liii_luuu
16.09.05, 12:51
byłam dziś u psychologa. nie jakoś prywatnie, tylko w poradni zdrowia
psychicznego.
tak jak się spodziewałam ta wizyta nic nie wniosła.
on wychodził z założenia że IBS jest głównie wytworem psychiki, i że lekarze
nazywają tak to czego nie potrafią wytlumaczyć.
podobnie jak i ja uważa że IBS tak na prawde nie istnieje, że jest zawsze
jakiś konkretny powód. choćby wprost niemozliwy do odnalezienia, ale jest.
psychika mi takich cudów z jelitami nie wyprawia.
i rozmowa z nim w zasadzie sprowadziła się do tego że poopowiadałam o mojej
walce z lekarzami. pośmialiśmy się troszkę. stwierdził, że nie mam potrzeby
leczyć psychiki. że powinnam dalej szukać jakiś nieprawidłowości w z
jelitami. kazal mi zrobić sobie kolonoskopie. dopiero jak już wyczerpie
wszystkie mozliwości to wrócić do niego.
nie wiem co o tym sądzić.
byłam tez u pani psycholog, tylko że nie miała wolnych terminów na wrzesień i
odesłała mnie własnie do tego faceta.ale ona stwierdziła że potrzebowałabym
kilku spotkań. a on po pierwszym stwierdził że nie ma sensu żeby przychodziła.
ale cięzko się gada z młodym , przystojnym psychologiem, który cały czas
patrzy ci się w oczy i analizuje cię, świdruje spojrzneiem:)o czymkolwiek
cięzko się gada, a co dopiero o IBSie:)