Dodaj do ulubionych

W przerwie na kawę...

22.04.05, 10:52
Właśnie to dostałam i obśmiałam się jak norka.
Pozdrawiam - dziś już piąteczek!

W PRZERWIE NA KAWĘ...: CIĄŻOWE PYTANIA
>
> PYTANIE: Czy powinnam mieć dziecko po 35 roku życia?
> ODPOWIEDŹ: Nie, dzieci po 35 roku życia jest wystarczająco dużo.
>
> PYTANIE: Jestem w drugim miesiącu ciąży. Kiedy moje dziecko zacznie
> samodzielnie się poruszać?
> ODPOWIEDŹ: Jeżeli będziesz miała szczęście, to zaraz po ukończeniu
> studiów.
>
> PYTANIE: Co jest najbardziej niezawodną metodą określenia płci dziecka?
> ODPOWIEDŹ: Poród.
>
> PYTANIE:Moja żona jest w piątym miesiącu ciąży i czasami jest tak
> kapryśna,
> że przekracza wszelkie możliwe granice irracjonalności.
> ODPOWIEDŹ: Więc jakie jest twoje pytanie?
>
> PYTANIE: Moja położna twierdzi, że podczas porodu nie będę czuła jakiegoś
> ogromnego bólu tylko coś w rodzaju ciśnienia. Czy ma rację?
> ODPOWIEDŹ: To tak samo jakby nazwała tornado lekkim zefirkiem.
>
> PYTANIE:Czy jest jakakolwiek przyczyna, dla której muszę być w pobliżu
> żony
> podczas porodu?
> ODPOWIEDŹ: Nie. Chyba, że coś ci mówi słowo "alimenty".
>
> PYTANIE:Moja żona urodziła tydzień temu. Kiedy znowu zacznie czuć się i
> robić wszystko normalnie?
> ODPOWIEDŹ: Kiedy dziecko założy własną rodzinę i wyprowadzi się z domu.

Obserwuj wątek
    • jasma76 Re: W przerwie na kawę... 22.04.05, 10:54
      Świetne, też się obśmiłam - sama prawda :-)))
      Pozdrawiam też piątkowo i radosnie
    • agatkar1 Re: W przerwie na kawę... 22.04.05, 10:54
      dobre, dobre,...
      Agata
      • monika121975 Re: W przerwie na kawę... 22.04.05, 11:49
        Taaa zwłaszcza to ostatnie;)
        Mój mąż planuje szybko córcię za mąż wydać;)
    • oltynka1 Re: W przerwie na kawę... 22.04.05, 13:15
      Świetne :)))), dziekuję.
      Pozdrawiam
      Ola
    • micz73 w tym ostatnim to jakbym ciut mojego męża słyszała 22.04.05, 15:30
      :)
    • beata32 Re: W przerwie na kawę... 22.04.05, 16:32
      buahaha ...
      dobre!
    • beata32 Re: to może jeszcze coś śmiesznego dorzucę ... 22.04.05, 16:33
      ... ostatnio otrzymane:


      Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed
      domem, ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych
      pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi
      do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i
      nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i
      zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a
      chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał
      telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
      zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej:
      w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po
      stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone
      na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich
      drzwiach była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na
      schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale
      nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że
      może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że
      spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył
      mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane
      zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między
      tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów....
      Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę,
      leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego,
      uśmiechnęła się i zapytała, jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z
      niedowierzaniem i zapytał:

      - Co tu się dzisiaj działo?

      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:

      - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu,
      to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?

      - Tak - odpowiedział z niechęcią.

      - Więc dziś tego nie zrobiłam.
      • maaarta1 Re: to może jeszcze coś śmiesznego dorzucę ... 22.04.05, 16:53
        super!!!!
      • mamakinga Re: to może jeszcze coś śmiesznego dorzucę ... 22.04.05, 23:27
        Taaaaaaak.....Świetne! Pokazałam właśnie mężowi, który ośmielił się zadać mi
        takie pytanie kilka razy (tylko znacznie grzeczniej) i uprzedziłam, że jeśli
        jeszcze raz mnie o to zapyta, zrobię to samo. Też się obśmiał z tej historii i
        teraz zagląda mi przez ramię co ja tu wypisuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka