kontrolerzy wkd

13.05.09, 15:17
moja córka miała nieprzyjemne spotkanie z kontrolerami w wkd (byli
bardzo niekulturalni).
Bardzo prosze o informację czy ktoś z Was miał podobne doświadczenie
lub był czegoś takiego świadkiem. Może po prostu panowie
mieli "gorszy dzień", a moje dziecko pecha.
pozdrawiam
ptysia
    • bbastek13 Re: kontrolerzy wkd 13.05.09, 18:53

      ja nie miałem przypadku zeby byli niemili, ale miałem inną przygodę -
      kiedys nie wziąłem z domu portfela, w którym miałem bilet
      kwartalny. Dostałem mandat, odwolalem sie wysyłając kopię biletu i
      po uznaniu mojego odwolania zaplacilem "oplate manipulacyjną". Za
      poł roku dostałem kolejny mandat za jazde bez biletu - wystawiony w
      dniu, kiedy wogóle nie jechałem kolejką (miałem okres pracy
      zmianowej, pomijając fakt, ze zawsze mam bilety kwartalne). Po okołu
      roku koresponencji z ichnią windykacją, straszenia sądami itp
      dostałem wezwanie na policję, gdzie okazało się że jestem jednym z
      wielu w ten sposób "wkręconych" przez pomysłowego kanara ludzi -
      siedząc w domu wystawiał mandaty na pozyskane wcześniej dane...
      Teraz też pwenie siedzi i nic nie robi, mam nadzieję :)
    • zwierz.alpuhary Re: kontrolerzy wkd 13.05.09, 19:28
      ja osobiście nie miałem z nimi problemów, ale byłem świadkiem, że potrafią być nieprzyjemni. Praca niefajna to i ludzie niefajni do niej trafiają.
    • szalona.manuela Re: kontrolerzy wkd 14.05.09, 12:14
      raczej nie mialo pecha, osobiscie bylam swiadkiem jak młodą dziewczynę
      wyciągneli na rakowie z kolejki i nawalali pięściami.. nie wiem co im
      powiedziala, ale czego by nie powiedziala to dwoch bykow lejących chudziutką
      dziewczynę to jawny rozbij

      poza tym są panami kolejki, sa chamscy, niemili i nie mają czesto racji
      • humptyangel Re: kontrolerzy wkd 14.05.09, 15:05
        szalona.manuela napisała:

        > raczej nie mialo pecha, osobiscie bylam swiadkiem jak młodą dziewczynę
        > wyciągneli na rakowie z kolejki i nawalali pięściami.. nie wiem co im
        > powiedziala, ale czego by nie powiedziala to dwoch bykow lejących chudziutką
        > dziewczynę to jawny rozbij
        >

        Ciekawe, że nikt o tym w prasie nie napisał. Robię już trochę w branży
        transportu publicznego dla instytucji publicznych też i do tej pory nie
        spotkałem się z pobiciem pasażera przez kontrolera. Na odwrót - owszem tak.

        > poza tym są panami kolejki, sa chamscy, niemili i nie mają czesto racji

        A pasażerowie nie znają prawa przewozowego i regulaminu przewozów danego
        przewoźnika.
        Fakt faktem, że sposób podejścia kontrolerów w Warszawie a np. na Podlasiu jest
        diametralnie inny.
        • zwierz.alpuhary Re: kontrolerzy wkd 14.05.09, 15:41
          > Ciekawe, że nikt o tym w prasie nie napisał. Robię już trochę w branży
          > transportu publicznego dla instytucji publicznych też i do tej pory nie
          > spotkałem się z pobiciem pasażera przez kontrolera. Na odwrót - owszem tak.

          ja tak na szybko chyba ze dwa przypadki sobie przypominam, ostatni w Łodzi, gdzie skopali jakąś panią z marginesu, która ich zbluzgała w tramwaju.
        • szalona.manuela Re: kontrolerzy wkd 14.05.09, 16:20
          Może pisali, może nie nie wiem...
          OK, własny mój przykład - jechałam na gapę z premedytacją, tzn. myślałam, że mam
          w kieszeni jeszcze 10 zł, okazało się, że nie, zero karty bankomatowej,
          telefonu, wracałam z biblioteki (cała zaczarowana), no ale przecież jakoś wrócić
          do Pruszkowa musiałam, bywa.
          Oczywiście kontrola była i powiedziałam wprost, że biletu nie mam. To wiesz co
          Ci powiem? Że dostałam praktycznie propozycję łóżkową w zamian za niespisanie..
          no sorry ale za 100zł to przy trasie katowickiej może są chętne.. haha no jak
          zabrzmiało.. za żadną kasę i taka propozycja była po prostu na strzelenie gościa
          w pysk, za co na pewno by mi oddał

          Myślę, że normalni pasażerowie znają regulamin. Szkoda, że kontrolerzy do
          pijącej piwo w kolejce ekipy nie podejdą, ale do staruszki, która o minutę
          przekroczyła czas jazdy podchodzą jak do przestępcy. To nie są historie
          zmyślone, trochę się najeździłam wkd-ką.
          Chamstwa, a szczególnie przemocy fizycznej nic nie usprawiedliwia. Seria
          głośnych artykułów o firmie kontrolerskiej z Pomorza swego czasu wstrząsneła
          opinią publiczną, ale reportaż kilka miesięcy później pokazał, że się nic
          absolutnie nie zmieniło..


          Spotykałam i miłych kontrolerów, tzn . normalnych ale raczej w komunikacji
          miejskiej warszawskiej.

          No i szokiem dla mnie była jedna sytuacja, zaznaczam że forma a nie efekt
          końcowy mnie zaskoczył, gdy dziewczyna jechała z małym dzieckiem i ją dwóch
          gości złapało bez biletu.. ok jakaś łzawa opowieść..w każdym razie kanar już nie
          do niej, ale do dziecka powiedział "niech ci mamusia za to, ze nie dostala dzis
          mandatu kupi lody" i kontrolerzy wysiedli. I tak jak mowie, nie o podarowanie
          kary chodzi, chociaz to tez jakis ewenement, ale o potraktowanie czlowieka,
          sposob odezwania sie, zwykłą ludzką zyczliwosc.

          • przewoz_pw Re: kontrolerzy wkd 15.05.09, 15:16
            > Chamstwa, a szczególnie przemocy fizycznej nic nie usprawiedliwia. Seria
            > głośnych artykułów o firmie kontrolerskiej z Pomorza swego czasu wstrząsneła
            > opinią publiczną, ale reportaż kilka miesięcy później pokazał, że się nic
            > absolutnie nie zmieniło..

            Śledziłem tą sprawę... Po serii artykułów zaczęły się pojawiać filmiki na youtube pokazujące drugą stronę medalu, czyli zachowanie pasażerów wobec kontrolerów... Potem się okazało, ze nie wszystkie historie z gazet działy się tak, jak to opisywały ofiary..
            Część zarzutów była trafiona, część nie.. W każdym razie na pewno warto walić skargi, jak kontroler przekracza swoje uprawnienia, choć często bywają prowokowani do niektórych czynów.
    • monika3411 Re: kontrolerzy wkd 14.05.09, 17:02
      Raz kontroler w wukadce mi odpuścił. Zapomniałam skasować bilet.
      Zawsze jeżdże na miesięcznych/kwartalnych, więc jestem
      przyzwyczajona, że nie kasuję biletu. Tym razem jechałam na
      jednorazowym. Cholernie bolał mnie ząb, byłam opuchnięta i
      zapomniałam o tym nieszczęsnym bilecie. Nie chciało mi się
      dyskutować, więc od razu podałam dowód do spisania. A tu okazało
      się, że panu wypisał się długopis. Więc Monika wielkodusznie podała
      swój... No i wtedy oddał mi dowód i puścił wolno...

      Byłam świadkiem przykrej sceny, kiedy kontrolerzy spisali parę
      staruszków. Byli głusi na tłumaczenia, że za chwilę skasujemy, że
      wracamy z chemii, bo mąż ma raka itede. Wypisali dwa mandaty. Było
      mi strasznie żal tych ludzi. Zwłaszcza, że po wypisaniu mandatu
      skasowali bilety mimo protestów współpasażerów. Bo przecież nie
      można jechać bez biletu...

      I ostatnia sytuacja, którą pamiętam. Kontroler podszedł do młodego
      człowieka i zażądał biletu. Usłyszał pytanie : a kim pan jest, że
      mam panu pokazywać swój bilet. Kontroler machnął mu przed nosem
      identyfikatorem. Chłopak na to, że on też może sobie taka plakietkę
      zrobić. Więc kontroler lekko wściekły wyciągnął jakąś legitymację,
      która... tadam... była NIEAKTUALNA... Szybko zmył się jak niepyszny.
    • etzel Re: kontrolerzy wkd 14.05.09, 19:48
      > moja córka miała nieprzyjemne spotkanie z kontrolerami w wkd (byli
      > bardzo niekulturalni).

      Mamusia usiłuje zrobić nagonkę na panów kontrolerów, bo zażądali od córeczki
      biletu? Jeśli niesłusznie, to na miłość boską można się odwołać i nie trzeba
      odstawiać cyrków na forum.
      • alabama8 kontrolerzy skm 15.05.09, 08:14
        A ja zauważyłam szczególną aktywność "kanarków" w SKM-ce. Wczoraj
        ekipa, dziś rano druga (z ochroniarzami). Wsiedli w Pruszkowie.
        Dziwne, bo do tej pory kontrole w SKM-ce byłe rzadkością.
    • pty-sia Re: kontrolerzy wkd 15.05.09, 15:08
      hm, rzadko jeżdżę wkd, byłam ciekawa.
      Więc nie sądzę abym urządzała cyrki, a grzecznie pytam.
      Odwołać się odwołałam (a raczej moje dziecko), ale jak w starym
      dowcipie "dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie" (córka weszła
      do pociągu i nie pozowlono jej skasowac biletu).
      Jeżeli już to "cyrk" chcą robić świadkowie (z biletami), bo zostali
      zaatakowani przez kontrolerów (gdy chcieli sfilmować zajście
      komórką) - groźby, nieprzyzwoite gesty i słowa. I nie sądzę aby było
      to zgodne z jakimkolwiek regulaminem.
      Co do gazet - właśnie wyborcza (dodatek stołeczna)zajęła sie
      kontrolerami w komunikacji miejskiej, jeżeli jakaś chciała zająć sie
      sytuacjami w wkd - to moje dziecko i świadkowie chetnie sytuację
      opiszą.
      • etzel Re: kontrolerzy wkd 16.05.09, 21:30
        Owszem robi Pani z igły widły. Jeśli kontrolerzy zachowują się nieprzyzwoicie,
        to należy zachować przede wszystkim spokój i nie bać się. W przeciwnym razie
        będzie się człowiek babrał w bagienku. Racja obroni się sama - nie trzeba jej
        stymulować jak łechtaczkę.
    • mi-tu Re: kontrolerzy wkd 17.05.09, 21:56
      a i owszem,miałam....kiedyś, przez długi czas, jeździłam rano zawsze o stałej
      godzinie z 3 kolesiami w wieku około 20-25 lat.Notorycznie nie mieli biletu i
      jak wsiadał kanar częstowali go cudnym spie...laj, które on znosił bez gadania i
      szedł dalej, z ważną miną, sprawdzać kolejnych podróżnych.Zdarzyło mi się nawet
      napisać na niego skargę i spytać jego przełożonych dlaczego takich chamów
      traktuje (prawie codziennie)nijak, a jak komuś normalnemu się zapomni skasować,
      to dostaje ryja.Odpowiedź dostałam jak zwykle, nijaką.A kanar cherlawy, po
      40-stce w okularach.Kto jeździ to go pewnie zna
      • etzel Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 17:05
        > Zdarzyło mi się nawet napisać na niego skargę

        Szanowna Obywatelka pracowała zapewne w UB, bo zwyczaj kapowania pozostał?
        • zwierz.alpuhary Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 18:28
          Szanowny obywatel zapewne nie zauważył, że czasy trochę się zmieniły.
          • etzel Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 18:32
            Użyłem czasu przeszłego!!!!!!!!!!!!!!!!
            to raz
          • etzel Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 18:39
            A ta pani zakapowała, doniosła na kogoś i nie wyprze się już tego! :)
          • etzel Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 18:49
            > czasy trochę się zmieniły

            Czasy się zmieniły...? I obecnie kapować wolno, Tak?! A wtedy to był przymus
            donosicielstwa?!
            • zwierz.alpuhary Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 19:52
              Nie pojmuję na jakiej zasadzie porównujesz skargę na kanara z donosicielstwem z czasów komuny. To pierwsze to jest dochodzenie swoich praw, zupełnie normalne i słuszne, a drugie to było (najczęściej) zwykłe łajdactwo.
              • etzel Re: kontrolerzy wkd 18.05.09, 21:46
                Z analizy poniższego fragmentu:
                i spytać jego przełożonych dlaczego takich chamów traktuje (prawie
                codziennie) nijak, a jak komuś normalnemu się zapomni skasować, to dostaje [w]
                ryja.

                wynika, że autorka zapytała jego przełożonych, dlaczego ich podwładny toleruje
                chamstwo jednych, a od uczciwych poczciwych zapominalskich domaga się okazania
                biletu, a gdy ci nie przedstawiają biletu, to... wali ich po mordzie. Czy tak?
                Tak po prostu? Jeżeli rzeczywiście tak jest, to przeproszę Autorkę, ale tylko
                gdy przedstawi cały kontekst takiego zajścia. Inaczej wpis Autorki o nicku
                'mi-tu' jest zwykłym pomówieniem.
              • etzel Re: kontrolerzy wkd 19.05.09, 22:40
                Zatem wpis 'mi-tu' jest pomówieniem, skoro brak odzewu.
              • etzel Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 13:48
                "Uczciwy sposób komunikowania się w internecie jest taki sam jak sposób komunikowania się w realu. Oznacza to, że wypowiedzi należy podpisywać. A anonimowy wpis lub donos, który jest fałszywy lub wynika z czyjejś frustracji, jest tak samo ohydny w sensie moralnym jak donos wysyłany do tajnej policji".
                Tekst źródłowy

                Tak więc Zwierzu nie tylko ja mam skojarzenia z donosicielstwem z czasów komuny :) Jaką inną wartość ma wpis pani mi-tu, skoro nie jest w stanie się do niego przyznać na tym forum, niż donosu? To, że ta pani złożyła skargę na kanara jego podwładnym, jest zachowaniem słusznym i poprawnym. Ale ta pani zrobiła coś więcej - doniosła pruszkowianom, że kanar bije, czyli potraktowała pruszkowian jak tajne służby gromadzące donosy. Jeśli pruszkowianie lubią jak się im donosi, to ich sprawa, ja tego zachowania jednak nie podzielam i dlatego na to zwróciłem uwagę.
                • zwierz.alpuhary Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 14:28
                  na twój tekst źródłowy odpowiem innym tekstem źródłowym:
                  "Stara prawda głosi, że jak się komuś wyrządziło coś podłego, to czuje się nie żal czy wyrzuty sumienia, tylko wielką chęć, by ofiarę maksymalnie sobie i światu zohydzić (a przez to na zewnątrz i do wewnątrz usprawiedliwić własną podłość)"

                  Oto, skąd się wzięła przytoczona przez ciebie "wypowiedź eksperta".
                  I nie świeć mi, proszę, po oczach takim autorytetem na zamówienie. Mam swój rozum i umiem z niego korzystać. Mogą sobie przytaczać matkę Teresę z Kalkuty a świństwo, które zrobili, pozostanie świństwem. Cały ten tekst z zawartymi w nim opiniami zionie przerażeniem ludzi ze starych mediów, którzy czują na plecach oddech nowego i próbują się odgryzać, zanim stracą swój kawałek chleba.

                  A wracając do tematu: sam możesz z tego zrezygnować, twoja rzecz, ale nie oskarżaj innych o to że walczą o swoje interesy wykorzystując przysługujące im prawa.
                  • etzel Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 15:48

                    Jeżeli chodzi o poglądy, to wiem, że się różnimy. Sprawa kataryny mnie mało
                    obchodzi. Zacytowałem fragment z Dziennika z innej przyczyny. Czy internet można
                    używać do osobistej walki? Jeśli można go wykorzystywać do własnych celów, to
                    trzeba to robić tak, żeby dotarło do adresata i w sposób jawny albo przynajmniej
                    mieć odwagę przyznać się do swojego wpisu. Inaczej wpis zamieszczony w
                    internecie przeradza się w donos bez pokrycia. Jeśli więc ta pani nie może się
                    przyznać, że to ona konkretnie czuje się poszkodowana przez kanara, to niech nie
                    zamieszcza tego typu informacji w internecie, bo to jest zwykła
                    nieodpowiedzialność i walka z wiatrakami (ten kanar prawdopodobnie w ogóle nie
                    wpadnie na jej wpis).

                    Dla jasności powtórzę jeszcze fragment z poprzedniego swojego wpisu, bo chyba
                    nie dotarł:
                    To, że ta pani złożyła skargę na kanara jego podwładnym, jest zachowaniem
                    słusznym i poprawnym.
                    Ale ta pani zrobiła coś więcej - doniosła
                    pruszkowianom, że kanar bije, czyli potraktowała pruszkowian jak tajne służby
                    gromadzące donosy.
                    • zwierz.alpuhary Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 16:30
                      Ale ta pani zrobiła coś więcej - doniosła
                      > pruszkowianom, że kanar bije, czyli potraktowała pruszkowian jak tajne służby
                      > gromadzące donosy.

                      ale dlaczego, bo znowu nie rozumiem? Myślałem, że to się nazywa wymiana opinii. "Potraktowała pruszkowian jak tajne służby gromadzące donosy" to jest bardzo enigmatyczne stwierdzenie. Poza tym chciałbym zauważyć, że nie padły tu zadne nazwiska, dyskutujemy cały czas o abstrakcyjnych osobach.
                      • etzel Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 19:01
                        > ale dlaczego, bo znowu nie rozumiem? Myślałem, że to się nazywa
                        > wymiana opinii. "Potraktowała pruszkowian jak tajne służby
                        > gromadzące donosy" to jest bardzo enigmatyczne stwierdzenie. Poza
                        > tym chciałbym zauważyć, że nie padły tu zadne nazwiska,
                        > dyskutujemy cały czas o abstrakcyjnych osobach.


                        Faktycznie dyskutujemy o jednej abstrakcyjnej osobie o nicku mi-tu.

                        O jakiej wymianie opinii mówisz? Ta pani doniosła pruszkowianom, że kanar bije i
                        jeszcze pokrótce opisała jego wygląd. Zachowała się mniej więcej tak jak TW
                        dostarczający tajnym służbom (w tym przypadku pruszkowianom - internautom)
                        donosy. Po dostarczeniu donosu znikła. Gdzie tu możliwość wymiany opinii?

                        Dramat z jednym aktem

                        Osoby
                        nick: mi-tu = osoba poszkodowana przez nick: kanar
                        i
                        nick: kanar = przestępca opisany pokrótce przez nick: mi-tu

                        Akt pierwszy
                        (Zaczyna nick: mi-tu)
                        1. złożył słuszną skargę
                        2. przeniósł spór do internetu
                        3. podał wygląd kanara

                        Zakończenie (konkluzja)
                        1. Jeśli można wykorzystywać internet do własnych celów, to trzeba to robić tak,
                        żeby dotarło do adresata i w sposób jawny albo przynajmniej mieć odwagę przyznać
                        się do swojego wpisu. Inaczej wpis zamieszczony w internecie traci znaczenie, bo
                        nikt nie może się do niego w żaden sposób odnieść.
                        2. Oba nicki są poszkodowane przez siebie.
                        • cat_s Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 21:02
                          Wiatm,
                          > O jakiej wymianie opinii mówisz? Ta pani doniosła pruszkowianom, że
                          > kanar bije i jeszcze pokrótce opisała jego wygląd. Zachowała się
                          > mniej więcej tak jak TW dostarczający tajnym służbom (w tym
                          > przypadku pruszkowianom - internautom)donosy. Po dostarczeniu
                          > donosu znikła. Gdzie tu możliwość wymiany opinii?

                          Drodzy Pruszkowiacy. Chciałem się podzielić opinią i doświadczeniami na temat zapiekanki sprzedawanej w Pruszkowie w pewnej budce z zapiekankami.
                          Ale po postach p. etzela chyba się nie podzielę, bo się stracham, że wyjdę na jakąś gnidę-donosiciela.

                          No więc nie powiem wam, drodzu użytkownicy forum, kiedy i w jakich okolicznościach moje dziecko zjadło zepsutą zapiekankę, nie powiem, jak się po tym rozchorowało, i nie powiem też, jak się odniósł do mnie werbalnie Pan Sprzedawca Zapiekanek... bo byłby to oczywiście donos rodem z PRL-u... a ja taki nie jestem, żeby tu na kogoś donosić a PRL to ja znam tylko z opowiadań ale za to dokładnie i w tych opowiadaniach to wszyscy na siebie nic innego nie robili tylko donosili a ja taki nie jestem i nie wstydzę się o tym napisać że taki nie jestem, bo po prostu taki nie jestem.

                          Tym bardziej, że ten Pan Od Zapiekanek na użytkownika, ani nawet na urzytkownika forum nie wyglądał, więc nie mógłby się dowiedzieć, że ja na niego mówię, więc skoro on by się nie dowiedział, to ja tym bardziej bym wyszedł na podwójnego donosiciela albo jeszcze gorzej. Może nawet na potrójnego.

                          Dlatego powiem Wam tylko tyle, drodzu użytkownicy forum, żebyście tak ogólnie uważali na zapiekanki a jakby Wam się kiedyś jakaś zapiekanka nie spodobała, to Boże brań nic nie piszcie na forum, że się Wam nie podoba, tylko najsampierw złóżcie u sprzedawcy votum separatum na temat jakości zapiekanki, potem poproście, żeby ten sprzedawca przeczytał forum a jak nie bedzie miał kompa to mu jakiś kupcie żeby jednak mógł jakoś przeczytać... A potem go jeszcze przeproście, że macie inne zdanie na temamt zapiekanek.

                          Rozpisałem się.
                          Krótko mówiąć: najlepiej w ogóle nic nie piszcie. Oczywiście jak nie chcecia zostać donosicielami rodem z PRL.

                          Pozdrawiam
                          cat_s
                          • etzel Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 23:14
                            Do cat_s

                            Banalizujesz, przeinaczasz i nie dostrzegasz problemu. Pani o nicku mi-tu nie
                            napisała swojego wpisu w formie żartobliwej.

                            Poza tym PRL znam tak samo jak ty z opowiadań i książek i nie jestem patriotą w
                            przeciwieństwie do Ciebie. Nie staraj się więc wpisać mnie w jakikolwiek
                            szablon, bo Ci się to nie uda.

                            Drogi Cacie_s, osiągnąłeś jednak SUKCES, bo już mi się znudziło udzielanie się w
                            tym temacie.
                            • sqz Re: kontrolerzy wkd 23.05.09, 23:25
                              dziekuje Ci panie etzel. Nie wiesz o czym piszesz to nie pisz. A jak
                              widac nie do konca rozróżniasz donoszenie na kogos a co innego
                              informowanie. Zycze żebyś trafil kiedys na kogos kto nie bedzie
                              lubil donosic i nie doniesie jak będą Ci kraść samochód, okradać
                              mieszkanie itd itp.
                              A moze to ja nie rozumiem co to donoszenie. Coprawda ja PRL pamietam
                              ale jakos nigdy nigdzie na nikogo donosic nie musiałem.
                              • etzel Re: kontrolerzy wkd 24.05.09, 14:35
                                Skąd masz tę stuprocentową pewność, że informacja, którą Ci ktoś podaje, jest
                                prawdziwa?

                                Sam nie wiesz, jakie konotacje ma słowo informacja. To słowo jest jak
                                najbardziej związane z tajnymi służbami, a więc donosami.
                                Jaka jest więc różnica pomiędzy donosem a informacją, skoro pod pojęciem
                                informacja kryje się donos? Pytanie retoryczne i tylko przykładowe: co to
                                takiego Główny Zarząd Informacji?

                                > Zycze żebyś trafil kiedys na kogos kto nie bedzie lubil donosic i
                                > nie doniesie jak będą Ci kraść samochód, okradać mieszkanie itd
                                > itp.
                                Nie popisałeś się. Wolałbym trafić na kogoś, kto poinformuje mnie w sposób
                                wiarygodny o kradzieży na przykład samochodu lub roweru. Nie chciałbym spotkać
                                kogoś, kto uczyni to w sposób wulgarny, od niechcenia i anonimowy (np. przez
                                nieznaną mi osobę). Widać różnicę?
      • etzel Re: kontrolerzy wkd 20.05.09, 16:14
        mi-tu napisała:
        > Odpowiedź dostałam jak zwykle, nijaką.

        Widocznie nie potrafisz pisać podań urzędowych, skoro Cię zbywają. Mnie nie
        zbywają - widocznie lepiej od Ciebie władam słowem. Dowodem, że nie zbywają jest
        to, że większości przypadków nie musiałem płacić kary :)

        Jeżeli niesłusznie Cię oskarżyłem, to przepraszam. Proszę jednak o
        wyjaśnienie.
        • swistak133 Re: kontrolerzy wkd 24.05.09, 10:45
          > widocznie lepiej od Ciebie władam słowem.

          Etzel, no ja nie wiem czy ty dobrze władasz słowem. Tam było napisane "dostaje ryja", a nie "dostaje W ryja". Chodziło chyba o to, że ten facet (kontroler) na widok słabszych od siebie nabiera odwagi i staje się agresywny werbalnie. mi-tu nie pisała, że on kogoś bije.
          • etzel Re: kontrolerzy wkd 24.05.09, 13:35
            > "dostaje ryja"

            To nie jest frazeologizm - czyli utarty zwrot. A więc trzeba ten zwrot odczytać
            dosłownie. Co to jest ryj? Słowo to tylko w odniesieniu do świń nie jest
            obraźliwe. Świnia ma ryj, który się sprzedaje w sklepie.

            Nie wypowiedziałem tego zwrotu. Nie przypisuj mi nie moich słów. Takimi słowami
            nie władam. I nikogo osobiście nie obraziłem.
            • swistak133 Re: kontrolerzy wkd 25.05.09, 07:54
              > Nie wypowiedziałem tego zwrotu. Nie przypisuj mi nie moich słów.

              Po pierwsze, przecież sam, cytując, dopisałeś "w" - w sensie, że "w ryja".

              Po drugie, ten zwrot funkcjonuje, tylko, być może, pochodzi z rejestru językowego z którym nie jesteś zaznajomiony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja