jjss3
12.03.07, 22:12
Otóż po jakimś czasie szukania informacji o zaburzeniach jelitowo żołądkowych
trafiłem właśnie tutaj. I wydaje mi się że to właśnie IBS. OD kilku lat mam
problemy z żołądkiem/jelitami. Zaczęło się to na wskutek silnego stresującego
przeżycia do tego czasu w ogóle nie znałem pojęcia stres, potem wydawało mi
się że jest wszystko ok i także wydaje mi się tak teraz. Tylko nie wiem czy
sam siebie nie oszukuję, mówię sobie że jestem bardzo spokojny ale chyba tak
nie jest, chociażby dlatego że jak chce sobie rano posłodzić herbatę to mi się
ręka trzęsie. Byłem raz na gastroskopi i nic poważnego mi nie wykryli,
gastrolog powiedział, że to prawdopodobnie w sferze psychicznej coś jest, ale
jakoś nie chciało mi się w to wierzyć. Osobiście największe problemy mam z
jedzeniem. Nie mogę normalnie zjeść, tzn. jem bardzo powoli i przeżuwam długo
jedzenie w buzi inaczej poprostu bym zwrócił. W ogóle nie odczuwam uczucia
głodu a jedzenie staje się nieprzyjemnym obowiązkiem. A żołądek jakby w ogóle
nie trawił i jedzenie cały czas tam siedziało. Do tego przeszkadza mi
szczególnie nad ranem brzydki oddech, który likwiduję dopiero po oczyszczeniu
języka z białego nalotu, poza tym mam uczucie dziwnej kwasowości w ustach.
Pewnego dnia wziąłem na spróbowanie leku przeciwlękego/przeciwdepresyjnego
doxepin (stary lek, nie dla mnie przepisany) co się okazało, poczułem się
bardzo przyjemnie na żołądku i w niedługim czasie chciało mi się wpier...lać
jak nigdy. Od czasu do czasu to biorę ale w niezbyt mocnych dawkach dlatego
problem zaraz powraca. Osobiście nie chcę stosować psychotropów ale z tego co
widzę wszystko inne zawodzi, a boję się że mogę się od nich uniezależnić,
osobiście nie mam żadnych większych problemów a w przyszłości czekają mnie
przecież jeszcze większe. Co robić czy psychiatra i psychotropy to jedyne
wyjście??!!