Dodaj do ulubionych

Stalin "lodolamaczem" USA i Anglii

03.01.04, 19:09
W ksiazce pt. "Lodolamacz" jej autor - Wiktor Suworow, opisuje sposob
w jaki Stalin dazyl przed woina do realizacji swojego celu - podboju i sowjetyzacji
calej Europy. Radziecki dyktator mial jakoby po kryjomu popierac i finansowac
ruch faszystowski w Niemczech, przez co Hitlerowi bylo o wiele latwiej objac wladze
w tym kraju w roku 1933. Ale Stalin, pomagajac zasiasc Hitlerowi w fotelu
kanclerskim "wiedzial od samego poczatku", ze
skazuje go na "zaglade". Hitler "zrobil swoje" i przegral, a spryt Stalina
zaowocowal rokiem 1945, w ktorym Sowjeci powiekszyli swoje imperium o tereny
po Labe, a zachodni alianci jeszcze im w tym pomogli. Tak wiec zarowno Churchill
jak i Roosevelt, chcac nie chcac, wystapili w roli "narzedzi" okrutnego i
przebieglego dyktatora z Kremla. Sam Hitler byl w tej grze "lodolamaczem" Stalina.

Tymczasem rzeczywistosc wydaje sie byc nieco inna, gdyz sam Stalin byl rowniez
"lodolamaczem". Oto dlaczego.
W roku 1939 Hitler napada na
Polske, a Stalin po odczekaniu 16 dni i przekonaniu sie, ze Polska nie wygra
zadaje jej "cios w plecy". Sojusznicy - III Rzesza i ZSRR odbywaja razem defilade
zwyciezcow w Brzesciu nad Bugiem. W roku 1940, po upadku Francji, cala juz niemal
Europa lezy "u stop" Hitlera, a jedynym jego przeciwnikiem pozostaje tylko
Anglia, zwana przez wielu "wyspa ostatniej nadziei". USA sa neutralne, ZSRR jest
sojusznikiem Niemiec. Malo kto wierzy, ze "wyspa ostatniej nadziei" zdola oprzec sie
potedze wojsk fuehrera. Ale Anglia odmawia wszelkich propozycji pokojowych wysuwanych
przez Niemcy w jej kierunku.
"Jak to?" - dziwia sie mieszkancy Berlina. "Czyz to nie glupota?" Kazdy bowiem wie, ze
potega lotnicza III Rzeszy jest ogromna i najnowoczesniejsza na swiecie. To
przeciez "Heinkle" i "Stukasy" torowaly droge czolgom niemieckim w czasie
"wojny blyskawicznej",ktora "rzucila na kolana" wiekszosc przeciwnikow Niemiec.
W przyszlosci potega lotnicza USA "usunie w cien" luftwaffe Goeringa, ale nastapi to
dopiero za kilka lat.
Anglicy w roku 1940, walczacy samotnie, wytrzymuja psychicznie wielki stres i
nie uginaja sie. Maja mniej samolotow od Niemiec, ale conajmniej rownie
nowoczesnych, maja radar i swietnie zorganizowana obrone. Ale jest pewne, ze na
bardzo dluga mete sami nie wytrzymaja. Premier Winston Churchill organizuje koalicje
antyhitlerowska. Maja do niej wejsc Stany Zjednoczone i ZSRR. Z Rosja prowadzone sa
rozmowy za "plecami Hitlera". Stalin szykuje kolejny "cios w plecy", tym razem III Rzeszy.
"W nagrode" obiecano mu pewnie udzial w podziale "lupow" po zwyciestwie. On tez ma
rzecz bezcenna do zaoferowania - ogromne zasoby ludzkie, karne, zdyscyplinowane,
bezwzgldne i nie zalujace krwi pod czujnym okiem NKWD. Tak wiec wyglada na to, ze to Stalin
byl "lodolamaczem" Anglii. Kilka rzeczy jednak wymknelo sie spod kontroli. Po pierwsze,
Hitler wyczul "podstep" i zaatakowal pierwszy - wbrew wszelkiemu rozsadkowi napadl na ZSRR.
Nic mu to jednak nie pomoglo, uniknal "ciosu w plecy", ale i tak przegral.
Anglia zas, bedaca podobnie jak Niemcy, glownycm graczem na poczatku wojny, utracila
swoje znaczenie pod jej koniec, gdyz wylonili sie nowi "wielcy": ZSRR i USA. W nastepnych
latach Anglia utraci wiekszosc swoich kolonii, ktore odda bez walki, rozumiejac ze
nastaly juz inne czasy. Anglia przestanie byc "lwem", chociaz bedzie nadal czyms
wiecej niz "kotkiem". Stalin byl rzeczywiscie madry zmieniajac sojusznika z
Niemiec na Anglie, gdyz Hilterowi marzyla sie w przyszlosci kolonizacja Rosji przez
Niemcy, o czym nieoparznie rozglosil calemu swiatu w swojej ksiazce "Mein Kampf".
Traktowal wiec sojusz z ZSRR jako tymczasowy i mial innych za "oslow".
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka