wyjazd

18.10.05, 15:44
    • ewcia232 Re: wyjazd 18.10.05, 15:49
      Hej:)
      Mam do Was prosbe. W czwartek jedziemy do Imedu na dlugo oczekiwana 4 operacje.
      Czy moze mi ktos powiedziec, jak jest na oddziale - cieplo czy raczej chlodno?
      Jak bylysmy w ubieglym roku w listopadzie, to na oddziale bylo bardzo cieplo,
      mozna bylo chodzic w krotkim rekawku. Pytam sie dlatego, poniewaz nie wiem
      jakie ubrania wziac: czy wiecej cieplejszych czy tez wiecej z krotkim rekawem?
      Mam powazny dylemat.
      Pozdrawiam
      Ewa
      • hubcio14 Re: wyjazd 18.10.05, 19:12
        Ewa ja z Hubciem wyjeżdzałam 1 października i już kaloryfery grzały. W salach
        też było ciepło więc myślę że i teraz nic się nie zmieniło.
        Pozdrawiam Doorota z Hubciem.
        • ewcia232 Re: wyjazd 19.10.05, 08:45
          dziekuje:)
          Ewa
      • aaagnieszka27 Re: wyjazd 19.10.05, 12:32
        Trzymam mocno kciuki za Was, powodzenia:))

        agnieszka z weroniką
        • agunia33 Re: wyjazd 19.10.05, 14:15
          Ewuś ja też myslę o was i trzymam kciuki.Uściskaj Wikusię i powodzenia!
    • ewcia232 Re: wyjazd 12.11.05, 14:01
      Witajcie
      Jestesmy w domu od 28 pazdziernika. Wiktusia miala drugi przeszczep do wyrostka
      zebodolowego. Musze tu powiedziec, ze ta druga operacje zniosla o wiele, wiele
      gorzej niz poprzedni przeszczep - byc moze istotna role odgrywa tu wiek,gdyz
      jest starsza o rok (niestety tak nam sie odwlekla ta operacja). Przede
      wszystkim nie tolerowala prawie w ogole antybiotyku (Dalacin), malo co jadla i
      czesto wymiotowala. Alergicznie tez reagowala na biale fartuchy - odnosilo sie
      to rowniez i do ksiedza, ktory przychodzi w bialej komży :)) . No i bioderko
      nie goilo sie tak jak powinno - przy sciagnieciu szwu polecialo nawet troche
      plunu surowiczego i grozilo nam dluzsze zostanie na oddziale... Dr Piwowar
      jednak zgodzil sie nas wypuscic pod warunkiem, ze sama bede zmieniac Wiktorynce
      opatrunki 2 razy dziennie i dziecko bedzie pod kontrola chirurgow w naszym
      miescie. Po dwoch dniach od wypisu z biodra juz nic nie lecialo i zaczelo sie
      wszystko swietnie goic. Chirurg dzieciecy u nas w miescie stwierdzil, ze biodro
      wyglda ladnie i zafioletowal to wszystko a Wiktorka wreszcie odpoczela od zmian
      opatrunkow. Poza tym mam wrazenie, ze w buzi rowniez wszystko goi sie ladnie,
      poniewaz nie czuje, zeby malej z buzi "jechało" i bardzo sie z tego ciesze:)).
      Chcialabym bardzo podziekowac dr. Piwowarowi za wszystko - opieke, podejscie do
      nas obu (bradzo bylysmy wykonczone i psychicznie, i fizycznie) i calosciowe
      prowadzenie Wiktorynki - JEST PAN WSPANIAŁY! Chcialabym rowniez podziekowac
      Paniom Pielegniarkom za wyrozumialosc, cierpliwosc i fachowa opieke nad moim
      dzieckiem:)).
      Czeka nas jeszcze jedna - piata operacja w przyszlym roku, bedzie to korekta
      nosa i prawdopodobnie scieranie blizn. Jedziemy do kontroli 9.01.2006r. i wtedy
      wszystko sie wyjasni, kiedy ten ostatni zabieg bedzie.
      Pozdrawiamy wszystkich, z ktorymi zetknelismy sie na oddziale:))
      Ewa z Wiktusia
      • agunia33 Re: wyjazd 12.11.05, 15:43
        Ewuś-cieszę się,że macie to za sobą i jesteście w domu.Ucałum Wikusię ode mnie:)
        Pozdrawiam
      • aaagnieszka27 Re: wyjazd 14.11.05, 08:33
        Bardzo się cieszę, że wszystko pomyslnie sie udało i jesteście już w domku:))
        Dużo zdrówka życzymy i trzymamy kciuki za przyjęcie przeszczepu:))
        Pozdrowionka...

        agnieszka z weroniką
Pełna wersja