć na wspólne cele.

          Ale ty stale jak w tej piosence :

          Uradziła gminna rada
          wodociągi pozakładać.
          Zaraz mowa jest o wkładach,
          Chcą z człowieka zrobić dziada.

          Bo nieważne czyje co je
          ważne to je co je moje



          • Gość: wild PODATKI TO KRADZIEŻ!! IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:55
            chodze po chodniku społdzielni ktorej płace najm!
            Autor: Gość portalu: wild
            Data: 26-01-2002 21:03 adres: *.net.bialystok.pl


            --------------------------------------------------------------------------------
            Gość portalu: Balzer napisał(a):

            > ... to chodzisz po chodniku wybudowanym za publiczne pieniadze.

            chodze po chodniku społdzielni ktorej płace najm!
            chodnik jest utrzymywany przez lokatorów...



            > A ludzie się umówili, aby część odłożyć na wspólne cele.

            umowa?smile jak w sklepie? wybieram to i to a to nie jest mi potrzebne (np. zoo
            gucwinskiego) itd...

            cel - usługa - kogo - za ile - od czego ta cena zalezy i od czego wzrasta...
            itd... smile
            • Gość: Agent Re: PODATKI TO KRADZIEŻ!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 22:13
              Gość portalu: wild napisał(a):
              > umowa?smile jak w sklepie? wybieram to i to a to nie jest mi potrzebne (np. zoo
              > gucwinskiego) itd...

              na marginesie - po wejsciu Polski do UE ZOO we Wroclawiu ma byc zliwkidowane -
              nie spelnia norm.....(jezeli dobrze pamietam to jest chyba za...male)
              • Gość: wild zlikwidowane?? ;(( IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 22:18
                Gość portalu: Agent napisał(a):

                > na marginesie - po wejsciu Polski do UE ZOO we Wroclawiu ma byc zliwkidowane -
                > nie spelnia norm.....(jezeli dobrze pamietam to jest chyba za...male)


                jak zlikwidują to gucwa moze zrobi "kweste" to może na jakiegoś szympansa kopsne
                zetke! :>> dobrowolnie!!!

                PS. na jakiegoś linuksa tez! :]

                • Gość: Agent ;-\ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 22:39
                  Gość portalu: wild napisał(a):
                  > jak zlikwidują to gucwa moze zrobi "kweste" to może na jakiegoś szympansa kops
                  > ne
                  > zetke! :>> dobrowolnie!!!
                  >
                  > PS. na jakiegoś linuksa tez! :]

                  A jak Gucwinscy Twojego zlocisza wplaca na konto partii Towarzysza M. ?! ;-\
                  • Gość: wild hymm:| IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 23:07
                    Gość portalu: Agent napisał(a):

                    > Gość portalu: wild napisał(a):
                    > > jak zlikwidują to gucwa moze zrobi "kweste" to może na jakiegoś szympansa
                    > kops
                    > > ne
                    > > zetke! :>> dobrowolnie!!!
                    > >
                    > > PS. na jakiegoś linuksa tez! :]
                    >
                    > A jak Gucwinscy Twojego zlocisza wplaca na konto partii Towarzysza M. ?! ;-\

                    boisz sie ze moze zaszkodzić dla szympansa?indifferent
                    • Gość: Agent Gucwinscy na Wiejskiej zaglosuja przeciwko ZOO? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.02, 23:28
                      Gość portalu: wild napisał(a):

                      > Gość portalu: Agent napisał(a):
                      > > A jak Gucwinscy Twojego zlocisza wplaca na konto partii Towarzysza M. ?! ;
                      > -\

                      tzn swojej partii ;\

                      > boisz sie ze moze zaszkodzić dla szympansa?indifferent

                      Czy panstwo Gucwinscy beda glosowali za... likwidacja ZOO? sad i ja ich za to nie
                      wynagrodze. Pojsc do ZOO i nakarmic samemu szympansa? smile ...tylko ze to
                      niebezpieczne ;-]
                      • wild Gucwinscy na Wiejskiej zaglosuja przeciwko ZOO? 01.02.02, 07:42
                        Gość portalu: Agent napisał(a):

                        > Gość portalu: wild napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Agent napisał(a):
                        > > > A jak Gucwinscy Twojego zlocisza wplaca na konto partii Towarzysza M.
                        > ?! ;
                        > > -\
                        >
                        > tzn swojej partii ;\
                        >
                        > > boisz sie ze moze zaszkodzić dla szympansa?indifferent
                        >
                        > Czy panstwo Gucwinscy beda glosowali za... likwidacja ZOO? sad i ja ich za to n
                        > ie
                        > wynagrodze. Pojsc do ZOO i nakarmic samemu szympansa? smile ...tylko ze to
                        > niebezpieczne ;-]

                        o V.C. coś nie coś o szympansach już wie! :] prawda??
            • Gość: XXL Re: PODATKI TO KRADZIEŻ!! IP: *.echostar.pl 26.01.02, 22:25
              Gość portalu: wild napisał(a):


              > chodze po chodniku społdzielni ktorej płace najm!
              > chodnik jest utrzymywany przez lokatorów...

              Kurna , a byłeś kiedyś dalej niż 500 m od domu ??????


              > cel - usługa - kogo - za ile - od czego ta cena zalezy i od czego wzrasta...
              > itd... smile

              No jasne ! Mam to kupuje, nie mam to zdych... (tfu!) wzywam pogotowie !
              smile)
              • Gość: wild więc musisz uważać... IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 22:29
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > Gość portalu: wild napisał(a):
                >
                >
                > > chodze po chodniku społdzielni ktorej płace najm!
                > > chodnik jest utrzymywany przez lokatorów...
                >
                > Kurna , a byłeś kiedyś dalej niż 500 m od domu ??????
                >
                >
                > > cel - usługa - kogo - za ile - od czego ta cena zalezy i od czego wzrasta.
                > ..
                > > itd... smile
                >
                > No jasne ! Mam to kupuje, nie mam to zdych... (tfu!) wzywam pogotowie !
                > smile)

      • Gość: emilian Re: PODATKI TO NIE KRADZIEŻ IP: 217.153.118.* 01.02.02, 13:35
        > Jeżeli wysyłasz dziecko do darmowej szkoły to jest złodziejstwo.

        Nie ma darmowych szkol. Nauczyciela musza przeciez zarobic, poza tym, prad, woda,
        remonty itp..., za to trzeba zaplacic. Ciekawe skad wytrzasnoles "darmowa szkole"

        > Jeżeli korzystasz z pomocy szpitalnej darmowej to jest złodziejstwo.

        Jak wyzej..

        > Jeżeli idziesz po zasiłek dla bezrobotnych to jest złodziejstwo .....

        Nie ma roboty bo jego praca jest za droga, pracodawca nie moze sobie na nia
        pozwolic. Jest tak bo podatki sa za wysokie...

        > Jeżeli nie chce ci się pisać tysięcy przykładów .........

        cale szczescie

        > .................... to jest to rozsądek.



      • marekrz Re: PODATKI TO NIE KRADZIEŻ 04.02.02, 10:46
        A ja nie chcę żeby mi ktoś robił łaskę i dawał jakieś "gratisy". Jak będzie mi,
        albo mojemu dziecku potrzebne - kupię za uczciwie zarobione pieniądze. I
        starczy mi jeszcze, żeby wspomóc fundacje zajmujące się biednymi oraz na
        kulturę i sztukę. Wszystko bez łaski - płacę i wymagam. Obecnie płacę i guzik z
        tego mam. Tak dłużej być nie może!
    • Gość: wild wiec dlaczego cena usługi ochrony jest zmienna?:] IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:41
      ze niby jak zjem więcej pączków to potrzebuje droższej usługi ochrony??:>
    • Gość: wild CŁO TO KRADZIEŻ! IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 21:44
      Gość portalu: wild napisał(a):

      ) PODATKI TO KRADZIEŻ
      ) Chris R. Tame
      )
      ) Jeśli zaczepiłby cię na ulicy bandyta, żądając twojego portfela albo
      ) portmonetki, nie wahałbyś się, jak to nazwać - kradzieżą!
      )
      ) Jeśli grupa bandytów żądałaby co miesiąc dwóch trzecich twojego dochodu, grożąc
      )
      ) strasznymi konsekwencjami w przypadku niepodporządkowania się ich
      ) propozycji "ochrony", nie wahałbyś się, jak to nazwać - kradzieżą!
      )
      ) Już jesteś codziennie obrabowywany. Co miesiąc przynajmniej około dwóch
      ) trzecich twojego dochodu zabiera się tobie siłą, bez twej zgody. Robi to rząd.
      ) I owszem, to również jest kradzieżą, nawet jeśli niewielu zdaje sobie z tego
      ) sprawę!
      )
      ) Czym rząd różni się od bandyty? Czym wymuszanie przez państwo pieniędzy
      ) za "ochronę" różni się od wymuszania ich przez jakiegoś innego gangstera? Do
      ) jednego i drugiego stosuje się słownikowa definicja kradzieży - zagarnianie
      ) własności jednostek bez ich zgody. Jedyną różnicą jest to, że rząd jest mniej
      ) uczciwy, niż jego prywatni konkurenci w złodziejstwie. Złodziej nie twierdzi
      ) przynajmniej, że to, co robi, robi dla twego dobra i że jest to pożądana
      ) aktywność społeczna prowadzona "w interesie ogółu".
      )
      )
      )
      ) CZY PODATKI SĄ KONIECZNE?
      )
      ) Ale czy podatki nie są konieczne, jak uważa większość ludzi? Czy nie trzeba
      ) płacić podatków, by cieszyć się takimi rzeczami, jak opieka medyczna, drogi,
      ) poczta, koleje, ochrona policyjna i tak dalej?
      )
      ) Wyobraźmy sobie lokalnego kupca, który wypędza z miasta, pod groźbą użycia
      ) broni, całą swą konkurencję. Następnie regularnie rabuje swych sąsiadów, ale "w
      )
      ) zamian" dostarcza im pewne artykuły spożywcze (bardzo niskiej jakości) i
      ) wykonuje (bardzo kiepsko) pewne usługi, takie jak strzyżenie trawników.
      ) Jego "klienci" odnosiliby się bardzo sceptycznie do jakości usług, które ten
      ) kupiec tak łaskawie im dostarczałby, zabraniając jednocześnie tego komukolwiek
      ) innemu.
      )
      ) Tak właśnie jest z rządem. Dlaczego nie wolno nam trzymać swych pieniędzy i
      ) kupować takich dóbr czy usług, jakie chcemy od tych, którzy oferują się ich
      ) dostarczać. Czego rząd miałby się bać, jeśli uważa, że jest w stanie sam
      ) dostarczyć te wszystkie dobra i usługi, na które ma obecnie monopol?
      ) Konkurencja pokazałaby, jakim marnym interesem są państwowe usługi i
      ) zniszczyłaby mit, że są "dobra publiczne", które mogą być dostarczane jedynie
      ) przez państwowy monopol.
      )
      ) Biurokracja, nieefektywność, niebotyczne ceny i obniżająca się jakość - tym
      ) charakteryzują się wszelkie państwowe usługi, od poczty i kolei do policji i
      ) sądów.
      )
      ) Wolny rynek może dostarczyć wszystkie te usługi, które są tradycyjnie uważane
      ) za domenę państwa. Wśród wielu faktów, o których nie uczy cię państwowy system
      ) edukacji jest to, że historia zna liczne przypadki dostarczania ich - od dróg,
      ) szkół i szpitali po walutę, ochronę policyjną i sądy - przez prywatne
      ) przedsięwzięcia.
      )
      ) Już wiele razy zdarzało się, że państwo w celu zbudowania lub utrzymania swych
      ) partackich monopoli tłumiło siłą skutecznych konkurentów, którzy naprawdę
      ) służyli ogółowi.
      )
      )
      )
      ) CO Z POTRZEBUJĄCYMI?
      )
      ) Ale co z tymi, którzy są w potrzebie? Czy podatki nie są usprawiedliwione
      ) potrzebą pomocy biednym, starcom, chorym i wszystkim tym, którzy sami nie mogą
      ) sobie pomóc? Większość ludzi sceptycznie odnosiłaby się do twierdzenia
      ) rabującego ich złodzieja, że ma do tego moralne prawo, bo potrzebuje pieniędzy.
      )
      ) Czy czułbyś się moralnie zobowiązany do współpracy z dokonywaną przez niego
      ) siłą redystrybucją bogactwa? Jaka jest różnica, gdy rząd robi to na masową
      ) skalę, wypłacając twoje ciężko zarobione pieniądze każdemu, kogo ogłosi
      ) potrzebującym?
      )
      ) Nie, nawet ci, którzy naprawdę nie są w stanie sami sobie pomóc nie mają prawa
      ) do pomagania sobie zawartością twojej kieszeni z racji swej potrzeby. Jak
      ) możesz uważać się za wolnego, jeśli nie masz prawa do wszystkich owoców swej
      ) pracy, do ich rozprowadzania tak, jak chcesz? Jeśli każdy będący "w potrzebie"
      ) ma prawo do bycia wspieranym przez ciebie obojętnie, czy się na to zgadzasz,
      ) czy nie? Pomaganie innym na twój koszt jest wyborem, który powinien być
      ) dokonany przez ciebie samego. I taki wybór jest dokonywany codziennie przez
      ) miliony ludzi, bez zmuszania do tego przez państwo.
      )
      ) Nikt nie ma prawa grozić ci bronią i żądać twej pomocy, twych pieniędzy,
      ) obojętnie, czy jest to jednostka, czy rząd. Byłoby dużo mniej potrzebujących,
      ) gdyby rząd pozwolił nam trzymać swoje pieniądze i zabezpieczać się samemu na
      ) wypadek choroby i starości, gdyby przestał dewaluować inflacją nasze pieniądze
      ) i oszczędności, gdyby przestał zmuszać nas do płacenia za swe usługi i pozwolił
      )
      ) na wolny wybór, i gdyby dłużej nie tłumił dobrobytu i wzrostu gospodarczego
      ) przez swoje nieustanne wtrącanie się i obdarzanie przywilejami w rodzaju
      ) dotacji i ceł zaporowych.
      )
      ) Tak zwane państwo opiekuńcze jest oszustwem. Uwiecznia ono nędzę, którą wolny
      ) rynek ostatecznie wykorzeniłby. Tych niewielu, którzy naprawdę nie mogą sobie
      ) sami pomóc byłoby wspomaganych przez wiele dobrowolnych instytucji
      ) dobroczynnych będących owocem naturalnej współpracy i życzliwości, w które
      ) obfituje społeczeństwo oparte na produkcji, a nie na grabieży.
      )
      )
      )
      ) KTO ZYSKUJE?
      )
      ) Ale choć ważnym jest stanowcze odrzucenie moralności przymusowego altruizmu
      ) przywoływanej do usprawiedliwienia podatków, równie ważnym jest uświadomienie
      ) sobie, że ta moralność tworzy ideologiczny płaszcz dla pewnych podstawowych
      ) interesów ekonomicznych i politycznych. To nie potrzebujący ściągają podatki:
      ) robi to państwo. I to właśnie państwo oraz potężne grupy, które je popierają
      ) zyskują na podatkach, nie zwykli ludzie. Podejrzenia powinien obudzić fakt, że
      ) jeśli motywacją do nakładania podatków byłoby rzeczywiście pomaganie biednym,
      ) to oczywistą formą pomocy wydawałoby się bezpośrednie dawanie im gotówki.
      ) Zmuszanie wszystkich, bogatych i biednych, do otrzymywania ujednoliconego,
      ) zmonopolizowanego przez państwo produktu jest naprawdę nieporęczne. System
      ) płacenia biednym gotówką jest popierany przez liberałów takich, jak Milton
      ) Friedman czy Institute of Economic Affairs. A jednak socjaliści i związki
      ) pracowników sektora publicznego wzdragają się przed nim ze wstrętem!
      )
      ) Państwowy monopol na dostarczanie opieki i usług społecznych daje politykom i
      ) biurokratom władzę nad masami ludzi. W pewnych przypadkach umożliwia im
      ) praktykowanie innych bezpośrednio ingerujących w wolność działań. Niechęć
      ) jakiegokolwiek rządu do odpaństwowienia poczty ma sporo wspólnego z jego
      ) olbrzymią machiną zajmującą się kontrolą korespondencji i podsłuchem.
      )
      ) Państwowa edukacja w szkołach i uniwersytetach pozwala państwu także na
      ) wpajanie całemu społeczeństwu wspólnej ideologii, co byłoby niemożliwe przy
      ) szkołach prywatnych, prowadzonych przez jednostki i grupy mające różne punkty
      ) widzenia i konkurujących o klientów. Ponadto państwo zapewnia sobie masową
      ) lojalność dając ludziom wrażenie, że jest "ich" państwem, dbającym o swych
      ) obywateli przez dostarczanie im darmowych usług, których inaczej by nie
      ) otrzymali.
      )
      ) A państwo nieustannie obdarowywuje dotacjami i kontraktami duży i mały biznes,
      ) grupy interesu z kręgów finansjery i rolnictwa. Państwo opiekuńcze jest po
      ) prostu maską, która skrywa rzeczywistość znajdującą się za
      ) interwencjonistycznymi rządami - walkę o specjalne przywileje i dotacje na
      ) koszt konsumentów i podatników.
      )
      ) Ponieważ biedni jako całość płacą w podatkach wystarczająco dużo, by kupić
      ) swoje "darmowe" usługi, tymi, którzy rzeczywiście na nich zyskują, są
      ) grabieżcze grupy interesu (oraz oczywiście pasożyty zatrudniane przez państwo -
      )
      ) pracownicy socjalni, akad
      • Gość: V.C. Re: CŁO jest O.K. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 21:54
        Wild jesteś skrajnym materialistą .
        Stąd już tylko krok do materializmu ...dialektycznego .
        • Gość: wild więc kim jest ten co opodatkowuje majątek wdowy? IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 22:10
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Wild jesteś skrajnym materialistą .
          > Stąd już tylko krok do materializmu ...dialektycznego .

          a sieroty karze vatem na jedzenie?

          wiesz kogo uwazam za materialiste-dialektycznego? to np. szwedzki urzędnik
          ( poziom materializmu 80%? ) który zagląda do kubła na śmieci i filtruje co kto
          jadł bo być może nie było opodatkowane lub cos wyrosło w domowej doniczce...
        • wild <----------------------------------co mówi V.C?:)) 07.03.02, 09:07
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Wild jesteś skrajnym materialistą .
          > Stąd już tylko krok do materializmu ...dialektycznego .



          Stalowa kurtyna prez. Busha
          Autor: Gość portalu: V.C.
          Data: 06-03-2002 21:55 adres: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl


          --------------------------------------------------------------------------------
          W imieniu polskich hutników , a szczególnie pracowników Huty Częstochowa S.A. -
          niedawnego eksportera wyrobów hutniczych do USA - DZIĘKUJEMY !



          > VC jesteś skrajnym materialistą .
          > Stąd już tylko krok do materializmu ...dialektycznego .
      • Gość: XXL Re: WYPOCZYNEK TO KRADZIEŻ WOLNEGO CZASU IP: *.echostar.pl 26.01.02, 22:05
        Weź sobie trochę luzu !!!

        Polecam
        www.dalmacija.net
        pomyśl o wakacjach
        za WŁASNE pieniądze
        • Gość: wild akcyza na prąd?? IP: *.net.bialystok.pl 26.01.02, 22:06
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > Weź sobie trochę luzu !!!
          >
          > Polecam
          > www.dalmacija.net
          > pomyśl o wakacjach
          > za WŁASNE pieniądze

          • Gość: XXL Re: akcyza na na głodne dzieci ?? IP: *.echostar.pl 26.01.02, 22:08
            • Gość: V.C. Re: akcyza na na głodne dzieci ?? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 22:13
              Płacenie podatków to obywatelski obowiązek .

              Chyba , że ktoś nie chce być obywatelem ...

    • ptwo Re: PODATKI TO KRADZIEŻ 03.02.02, 21:10
      Takie stwierdzenie oznacza, że jego autor jest w istocie anarchistą, gdyż w ten
      sposób podważa warunek istnienia państwa.
      Można dyskutować o zakresie działania podatków, wysokości, ich ściągania,
      wydawania itd. Podstawowy (i w zasadzie jedyny) sens istnienia państwa to:
      obrona narodowa, ochrona porządku publicznego, wymiar sprawiedliwości i solidny
      pieniądz. Przecież utrzymywanie armii, policji, sądów, prokuratury kosztuje!
      Kto ma za to płacić? Duch Święty?
      Jak sobie autor postu "Podatki to kradzież" wyobraża własne życie w kraju,
      gdzie nie ma policji, sądów ani pieniądza? (sorry, gdzie każdy może sobie
      emitować pieniądze). Powrót do wspólnoty pierwotnej, jaskiń, kamienia łupanego?
      • Gość: wild PODATKI TO KRADZIEŻ! :] IP: *.net.bialystok.pl 03.02.02, 22:07
        ptwo napisał(a):

        > Takie stwierdzenie oznacza, że jego autor jest w istocie anarchistą, gdyż w ten
        >
        > sposób podważa warunek istnienia państwa.
        > Można dyskutować o zakresie działania podatków, wysokości, ich ściągania,
        > wydawania itd. Podstawowy (i w zasadzie jedyny) sens istnienia państwa to:
        > obrona narodowa, ochrona porządku publicznego, wymiar sprawiedliwości i solidny
        >
        > pieniądz.


        "solidny" pieniądz? czy to jakaś teoria biskupa?


        Przecież utrzymywanie armii, policji, sądów, prokuratury kosztuje!
        > Kto ma za to płacić? Duch Święty?
        > Jak sobie autor postu "Podatki to kradzież" wyobraża własne życie w kraju,
        > gdzie nie ma policji, sądów ani pieniądza? (sorry, gdzie każdy może sobie
        > emitować pieniądze). Powrót do wspólnoty pierwotnej, jaskiń, kamienia łupanego?

        widze (po tym duch świety)ze jesteś bardzo religijnym człowiekiem!:]

        PS. czy jak mi ktoś (Ty?) poderżnie gardło ( przestępstwo ) to mi zwróci te
        koszty nieudanej usługi ochrony?? itd... wpłacając za trefne pieniądze na moje
        konto mojego Radia AniTACA?


        MITOPATOLOGIA CZ.1
        -----------------------

        9 grudnia radio Tok FM podało bardzo ciekawą informację z Papui-Nowej Gwinei. W
        ostatnich miesiącach spadła tam mocno wartość rządowej waluty, o nazwie "kim" w
        stosunku do... wiązek muszelek i psich zębów, będących tam tradycyjnym środkiem
        płatniczym. Rok temu przelicznik muszelek na kim wynosił 1:2, obecnie 1:5.
        Powstał nawet bank obsługujący waluty tradycyjne, które są obecnie uznawane przez
        prawie wszystkie sklepy.
        Gospodarka P-NG najwyraźniej uwalnia się od nadzoru rządu, poprzez przejście na
        nierządowe waluty (najlepszym ich określeniem byłoby naturalne albo tradycyjne),
        które wykształciły się niegdyś samoistnie zgodnie ze swobodną grą sił społecznych
        i naturalnym otoczeniem.
        ------------------------------------------------------------------------------

        wbicie(?) do łba Nr.1
        jakim prawem chcesz zabronić emitowac prywatne pieniądze?

        wbicie(?) do łba Nr.2
        czy kołchoz produkujący mleko jest wydajny?

        PS. czas start! do biegu bisupów i klerykałów przymusu start... ( to do KOGO? )


        itd...
        • ptwo Re: PODATKI TO KRADZIEŻ! :] 04.02.02, 06:19
          Gość portalu: wild napisał(a):

          > ptwo napisał(a):
          >
          > > Takie stwierdzenie oznacza, że jego autor jest w istocie anarchistą, gdyż
          > w ten
          > >
          > > sposób podważa warunek istnienia państwa.
          > > Można dyskutować o zakresie działania podatków, wysokości, ich ściągania,
          > > wydawania itd. Podstawowy (i w zasadzie jedyny) sens istnienia państwa to:
          >
          > > obrona narodowa, ochrona porządku publicznego, wymiar sprawiedliwości i so
          > lidny
          > >
          > > pieniądz.
          >
          >
          > "solidny" pieniądz? czy to jakaś teoria biskupa?
          >
          >
          > Przecież utrzymywanie armii, policji, sądów, prokuratury kosztuje!
          > > Kto ma za to płacić? Duch Święty?
          > > Jak sobie autor postu "Podatki to kradzież" wyobraża własne życie w kraju,
          >
          > > gdzie nie ma policji, sądów ani pieniądza? (sorry, gdzie każdy może sobie
          > > emitować pieniądze). Powrót do wspólnoty pierwotnej, jaskiń, kamienia łupa
          > nego?
          >
          > widze (po tym duch świety)ze jesteś bardzo religijnym człowiekiem!:]
          >
          > PS. czy jak mi ktoś (Ty?) poderżnie gardło ( przestępstwo ) to mi zwróci te
          > koszty nieudanej usługi ochrony?? itd... wpłacając za trefne pieniądze na moje
          > konto mojego Radia AniTACA?
          >
          >
          > MITOPATOLOGIA CZ.1
          > -----------------------
          >
          > 9 grudnia radio Tok FM podało bardzo ciekawą informację z Papui-Nowej Gwinei. W
          >
          > ostatnich miesiącach spadła tam mocno wartość rządowej waluty, o nazwie "kim" w
          >
          > stosunku do... wiązek muszelek i psich zębów, będących tam tradycyjnym środkiem
          >
          > płatniczym. Rok temu przelicznik muszelek na kim wynosił 1:2, obecnie 1:5.
          > Powstał nawet bank obsługujący waluty tradycyjne, które są obecnie uznawane prz
          > ez
          > prawie wszystkie sklepy.
          > Gospodarka P-NG najwyraźniej uwalnia się od nadzoru rządu, poprzez przejście na
          >
          > nierządowe waluty (najlepszym ich określeniem byłoby naturalne albo tradycyjne)
          > ,
          > które wykształciły się niegdyś samoistnie zgodnie ze swobodną grą sił społeczny
          > ch
          > i naturalnym otoczeniem.
          > ------------------------------------------------------------------------------
          >
          > wbicie(?) do łba Nr.1
          > jakim prawem chcesz zabronić emitowac prywatne pieniądze?
          >
          > wbicie(?) do łba Nr.2
          > czy kołchoz produkujący mleko jest wydajny?
          >
          > PS. czas start! do biegu bisupów i klerykałów przymusu start... ( to do KOGO? )
          >
          >
          > itd...

          Czy to Tworki?
          • Gość: wild PODATKI TO KRADZIEŻ! :] IP: *.net.bialystok.pl 04.02.02, 10:19
            ptwo napisał(a):

            > Gość portalu: wild napisał(a):
            >
            > > ptwo napisał(a):
            > >
            > > > Takie stwierdzenie oznacza, że jego autor jest w istocie anarchistą,
            > gdyż
            > > w ten
            > > >
            > > > sposób podważa warunek istnienia państwa.
            > > > Można dyskutować o zakresie działania podatków, wysokości, ich ściąga
            > nia,
            > > > wydawania itd. Podstawowy (i w zasadzie jedyny) sens istnienia państw
            > a to:
            > >
            > > > obrona narodowa, ochrona porządku publicznego, wymiar sprawiedliwości
            > i so
            > > lidny
            > > >
            > > > pieniądz.
            > >
            > >
            > > "solidny" pieniądz? czy to jakaś teoria biskupa?
            > >
            > >
            > > Przecież utrzymywanie armii, policji, sądów, prokuratury kosztuje!
            > > > Kto ma za to płacić? Duch Święty?
            > > > Jak sobie autor postu "Podatki to kradzież" wyobraża własne życie w k
            > raju,
            > >
            > > > gdzie nie ma policji, sądów ani pieniądza? (sorry, gdzie każdy może s
            > obie
            > > > emitować pieniądze). Powrót do wspólnoty pierwotnej, jaskiń, kamienia
            > łupa
            > > nego?
            > >
            > > widze (po tym duch świety)ze jesteś bardzo religijnym człowiekiem!:]
            > >
            > > PS. czy jak mi ktoś (Ty?) poderżnie gardło ( przestępstwo ) to mi zwróci t
            > e
            > > koszty nieudanej usługi ochrony?? itd... wpłacając za trefne pieniądze na
            > moje
            > > konto mojego Radia AniTACA?
            > >
            > >
            > > MITOPATOLOGIA CZ.1
            > > -----------------------
            > >
            > > 9 grudnia radio Tok FM podało bardzo ciekawą informację z Papui-Nowej Gwin
            > ei. W
            > >
            > > ostatnich miesiącach spadła tam mocno wartość rządowej waluty, o nazwie "k
            > im" w
            > >
            > > stosunku do... wiązek muszelek i psich zębów, będących tam tradycyjnym śro
            > dkiem
            > >
            > > płatniczym. Rok temu przelicznik muszelek na kim wynosił 1:2, obecnie 1:5.
            >
            > > Powstał nawet bank obsługujący waluty tradycyjne, które są obecnie uznawan
            > e prz
            > > ez
            > > prawie wszystkie sklepy.
            > > Gospodarka P-NG najwyraźniej uwalnia się od nadzoru rządu, poprzez przejśc
            > ie na
            > >
            > > nierządowe waluty (najlepszym ich określeniem byłoby naturalne albo tradyc
            > yjne)
            > > ,
            > > które wykształciły się niegdyś samoistnie zgodnie ze swobodną grą sił społ
            > eczny
            > > ch
            > > i naturalnym otoczeniem.
            > > --------------------------------------------------------------------------
            > ----
            > >
            > > wbicie(?) do łba Nr.1
            > > jakim prawem chcesz zabronić emitowac prywatne pieniądze?
            > >
            > > wbicie(?) do łba Nr.2
            > > czy kołchoz produkujący mleko jest wydajny?
            > >
            > > PS. czas start! do biegu bisupów i klerykałów przymusu start... ( to do KO
            > GO? )
            > >
            > >
            > > itd...
            >
            > Czy to Tworki?

            to o PWTO! uwierzysz?? wskazac też innego biskupa tego forum?? :]
            • ptwo Re: PODATKI TO KRADZIEŻ! :] 06.02.02, 05:40
              Gość portalu: wild napisał(a):

              > ptwo napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: wild napisał(a):
              > >
              > > > ptwo napisał(a):
              > > >
              > > > > Takie stwierdzenie oznacza, że jego autor jest w istocie anarchi
              > stą,
              > > gdyż
              > > > w ten
              > > > >
              > > > > sposób podważa warunek istnienia państwa.
              > > > > Można dyskutować o zakresie działania podatków, wysokości, ich ś
              > ciąga
              > > nia,
              > > > > wydawania itd. Podstawowy (i w zasadzie jedyny) sens istnienia p
              > aństw
              > > a to:
              > > >
              > > > > obrona narodowa, ochrona porządku publicznego, wymiar sprawiedli
              > wości
              > > i so
              > > > lidny
              > > > >
              > > > > pieniądz.
              > > >
              > > >
              > > > "solidny" pieniądz? czy to jakaś teoria biskupa?
              > > >
              > > >
              > > > Przecież utrzymywanie armii, policji, sądów, prokuratury kosztuje!
              > > > > Kto ma za to płacić? Duch Święty?
              > > > > Jak sobie autor postu "Podatki to kradzież" wyobraża własne życi
              > e w k
              > > raju,
              > > >
              > > > > gdzie nie ma policji, sądów ani pieniądza? (sorry, gdzie każdy m
              > oże s
              > > obie
              > > > > emitować pieniądze). Powrót do wspólnoty pierwotnej, jaskiń, kam
              > ienia
              > > łupa
              > > > nego?
              > > >
              > > > widze (po tym duch świety)ze jesteś bardzo religijnym człowiekiem!:]
              > > >
              > > > PS. czy jak mi ktoś (Ty?) poderżnie gardło ( przestępstwo ) to mi zwr
              > óci t
              > > e
              > > > koszty nieudanej usługi ochrony?? itd... wpłacając za trefne pieniądz
              > e na
              > > moje
              > > > konto mojego Radia AniTACA?
              > > >
              > > >
              > > > MITOPATOLOGIA CZ.1
              > > > -----------------------
              > > >
              > > > 9 grudnia radio Tok FM podało bardzo ciekawą informację z Papui-Nowej
              > Gwin
              > > ei. W
              > > >
              > > > ostatnich miesiącach spadła tam mocno wartość rządowej waluty, o nazw
              > ie "k
              > > im" w
              > > >
              > > > stosunku do... wiązek muszelek i psich zębów, będących tam tradycyjny
              > m śro
              > > dkiem
              > > >
              > > > płatniczym. Rok temu przelicznik muszelek na kim wynosił 1:2, obecnie
              > 1:5.
              > >
              > > > Powstał nawet bank obsługujący waluty tradycyjne, które są obecnie uz
              > nawan
              > > e prz
              > > > ez
              > > > prawie wszystkie sklepy.
              > > > Gospodarka P-NG najwyraźniej uwalnia się od nadzoru rządu, poprzez pr
              > zejśc
              > > ie na
              > > >
              > > > nierządowe waluty (najlepszym ich określeniem byłoby naturalne albo t
              > radyc
              > > yjne)
              > > > ,
              > > > które wykształciły się niegdyś samoistnie zgodnie ze swobodną grą sił
              > społ
              > > eczny
              > > > ch
              > > > i naturalnym otoczeniem.
              > > > ---------------------------------------------------------------------
              > -----
              > > ----
              > > >
              > > > wbicie(?) do łba Nr.1
              > > > jakim prawem chcesz zabronić emitowac prywatne pieniądze?
              > > >
              > > > wbicie(?) do łba Nr.2
              > > > czy kołchoz produkujący mleko jest wydajny?
              > > >
              > > > PS. czas start! do biegu bisupów i klerykałów przymusu start... ( to
              > do KO
              > > GO? )
              > > >
              > > >
              > > > itd...
              > >
              > > Czy to Tworki?
              >
              > to o PWTO! uwierzysz?? wskazac też innego biskupa tego forum?? :]

              Spadaj na drzewo! Do tej pory traktowałem Cie poważnie!
    • Gość: Vist¸ __ PODATKI__ TO__NAPAD___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.02.02, 22:17
      Gość portalu: wild napisał(a):

      > PODATKI TO KRADZIEŻ
      > Chris R. Tame
      >
      > Jeśli zaczepiłby cię na ulicy bandyta, żądając twojego portfela albo
      > portmonetki, nie wahałbyś się, jak to nazwać - kradzieżą!


      Niestety NIE.

      Kradzież, to przywłaszczenie mienia.
      Często bez wiedzy własciciela.

      A to o czym piszesz Maxiu...

      To NAPAD.


      Napad to jawne użycie siły w celu /tu/ zdobycia pieniędzy...
      No chyba, że bandyta jest tylko kolekcjonerem portfeli,
      a pieniądze odda.


      pzdr

      Vist¸________________/
      • Gość: wild i ... IP: *.net.bialystok.pl 03.02.02, 22:21
        Gość portalu: Vist¸ napisał(a):

        > Gość portalu: wild napisał(a):
        >
        > > PODATKI TO KRADZIEŻ
        > > Chris R. Tame
        > >
        > > Jeśli zaczepiłby cię na ulicy bandyta, żądając twojego portfela albo
        > > portmonetki, nie wahałbyś się, jak to nazwać - kradzieżą!
        >
        >
        > Niestety NIE.
        >
        > Kradzież, to przywłaszczenie mienia.
        > Często bez wiedzy własciciela.
        >
        > A to o czym piszesz Maxiu...
        >
        > To NAPAD.
        >
        >
        > Napad to jawne użycie siły w celu /tu/ zdobycia pieniędzy...
        > No chyba, że bandyta jest tylko kolekcjonerem portfeli,
        > a pieniądze odda.
        >
        >
        > pzdr
        >
        > Vist¸________________/


        o celniku coś powiedz...

        Kradzież, to przywłaszczenie mienia
      • Gość: wild Vistowowi IP: *.net.bialystok.pl 03.02.02, 22:26
        wiem.onet.pl/wiem/0028ea.html

        Zagarnięcie mienia

        Zagarnięcie mienia, w prawie polskim przestępstwo polegające na osiągnięciu
        korzyści majątkowej przez: kradzież, przywłaszczenie, oszustwo lub inne
        wyłudzenie.

        <smile a kiedy nie kradzieży?
    • Gość: doku Taki piękny wykład nie może zaczynać sie od tak... IP: *.mofnet.gov.pl 04.02.02, 12:00
      ...grubej nieścisłości. Podatki i cło to nie kradzież, ale GRABIEŻ lub RABUNEK,
      ale nie kradzież. Kradzież to domena złodziei, dokonywana ukradkiem i
      tchórzliwie przez ludzi słabych, gardzących sobą i pogardzanych przez innych.
      Złodziej to szmata, niewarta nawet porządnego ukarania.

      Co innego jest grabież czy rabunek. Robi się to otwarcie, a sprawcy są dumni ze
      swojej mocy i bezczelności, a nawet bywają podziwiani przez innych. Często
      stosują przemoc, tak obcą złodziejowi. Grabieżcy i rabusie to poważni wrogowie
      społeczeństwa i są surowo karani za swoje zbrodnie.

      Podatki są chyba najbardziej jaskrawym przykładem tego, czym nie jest kradzież.
      Są ewidentnie jawnym przymusem, bezczelnie podpierającym się prawem i stoi za
      nimi nieodparta zbrojna potęga państwa. To klasyczna GRABIEŻ, która w wypadku
      odmowy płacenia zostaje zastąpiona przez RABUNEK.

      Zrozum wreszcie, że komornik nie przychodzi do domu ukradkiem i nie wynosi po
      kryjomu z mieszkania cennych przedmiotów, ale przychodzi bezczelnie w środku
      dnia i jawnie ogłasza w oczy swoim ofiarom rozpoczęcie plądrowania i rabowania.
    • Gość: doku Istniej usługi, które nie może być prywatnie świad IP: *.mofnet.gov.pl 04.02.02, 12:51
      Wymienię trzy funkcje państwa, które przychodzą mi do głowy - nie twierdzę że
      to jedyne takie funkcje, ale tak przypuszczam.

      1. Reprezentacja narodu (społeczeństwa) wobec podmiotów zewnętrznych. Nazwę to
      Ministerstwem Spraw Zagranicznych.

      2. Konieczne dla istnienia reprezentantów usługi towarzyszące ich mianowaniu i
      zwalnianiu. W demokracji jest to obsługa wyborów powszechnych (w innym ustroju
      mógłby to być np. turniej: kto potrafi najdłużej mówić bez przerw dłuższych niż
      10 sekund z sumą przerw nawyżej 10 minut w ciągu godziny), składająca się z:

      2.1. Zbieranie informacji o osobach posiadających prawa wyborcze (chętnych do
      turnieju) oraz o osobach, które mogą niebawem takie prawa nabyć lub stracić.
      Nazwę to Ministerstwem Informacji.

      2.2. Przeprowadzenie wyborów reprezentantów, czyli przeprowadzenie głosowania
      (turnieju), policzenie głosów (czasu) i ogłoszenie wyników wraz z zapewnieniem
      wiarygodności tego wszystkiego. Nazwę to Ministerstwem Głosowania.

      2.3. Wprowadzenie w życie wyników głosowania (turnieju), czyli usunięcie z
      funkcji poprzednich reprezentantów, niedopuszczenie przegranych do ich
      piastowania i ochrona wygranych (zauważmy, że nie mogą to być prywatne ani
      wynajęte siły zbrojne). Nazwę to Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.

      3. Usługi finansowe na rzecz wyborów powszechnych (turnieju powszechnego). O
      ile można jeszcze zastrzec, że bierne prawo wyborcze przysługuje tylko ludziom
      na tyle bogatym, że mogą funkcje reprezentacyjne wykonywać jako wolontariusze
      (tak zresztą być powinno - żaden parlamentarzysta czy prezydent nie powinien
      dostawać żadnych pieniędzy - całą rekompensatą powinieć być zaszczyt), to
      jednak ludzie liczący głosy, zbierający i przetwarzający dane o obywatelach i w
      ogóle wszyscy z punktu 2. powinni być opłacani z podatków. Usługi finansowe to
      nasze ulubione Ministerstwo Finansów.
      • Gość: wild "Ministerstwo Głosowania" :)) IP: *.net.bialystok.pl 04.02.02, 12:59
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Wymienię trzy funkcje państwa, które przychodzą mi do głowy - nie twierdzę że
        > to jedyne takie funkcje, ale tak przypuszczam.
        >
        > 1. Reprezentacja narodu (społeczeństwa) wobec podmiotów zewnętrznych. Nazwę to
        > Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
        >
        > 2. Konieczne dla istnienia reprezentantów usługi towarzyszące ich mianowaniu i
        > zwalnianiu. W demokracji jest to obsługa wyborów powszechnych (w innym ustroju
        > mógłby to być np. turniej: kto potrafi najdłużej mówić bez przerw dłuższych niż
        >
        > 10 sekund z sumą przerw nawyżej 10 minut w ciągu godziny), składająca się z:
        >
        > 2.1. Zbieranie informacji o osobach posiadających prawa wyborcze (chętnych do
        > turnieju) oraz o osobach, które mogą niebawem takie prawa nabyć lub stracić.
        > Nazwę to Ministerstwem Informacji.
        >
        > 2.2. Przeprowadzenie wyborów reprezentantów, czyli przeprowadzenie głosowania
        > (turnieju), policzenie głosów (czasu) i ogłoszenie wyników wraz z zapewnieniem
        > wiarygodności tego wszystkiego. Nazwę to Ministerstwem Głosowania.
        >
        > 2.3. Wprowadzenie w życie wyników głosowania (turnieju), czyli usunięcie z
        > funkcji poprzednich reprezentantów, niedopuszczenie przegranych do ich
        > piastowania i ochrona wygranych (zauważmy, że nie mogą to być prywatne ani
        > wynajęte siły zbrojne). Nazwę to Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.
        >
        > 3. Usługi finansowe na rzecz wyborów powszechnych (turnieju powszechnego). O
        > ile można jeszcze zastrzec, że bierne prawo wyborcze przysługuje tylko ludziom
        > na tyle bogatym, że mogą funkcje reprezentacyjne wykonywać jako wolontariusze
        > (tak zresztą być powinno - żaden parlamentarzysta czy prezydent nie powinien
        > dostawać żadnych pieniędzy - całą rekompensatą powinieć być zaszczyt), to
        > jednak ludzie liczący głosy, zbierający i przetwarzający dane o obywatelach i w
        >
        > ogóle wszyscy z punktu 2. powinni być opłacani z podatków. Usługi finansowe to
        > nasze ulubione Ministerstwo Finansów.

        dlaczego?
        • Gość: doku Bo tylko podmiot może mieć godność i walczyć o swo IP: *.mofnet.gov.pl 04.02.02, 15:26
          Gość portalu: wild napisał(a):

          >
          > dlaczego?

          Tylko podmiot zasługuje na prawa, jako partner, sojusznik, wróg, przyjaciel itd.
          Niebędąca podmiotem masa ludzi nie ma żadnej godności i żadnych praw. Jest to
          tylko wielka liczba pojedynczych osób z prawami jakie każdemu człowiekowi
          indywiduanie z natury się należą. Jeżeli jednak ludzie ci potrzebują czegoś
          więcej, jakiegoś poszanowania praw dla swojego narodu czy społeczeństwa, to muszą
          stworzyć podmiot w postaci reprezentacji swojego narodu, gdyż masa ludzi nie może
          mówić jednym głosem. Każde więc społeczeństwo, które chce być szanowane przez
          inne społeczności, musi stworzyć mechanizmy wyłaniania swoich reprezentantów.
          • wild u..komunizm społeczny jest lepszy niż wolny rynek? 10.01.03, 17:33
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: wild napisał(a):
            >
            > >
            > > dlaczego?
            >
            > Tylko podmiot zasługuje na prawa, jako partner, sojusznik, wróg, przyjaciel
            itd
            > .
            > Niebędąca podmiotem masa ludzi nie ma żadnej godności i żadnych praw. Jest to
            > tylko wielka liczba pojedynczych osób z prawami jakie każdemu człowiekowi
            > indywiduanie z natury się należą. Jeżeli jednak ludzie ci potrzebują czegoś
            > więcej, jakiegoś poszanowania praw dla swojego narodu czy społeczeństwa, to
            mus
            > zą
            > stworzyć podmiot w postaci reprezentacji swojego narodu, gdyż masa ludzi nie
            mo
            > że
            > mówić jednym głosem. Każde więc społeczeństwo, które chce być szanowane przez
            > inne społeczności, musi stworzyć mechanizmy wyłaniania swoich reprezentantów.
            1.(raz)

            Idealna obiektywistyczna społeczność z ograniczonym rządem jest lepsza od
            społeczności anarchokapitalistycznej w ściśle tym samym sensie, co społeczność
            socjalistyczna jest lepsza od kapitalistycznej. Socjalizm z doskonałymi ludźmi
            działa lepiej niż kapitalizm z niedoskonałymi; ograniczony rząd z doskonałymi
            ludźmi działa lepiej niż anarchokapitalizm z niedoskonałymi. Lepiej jest nosić
            bikini, gdy świeci słońce, niż płaszcz, gdy pada deszcz. Ale nie jest to żaden
            argument przeciw noszeniu parasola...

            2.(dwa)

            W owym to czasie uznanie zyskała idea, że ci, którzy tworzą rządy są ludźmi, a
            nie bogami. Co za tym idzie, wielu zaświtało, że nie mają oni żadnego
            (boskiego) prawa do rządzenia kimkolwiek poza sobą samymi. Pomiędzy XI a XVIII
            wiekiem postępy zaczęła robić idea, że każdy człowiek ma podstawowe, naturalne
            prawo do swojego życia, wolności i własności. Każdy, kto chce wykorzystać pracę
            lub dobra kogoś innego, musi o to poprosić. Suwerenność musi przysługiwać
            obywatelom, nie rządom - to podstawowa rzecz odróżniająca obywatela od
            poddanego.

            Na tym polega znaczenie dobrze znanego sformułowania "zgoda rządzonych". Zgoda
            ta musi być uzyskana, jeśli chce się rządzić obywatelem - inaczej, niż to jest
            w przypadku poddanego. I w społeczeństwie w pełni wolnym nie może być od tego
            wyjątków. John Locke, angielski filozof polityczny, poszedł najdalej - choć
            wciąż nie całkowicie do końca - w kierunku rozwinięcia tej idei i jej
            konsekwencji.

            Oczywiście ci, którzy uważali, że wiedzą, jak inni powinni żyć - postępować i
            używać swego majątku - i upierali się, że wiedzą to dużo lepiej, niż osoby,
            którym ta "wiedza" ma być narzucona, sprzeciwiali się gwałtownie tej koncepcji.
            Walczyli oni zębami i pazurami, siłą swych ramion, odwołując się do tradycji i
            oczywiście używając fantazyjnej i wyszukanej argumentacji. I spór ten wciąż
            trwa.

            Ale nie jest wystarczająco rozległy i ma to swoją przyczynę. Z opodatkowaniem
            trudno walczyć, jak z każdym rabunkiem. Co więcej, w przypadku opodatkowania ci
            sami ludzie, od których zależy nasz opór wobec kryminalnego rabunku są
            entuzjastycznymi, lojalnymi zwolennikami rabunku.

            www.libertarianizm.pl/machtax.html
            ci, którzy tworzą rządy są ludźmi, a nie bogami. Co za tym idzie, wielu
            zaświtało, że nie mają oni żadnego (boskiego) prawa do rządzenia kimkolwiek
            poza sobą samymi


            • Gość: doku Prawa rządzących powinny być określane przez ... IP: *.mofnet.gov.pl 05.02.03, 10:00
              wild napisał:

              > ci, którzy tworzą rządy są ludźmi, a nie bogami. Co za tym idzie, wielu
              > zaświtało, że nie mają oni żadnego (boskiego) prawa do rządzenia kimkolwiek
              > poza sobą samymi

              ... wyborców. W zależności od tradycji, kultury i cywilizacji ludzie mogą
              prosić wybrańców o to, aby pewną część obowiązków i zadań organizacyjnych
              wybrańcy ci wzięli na swoje barki, np. z powodu swoich kompetencji. System
              wolnych i tajnych wyborów w demokracji zapewnia, że rządzący rządzą ludźmi
              tylko w takim stopniu, w jakim ludzie tego pragną szczerze i skrycie.

              Dzięki tajności wyborów ludzie nie muszą udawać przy urnach, dlatego podczas
              wyborów głosują często inaczej niż robią to w dyskusjach z ludźmi czy
              narzekaniach, tak modnych w pewnych kręgach. To, jakich mamy polityków, jakie
              rządy, jaki ustrój, jakie prawo, jakie podatki i jakie partie polityczne - to
              pokazuje nam jakie są marzenia, skryte pragnienia i prawdziwe poglądy
              większości Polaków, nawet jeśli na co dzień udają oni, że mają inne poglądy.

              Takie mamy poglądy, jakie kartki do urn wrzucamy, a nie takie, jakimi się
              popisujemy przed znajomymi.
    • wild CŁO TO KRADZIEŻ 07.03.02, 09:04
      AKCYZA TO KRADZIEŻ...
      • Gość: wild CŁO TO KRADZIEŻ IP: *.net.bialystok.pl 09.03.02, 00:01
        wild napisał(a):

        > AKCYZA TO KRADZIEŻ...

        • topiel Re: CŁO TO KRADZIEŻ 09.03.02, 09:50
          Gdzie wy sie psia mac rodziliscie. Ja juz wole te szwedzkie podatki i 3/4
          szwedow mieszkajacych we wlasnych domach, i te szwedzkie darmowe szkoly i
          szpitale, i szwedzkie czyste powietrze, i szwedzka mentalnosc i wogole szwedzki
          dobrobyt od tych glupkow i ich wypocin na tym forum.
          Jak wy sobie wyobrazacie istnienie panstwa bez pieniedzy !
          Wszyscy chcecie wszystko od panstwa tylko nikt nie chce na to dawac. Pomyslcie,
          ilu naszych rodakow stac na lezenie w szpitalu za wlasna forse ? Ilu naszych
          rodakow stac na wyslanie dziecka do szkoly za wlasna forse ?
          Czynsze powinny stanowic przynajmniej 50% sredniej zarobkow, zeby utrzymanie
          domu bylo rentowne. Ilu z nas na to w tej chwili stac, 10-15% a co z reszta, na
          bruk, do rynsztoka ?
          Nie podatki sa szkodliwe dla gospodarki jak tu ktorys probuje wciskac a
          gospodarka nimi. Na gorce politycznej trzeba ludzi, ktorzy maja pojecie o
          gospodarce rynkowej i zarzadzaniu pieniedzmi a nie bandy idiotow co to nie
          potrafia sie nawet przyzwoicie wyslawiac. Tym ludziom, trzeba jednak tez
          przyzwoicie zaplacic i przestac zagladac im ciagle w kieszen. Przestac
          wypisywac idiotyzmy, ktory to ile zarabia. Dobry manager w firmie prywatnej tez
          ma dobra pensje. A zarzadzanie panstwem to jak zarzadzanie olbrzymia firma,
          trzeba tam ludzi zaangazowanych i kompetentnych.
          Nie mam nic przeciw placeniu podatkow i pomaganiu slabszym, place z najwyzszej
          polki chcialbym tylko, zeby moimi pieniedzmi rzadzono odpowiedzialnie i z
          pozytkiem spolecznym, bo zadowolony wspolobywatel i silne panstwo to zrodlo
          moich dochodow.
    • wild Re: PODATKI TO KRADZIEŻ 24.04.02, 08:38
      Gość portalu: wild napisał(a):

      > Czym rząd różni się od bandyty? Czym wymuszanie przez państwo pieniędzy
      > za "ochronę" różni się od wymuszania ich przez jakiegoś innego gangstera? Do
      > jednego i drugiego stosuje się słownikowa definicja kradzieży - zagarnianie
      > własności jednostek bez ich zgody. Jedyną różnicą jest to, że rząd jest mniej
      > uczciwy, niż jego prywatni konkurenci w złodziejstwie. Złodziej nie twierdzi
      > przynajmniej, że to, co robi, robi dla twego dobra i że jest to pożądana
      > aktywność społeczna prowadzona "w interesie ogółu".
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ............................... 25.06.02, 00:06
      www.libertarianizm.pl/podatki.html
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ 02.08.02, 21:30
      www.libertarianizm.pl/wyzysk.html
      a czym jest wyzysk?smile
    • ro.bas nie kijem go to pala. 03.08.02, 05:54
      Wiesz, bardzo by mi sie usmiechala wizja zachowania dla siebie wszystkim
      zarobionym przeze mnie pieniedzy.
      Sek w tym, ze pewnie dlugo bym sie nimi nie cieszyl. Wystarczyloby, by kilku
      sasiadow dalo mi po glowie i zabralo wszystko to, co zaoszczedzilem. Policji
      by nie bylo, bo i kto by jej placil? Strazy pozarnej, poczty, komunikacji
      kolejowej (deficytowa) takze. Rzadu takze bysmy nie mieli, bo i kto by chcial
      ganiac spolecznie. Demagogowie antyunijni, ktorzy mowia u utracie suwerennosci
      w UE, dopiero mieliby uzywanie. Polska bez rzadu, wojska, policji, wkrotce
      pewnie zniknelibysmy z mapy na dobre.
      Nie istnialo by tez prawo i przepisy, bo nikt by ich nie uchwalal ani nikt nie
      dbal o ich przestrzeganie. Oczywiscie mozna powiedziec, ze swiadomi i swiatli
      obywatele zaczeliby dobrowolnie lozyc na taka policje czy urzednikow. Ale jak
      wielu by to robilo? Gdyby robili to wszyscy, nie rozniloby sie to niczym od
      podatkow. Bardziej zas prawdopodobne, ze ci, ktorzy dawaliby pieniadze na
      policje, rzad i wojsko zachcieliby czegos w zamian. Jesli nie dokladacie sie,
      nie macie wplywu na nic - powiedzieliby i mieliby racje. Wkrotce wiec albo
      dorobilibysmy sie normalnych podatkow, albo anarchii i chaosu, albo na koncu
      tyranii grupy najbogatszych, ktorzy utrzymywaliby wlasne wojsko i sila
      wymuszali posluszenstwo - rzadow mafii po krotce.
      Nie kocham podatkow, ale nie widze mozliwosci normalnego istnienia panstwa jako
      organizacji bez nich.
      • Gość: wild . IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 06.08.02, 19:27
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=279342&kat=1329
        chcesz policji to płać na policje! smile
      • Gość: babariba Re: nie kijem go to pala. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 10:24
        jest to horyzont, którego radykalni i mało trochę mądrzy zwolennicy darwinizmu
        społecznego nie są w stanie zauważyć.
        pzdr
        ************************************************
        ro.bas napisał:

        > Wiesz, bardzo by mi sie usmiechala wizja zachowania dla siebie wszystkim
        zarobionym przeze mnie pieniedzy.
        Sek w tym, ze pewnie dlugo bym sie nimi nie cieszyl. Wystarczyloby, by kilku
        sasiadow dalo mi po glowie i zabralo wszystko to, co zaoszczedzilem. Policji
        by nie bylo, bo i kto by jej placil? Strazy pozarnej, poczty, komunikacji
        kolejowej (deficytowa) takze. Rzadu takze bysmy nie mieli, bo i kto by chcial
        ganiac spolecznie. Demagogowie antyunijni, ktorzy mowia u utracie suwerennosci
        w UE, dopiero mieliby uzywanie. Polska bez rzadu, wojska, policji, wkrotce
        pewnie zniknelibysmy z mapy na dobre.
        > Nie istnialo by tez prawo i przepisy, bo nikt by ich nie uchwalal ani nikt
        nie dbal o ich przestrzeganie. Oczywiscie mozna powiedziec, ze swiadomi i
        swiatli obywatele zaczeliby dobrowolnie lozyc na taka policje czy urzednikow.
        Ale jak wielu by to robilo? Gdyby robili to wszyscy, nie rozniloby sie to
        niczym od podatkow. Bardziej zas prawdopodobne, ze ci, ktorzy dawaliby
        pieniadze na policje, rzad i wojsko zachcieliby czegos w zamian. Jesli nie
        dokladacie sie, nie macie wplywu na nic - powiedzieliby i mieliby racje.
        Wkrotce wiec albo dorobilibysmy sie normalnych podatkow, albo anarchii i
        chaosu, albo na koncu tyranii grupy najbogatszych, ktorzy utrzymywaliby wlasne
        wojsko i sila wymuszali posluszenstwo - rzadow mafii po krotce.
        > Nie kocham podatkow, ale nie widze mozliwosci normalnego istnienia panstwa
        jako organizacji bez nich.
        • alfalfa Re: nie kijem go to pala. 29.04.03, 15:08
          Przekrocz swój "horyzont". To może być rozwijające.
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ 05.09.02, 19:01
      sierp.tc.pl/mcfarlan.htm
    • Gość: dorota Re: PODATKI TO KRADZIEŻ IP: *.csk.pl / *.csk.pl 05.09.02, 21:21
      Podatki nasze to zlodziejstwo, bo w zamian nie otrzymujemy nic, edukacja na
      kiepskim poziomie sluzba zdrowia jeszcez gorzej itd, gdyby pozwolono nam
      dokonywac wyborow , do jakiego specjalisty sami idziemi a nie narzuca nam
      urzednik, do urzedu administracji panstwowej wcale sie nie chce wchodzic bo ze
      wszystkim robia laske i przykladow mozna by mnozyc, ze podatki ida w bloto , a
      my nawet na emeryture nusimy sami odkladac w 3 filarze , bo nasze panstwo swoim
      obywatelom , nam polakom nic nie zapewnia, tylko kolejna ekipa rzadzaca nas
      okrada nie tylko z podatkow ale i z godnosci narodowej
    • wild NIEMORALNOŚĆ OPODATKOWANIA... 28.09.02, 20:56
      http://www.libertarianizm.pl/podatki.html

      Sunni Maravillosa

      NIEMORALNOŚĆ OPODATKOWANIA
      Jedną z najlepszych stron publikowania moich idei w "Laissez Faire City Times"
      są listy, jakie otrzymuję od osób, które poświęcają czas czytaniu moich esejów.
      Chociaż cieszę się z komplementów, najbardziej cenię sobie te listy, które
      ponownie dają mi do myślenia o poruszonych wcześniej problemach i prowokują
      mnie do zbadania mych poglądów. Jeden z takich listów przyszedł w odpowiedzi na
      mój esej o "Dniach Podatkowych", w którym przypominałam o nieustannych,
      codziennych podatkowych kęsach wydzieranych z naszego życia.

      Po przeczytaniu tego, pewien czytelnik oskarżył mnie o "śpiewanie wolnościowej
      mantry, że WSZYSTKIE podatki są takie same; wszystkie są równie moralnie
      odrażające". Będąc kimś, kto jest dumny z tego, że myśli za siebie i wyciąga
      swe własne wnioski, przyznam, że czuję się trochę urażona posądzeniem o to, że
      po prostu recytuję dogmat, nawet jeśli jest to dogmat, z którym się zgadzam.
      To, wraz z pewnymi szczególnymi komentarzami, zachęciło mnie do powtórnego
      zbadania problemu opodatkowania i moich uczuć wobec niego.

      Pamiętam moją pierwszą pracę, którą dostałam mając czternaście lat. Byłam
      sprzedawczynią wody sodowej w pewnej rodzinnej lodziarni w moim rodzinnym,
      typowym amerykańskim miasteczku. Moja początkowa pensja - dolar za godzinę -
      wydawała się mi wtedy niemal fortuną i przez pierwsze dwa tygodnie pracy
      pieczołowicie śledziłam moje zarobki i snułam marzenia, jak wykorzystam ciężko
      zarobione pieniądze. Potem dostałam swój czek. Gdy w zniecierpliwieniu
      rozerwałam kopertę, moje uczucie szczęścia opadło: zobaczyłam kolejne linijki
      potrąceń pobranych z moich zarobków, które zostawiły mi niewielki ułamek tego,
      co planowałam mieć. Nie byłam wtedy wolnościowcem i nie byłam nawet zbyt
      świadoma politycznie, ale zawsze będę pamiętać uczucie zdrady, które
      przepłynęło przeze mnie, gdy zobaczyłam, że to, co zarobiłam zostało zabrane
      przez anonimowych innych. Chociaż ten ból zmniejszył się, to z każdym kolejnym
      otrzymywanym czekiem wciąż czułam szarpanie w trzewiach z powodu ciągłego
      okradania mnie z wynagrodzenia za moją pracę.

      Gdy w końcu, w dużo późniejszym okresie życia, odkryłam filozofię wolnościową,
      po raz pierwszy zobaczyłam, że są inni ludzie, którzy myślą tak, jak ja, którzy
      wartościują rzeczy i ludzi tak, jak ja. Uświadomienie sobie tego przyprawiło
      mnie na pewien czas o zawrót głowy, bo byłam przyzwyczajona do bycia inną niż
      przyjaciele, rodzina i koledzy tworzący moje środowisko społeczne. Nawet wtedy
      jednak czytałam, rozważałam i dyskutowałam odkrywane idee, zamiast akceptowania
      ich tak, jak były przedstawione. Jedną z rzeczy, które natychmiast miały dla
      mnie dużo sensu, była niemoralność podatków. Idea, że jeśli jedna osoba kradnie
      to, co do niej nie należy, to nazywa się to złodziejstwem, ale jeśli robi to
      rząd pod płaszczykiem opodatkowania, to jest to OK - nawet spodziewane i
      respektowane! - wywołała głęboki oddźwięk. Tak, że być może po prostu śpiewam
      mantrę, ale wyraża to wartości, które rozważyłam i w pełni zaakceptowałam.

      Usprawiedliwiony podatek?

      Ów czytelnik przedstawił następnie swoje zastrzeżenie do antypodatkowej
      mantry: "nie odróżnia ona podatków, które są naprawdę odrażające, takich jak
      podatek dochodowy, na ubezpieczenie społeczne czy ubezpieczenie zdrowotne od
      tych, które można usprawiedliwić jako opłatę za dostarczanie publicznej
      infrastruktury wymaganej przez wolny rynek". Dało mi to do myślenia - czy jest
      możliwe, że byłam zbyt dogmatyczna w kwestii podatków? Czy jest podatek, który
      jest moralnie usprawiedliwiony?

      Zaczęłam swoje zastanawianie się od zajrzenia po definicję "opodatkowania" do
      słownika (Webster's New World Dictionary). Odpowiednią definicją jest "wymagać
      zapłacenia części dochodu, wartości majątku itd. na wsparcie rządu". Przymusowa
      natura każdego podatku, połączona z faktem, że idzie on na rząd, który używa
      go - bez mojej zgody co do tego, które dobra i usługi chcę wspierać, a których
      nie chcę - czyni wszystkie podatki według mnie niemoralnymi. Nikt - jednostka
      czy instytucja - nie ma prawa zmuszać żadnej osoby, by spędzała jakąś chwilę
      swego życia coś wspierając. Z definicji jest to coś, co robi każdy podatek.
      Fakt, że jakaś jednostka może chcieć wspierać niektóre programy nie wyrównuje
      wydawania jej pieniędzy na programy, których nie ceni.

      Wolnorynkowy aspekt powyższego komentarza skłonił mnie to pomyślenia o tym,
      czego wolny rynek wymaga. Być może jestem tu naiwna lub prostoduszna - nie
      jestem ekonomistką - ale wydaje mi się, że jedyna rzecz, której wymaga wolny
      rynek to pozostawienie go w spokoju przez tych, którzy chcieliby go ograniczać
      lub kontrolować. W jakąkolwiek infrastrukturę wymaganą przez rynek powinni
      inwestować ci, którzy działają na rynku. Na przykład jeśli mam sklep i chcę, by
      klienci przychodzili do mojego sklepu i kupowali dobra, które sprzedaję, to ma
      dla mnie sens otworzyć ten sklep w miejscu dogodnym dla potencjalnych klientów
      i zapewnić do niego łatwy dostęp. Powinnam zatem chcieć zapłacić za dobrą
      nawierzchnię i oświetlenie drogi do mojego sklepu i za chodniki umożliwiające
      bezpieczną pieszą podróż.

      Mój przykład porusza kwestie użytkowania ziemi i dostarczania pewnych usług.
      Chociaż obecnie może się tak wydawać, nie jest tak, że wszelkie użytkowanie
      ziemi jest nieodpowiedzialne i że wolny rynek kłóci się z odpowiedzialnym
      zarządzaniem ziemią. (Jeśli chodzi o doskonałą dyskusję na ten temat patrz
      wywiad Dona L. Tiggre'a z prezydentem okręgu Sand Brentem Haglundem w
      poprzednim numerze "Laissez Faire City Times"). Myślę, że uczymy się, jak robić
      to lepiej, i że następne 50 lat przyniesie pod tym względem wielki postęp.

      Wspomniany czytelnik czyni również uwagę: "nauczyliśmy się przydzielać
      prywatnym terenom publiczny interfejs, aby umożliwić działanie wolnemu rynkowi.
      Na przykład tam, gdzie były olbrzymie połacie ziemi, stworzyliśmy prawa do
      przejścia i służebności". Zgadzam się, że nauczyliśmy się to robić i
      podzieliliśmy wiele tej ziemi na publiczne i prywatne działki. Ale czy jest to
      najlepsza droga do osiągania naszych celów? Może jest lepszy sposób na
      zapewnianie dostępu do miejsc i rzeczy, do których ludzie są zainteresowani
      dojść, i nasze "nauki" stały się przeszkodą do odkrycia tych metod? Inni,
      bardziej doświadczeni w tych sprawach dyskutowali na ten temat bardzo długo i
      nie wyłonili tu żadnego najlepszego rozwiązania; ja nie mam żadnego wielkiego
      planu dla Wielkiego Całkowicie Sprywatyzowanego Społeczeństwa. Ścieżki i drogi
      istniały na długo przed tym, jak rząd zajął się ich tworzeniem i utrzymywaniem.
      Jeśli robiono to wcześniej, można robić to znowu; największe wyzwanie wydaje
      się leżeć w tym, jak przejść od dostarczania tych usług przez państwo do
      dostarczania ich przez sektor prywatny.

      Chociaż obecnie we wspieraniu infrastruktury polegamy całkowicie na podatkach
      od majątku i gruntów, to zwyczaj nie jest wystarczającym powodem, by
      kontynuować tę praktykę. Prawdziwie wolny rynek nie potrzebuje takiej podpórki,
      by działać. Wolny rynek, nieskrępowany ingerencją państwa, będzie prosperował
      bez ciężaru podatków i konkurencji usług rządu. Nie potrzebuje
      on "umożliwiania". To, że państwo wzięło na siebie pewne role nie oznacza, że
      państwo jest najlepszym dostarczycielem tych usług - doskonałymi przykładami są
      tu monopol pocztowy i federalny system autostrad. Twórcze umysły nie
      ograniczone przez to, czego się "nauczyliśmy" i systemy, w których dzisiaj
      działamy mogą z pewnością znaleźć sposób, by dostarczać usługi w zamian za
      opłaty za użytkowanie, które byłyby dużo uczciwszą drogą dostarczania funduszy
      na publiczną infrastrukturę. W wymienionym wyżej przykładzie utrzymywać w
      dobrym stanie drogę prowadzącą do sklepu wypada mnie, jako właścicielce sklepu -
      ina
      • wild Re: NIEMORALNOŚĆ OPODATKOWANIA...2 28.09.02, 21:14
        jako właścicielce sklepu - inaczej klienci mogliby uznać, że jest im wygodniej
        odwiedzić mojego konkurenta, usadowionego przy równej drodze. Płacenie opłaty
        prywatnej spółce drogowej może wydawać się głupie, ale robienie tak
        zapewniłoby, że ci, którzy sobie cenią infrastrukturę, płaciliby za nią.
        Podobnie ci, którzy jeżdżą tą drogą - używając infrastruktury i powodując
        zużycie i dziury - powinni również płacić za jej utrzymanie. Opłaty
        spoczywające na tych, którzy korzystają z infrastruktury są lepsze od podatków,
        w szczególności jeśli podatki są zbierane i używane bez jasnego rozliczenia.
        Podatki od gruntów nie są opłatami za użytkowanie, bo opłata jest dobrowolna.
        Podatki od majątku i gruntów są zatem tak samo przymusowe i niemoralne, jak
        wszystkie inne.

        Szczere "dziękuję" dla każdego, kto dostarcza uwag do moich esejów, obojętnie,
        czy w prywatnych e-mailach czy na forum znajdującym się na stronach
        internetowych "Laissez Faire City Times". Nie jestem w stanie odpowiedzieć w
        ten sposób na wszystkie uwagi, jakie otrzymuję, ale zapraszam to ich
        przysyłania i jestem wdzięczna za okazję dania mi ponownego przemyślenia
        problemów i moich poglądów.

    • wild ZNIEŚĆ OPODATKOWANIE 22.11.02, 16:39
      Tibor R. Machan


      ZNIEŚĆ OPODATKOWANIE
      Jedyny dobry podatek to żaden podatek. Dlaczego? Jak bez podatków
      finansowalibyśmy rząd? To dobre pytania. Ale najpierw spróbujmy zrozumieć, czym
      są podatki.

      Przez większość historii rządy - zwykle monarchie, na czele których stali
      królowie, cesarze, faraonowie oraz innych duzi i mali tyrani - były
      właścicielami faktycznie wszystkiego w zasięgu ich władzy, w tym - wierzcie lub
      nie - ludzi. Reżimy te uznawały ludność za poddanych, nie obywateli. Oznaczało
      to, że ludzie byli traktowani jak podrzędne istoty, poddane woli panującego.

      W tych systemach społecznych instytucja opodatkowania była okrutnym środkiem
      otwartego ujarzmiania poddanych przez władców. Ponieważ władcy byli
      właścicielami wszystkiego, poddani chcący mieszkać na ziemi będącej własnością
      władców musieli za ten przywilej płacić. Nie, nie mieli oni żadnego legalnego
      prawa do ziemi, na której pracowali; nie mieli oni żadnego legalnego prawa do
      swej pracy; żadne z podstawowych praw jednostki nie miało prawnej ochrony.
      Prawo zapewniało władcom pełnię władzy i kropka, dopóki stopniowo ta absolutna
      władza nie zaczęła być kontrolowana i hamowana.

      W owym to czasie uznanie zyskała idea, że ci, którzy tworzą rządy są ludźmi, a
      nie bogami. Co za tym idzie, wielu zaświtało, że nie mają oni żadnego
      (boskiego) prawa do rządzenia kimkolwiek poza sobą samymi. Pomiędzy XI a XVIII
      wiekiem postępy zaczęła robić idea, że każdy człowiek ma podstawowe, naturalne
      prawo do swojego życia, wolności i własności. Każdy, kto chce wykorzystać pracę
      lub dobra kogoś innego, musi o to poprosić. Suwerenność musi przysługiwać
      obywatelom, nie rządom - to podstawowa rzecz odróżniająca obywatela od
      poddanego.

      Na tym polega znaczenie dobrze znanego sformułowania "zgoda rządzonych". Zgoda
      ta musi być uzyskana, jeśli chce się rządzić obywatelem - inaczej, niż to jest
      w przypadku poddanego. I w społeczeństwie w pełni wolnym nie może być od tego
      wyjątków. John Locke, angielski filozof polityczny, poszedł najdalej - choć
      wciąż nie całkowicie do końca - w kierunku rozwinięcia tej idei i jej
      konsekwencji.

      Oczywiście ci, którzy uważali, że wiedzą, jak inni powinni żyć - postępować i
      używać swego majątku - i upierali się, że wiedzą to dużo lepiej, niż osoby,
      którym ta "wiedza" ma być narzucona, sprzeciwiali się gwałtownie tej koncepcji.
      Walczyli oni zębami i pazurami, siłą swych ramion, odwołując się do tradycji i
      oczywiście używając fantazyjnej i wyszukanej argumentacji. I spór ten wciąż
      trwa.

      Ale nie jest wystarczająco rozległy i ma to swoją przyczynę. Z opodatkowaniem
      trudno walczyć, jak z każdym rabunkiem. Co więcej, w przypadku opodatkowania ci
      sami ludzie, od których zależy nasz opór wobec kryminalnego rabunku są
      entuzjastycznymi, lojalnymi zwolennikami rabunku.

      Lisy pilnujące kurnika

      Sędziowie, politycy, urzędnicy policyjni, wszelkiego rodzaju agenci rządowi -
      wszyscy będący częścią systemu, który Ojcowie Założyciele Republiki
      Amerykańskiej powołali do "zabezpieczenia tych praw" - pozostali, jak w czasach
      feudalnych, tymi samymi ludźmi, którzy dokonują rabunku. I stali się faktycznie
      gorsi niż ci rabusie, którzy wiedzą, że są przestępcami. Ci w rządzie i ich
      zwolennicy, broniący ich supremacji w społeczeństwie, często szczerze wierzą,
      że ich instytucja jest konieczna, chociaż przymusowa - pokrewna rodzicom czy
      opiekunom dzieci.

      Ludzie ci są przekonani, że ich usługi są dla nas tak żywotne, że nie muszą
      pytać nas o zgodę, by ich dostarczać, dopóki pewna, spora część obywateli nie
      odwoła ich przy pomocy pewnego rodzaju demokratycznego procesu (ale takiego, na
      który nie wszyscy się zgadzają). Że mogą swoje publiczne usługi narzucać innym -
      bez względu na to, czy ci, którzy mają z nich korzystać i od których
      konfiskowana jest zapłata - podatki - wyrazili na to zgodę.

      Jeśli Ojcowie Założyciele ulegliby namowom intelektualistów, którzy dziś
      entuzjastycznie bronią instytucji opodatkowania, to nie byłoby żadnych Stanów
      Zjednoczonych Ameryki, światowego bastionu wolności jednostki i żadnego światła
      nadziei na rozprzestrzenienie jego idei na dalsze obszary ludzkiego życia. Jest
      tak dlatego, bo na początku przywódcy tego kraju mieli rewolucyjną śmiałość
      żądać dla swych obywateli więcej wolności niż mieli jej mieszkańcy innych
      krajów. To wołanie zostało dziś poważnie przyćmione przez wołanie obecnych
      przywódców, którzy nie widzą nawet potrzeby wspomnienia o ochronie wolności
      jednostki jako jednym z podstawowych zadań rządu, a co dopiero rozszerzenia
      jej.

      Oczywiście, wołanie o wolność nie zawsze wystarcza, dlatego też na przykład
      niewolnictwo musiało zostać obalone i dlatego dalej jest tak dużo do zrobienia
      z linijkami zapisanymi w amerykańskiej Deklaracji Niepodległości. Ogólnie,
      pomimo kompromisów i niepowodzeń, wołanie o więcej indywidualnej wolności było
      jednym z kamieni węgielnych wyjątkowości Ameryki.

      Wołanie o zniesienie podatków, słyszane tu i tam, i wyrażane głównie w
      żądaniach cięć podatkowych, jest tylko kolejnym krokiem w kierunku wprowadzania
      w życie obietnicy amerykańskiej rewolucji. Podatki trzeba w końcu zastąpić
      formą opłaty za rządowe usługi, która będzie w pełni i bezkompromisowo zgodna z
      zasadą "zgody rządzonych". Oprócz takiego rozwoju sytuacji pozostaje nam
      jedynie szansa na wywieranie w tej sprawie nacisku: zmniejszanie podatków,
      prywatyzowanie usług i czynienie nas przez to bardziej wolnymi.


      --------------------------------------------------------------------------------

      Tłum. J. Sierpiński. Oryginalny tekst znajduje się na stronach "Laissez Faire
      City Times":
      www.libertarianizm.pl/machtax.html
    • wild Skończyć natychmiast podatkowe niewolnictwo! 10.01.03, 17:26
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3647245&a=3647245
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ 04.02.03, 13:37
      strony3.wp.pl/wp/liberter/libert-podat-niewol.htm
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ 08.04.03, 21:10
      .
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ 29.04.03, 01:19
      .
    • alfalfa Re: PODATKI TO KRADZIEŻ 07.05.03, 23:23
      Zapłaciłem (z bólem) ostatnio o 23.30 dnia 30.04 "dopłatę dochodowego" i
      uznałem, że trzeba podnieść. W górę!
      pzdr.
      • wild Re: PODATKI TO KRADZIEŻ. 06.06.03, 06:51
        nie w górę tylko w dół! wink
        • alfalfa Re: PODATKI TO KRADZIEŻ. 06.06.03, 11:51
          smile Faktycznie, co ja piszę? Dzięki za sprostowanie. Poprawię się.
    • wild PODATKI TO KRADZIEŻ. 08.06.03, 21:17
      www.libertarianizm.pl/podatki.html
      www.ilk.lublin.pl/frazesy/fraz00.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka