hugo_w2
30.05.09, 06:55
Imigracja jest przedmiotem ciągłego zainteresowania komentatorów i
publicystów, a także naukowców.
Ze zrozumiałych względów. Od paru dziesiątków lat niebywale wzrosła
fala imigrantów, uchodźców, poszukiwaczy lepszego miejsca na ziemi
niż ich własna ojczyzna. Skala zjawiska jest ogromna i ma wymiar
globalny. Ludzie uciekają przed wojną, głodem, wewnętrznymi
konfliktami. Szukają miejsc do spokojnego życia. Dążą też do krajów
zamożnych, gdzie i warunki egzystencji są lepsze, i możliwości
utrzymania się, znalezienia pracy – łatwiejsze.
Dlaczego ostatnio tendencje te nasiliły się? Z powodu globalizacji:
najbiedniejsi nawet w najdalszych zakątkach świata mają dziś dostęp
do źródeł informacji o warunkach życia gdzie indziej. Wiedzą więc,
że ich los jest przypadkiem, mogą zobaczyć, że gdzie indziej ludzie
żyją inaczej, lepiej. Dzięki filmom, telewizji, internetowi pokonana
została ważna psychologiczna bariera strachu, niepewności płynącej z
ignorancji.
Możliwości przemieszczania się są także dzisiaj ułatwione. O ile
dawniej tylko śmiałkowie podejmowali ryzyko wielkiej podróży w
nieznane, o tyle teraz ryzyko to jest znacznie mniejsze, a cel
wyprawy – znany.
Skala zjawiska jest tak duża, iż coraz częściej pojawia się
określenie "wędrówki ludów" na opis tego, co się dzieje, zwłaszcza w
Europie. Ze wschodniej części ruszyła w krótkim czasie potężna fala
na Zachód: ostatnio około miliona Rumunów wyemigrowało, wcześniej,
ok. dwóch milionów Polaków wyjechało; w samej Wielkiej Brytanii
znalazło się po 2004 r. ok. 800 tys. obywateli Europy Wschodniej, z
tego w większości Polaków. W mniejszej skali emigrują Bułgarzy,
Ukraińcy, Czesi, mieszkańcy republik bałtyckich. Niemcy wchłonęły 37
proc. tej ogromnej masy, Włosi – 22 proc., Szwajcarzy 8 proc.
Ale analogia z wędrówką ludów jest tylko częściowo trafna.
Mieszkańcy Zachodu także przemieszczają się coraz liczniej. Według
niepełnych danych za brytyjskim "Guardianem", 34 proc. Irlandczyków
z wyższym wykształceniem i 17 proc. Brytyjczyków mieszka poza
granicami swego kraju; w mniejszym stopniu zjawisko to dotyczy
Włochów (7 proc.) i Niemców (9 proc.) Wraz z postępującą zamożnością
i ułatwieniami w transporcie ludzie osiedlają się poza granicami
swych krajów, jeśli tam znajdują pracę i godziwe warunki życia.
Ale tego wielkiego europejskiego szczególnie ruchu ludności nie da
się wyjaśnić w pełni czynnikami ekonomicznymi. Nastąpiła jakaś
zmiana w świadomości społecznej, która praktycznie wyraża się w
podróżach, zmianie otoczenia, dziwacznej chęci pracy i osiedlenia
się gdzieś indziej, w obcym otoczeniu, a jednak swojskim, dzięki
globalnemu ujednoliceniu świata i całemu oprzyrządowaniu
elektronicznemu, które sprawia, że wszędzie jesteśmy coraz bardziej
u siebie.
Quelle PDN-NY(CK)