Dodaj do ulubionych

poród w IMID

16.02.11, 21:57
w kwietniu urodzę dziecko z obustronnym rozszczepem podniebienia, wargi i wyrostka, mam nadzieję że w IMID. czy któraś z Was tam rodziła? czy możecie mi powiedzieć jak jest po porodzie z laktatorem, butelkami, smoczkami, sterylizacją osprzętu i ogólnie karmieniem? trzeba mieć wszystko swoje czy dają jakieś smoczki/butelki? własny czajnik elektryczny żeby przynajmniej przelewać te butle? pokazują jak karmić? starają się dzieci z wadami jakoś oddzielać od tych bez wad na noworodkowym, żeby nie były główną atrakcją dla odwiedzających inne matki? jakoś organizacyjnie sobie tego nie mogę wyobrazić. pytałam na IP ale niespecjalnie dużo się dowiedziałam niestety
Obserwuj wątek
    • rzepka11111 Re: poród w IMID 17.02.11, 21:39
      Nie wiem jak jest w Imid ale z tego co słyszałam to część szpitali z innych miast dzwoni do imidu i radzą się jak karmić dziecko z rozszczepem. Imid podobno zaleca sonde w przypadku rozszczepów. A jak matka nauczy dziecko karmić smoczkiem rozszczepowym to nauczy. Mówię tak ponieważ jak byłam na kontroli u prof. Dutkiewicz to była zaskoczona że udało nauczyć mi sie karmic dziecko smoczkiem rozszczepowym bo często zalecają sondę tylko że u nas była też cofnięta bródka (bez wargi i wyrostka). Przede wszystkim zabierz ze sobą smoczek specjalistyczny firmy NUK na rozszczep podniebienia i weż także na rozszczep wargi-nie wiadomo który przypasuje twojemu dziecku-te smoczki pasują na zwykłe butelki canpol babies i na szklane nuka.
      • angelika.feculak Re: poród w IMID 17.02.11, 22:03
        ja również karmiłam małego zaraz po porodzie smoczkiem rozszczepowym z nuka,nie była nam potrzebna sonda
        • jowitka345 Re: poród w IMID 18.02.11, 12:40
          Mojej córce smoczek rozszczepowy nie mieścił sie do buzi, i piła ze zwykłego smoczka chicco tego cienkiego do butelki browns. jak byłam w ciazy u Prof. to powiedziała, że niewazne czym dziecko je byle jadło i zeby unikac sondy tak długo jak sie da.
    • 79jofi Re: poród w IMID 18.02.11, 12:50
      melka, ja urodziłam córeczkę w IMiDZ w zeszłym roku. Moja niunia miała jednostronny rozszczep. powiem Ci ,że przeżyłam horror. po pierwsze lekarze pediatrzy nie zdiagnozowali rozszczepu , dopiero przyszła w 5 dobie doktor Boczar , w ogóle najlepsza lekarz pod słońcem ( dziękuję Bogu ,że stanęła na naszej drodze) i powiedziała o wadach małej. siostry karmiły sondą małą na odziale nenonatologicznym ,tam mają urwanie głowy , ale jak tylko znajdą czas zawsze chętnie służą pomocą, tu podzękowania dla siotry Anety, też wyjatkowa osoba na właściwym miejscu. Musisz mięc ze sobą butelki itp. Przychodzą panie neurologopedki i pomagają w nauce karmienia. laktator jest ,ale i tak jeżeli zamierzasz karmic piersią to lepiej już kup sobie , bo bez tego nie wyobrażam sobie życia. Ja ściągałam mleko przez 8 miesięcy , ale czego się nie robi dla smyka, poźniej mała podziękowała za moje mleczko .polecam
      medeli elektryczny.
      Co do sali , to powiem jak jest , będziesz na sali z innymi mamusiami :( . Ja byłam na pojedynczej , bo jeszcze przed porodem taką chciałam i w sumie to powiem szczerze osobiście nie wyobrażam sobie leżenia na wspólnej sali . Ty już wiesz ,że dziecko będzie miało rozszczep a ja nie byłam w ogóle przygotowana ,że z małą będzie coś nie tak.
      Nie chcę Cię straszyć tylko uważam ,że lepiej być przygotowanym na to, jak jest . Zobaczysz na chirurgii dopiero człowiek czuje się zupełnie inaczej, nie chcę powiedzieć ,że lepiej ,ale tam spotyka się ze zrozumieniem i wsparciem innych rodziców. W razie jakichkolwiek pytań chetnie odpowiem , może lepiej na mój nr GG 6964616
      • angelika.feculak Re: poród w IMID 18.02.11, 13:17
        79jofi czytam tak o tej chirurgii u ciebie i jakbym tez tam była...ja również czułam się wszędzie jakbym była inna bo mam dziecko z rozszczepem...dopiero na oddziale chirurgicznym poczuliśmy się komfortowo,ze zrozumieniem,nikt na nas w sumie nie zwracał wyjątkowej uwagi...tam rodzice rozumieją i wspieraja....

        a co do smoczkó mój mały długo nie pił z Nuka,bo jak wróciliśmy do domu to mu się odwidziało i tylko Medela ani rusz co innego !!
        • 79jofi Re: poród w IMID 18.02.11, 14:20
          angelika, jak znalazłam się na chirurgii w 5 dobie po porodzie , nawet bałam patrzeć się na inne dzieci ,byłam zamknięta w dosłownym i przenośnym tego słowa znaczeniu. wszyscy mnie pocieszali ,że u małej nic nie widać ( z racji jednostronnego rozszczepu, w tkance miękkiej) , ale moja mała miała jeszcze guza nosogardła i w zasadzie nikt nie wiedział co to jest . zabrzmi to śmiesznie i niewiarygodnie , ale wolałam , aby moje dziecko miało obustronny rozszczep , i było wszystko widać na zewnątrz. Bo to, co robia lekarze chirurdzy , to dla mnie sa najwięksi specjaliści !!!!! Po niektórych dzieciach w ogóle nie widać ,że miały rozszczep , a były już np. na zabiegu przeszczepu kości z bioderka. A wracając do mojej niuńki , guz okazał się wyjątkowym przypadkiem u niemowlęcia w skali światowej.. Jesteśmy już po zabiegu rozszczepu i wycięciu guza. Czeka nas jeszcze jeden zabieg na języku w marcu , już odliczam tyg....Szkoda ,że matki po urodzeniu nie mogą być z urzędu na odzielnej sali. Bo wiem ,że dzieciaczki wzbudzają zupełnie nieuzasadnioną sensację. Przecież my i tak będziemy je kochały , bo sa nasze i właśnie dla nas wyjątkowe. A szkoda ,że na zabieg trzeba troszkę poczekać , bo właśnie te pierwsze chwile są ciężkie, a jak jeszcze otoczenie nie pomaga to już w ogóle masakra. Ale przyjdzie taki dzień ,że każdy zacznie się cieszyć pełnią macierzyństwa , bo to sa wyjątkowe dzieciaczki i w istocie rzeczy przecież nie będą niczym się różniły od pozostałych smyków:))
      • melka133 Re: poród w IMID 18.02.11, 20:35
        dziękuję bardzo za informacje. to będzie mój drugi poród, pierwszy nie w imid i dziecko zdrowe a hardcore był także teraz wolę być przygotowana na różne ewentualności. panie na IP powiedziały ze wszystko jest, mam się niczym nie przejmować ale nie chciało mi się w to wierzyć. zresztą wiara wiarą a na zimne dmuchać trzeba :)
        czyli podsumowując:
        - laktator lepiej zabrać. mam ręczny po starszaku i na razie ten zostanie chyba że elektryczny w dobrej cenie znajdę. na początek powinno wystarczyć, zobaczymy zresztą jak z laktacją wogóle będzie
        - butelki i smoczki zabiorę i nuka i habermane i chyba lovi jeszcze kupiłam. z sensownych rad na IP usłyszałam żeby miseczkę jakąś zabrać do przelewania butelek. więc coś wezmę. ciągle zastanawiam się nad czajnikiem elektrycznym żeby mieć wrzątek do tego przelewania a nie latać po prośbie
        Powiedzcie teraz tak:
        - czy opłaca się wziąć sobie pielęgniarkę z neonatologicznego na noc? w sensie czy taka opłacona właśnie coś więcej mi pomoże przy nauce karmienia tylko sondę wsadzi i do widzenia? czy to się wogóle ma sens bo skoro piszecie że do nauki karmienia przychodzą neurologopedki to może bez sensu?
        - jak sobie załatwić tą jedynkę po porodzie? bardzo bym chciała. poprzednio leżałam na 4 osobowej sali i wspominam to strasznie :( tłumy odwiedzających, zero prywatności, duszno, paskudnie po prostu. a teraz, tak jak piszecie, jeszcze dziecko będzie "sensacją roku". chciałabym sobie i małemu tego oszczędzić
        dzięki wielkie za pomoc
        • 79jofi Re: poród w IMID 18.02.11, 21:55
          co do sali jedynki , to nie wiadomo czy będzie akurat wolna jak będziesz rodzić , bo jeżeli tak to nie ma problemu. doba kosztuje 250 zl. nie wiem , czy można wziąć pielęgniarkę z neonatologicznego na noc. ale w sumie te siostry tam są naprawdę w porządku ( na neonat.), jeżeli pójdziesz z maluchem i poprosisz, aby pomogły Ci nakarmić to na pewno w nocy Ci pomogą. generalnie jak mają masę roboty to najłatwiejszym sposobem jest dla nich karmienie sondą . gdybym wiedziała od początku , z czego wynikaja problemy z karmieniem nie pozwoliłabym im na to. na chirurgi poznałam kobietę, która karmiła piersią malucha , nie wiem jak im się to udało? moją niuńkę uczyły karmić butelką lovi, ale to zależy od dziecka. nam haberman okazał się nieprzydatny. ja też miałam laktator po pierwszym dziecku, niby elektryczny . wcześniej używałam go 2 razy i sprawdził się , ale na dłuższą metę był do bani , medeli ma podobny sposób ssania do dziecka. ja zawziełam się i bardzo chciałam karmić swoim mlekiem. wiadomo, jak były stersy to i mleka było mniej :(
        • ib.ag Re: poród w IMID 23.02.11, 19:31
          Rodziłam w IMiD dziecko z rozszczepem prawie rok temu. Mi również na IP mówiono, że nic nie potrzebuję brać ze sobą. Na szczęście nie posłuchałam i stawiłam się ze sporym bagażem (leżałam tydzień więc jeszcze rodzina donosiła różne potrzebne rzeczy).
          Laktator mają - ale jeden na cały oddział a zważywszy, że odciągać jest najlepiej co 3 godz - to dość uciążliwe biegać po pokojach i "ustawiać się" w kolejce do laktatora.
          Butelkę i smoczek dali na oddziale. Siostry same dobrały najlepszy smoczek.
          Czajnik jest jeden, w korytarzu, przy lodówce. Ciągle w użyciu. Ale jakoś nie miałam problemu z wyparzaniem smoczka i butelki. Nawet jeśli któraś z dziewczyn zabrała czajnik to zaraz wracał na miejsce. Ale na wszelki wypadek dla własnej wygody możesz zabrać własny.
          Ja pielęgniarki nie brałam. I gdybym wiedziała, ze jest taka możliwość - też bym nie brała. Pielęgniarki zajmują się dzieciaczkami bez zarzutu. Pielęgniarki z położniczego też, jeśli tylko mają czas, pomagają.

          Dla każdej matki która miała dziecko na noworodkowym wystarczającą "atrakcją" było jej własne dziecko. Każde z tych dzieci miało swoje problemy. Nie odczułam ani przez chwilę, że jesteśmy "atrakcją" (rozszczep wargi i podniebienia). Dodam, że na noworodkowy wstęp mają tylko i wyłącznie rodzice dziecka. Co do pobytu dziecka w sali, z mamą - rzeczywiście odwiedziny są dość męczące, ja swoich gości "przyjmowałam" na korytarzu, niestety dziewczyna z mojego pokoju swoich przyjmowała w pokoju. Było to naprawdę męczące kiedy byłam po całej nieprzespanej nocy...itd Tylko raz jedna z cioć owej dziewczyny zagadała mnie o rozszczep. Może i było to trochę nietaktowne pytanie ale po prostu opowiedziałam jej co to takiego i tyle.
          Po kilku dniach siostry powiedziały, że kończy się mleko i żeby mąż poszedł do apteki kupić...możesz wziąć więc mleko, chociaż ja uważam, że zapewnienie mleka to obowiązek szpitala a nie pacjenta.
    • anne_123 Re: poród w IMID 07.09.11, 13:37
      Witam,
      Niedlugo będę rodzic dzidziusia ze zdiagnozowanym rozszczepem wargi i podniebienia.
      Planuję poród w IMID ze wzgledu na opieke neonatologiczna.
      Slyszalam, ze warunki ogolne nie sa zbyt dobre i troche sie tym martwie.
      Czy ktos moze opisac aktualne doswiadczenia z porodu w Instytucie?
      • melka133 Re: poród w IMID 08.09.11, 21:09
        zależy co rozumiesz pod pojęciem warunki ogólne. Myślę że większość szpitali odbiega od tego jak chcielibyśmy żeby wyglądały. Co do konkretów to dla mnie największym minusem było to że łazienka była na korytarzu. Sale różnie, są i 3 i 5-osobowe. Rodziłam w sali wspólnej razem z 2 innymi dziewczynami. Nie wiem co chcesz wiedzieć, pytaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka