Dodaj do ulubionych

matematycy z EU

13.12.03, 00:36
cztery kraje tzw. duze (Niemcy, Wlochy, Francja, Wlk. Brytania) maja po 29
glosow w radzie. Polska i Hiszpania po 27. Dziwnym trafem o
polskiej "nadwadze" mowi sie zawsze porownujac Polske z Niemcami (39 mln
mieszkancow do 82 w Niemczech). Jakos nikt nie porownuje (ciekawe czemu)
Polski do Wloch czy Francji. A juz najbardziej mnie dziwi, ze Niemcy maja
tyle samo glosow co Francuzi choc w Niemczech zyje o 24 mln ludzi wiecej niz
we Francji. Jakos w wypadku tych razacych dysproporcji panuje ogolne
milczenie.
Polska ma o 17 mln mniej mieszkancow niz np. Wlochy i dwa glosy mniej w
radzie. Wlochy maja o 26 mln mniej mieszkancow niz Niemcy a glosow w radzie
tyle samo.
Niemcom bardzo sie nie podoba ponadproporcjonalny polski i hiszpanski wplyw
na podejmowane w EU decyzje, a zupelnie nie przeszkadza im fakt
ponadproporcjonalnosci pozostalych duzych krajow wzgledem nich samych.
Jak juz to juz panie Schroeder, jesli ma byc tak uczciwie, to jazda- glosic
program maximum i domagac sie zwiekszenia wplywu Niemiec wzgledem wszystkich,
a nie tylko Polski i Hiszpanii.
Obserwuj wątek
    • wojcd Re: matematycy z EU 13.12.03, 01:32
      Institorisie
      mysle, ze jest problem powazniejszy niz arytmetyka glosow. Mianowicie, stare
      kraje UE nie maja KONCEPCJI politycznej dla nowej Unii. Przeciez dolaczenie tylu
      krajow (+ nastepne czekajace w kolejce) wymaga przebudowy strukturalnej calej
      filozofii UE. Ja nie widze zadnych ruchow na tym polu.

      Wojciech
      • institoris1 Re: matematycy z EU 13.12.03, 01:54
        wojcd napisał:

        > Institorisie
        > mysle, ze jest problem powazniejszy niz arytmetyka glosow. Mianowicie, stare
        > kraje UE nie maja KONCEPCJI politycznej dla nowej Unii. Przeciez dolaczenie
        tyl
        > u
        > krajow (+ nastepne czekajace w kolejce) wymaga przebudowy strukturalnej calej
        > filozofii UE. Ja nie widze zadnych ruchow na tym polu.
        >
        > Wojciech

        co masz na mysli piszac o "koncepcji politycznej"?
        o ile wiem to koncepcja jest jedna i nazywa sie "postepujaca integracja".
        Problem polega na tym, by twor ten mogl jakos funkcjonowac (ale postepujaca
        integracja problem ten sila rzeczy rozwiazuje).
        napisz co rozumiesz pod "przebudowa strukturalna calej filozofii EU"

        Pewnie, ze arytmetyka to nie najwiekszy problem i tak wlasciwie to nie
        arytmetyke na obecnym szczycie idzie, ale o wprowadzenie dodatkowego mechanizmu
        (60% ludnosci EU musi stac za podejmowanymi uchwalami- tak wiec nasze 27 glosow
        wobec 29 Niemiec ulega przez ten mechanizm kolosalnemu oslabieniu).
        /wstrzymam sie chwilowo z dalszymi uwagami, poki nie okreslisz o czym gadamysmile/
        i.
    • pollak Re: matematycy z EU 13.12.03, 07:39
      UE to jakiś dziwny eksperyment w którym priorytetem stają się 'głosowania nad
      metodą głosowania' niż podejmowanie kwestii zasadniczych. Biorąc też pod uwagę
      fakt, że interesy krajów członkowskich różnią się pomiędzy sobą, będzie tam albo
      jeden wielki burdel, albo dyktat silniejszego. My (przynajmniej na razie) na
      wiodących dyktatorów nie nadajemy się, więc będziemy albo słuchać innych, albo
      przekrzykiwać się nazwajem. Tak czy siak nie jest to nam na rękę, bo trzeba za
      to słono płacić.
      • wolf42 Re: matematycy z EU 13.12.03, 07:56

        Jaka jest arytmetyka to lepiej zapytajcie sie tych z USA
        ktorzy prowadza Banki Kart Krydytowych.
        Oni to najlepiej teraz wiedza;szczegolnie teraz!!!!!
    • Gość: Podsumowanie Re: matematycy z EU IP: *.icpnet.pl 14.12.03, 17:12
      Institoris
      Powiem wprost to jest matematyka łeuropejska !!!
      ktoś tą łeuropą rządzić musi !( byleby nie byli to urzędnicy łeuropejscy).
      Najlepiej gdyby to były kraje wiodące !!!
      Ale krajom niewiodącym powinno przysługiwac prawo veta . Przecie chyba te kraje
      wiodące nie chcą podejmować decyzji godzących w kraje niewiodące ?? To dlaczego
      kraje wiodące tak się boją przysługującego prawa do veta zapisanego w Niceii
      krajom niewiodącym .
      Z tego wynika , ze kraje wiodące chcą zdaje się podejmować tylko decyzje
      godzące w interesy krajów niewiodących !
      • Gość: Emilek Re: matematycy z EU IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.03, 17:36
        Polski trzeba sie bac,bo moze rozlozyc cala Unie gospodarczo i sklocic politycznie.Francja i Niemcy to zaufani sojusznicy i to od 50 lat.I wysoko rozwiniete kraje.Hiszpania i Polska to takie prostaki.Hiszpania uczy sie dopiero demokracji,gdyz byla dziesiatki lat (do 70 tych)pod panowaniem faszystowskiego Franko a Polska podobnie,ale pod panowaniem komunistow.I tym krajom dac troche wiecej glosow!!!!!Nigdy!Toz to dzicz...
      • Gość: Podsumowanie II Re: matematycy z EU IP: *.icpnet.pl 14.12.03, 17:49
        Emilku
        Ta Polska doprowadziła do II wojny światowej , jakby spokojnie oddała się pod
        opiekuńcze skrzydła Hitlerka to Francja i Anglia nie musiałby prowadzić wojny
        światowej. Taka Polska może doprowadzić nie tylko do katastrofy łunii ale i
        świata , co było do udowodnienia. Bo jak wiadomo Polska w 1939 była
        niedoświadczonym państewkiem a taka francja i Anglia to doswiadczone państwa.
        Przez Polskę ta wojna swiatowa przez Polskę niedoświadczoną !
        • Gość: Emilek Re: matematycy z EU IP: *.dip.t-dialin.net 14.12.03, 18:19
          Niemcy od 1933-1945 byly faszystowskie.Jak Hiszpania do lat 70 tych.I widzisz,do czego doprowadzil ten faszyzm niemiecki.Roznica miedzy Niemcami,Hiszpanami i Polakami jest taka,ze Niemcy dostali tak w dupe,ze sie o 180 stopni zmienili.
          Na sile mozna wszystko szybciej zmienic niz pokojowo.Dlatego Hiszpanie i Polacy potrzebuja na zmiane dziesiatek lat,nie rozumieja sedna zjednoczonej Europy.
          Dla Polakow wszystko,co Niemiec proponuje,jest podejrzane.Wczoraj jeden dziennikarz polski w niemieckim programie na Phoenix (o pomniku wypedzonych) przytaczal Krzyzakow i wojne z nimi jako przykre doswiadczenie Polakow z Niemcami.Prawdopodobnie na widowni i wiekszosc telewidzow niemieckich tego nie zrozumiala.Bo jak mozna wojne z niemieckojezycznym zakonem porownywac do wojny narodow niemieckiego i polskiego.Facet sie po prostu osmieszyl.Mowi to przy doswiadczonych niemieckich politykach,ci mu przerywali,bo to bzdury.Facet powiedzial wiele innych bzdur.Niemcy o przyszlosci i pojednaniu,a Polak o tym ,jak to bylo kiedys.Dla Polakow przeszlosc jest wazniejsza niz przyszlosc.
    • watto Re: matematycy z EU 14.12.03, 17:58
      Dobrze, że wreszcie Polska nie daje sie już robić w balona.
      Ale i tak są w Polsce jeszcze tacy, którzy zdają sie nie rozumieć prostych spraw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka