Dodaj do ulubionych

Chciałabym wiedzieć!!!

03.02.08, 20:41
Witam mam na imie Krysia mój synek Adas ma w tej chwili 5 i pół
miesiaca w kwietniu ma byc operowany w IMiDzie.Adaś urodził sie z
lewostronnym rozczepem wargi oraz podniebienia miękkiego i
twardego,prosze mamy i tatusiów którzy przeszli taka operację
dziecka o powiedzenie mi jak to wszystko wygląda po operacji,ile ona
trwa ???????
Obserwuj wątek
    • mama_kubka Re: Chciałabym wiedzieć!!! 03.02.08, 21:43
      Witaj Krysiu, zerknij jutro do swojej poczty, pozdrowienia :-).
      • adasimama Re: Chciałabym wiedzieć!!! 03.02.08, 21:44
        Dziekuje odbiore napewno:)
      • macca4 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 03.02.08, 22:11
        Ja też już doświadczona (po operacji) więc też coś napiszę - tyle że tutaj - żeby inne osoby też mogły poczytać.
        A tak przy okazji - mamo_kubka - dostałaś mojego maila? :))

        OPERACJA:
        - środa - przyjęcie do szpitala (w miarę sprawne), czekanie na jakieś info, badania (nic), wieczorna rozmowa z anestezjologiem, podpisywanie papierów w szpitalu
        - czwartek - wciąż ni było wiadomo czy operacja się odbędzie i kiedy ale Gu od 3 w nocy był na czczo, rano dostał kroplówkę. Ze względu na to, że jedna dziewczynka się rozchorowała, wskoczyliśmy na jej miejsce. Jak przyszli po niego nie było mnie z nim :( bo poszłam akurat do apteki. Jak wróciłam był już na sali operacyjnej. Nawet nie wiedzieliśmy kto operuje(ach ten przepływ informacji w szpitalach). Stwierdziliśmy, że nie będziemy 3h czekać na korytarzu i pojechaliśmy do Galerii Wola. Zrobiliśmy zakupy,napiliśmy się kawy i po 2,5 h wróciliśmy. Bardzo się baliśmy o Gugla ale stanie pod salą nic by mu nie pomogło. Po operacji wyszedł lekarz i z nami porozmawiał ok 10 min. Wszystko się udało ale rozszczep był duży i niestety nosek nie jest idealny - nie ma podbudowy, żeby go dobrze wyprofilować. Ale im
        później zrobimy korektę (plastykę nosa) tym lepiej - najlepiej jak głowa przestaje już rosnąć. Po pół h mogliśmy pojedynczo do niego wejść i siedzieć do wieczora. Ja nie byłam w stanie tam siedzieć i patrzeć na niego podłączonego do aparatury i całego we krwi. Większość czasu siedział TŻ. Wieczorem go zostawiliśmy, TŻ poszedł do hotelu a ja spać na oddziale.
        - piątek - Rano pytam pielęgniarkę kiedy mogę do niego wejść a ona że jakby wiedziała że jestem na oddziale to by mnie zwołała o 3 rano bo płakał. Się wkurzyłam ale z drugiej strony dobrze - ja się wyspałam a on dostał dawkę przeciwbólowych i spał do 9 rano. Przyszedł TŻ, odebraliśmy go z pooperacyjnej, wzięliśmy na oddział i zaczęliśmy karmienie. Od razu wypił 50ml rumianku - wszyscy na oddziale w szoku, że to super, ze nie będzie problemów itd. Do końca dnia zjadł sumie 480 ml czyli bardzo dobrze. Ale na noc i tak dostał jeszcze kroplówkę i to była ciężka dla mnie noc. Bałam się,że się przewróci na brzuch i sobie wszystko uszkodzi. Nic nie spałam. Miał temperaturę (ok 38,2 po podaniu paracetamolu).
        - sobota - Gu już nie chce jeść. Przyszła pielęgniarka i pokazała jak
        skutecznie (i drastycznie) wmuszać. Poszło. Do końca dnia zjadł w sumie 590ml. Opuchlizna zeszła, gorączka spadła, zaczął się uśmiechać. Na obchodzie jakiś inny lekarz, nic się nie można dowiedzieć (np. kiedy wyjdziemy). Nastawiliśmy się, że wyjdziemy w poniedziałek.
        - niedziela - Gu znowu gorzej je. Inne pielęgniarki - jakoś mniej chętne do pomocy. Na obchodzie lekarka pyta czy zostajemy do zdjęcia szwów - my że nie. No to co wy tu jeszcze robicie? Okazało się, że możemy już wyjść i wrócić w czwartek na zdjęcie szwów. No to korzystamy z tej możliwość - może w domu gu zacznie jeść?

        W DOMU:
        A w domu tragedia - już nic się nie da do buzi wepchnąć. TŻ pojechał po strzykawkę - uff poszło. W sumie zjadł 480 ml. Mało ale chociaż
        się nie odwodni.
        - poniedziałek - z jedzeniem tragedia. widzę, ze jest coraz słabszy, osowiały, śpiący. Zawzięłam się i karmiłam go 1,5h - zjadł 80 ml!!! Niezły rekord ... (wcześniej w szpitalu już jadł po 130).

        Guglowi leci wydzielina z nosa, podniebienie podobno go nie boli. Ciężko mu się oddycha, je. Nikt po operacji już nie zajrzał mu do buziaka, priorytetem było jedzenie i temperatura.

        ZDJĘCIE SZWÓW:
        No jesteśmy juz po. W czwartek byliśmy w IMID. Bałagan maja tam straszny ;( Najpierw do poradni, zarejestrowaliśmy się do chirurga i czekamy. Oni tam wywołują - najpierw najmłodsze dzieciaki lub do zabiegowego. Czekamy i czekamy i nic. Dobrze, że zapytałam wychodzącą pielęgniarkę i okazało się, że jest sama i nie ma jej kto potrzymać dziecka :( i że mamy iść na oddział. To akurat dla nas dobrze bo chcieliśmy otrzymać wypis i odebrać butelki, które zostawiłam w lodówce na oddziale (zapomniałam zabrać w niedzielę ...)
        Szwy zdjęli od reki, 5 minut i nawet za mocno nie płakał. Ale chcieliśmy jeszcze ten wypis (nikt nie wiedział gdzie się zgłosić) i porozmawiać z lekarzem. W końcu się udało a nawet panie pielęgniarki oddały mi butelki - umyte! Lekarz miał wprawdzie operację i nie mógł nam poświęcić dużo czasu ale odesłał do miłej młodej lekarki, która obejrzała paszczę w środku, osłuchała (bo Gu trochę kaszle) i wytłumaczyła wszystkie wątpliwości. Kaszel prawdopodobnie od ściekającej wydzieliny - próbuje jej się pozbyć. Ale jak nie przejdzie to w poniedziałek mamy iść do lekarza.
        Teraz czeka nas jeszcze kontrolna wizyta u chirurga za 1,5 miesiąca - jak się wszystkie szwy rozpuszczą no i wtedy tez zaczną się wizyty u logopedy.

        Generalnie jakoś to przeżyliśmy. Mimo pewnych niedociągnięć, uważam opiekę w szpitalu za bardzo dobrą (i lekarze i pielęgniarki).
        Cieszę się, że jesteśmy już po. Trochę się martwię, że czasami trochę jedzenia (zwłaszcza gęstego - banan) pojawia się w nosku. Mam nadzieję, że to nie przetoka ... Zobaczymy za miesiąc.

        Mam nadzieję, że mój post chociaż zgrubnie cię przygotuje - takich opisów brakuje wg mnie na forum. Za to wielu rodziców pisze na priv :)
        • mar6ta22 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 16:27
          witam
          ale mnie wysttraszyło to co tu napisałaś macca4☺ ! Mam córeczkę 7-
          miesięczną, ma rozszczep podniebienia miękkiego i kawałek
          twardego,do IMID jedziemy juz we czwartek 7.02.I zaczynam się bać.
          chciałabym wiedzieć jak zachowuje się dziecko? bo moja córeczka jest
          bardzo wrażliwa na ból, mocno płacze:( dziś robiłam jej badania i
          pół godziny uspokajałam ja po ukłuciu igła...... az boję się
          pomyśleć co bedzie jak bedzie ja bolało po operacji.....
          pozdrawiam
          • macca4 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 17:01
            Może nie powinnam była tego pisać ale uważam, że lepiej wiedzieć i się
            odpowiednio przygotować.
            Nie bój się - dziecko jest na lekach przeciwbólowych - jest trochę oszołomione
            ale raczej nie powinno jej nic boleć. Niektórzy wręcz twierdzą, że podniebienie
            nie boli tylko raczej warga.
            Ogólnie na przykładzie Gu i innych dzieci, które widziałam mogę powiedzieć, że
            dzieci znoszą ten zabieg naprawdę dobrze.
            Ty bardziej, że Wasza operacja będzie jednak dużo mniej rozległa.
            Będzie dobrze, ale musisz mieć świadomość, że niekoniecznie lekko dla Ciebie :)
            • mar6ta22 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 19:44
              Dzięki za podtrzymanie na duchu
              pozdrawiam
            • mar6ta22 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 20:03
              Witam
              a mogłabys mi jeszcze trochę napisac na temat pobytu w IMid, od
              strony technicznej? jak wyglada nocleg mamy dziecka? czy nie ma
              problemów z noclegiem? Jestem z poza warszawy i nie za bardzo mam
              gdzie przenocować, a szczerze mówiąc wolałabym byc blisko Matiki.
              czy jeśli dziecko płacze w nocy to wołają pielęgniarki mamę? jak
              wyglądaja odwiedziny np taty? czy będzie mógł być z nami na sali
              pooperacyjnej? gdzie można zjeść np obiad?
              chciałabym troszkę wiedzie takich rzeczy, to mnie uspokoi, a to
              ważne zeby mama byla spokojna to wtedy dziecko też mniejszy przeżywa
              stres
              pozdrwiam
              • macca4 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 22:30
                Nocleg mamy - na materacu (miałam własne prześcieradło i spiwór), tuż przy łóżku
                dziecka. Ewentualnie jak nie ma drugiego pacjenta na sali - na łóżku.
                Bez mamy jest tylko 1 noc - na pooperacyjnej. Raczej nie wołają - dziecko jest
                na lekach. Chyba, że już rano.
                Druga osoba nie może spać w szpitalu, odwiedziny bez problemu - teoretycznie
                tylko na świetlicy. W praktyce wszystko zależy od pielęgniarek, które są danego
                dnia. W weekendy raczej luz. U nas tata przebywał w zasadzie cały dzień na
                oddziale. Ja albo on wychodziliśmy z sali na czas obchodu. A czasem nawet
                byliśmy oboje (po operacji on karmił a ja odciągałam pokarm). Na sali
                pooperacyjnej tylko 1 osoba i my musieliśmy tego przestrzegać. Ale następnego
                dnia u innych dzieci widziałam nawet 2-3 osoby!
                Obiad - w sąsiednim budynku (poradnie) jest podobno bar. Jakieś kanapki można
                kupić z automatu. My robiliśmy kanapki, zupki gotowe i herbatę. Jest kuchnia.
                Dasz sobie radę :) Zawsze ktoś może Ci pomóc np przypilnować dziecko. My byliśmy
                we dwoje i było nam łatwiej - czasami komuś właśnie coś kupiliśmy itp.
                Jak coś to pytaj dalej :)
                • mar6ta22 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 05.02.08, 09:09
                  Bardzo dziekuje za cenne info. Jak coś jeszcze bedę chciala wiedzieć
                  to napiszę
                  pozdrawiam i powodzenia dla maleństwa :*
                  • tylkoty0 czy po operacji podniebienienia 05.02.08, 09:21
                    mozna dawac smoczek uspakajacz?
                    • macca4 Re: czy po operacji podniebienienia 05.02.08, 10:04
                      A chirurg Wam nie powiedział? Robiliście zabieg na Koziej to chyba można było
                      zapytać o wszystko ;) Jest też archiwum grupy:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=44691641&v=2&s=0
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=52547910&v=2&s=0
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13419&w=72071306&v=2&s=0
                      Moim zdaniem bezpośrednio po zabiegu nie można ale potem raczej tak - tylko po
                      co? żeby za pół roku odzwyczajać?
                • adasimama Re: Chciałabym wiedzieć!!! 05.02.08, 16:19
                  To bardzo cenne informacje,ja również dziękuje,ja będę tam sama z
                  małym i nie zapowiada się bym mogła nocowac poza instytutem więc
                  będę musiała zapłacić za swój pobyt.
    • annya11 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 03.02.08, 21:57
      Witaj, moja córeczka miała całkowity rozszczep podniebeinia twardego
      i miękkiego - opracja trwała okło 1,5 godziny. Po nas był operowany
      chłopiec mający dwustrinny rozszczep wargi, podniebienia twardegi i
      miękkiego - operacja trwała ok.2,5 godziny.
      Po opreacji dziecko jest na lekach przeciwbólowych ( w naszym
      przypadku to były 4 dni). Z noska przez 10 dni może się sączyć
      wydzielina w kolorze różowym ( u nas nie miało to nigdy miejsca). W
      kwetii jedzenia - najpierw herbatka rumiankowa, potem mleczko - u
      nas tylko łyżeczka wchodziła w rachubę.
      Głowa do góry, nastawiałam się, że będzie znacznie gorzej.
      • adasimama Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 15:48
        Mój synek ma podobnie ja twoja córcia całkowity rozczep podniebienia
        miękkiego i twardego oraz lewostronny rozczep wargi.Boję sie tej
        operacji dlatego tak dopytuję chce byc przygotowana psychicznie na
        to co mnie i Adasia czeka.Najbardziej mnie martwi ze mój synek nie
        lubi pic wogóle je tylko nutramigen obawiam sie ze rumianku nie
        przełknie on nie lubi herbatek jakichkolwiek.Zaczynam sie
        martwic....dziękuję wam za wsparcie bedzie mi bardzo potrzebne ja
        jade tam sama z synkiem niestety mąz musi pozostać z pozostałą
        trójką dzieci w domu.Ale jestem dobrej myśli.
        • ewcia232 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 18:28
          Dasz sobie rade, ja bylam 5 razy sama z corka (obustronny rozszczep
          wszystkiego)i poradzilam sobie. Zawsze na oddziale sa osoby
          zyczliwe, ktore w razie czego zrobia ci zakupy lub zostana z
          dzieckiem, gdy bedziesz chciala sie np. umyc. Uszy do gorym wszystko
          bedzie dobrze:)))
          Ewa
        • m.stadko30 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 19:59
          A propos herbatki rumiankowej - trzeba dziecko nauczyć pić rumianek
          przed operacją, żeby potem nie było horroru. najlepiej wychodzi
          chyba karmienie strzykawką, bo tylko dziecko łyka, ale trzeba
          uważać, zeby nie urazić wargi. Ktoś napisał powyżej, ze w zabiegowym
          nie miał kto pielęgnarce potrzymać dziecka do ściągania szwów -
          nasze dziecko yło operowane na Koziej i w czasie ściągania szwów to
          mąż trzymał Małą a ja na drugi dzień po zabiegu w czasie kiedy
          pielęgniarka przemywała Marysi ranę pod nosem i smarowała maścią
          (neomycyna). Trzeba przytrzymać leżące dziecko od strony głowy -
          przedramionami przytrzymać głowe, a dłońmi ręce dziecka - bobas leży
          i nic się nie rusza tylko buczy. NA Koziej o tyle jest łatwiej z
          karmieniem, że jest zakładana sonda i przez kilka dni dziecko jest
          karmione strzykawką przez sonde prosto do żołądka- najlepiej we
          śnie, bo wtedy jest spokojne. My karmilismy MArysię nawet podczas
          jazdy samochodem z Warszawy.
        • annya11 Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 20:38
          Radzę przyzwyczajać go do picia rumianku i to niekoniecznie takiego granulatu
          dla dzieci, ale tradycyjnego. Dlaczego? W brzuszku dziecka po operacji
          znajduje się zawsze krew - tego się nie uniknie. Cukier sprzyja niestety
          rozwojowi bakterii, stąd najlepszy jest świeżo parzony. Małymi ilościami
          przyzwyczajaj synka. Mam zdjęcia córeczki w 10 dni po operacji. Jeśli
          chciałabyś zobaczyć, mogę przesłać.
          Ustawiłam się spychicznie, że to musimy przejść, że taka jest kolej. Że nic
          nas nie złamie, że razem przetrwamy. Tak silnie to się we mnie zakorzeniło, że
          nie miałam czasu na lęk. Nie będziesz sama. Wokół będą z pewnością życzliwi
          ludzie. Nie ma chyba takich słów, którymi byłabym Cię w stanie uspokoić.
          Dzisiaj moja córeczka to prawie dwu latka. Uśmiechnięta, radosna, ufna. Osoby,
          które ją znają od urodzenia wciąż nie znajdują odpowiedzi jak to możliwe, że
          nie widać po niej żadnego piętna bólu. Myślę, że osobowośc to jedno, ale także
          ważne jest podejście rodziców. Bałam się, aby nie być nadmiernie opiekuńczą.
          Na czas operacji gdzieś schowałam matczyne uczucia i w pierwszej kolejce byłam
          pielęgniarką i opiekunką - ot taka służbistka. Dopiero gdy wszystko miałam pod
          kontrolą, a malutka słodko spała, pozwalałam sobie na okazywanie uczuć, także
          łzy. Każdy jednak z nas jest inny, stąd trudno dawać rady, które miałyby
          przynieść 100% ulgi innemu rodzicówi.
          • adasimama Re: Chciałabym wiedzieć!!! 04.02.08, 21:18
            Ja również staram sie nie być nadopiekuńczą mamą,mam czworo dzieci i
            nie spotkało mnie nigdy nic takiego jak przyAdasiu i zapewne dlatego
            ja troche panikuję ale staram się zachowc zimna krew jak
            trzeba,poniekąd ciesze się już że operacja niebawem ponieważ mamy
            kłopoty z karmieniem do tej pory butelka habermanna była
            niezastąpiona jednakże teraz nawet ona przestaje spełniac swoje
            zadania.Jak chodzi o rumianek ,to masz Annya rację że nalezy dziecko
            przyzwyczajać ale kłopot w tym iż Adaś wogóle nie pije nawet gdy był
            chory i miał zapalenie płuc i wysoką gorączkę dostawał kroplówki
            nawadniające bo nie można było goi zmusić do picia,stąd ten mój
            strach.Jak chodzi o fotki to chętnie obejrzę.Dziękuję za wsparcie
            duchowe,jest mi potrzebne.
            • u.too Re: Chciałabym wiedzieć!!! 05.02.08, 11:56
              ola podobnie nie lubiła herbatek, trochę dłużej po zabiegu
              protestowała, ale wróciliśmy spowrotem tylko do nutramigenu,tak jak
              lubiła
              zaraz po zabiegu są kroplówki a rumianek podawałam jej w zasadzie
              symbolicznie-po kropelce, kroplomierzem
              • adasimama Re: Chciałabym wiedzieć!!! 05.02.08, 16:15
                No ja narazie staram sie nie panikowac mam nadzieję że jakoś to samo
                się rozwiąże może pomoże nam strzykawka a może mojemu synkowi sie
                odmieni(mam taką nadzieję)i zacznie pić herbatki a przedewszystkim
                rumianek.Cały czas próbujemy,bez pozytywnych rezultatów jak dotąd
                ale jestem dobrej myśli.Pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka