Dodaj do ulubionych

5 dni bez podpory

20.06.05, 10:44
Mąż mi wyjeżdża na 5 dni - wraca w piątek wieczorem. No to zostaję sama z
dziećmi. Ciekawe czy Kasia zaśnie bez taty (on ją kąpie i kładzie do
łóżeczka). Dać sobie radę sama dam, tylko mąż to taki wentyl bezpieczeństwa.
No i nie lubię sama spać.
Obserwuj wątek
    • bedada Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 11:11
      Ja tez nie lubie spać sama w pustym mieszkaniu.Ale nie martw się tydzień szybko
      minie.Czasami takie króciutkie rozstanie jest dobre dla małżeństwa:) Przez ten
      tydzień zdążycie za sobą mocno zatęsknić.A w piatek wieczorem przygotuj dobrą
      kolacje przy świecach! A pozatym są jeszcze telefony.
      Pozdrawiam:)
      • husasia Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 11:35
        Do rozstań krótszych i dłuższych (nawet kilku miesięcznych) to ja jestem
        przyzwyczajona, tylko że teraz po raz pierwszy zostanę sama z dziećmi. Rok temu
        wyjechał na miesiąc ale sprowadziła się do mnie mama. Dzieciaczki czasami budzą
        się w nocy jednocześnie i wtedy pomoc drugiej osoby bardzo się przydaje. Nie
        mówiąc o tym, że czasami wieczorem, jeśli dzieci były wyjątkowo marudne w ciągu
        dnia, moja cierpliwość jest na wyczerpaniu i wtedy jemu przekazuję stery
        chociażby na 15 minut.
        ---
        Asia - mama Kasi i Wojtka
        • monika121975 Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 11:36
          Husasia - łączę się w bólu - mój też dzisiaj wybył i też wraca w piatek
          wieczorem...
          • husasia Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 11:42
            To może oni razem pojechali?!?!?! Nam naopowiadali, że na szkolenie a sami na
            ryby...
            • monika121975 Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 14:49
              Mój ryb nie łowi co prawda, ale kto go tam wie;)
              Pojechał na Śląsk. Dokładnie do Bielska. Z koleżanką z pracy. Na 5 dni. Miał
              zrąbany humor cały weekend, bo wiedział, że więcej wolnego czasu spędzi z tą
              koleżanką (4 wieczory) niż z żoną...
            • mmmmm Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 16:33
              ja wam zazdroszę ja to mam dwójke dzieci: jedno 10 miesięcy drugie po 30-
              stce,ha a jak bym chciała tak stery przekazać na 15 minut ... mój jak pójdzie
              na spacer łykendowy 1-2 gdozin to potem mówi że przez NAS nie zda egzaminów
              szkoły nie skończy nie ma kiedy się uczyć a z pracy go wyrzucą jak zaraz nie
              zrobi tej analizy networku fajnie nie ... i kiedy to się porobiło ... wiem sama
              jestem sobie winna ...:-(
              • constancja Re: 5 dni bez podpory 20.06.05, 18:30
                Dziewczyny, u mnie też samotne, smutne wieczory bez chłopa...nie dość, że
                siedzi w biurze od świtu do nocy...to jeszcze teraz ten wyjazd... do Jeleniej
                Góry. Ja właśnie wróciłam do pracy, jest do d..., przychodzę zaryczana,
                zestresowana...i teraz jeszcze sama:( Samotne Żony tygodniowe Łączmy sie.
                • izka2609 Re: 5 dni bez podpory 21.06.05, 14:56
                  A ja od dzisiaj też jestem sama ale na dłużej.Mój mąż wyjechał do pracy,może w
                  grudniu dopiero dię zobaczymy i to też tylko na chwilę bo potem znowu do pracy
                  wraca.Taka perspektywa jest na kilka lat a ja sama z dwójką dzieci,pracą i psem...
                  • husasia Re: 5 dni bez podpory 21.06.05, 15:45
                    Oj Izka, współczuję. Ja zawsze kilkumiesięczne nieobecności męża źle znosiłam.
                    Ale wtedy jeszcze nie mieliśmy dzieci i brałam sobie jakieś dodatkowe obowiązki
                    na głowę, żeby mieć zajęcie. Ty pewnie z dziećmi, pracą i psem na brak zajęcia
                    nie możesz narzekać. Swoją drogą w normalnym państwie to ty byś się po prostu
                    przeniosła ze swoim mężem i już.
                    • izka2609 Re: 5 dni bez podpory 21.06.05, 16:17
                      No właśnie, tak byłoby najlepiej żebysmy się wszyscy przenieśli.Ale niestety
                      jest to niewykonalne.Na brak zajecia co prawda narzekać nie mogę ale kto mnie
                      odciąży jak już będę wysiadać całkiem?
                      Muszę się jakoś trzymać i niezałamywać chociaż pewnie zmęczona będę na początku
                      okropnie zanim sie przyzwyczaję.
    • tomduska Re: 5 dni bez podpory 24.06.05, 09:43
      ja od trzech lat żyję przez 5 dni bez podpory... Tez jest mi bardzo cieżko,
      mamy syna i kurcze zazdroszczę Ci że po tych 5 dniach znó będizesz miałą
      swój "wentyl bezpieczeństwa" u siebie. Ja po dwóch (niecałych) dniach spakuję,
      dam buzi i pokiwam na pożegnanie! Nie załamuj się, sa naprawdę gorsze rzeczy.
    • i.r 2 tygodnie bez podpory... 10.07.05, 21:26
      prawdopodobnie, bo jakos tak nie mógł się okreslic, kiedy wróci dokładnie.
      Pojechał z kumplami na męski rejs. Popłynął właściwie. Mam nanię i dwa tygodnie
      pracy na pół gwizdka przed sobą.
      Czy mi smutno itp? Nie. Po 8 latach takie przerwy dobrze robią. Ale nie
      wyobrażam sobie miec faceta tylko w weekendy i współczuje wszystkim, których
      sytuacja materialna zmusiła do podjecia pracy poza miejscem zamieszkania i
      do "bywania" w domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka