Dodaj do ulubionych

dodatek do wątka samochód

27.10.04, 12:19
Tak się wtrące :-) w dyskusję i zrobię małe badanie statystyczne.
Droga forumowiczko, czy uważasz, że jesteś dobrym kierowcą?

Ja uważam, że jestem dobrym kierowcą. Nie szarżuję, nie wyprzedzam na
przejściach dla pieszych, nie zajeżdżam drogi innym, wolniejszym kierowcom.
Nie wyprzedzam po poboczu. Nie muszę udowadniać wszystkim dookoła, jaki mam
wyśmienity refleks. Nie złoszczę się, jak muszę poczekać dwie zmiany świateł.
Olewam kretynów na drodze i ich trąbienie, bo im przeszkadzam pędzić 100 km/h
po wąskiej ulicy pełnej kręcących się pieszych. I tylko czasami mam ochotę
wysiąść i przypieprzyć kretynowi, który przebiega na przejściu dla pieszych,
na czerwonym świetle, przez trzypasmową przelotową ulicę.
Obserwuj wątek
    • beata32 Re: dodatek do wątka samochód 27.10.04, 12:38
      hmmm ...
      - wczoraj w drodze do sklepu po godzinie 18-tej zapomniałam włączyć świateł i
      tak jechałam ze 2 skrzyżowania, i zdarza mi się to tak z raz na pół roku
      - czasami po mieście na 2 pasmówce jadę tak jak większość - ze 100
      - raz wyprzedziłam autobus który zatrzymał się na przejściu dla pieszych ...
      ale bluzgów na siebie po tym rzuciłam,
      - czasami jak jadę sama nastawiam głośno radio zwłaszcza jak jakiś kawałek mi
      się podoba ...
      - niecierpię stania w korkach ... wolę pojechać metrem
      - strasznie nielubię jak ktoś na mnie trąbi - zawsze w takich sytuacjach marzę
      o prawdziwym terenowym z odpowiednimi zderzakami samochodzie specjalnie dla
      kobiet ;-)

      ... więc chyba nie będę się wypowiadać
      :D
      • pantaleona hmm... 27.10.04, 13:08
        czyli jak się spotkamy na drodze, to Ty mnie obtrąbisz, a ja będę to olewać :-)
        Zwykle włączałam głosną muzykę w takich sytuacjach, ale jakiś dureń pozbawił
        mnie radia.
        Interesujące ujecie sprawy, strasznie uczłowiecza innych kierowców.
        Czy mogę każdemy trąbiącemu mówić: cześć beatka? Nie obrazisz się? Podkreślam,
        że raczej rzadko na mnie trąbią, więc nie będzie to zbyt często.
        • beata32 Re: hmm... 27.10.04, 13:39
          hmmm ... nie otrąbię - bo zazwyczaj nie trafiam w klakson ;-) - ktoś tak
          dziwnie teraz kalksony umiejscowił po bokach a nie na środku kierownicy, gdzie
          jest poduszka powietrzna.

          ale 'cześć beatka' i tak możesz mówić :)))
    • kazusek Re: dodatek do wątka samochód 27.10.04, 20:26
      A parkować umiecie?? :))))
      Proponuję poćwiczyć...oto odpowiedni link :)))
      Uwaga, zauważyłam,że wyzwala to reakcje podobne jak "na żywo" :))))
      adverts.freeloader.com/zurich/preloader.swf
      • pantaleona ale dałam plamę :-( 27.10.04, 21:37
        mój ubezpieczyciel by już zerwał umowę, po tej ilości kraks co spowodowałam.
      • beata32 Re: dodatek do wątka samochód 28.10.04, 08:57
        Jak jest miejsca na 2 samochody - to umiem ;-)
        Napewno poćwiczę :)))
    • evee1 Re: dodatek do wątka samochód 28.10.04, 09:29
      Chyba jestem w miare dobrym kierowca, no ale juz jezdze 12 lat. Kazdy by sie
      chyba nauczyl!!
      Jezdze szybko, choc w dozwolonych granicach. Nie trabie. Czesto zapominam, ze
      w ogole mozna! Klne wylacznie na tych, ktorzy sie za strasznie emocjonuja, za
      to laskawa jestem dla niedzielnych kierowcow i innych niepewnych uzytkownikow
      drog. W gruncie rzeczy jak sie ma ktos nauczyc jezdzic niejezdzac. To niech
      wszyscy jezdza, byle spokojnie.
      Ale nie znosze tych co ciagle zmieniaja pasy i wpychaja sie w kazda wolna
      szparke i zazwyczaj takich specjalnie nie wpuszczam, chociaz slysze, ze
      silnik juz im chodzi na wysokich obrotach.
      Parkowac umiem, ale tutaj cale szczescie glownie parkuje sie prostopadle.
    • akkf Re: dodatek do wątka samochód 01.11.04, 10:46
      Uwazam sie za dosc dobrego kierowce, ale wiem na ile mnie stac, jak nie jestem
      pewna nie wpycham sie gdzie nie trzeba - np. po zmianie samochodu na wiekszy
      parkowalam przy supermarketach gdzies daleko, gdzie ilosc samochodow byla nikla;
      teraz tez jestem wygodnicka - wole dojsc niz stresowac sie parkowaniam "zderzak
      w zderzak" i wole wjechac przodem dalej na drugie miejce, tak aby miec juz
      pozycje do wyjechania przodem (niestety zostalo mi to po malej przygodzie
      tylnego zderzaka z podmurowka pod ogrodzenie, ktorej w ogole nie zauwazylam)
      Nie lubie chamstwa na drodze - dlatego do perfekcji doprowadzilam manewr nie
      wpuszczania chamskich kierowcow do korka (tzn. tych co jada jak najdluzej
      sasiednim pasem, a potem sie wpychaja na ten, na ktorym jest korek od 2 km);
      gdyby wszyscy tak robili problem by zniknal, ale niestety luki siegaja kilku
      metrow, wiec np. moj maz zawsze sie gdzies wcisnie, a przy kilku centymetrach
      jak robie to ja, nie ma szans. Zreszta trening czyni mistrza - jeden pan
      probowal mi udowodnic, ze wjedzie przede mnie (bo sie wpychal mi na pas i mu
      trabnelam, bo myslalam ze mnie nie widzi w lustrze) - przy predkosci ok 80-100
      km/h ale sporo samochodow i nie dalam sie - pewnie wieczorem odreagowal na
      zonie (notabene jechal z nia i z dzieckiem, szok, mojego bym powstrzymala,
      wlasnie ze wzgledu na dziecko, nawet nie to ze niebezpiecznie, ale uczy sie
      agresji...). Bylam wtedy na poczatku ciazy i sie okropnie zdenerwowalam; teraz
      zrobilabym inaczej : zwolnila i z ironicznym usmiechem uklonila, robiac gest
      wpuszczania... dla takich nerwusow, to chyba gorsze niz zabawa w udowodnienie
      kto lepszy.
      aha wszelkie wypadki i crash-testy dzialaja mi na wyobraznie - dlatego NIGDY nie
      wyprzedzam na i przed przejsciem dla pieszych (za to zreszta jest jakas duza
      liczba punktow, przy czym wyprzedzany samochod wcale nie musi przepuszczac
      pieszych na tym przejsciu - jak jedzie tez nie wolno go wyprzedzic!!!)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka