Dodaj do ulubionych

podejście lekarzy

16.02.06, 12:59
moim zdaniem do pacjenta z IBSem trzeba mieć podejście, które go uspokoi,
wyjąsni mechanizmy tej choroby, rozwieje wszelkie wątpliwości a nie załamie
całkowicie. a hasłem przewodnim powinno być "wyeliminować wszelkie inne
mozliwe przyczyny".
byłam wczoraj prywatnie u gastrologa. oczywiście po wizycie totalne
załamanie. wychodziłam prawie ze łzami w oczach.
byłam u niego po raz drugi. jego podejście w moim odczucuiu było "po co mi
znowu głowe zawracasz, masz IBS, nie pokazuj się wiecej":(
dostałam jak zwykle duspatalin.
pytałam o jedzenie, nie dostałam żadnych wskazówek. usłyszałam tylko jakieś
uwagi w stylu, że chciłabym gotowy przepis na wszytsko, gotowa liste co
jesć, gotową liste leków, że chcę gotowych przepisów na życie. przesadził. w
każdym badź razie poczułam się jak śmieć:( nie nadaję się do niczego, nie
potrafię sobie radzić z życiem to i mam IBSa.
stwierdził, że to dopiero początek choroby. i dyskretnie zaznaczył, że może
byc gorzej:(
wszytskiemu winna jest podświaodmość, psychika. nawet powstawanie gazów jest
przez stres. nawet jak wydaje mi isę że się nie stresuje, to gdzieś w
podświadomosci moge miec jakieś lęki, itd. wiec niekończący się IBS. jak mogę
zapanowac nad niekontrolowaną przeze mnie częścią podświadomości.
po prostu NO FUTURE:(:(

już nigdy więcej do tego faceta nie pójdę:( ale ja cały czas trafiam na
takich lekarzy. dostaję tylko ochrzan:(

no i nie ufam już żadnemu.
u innej pani gastrolog dostałam jakiś psychotrop Amitriptylinum. jeszcze w
gabinecie zapytałam czy to ma jakieś skutki uboczne. usłyszałam" przeciez te
leki mają ci pomóc a nie zaszkodzić". jak w domu przeczytałam ulotkę to
zwątpiłam. dosłownie wszytsko może nawalic w organixmie po tym. no i
oczywiście osłabiona sprawnośc psychoruchowa. nie wzięłam tego bałam się.

przerasta mnie to wszystko...
dziś u dermatologa na mój permanentny trądzik dostałam jakis antybiotyk. nie
biore antybiotyków. chyba że ejst już konieczność. sprawdziąłm na necie, na
forach i było zwykle to samo - trucizna, mnóstwo skutków ubocznych:(
już chyba wole problemy z cerą niż mieć ciągle biegunkę:(
i dostałam skierownaie na badanie hormonów. pani doktor ma w zamyśle
przypisac mi jakieś hormony:( coś mówiła o Diane 35.
boję się. nie chcę hormonów:(

czuje się jak stara baba:(:(:( to po 50-dziesiątce powinien się dopiero
zaczynać sypać organizm, a nie w wieku 20 lat:(:(

ciągle jest we mnie jakaś złosć do świata.
płakać mi isę chce podczas obiadu gdy nie mogę sobie zjeśc tego na co mam
ochotę, wziąc surówke, bo mam murowana biegunkę, a moja ponad 70-letnia
babcia może jeść co chce, nie ma żadnych problemów z zołądkiem:(w ogóle ma
więcje energi niż ja:(:(
Obserwuj wątek
    • pogudka Re: podejście lekarzy 16.02.06, 13:54
      :* wiem,że to się łatwo mówi, ale... głowa do góry! Ja do tej pory spotykałam
      się z życzliwymi lekarzami, ale po ostatniej wizycie u superpani gastrolog
      odechciało mi się tam zaglądać.... po prostu siłą chciała mi wmówić "Proszę
      pani..jest poprawa!" takim wstrętnym pobłażliwym tonem. Zapytałam kiedy następna
      wizyta (jakoś moim zdaniem ten ibs wcale się nie rozwiązał) a ona pokręciła
      nosem "..no..jak już będzie się coś bardzo działo to niech pani wejdze, ale
      wolną wizytę będzie pani miała dopiero za trzy miseiące" .i generalnie
      spoglądała na mnie z politowaniem jak na jakąś chorą na głowę nastolatkę.a całe
      jej leczenie opierało się w terorii "żryć tabletki i jakoś żyć"....grrrr ubić tę
      rasę lekarską... jak wyszlam z gabinetu pół dnia płakałam.

      ALe teraz, kiedy trochę ochłonęłam, wiem, że uleganie lekarzom nie ma sensu, to
      my jesteśmy ważni,a nie oni i tylko tak trzeba myśleć.
      Póki co bojkotuję służbę zdrowia, łapię się mniej konwencjonalnych środków, jak
      joga i ziółka od Bonifratrów i od kilku miesięcy naprawdę jest lepiej..ale żeby
      nie zapeszyć [.....] :) Jeśli to by nie pomogło (ale wierzę, że pomoże) wrócę
      na ścieżkę konwencjonalnej medycyny i do znudzenia będę zmieniac lekarzy, aż
      znajdę kogoś kompetentnego.
      Bo problem tych lekarzy polega na tym, ze 1 - nie znają dobrze tej choroby
      2 - bagatelizują i uważają, że to śmieszna dolegliwostka
      3 - działają rutynowo, niekompetentnie, nie potrafią ROZMAWIAĆ z pacjentem, a
      więc są w ogóle do dupy lekarzami.
      Dlatego nie można się zrażać tylko trzeba szukać....Najważniejsze nie tracić
      nadzieji!!!!! To nie ma brzmieć jak puste frazesy, to po prostu jedyne wyjście.
      Naprawdę wszyscy przechodzimy przez to samo,więc wiemy o czym mówimy...

      Pozdrawiam i niechaj zdrówko wreszcie dopadnie nas :)
      • liii_luuu Re: podejście lekarzy 16.02.06, 14:35
        dzięki za ciepłe słowa:)
        staram się jak mogę nie tracić nadzieji, ale wiadomo, że czasem to badrdzo
        trudne. zwłaszcza po wizytach u lekarza...
    • tomiis podejście lekarzy 16.02.06, 19:40
      Niestety smutną rzeczywistością są nasi lekarze... :( Pamiętam jak pierwszy raz
      byłem u gastrologa i opowiedziałem mu o swoich problemach to się roześmiał,
      poradził mi żebym się nie denerwował niepotrzebnie, znalazł sobie dziewczyne i
      wszystko się ułoży. Nie denerwować się w naszej sytuacji raczej niemożliwe, z
      dziewczyną oczywiście mi nie wyszło i po wielu latach nic się nie ułożyło a
      jedynie z roku na rok jest gorzej. Tak jak każdy poszłem oczywiście do innego
      "fachowca", każdy z nich miał inną teorie i inne rady ale wszystkie
      bezskuteczne. Po każdym wyjsciu z gabinetu olbrzymie załamanie i bezradność. Ale
      po ponad 9 latach "wędrówek po lekarzach" musze przyznać ze trafiłem na doktorka
      który jako pierwszy rozumiał i słuchał to co do niego mówiłem. Zrobił porządnie
      niezbędne badania, wytłumaczył pare spraw itd. Tak sobie myśle jak teraz
      wyglądało by moje życie gdybym trafił do niego 9 lat temu.
      • liii_luuu Re: podejście lekarzy 17.02.06, 10:23
        tak sobie czytam o dziewięciu latach wędrówek po lekarzach, pięciu. i tak sobie
        myślę, że ja dopiero taki uświadomiony IBS, i tą wędrówkę mam od 1,5 roku. to
        nie wiele. ale nawet się nie obejrze kiedy i mi stuknie 5 lat:( mieszkam w
        małym mieście więc nie mam za bardzo po kim wędrować. tam gdzie studiuje nie
        mam pojęcia do kogo się zwrócić. tak w ciemno to trudno.zresztą znalazłam taki
        jeden , nie wiem jak to nazwac, może ośrodek zdrowia, ale nie bede chodzić po
        kolei do każdego przyjmującego tam gastrologa:( zwłaszcza jeśli np. kartoteka
        jest jedna, a nie osobno do każdego.

        każdy lekarz mowi mi co innego:(
        nie wiem którą wersje mam wybrać. ale przeciez to oni kończyli medycynę , nie
        ja. to oni mają wiedzieć lepiej.
        pani alergolog powiedziała, że to na pewno helicobacter pylori i musze zrobić
        gastroskopię.
        pan gastrolog( ten prywatny) powiedział, że to IBS, nie ma co robić
        tych "strasznych badań", i że o helicobacter w takim przypadku jak mój to się
        mówiło 10 lat temu.
        pani doktor z przychodni ( jedyna kompetentna osoba jaką spotkałam, ale tylko
        zwykły lekarz rodzinny) powiedziała że aby miec pewnośc o IBS trzeba zrobić
        kolonoskopie.
        chirurg poświęcił mi kilka minut i o nic nie pytając kazał kolonoskopie zrobić.

        w między czasie wyszła mi z badań kału glista ludzka. niby wyleczona.
        ale gdy poszłam do innego lekarza rodzinnego proszą co badanie kontolne kału to
        usłyszałam,że ja tej glisty w ogóle nie miałam, że może kiedyś tam była i sama
        znikła i tylko jakieś tam ślady zostały i wyszły w badaniach.
        a wczoraj, postanowiłam po kilku miesiącach sprawdzić, usłyszałam, od innego
        lekarza, coś odwrtonego. że ta glista raz wychodzi w badaniahc a raz nie. że
        nawet jesli wynik będzie dobry to i tak moge ją mieć:(:(

        i jak tu nie zgłupieć i nie miec problemów z psychiką?:(

    • asia23bb Re: podejście lekarzy 16.02.06, 20:08
      Oj, jak ja to rozumiem. Bylam u kilku gastrologow, gdzie uslyszalam, ze
      jestem 'wyjatkowym przpadkiem' (??!!), ze sa to zaburzenia czynnosciowe i
      przejda(!!), ze glownym sprawca jest mleko (ktorego juz dawno nie pije).

      Nie chce wrzucac wszystkich lekarzy do jednego worka, ale z moich doswiadczen
      wynika, ze niewielu z nich zna sie na IBS-ie:( Ale na pewno sa jacys dobrzy i
      pozstaje mi tylko zyczyc Ci, abys na takowego w koncu trafila!
      Trzymaj sie!
      pzdr

      • darotka1 Re: podejście lekarzy 17.02.06, 15:51
        Drogie IBS-owe Siostry i Bracia

        Z waszych powyższych postów (zwłaszcza z tego inicjalnego) można by utkać
        ostatnie 2 lata mojego życiorysu.
        Jak dotąd najgorsze wspomnienia mam ze szpitala, kiedy robiono mi
        kolonoskopię...po prostu publicznie mnie tam wyśmiano, podczas obchodu.
        Pozostali "specjaliści" mniej lub bardziej dawali mi do zrozumienia, abym nie
        zawracała im ich (zapewne zdrowej) dupy.
        Niebawem wybieram sie do dermatologa, bo moja cera wyglada ostatnimi czasy jak
        powierzchnia Marsa ( czynne wulkany, wygasłe kratery, ziejące, odbarwione
        dziury po wybuchach;)Wiem, ze nie będę mogła brać antybiotyku p.trądzikowego
        (wiadomo side effects:/), nie wiem też czy wystarczy zewnętrzne działanie
        leków, aby zlikwidować ten skórny dramat...ale spróbuję.
        Zastanawiam się też, czy to własnie IBS nie jest przyczyną moich problemów
        skórnych.
        Może to zalegajace toksyny, wybijają mi się trucizną na twarzy (postać
        zaparciowa).
        Może to leki (chociaż podobono są z tych bezpiecznych...)
        Nie wiem.
        Ale spróbuję
        Po raz kolejny.
        Bo dla mnie to jest właśnie istota IBS - próbowanie. Ciągle od nowa i od nowa...
        Wasza (też często wątpiąca) Darotka.
        Trzymajcie się.
        • liii_luuu Re: podejście lekarzy 18.02.06, 11:14
          te problemy z cerą musza być spowodowane przez IBS. nie ma mowy żeby jakieś
          maści, kremy, itd. pomogły. to coś wewnątrz jest nie tak i efekty widac na
          skórze. ale nigdzie się nie natknęłam żeby własnie trądzik był jednym z
          objawów, czy skutków IBSu. a może to coś innego jest wewnątrz nas? coś co
          zatruwa.
          wszystkiemu winna jest nasza głowa, jak mówią lekarze. i przez tą zjechaną
          psychikę wariują jelita, cera jest okropna, w efekcie całkowity rozkład życia?:
          (:(:( i IBS jest chorobą łagodną, tylko pogarszającą standard życia, jak to
          czytałam gdzieś? to życie przestaje właściwie istnieć. problemy ze studiami,
          problemy z pracą, nie istniejące życie towarzyskie, nienawiść do samego siebie.
          czasem to aż nie chce się patrzec w lustro:(

          nie tylko cera jest u mnie fatalna. włosy są w okropnym stanie. a teraz to
          jakieś szczególne pogorszenie u siebie obserwuje.

          jesli się okaże że z hormonami w porządku, to z ta cera zostanę w martwym
          punkcie.
          zwalić na IBS? że tak ma być i koniec, nic się nie da zrobić?:(
          • ara67 Re: podejście lekarzy 20.02.06, 10:10
            robilas morfologie i rozne takie ?
            moze masz problemy z wchlanianiem czy nietolerancje pokarmowa w rodzaju
            celiaklia - ma ona takze odmiane skorna - dermatolog powinien sie zorientowac
            ale podobno nie wszyscy potrafia
            w takim przypadku dieta znacznie by poprawila Twoj stan zdrowia
            czasami lekarze probuja wmawiac ze celiaklia nie wystepuje u osob doroslych
            tyle, ze to nieprawda
            wiem ze robienie nieustajacych badan jest wyjatkowo przykre a takze bez
            skierowania kosztowne ale lepiej je zrobic, niz dalej sie mordowac...
            nie jestem lekarzem, wiec nie powinnam sie wymadrzac...
            • liii_luuu Re: podejście lekarzy 24.02.06, 15:47
              słowa "celiakia" czy też "kandydoza" to się już nawet boję wymawiać...każdy
              mówi, że te choroby daja objawy wymagające leczenia szpitalnego, itd.

              z badań na hormony chyba mi wyszło dobrze. chyba bo lekarz u którego byłam to
              był ten typ u którego nie można się odezwać, zadawać pytań. on jest wyrocznią i
              nie ma mowy o jakimś wtajemniczeniu. to się ponoć sprawdza z dniem cyklu w
              którym pobrano krew. on o nic nie spytał, tylko powiedział, że w normie i nie
              ma się co pakowac w hormony.
              nie zastanawiał się nawet jakie moga być przycyznyn problemów ze skórą. co go
              to przeciez obchodzi. dał mi jakaś kolejną maść i do widzenia. cholera, może
              ktoś w reszcie zaczął by leczyć przyczynyn? może by jakoś powiązać te problemy
              z jelitami z tradzikiem?

              kolejna wizyta u lekarza po której mam łzy w oczach... do końca zycia bede mieć
              trądzik:(:(
              do końca życia będe mieć zaaprcia, biegunki, gazy, bóle brzucha:(
              sama się przecież nie wyleczę.

              • nastolat Re: podejście lekarzy 25.02.06, 00:32
                Hej,sorry że wtrące,ale jeśli nie robiłaś posiewu kału na grzyby,to radziłbym wykonać,bo dopoki nie zrobiłem badania na candide bardzo długi czas myślałem że mam IBS,teraz juz wiem co mi jest i moge działac,próbowałem się leczyć na IBS ale bez skutków.Więc moja mała rada,zrób badanie.
                • liii_luuu Re: podejście lekarzy 25.02.06, 10:31
                  robiłam badania na grzyby, lamblie, wszelkie robaki. tylko z tymi grzybami nie
                  wiem jak to jest. ostatnio widziałam cennik badań i było badanie na zarodniki
                  grzybów, na grzyby drożdżopodobne ujemne i osobno dodatnie. nie sądze żeby
                  zrobili mi wszytskie te wymienione bo wyniosło by to ich wg cen ok. 80 zł.
                  a kiedys o USG usłyszałam "a dam pani to skierowanie, a niech stracę, chociaz
                  przed chwilą wysłałam tez jedną panią". z tego jak się do mnie odnosiła
                  powiało takim" doproawdzi nas pani do bankructwa".

                  jak czytam objawy kandydzoy to bardzo duzo się zgadza. ponadto w dzieciństwie
                  dostawałam często antybiotyki. no ale ponoć nie mam kandydozy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka