pln38
17.05.06, 18:04
Długo zastanawiałem się czy wysłać tego posta. Nie jestem być może
przypadkiem do końca pasującym do profilu tego forum, ale tym razem "czuje że
muszę".
Zacznę od tego że mam 22 lata. Problemy "okołożołądkowe" występowały u mnie
od dawna. W podstawówce i liceum często bardzo stresowałem się szkołą. Przed
wyjściem z domu musiałem codziennie odsiedzieć swoje w toalecie. Potem gdy
już byłem poza domem nie miałem sensacji.
Nieco poważniejsze kłopoty zaczeły się w jakiś rok po maturze. Zacząłem
widywać krew w..,uhm, wiecie w czym :) Skończyło się wizytą u chirurga i
badaniem (rektoskopia) które nic nie wykazało - lekarz stwierdził że
przyczyną problemu są hemoroidy. Uspokoiłem się nieco. Potem doszły inne
problemy - częściej chodziłem do toalety, niekoniecznie (choć często) typowa
biegunka ale czasem takie chodzenie "na raty" po którym czułem że i tak coś
jeszcze we mnie siedzi. Do tego dziwne uczucie w podbrzuszu,czasem po prostu
ból. Żeby było śmieszniej to znów: im więcej siedzę w domu i myślę tym mi
gorzej. Kiedy jestem na uczelni(studiuje zaocznie, nie pracuje), z
przyjaciółmi, gdziekolwiek - jest względny spokój.Wszystko razem wzięte nie
było więc nawet bardzo dokuczliwe, ale na dłuższą metę mocno zszargało mi
nerwy. To z kolei powoduje sprzężenie zwrotne. Błędne kółeczko. I strach: co
jeśli lekarz się mylił ? Można się domyślić jakie rzeczy chodzą mi po głowie.
Dopiero niedawno wpadłem w internecie na artykuł o ZJN. Paradoksalnie -
jakoś mi to pomogło. Potem dotarłem na to forum i trochę mnie ścięło -
niektórzy z was muszą mieć naprawdę ciężki żywot.
I dopiero teraz naprawdę się boję: boję się iść do lekarza, boje się
kolejnego wesołego badania w rodzaju tamtego jakie przeszedłem, boje się że
moje życie stopniowo coraz bardziej będzie się upodobniać do niektórych
opisanych tu przypadków, i boje się tego "co jeśli to nie o ZJN chodzi".
Jestem w proszku. Przepraszam że zawracam wam głowę.