Dodaj do ulubionych

zbieranie jagód

04.03.04, 16:36
Roztoczańskie jagody to europejski przysmak. Zerwane, niebawem lądują na
stołach Anglików czy Francuzów.
Poza tym, to doskonały biznes dla miejscowych jest. I nie tylko. Znam sporo
studentów, którzy przyjeżdżają pozarobkować na jagodach.
Niektórzy robią dobre interesy organizując punkty skupu.
Niestety, kij dwa końce ma.
Gdy chodzi o pieniądze każdy zmienia się.
Podczas zbioru strasznie niszczona puszcza jest. A to dlatego, że więkoszość
używa (zabronionych przez prawo) zbieraczek. Zbieraczka wygląda jak łapa z
drutami na końcu. Zbieracz jagód podkłada ją pod krzak jagody i jednym ruchem
zrywa z krzaka jagody. Razem z liśćmi, czym niszczy krzak. Potem widac całe
jagodziska sterczących bez liści kikutów, które szybko usychają. Zbieranie w
ten sposób to prawdziwa plaga na Roztoczu jest. Potem ci sami ludzie, w
następnym roku mówią "ale dziadostwo, nie ma jagód". Najpierw zniszczyli a
potem dziwią się, że zysków nie ma. Kilku amatorów takiego sposobu zbierania
jagód osobiście przepędziłem z puszczy. Z tym, że to służby leśne i policja
powinny robić.
Inna sprawa to kanty przy sprzedaży takich jagód. Niektórzy zamiast zanieść
natychmiast do skupu, trzymają przez kilka dni w lodówce, aby te
jagody "namokły" przez co staja się cięższe, i większy zysk przy sprzedaży
jest. To, że potem takie jagody nie wytrzymają transportu, to ich nie
interesuje. A powinno, bo potem nikt nie będzie chciał za granicą kupować
roztoczańskich jagód, które jak są świeże to smak mają niepowtarzalny.
Kochani - pozbądźcie się zbieraczek, paluszkami zbierać można równie szybko,
a z pewnością pożyteczniej.
Obserwuj wątek
    • lalka_01 Re: zbieranie jagód 04.03.04, 16:49
      apel ladny, ale "rownie szybko" to nieprawda smile Ja tak zbieralam -
      przegrywalam w przedbiegach - a dostawalam za sliczne suche koszyczki dokladnie
      tyle samo, co za pozbieraczkowa ciape moi konkurenci.
      Znam takich, ktorzy w jeden sezon uzbierali we dwoje na niezly samochod. Ale to
      bylo dawno, jak jest teraz nie wiem.
      • czuk1 Re: zbieranie jagód 05.03.04, 09:26
        lalka_01 napisała:

        > apel ladny, ale "rownie szybko" to nieprawda smile Ja tak zbieralam -
        > przegrywalam w przedbiegach - a dostawalam za sliczne suche koszyczki
        dokladnie
        >
        > tyle samo, co za pozbieraczkowa ciape moi konkurenci.
        > Znam takich, ktorzy w jeden sezon uzbierali we dwoje na niezly samochod. Ale
        to
        >
        > bylo dawno, jak jest teraz nie wiem.
        Masz rację Pierwsza Lalko. Nie mogę uwierzyć by ci co zbieraja bez
        podbieraczek mogli zerwać tyle samo co z ci zzrywajacy przy pomocy podbieraczek.
        Nie sadzę Perło abyś miał wlasne doświadczenia wtym zrywaniu jagód.
        Temat zbierania jagód i ich przetwórstwa jest na Roztoczu ciagle aktualny.
        Bedąc w Zagłębiu Ruhry w 1979 r.poznałem wybitną dziennikarkę-tłumaczkę z
        Radia w Kolonii , tłumaczącą delegacjom z Polski (m.in. widziałem 10 lat
        pożniej jak tłumaczyla w czasie pobytu naszego Prezydenta Wałęsy. Panią Danutę
        Scpranger.Ta Niemka-Żydówka_- Polka (matka jej mieszkała wówczas w Lodzi)
        stosowała często do potraw żurawiny. Przyznalem sie, że u nas jest zagłębie
        żurawinowe i zadeklarowałem, że osobiscie zrobię koncentrat żurawin i jej
        prześle. Tak też zrobiłem, kupilem w Biłgoraju żurawiny i (jak umiałem)
        przygotowałem 2 słoje. Wykorzystując Zjazd TWP w Warszawie na które Pani Danka
        miala zaproszenie (a ja bylem delegatem) zawiozłem ten upominek.
        Nie wyszło - podwójnie. Żurawiny nie byly tak doskonale robione jak z
        przetwórni (sam nie byłem zadowolony) i za P.Danusie przyjechała jej koleżanka.
        Żurawiny jednak dotarły do Kolonii i.. miałem telefon z pochwałą i
        podziekowaniem.
        To taka moja przygoda z "jakodami".
        Ale sam zbierac jagód nie lubie. Robie to na kolanach, tłumacząc sobie że tylko
        pracowite i cierpliwe kobiety mogą tę praće wykonywać z zadowoleniem lub z
        konieczmności. M
      • czuk1 Re: zbieranie jagód trudna praca 05.03.04, 09:28
        lalka_01 napisała:

        > apel ladny, ale "rownie szybko" to nieprawda smile Ja tak zbieralam -
        > przegrywalam w przedbiegach - a dostawalam za sliczne suche koszyczki
        dokladnie
        >
        > tyle samo, co za pozbieraczkowa ciape moi konkurenci.
        > Znam takich, ktorzy w jeden sezon uzbierali we dwoje na niezly samochod. Ale
        to
        >
        > bylo dawno, jak jest teraz nie wiem.
        Masz rację Pierwsza Lalko. Nie mogę uwierzyć by ci co zbieraja bez
        podbieraczek mogli zerwać tyle samo co z ci zzrywajacy przy pomocy podbieraczek.
        Nie sadzę Perło abyś miał wlasne doświadczenia wtym zrywaniu jagód.
        Temat zbierania jagód i ich przetwórstwa jest na Roztoczu ciagle aktualny.
        Bedąc w Zagłębiu Ruhry w 1979 r.poznałem wybitną dziennikarkę-tłumaczkę z
        Radia w Kolonii , tłumaczącą delegacjom z Polski (m.in. widziałem 10 lat
        pożniej jak tłumaczyla w czasie pobytu naszego Prezydenta Wałęsy. Panią Danutę
        Scpranger.Ta Niemka-Żydówka_- Polka (matka jej mieszkała wówczas w Lodzi)
        stosowała często do potraw żurawiny. Przyznalem sie, że u nas jest zagłębie
        żurawinowe i zadeklarowałem, że osobiscie zrobię koncentrat żurawin i jej
        prześle. Tak też zrobiłem, kupilem w Biłgoraju żurawiny i (jak umiałem)
        przygotowałem 2 słoje. Wykorzystując Zjazd TWP w Warszawie na które Pani Danka
        miala zaproszenie (a ja bylem delegatem) zawiozłem ten upominek.
        Nie wyszło - podwójnie. Żurawiny nie byly tak doskonale robione jak z
        przetwórni (sam nie byłem zadowolony) i za P.Danusie przyjechała jej koleżanka.
        Żurawiny jednak dotarły do Kolonii i.. miałem telefon z pochwałą i
        podziekowaniem.
        To taka moja przygoda z "jakodami".
        Ale sam zbierac jagód nie lubie. Robie to na kolanach, tłumacząc sobie że tylko
        pracowite i cierpliwe kobiety mogą tę praće wykonywać z zadowoleniem lub z
        konieczmności. M
        • czuk1 Korekta - "do zbierania jagód" 05.03.04, 09:33
          czuk1 napisał:

          > lalka_01 napisała:
          >
          > > apel ladny, ale "rownie szybko" to nieprawda smile Ja tak zbieralam -
          > > przegrywalam w przedbiegach - a dostawalam za sliczne suche koszyczki
          > dokladnie
          > >
          > > tyle samo, co za pozbieraczkowa ciape moi konkurenci.
          > > Znam takich, ktorzy w jeden sezon uzbierali we dwoje na niezly samochod. A
          > le
          > to
          > >
          > > bylo dawno, jak jest teraz nie wiem.
          > Masz rację Pierwsza Lalko. Nie mogę uwierzyć by ci co zbieraja bez
          > podbieraczek mogli zerwać tyle samo co z ci zzrywajacy przy pomocy
          podbieraczek
          > .
          > Nie sadzę Perło abyś miał wlasne doświadczenia wtym zrywaniu jagód.
          > Temat zbierania jagód i ich przetwórstwa jest na Roztoczu ciagle aktualny.
          > Bedąc w Zagłębiu Ruhry w 1979 r.poznałem wybitną dziennikarkę-tłumaczkę z
          > Radia w Kolonii , tłumaczącą delegacjom z Polski (m.in. widziałem 10 lat
          > pożniej jak tłumaczyla w czasie pobytu naszego Prezydenta Wałęsy. Panią
          Danutę
          >
          > Scpranger.Ta Niemka-Żydówka_- Polka (matka jej mieszkała wówczas w Lodzi)
          > stosowała często do potraw żurawiny. Przyznalem sie, że u nas jest zagłębie
          > żurawinowe i zadeklarowałem, że osobiscie zrobię koncentrat żurawin i jej
          > prześle. Tak też zrobiłem, kupilem w Biłgoraju żurawiny i (jak umiałem)
          > przygotowałem 2 słoje. Wykorzystując Zjazd TWP w Warszawie na które Pani
          Danka
          > miala zaproszenie (a ja bylem delegatem) zawiozłem ten upominek.
          > Nie wyszło - podwójnie. Żurawiny nie byly tak doskonale robione jak z
          > przetwórni (sam nie byłem zadowolony) i za P.Danusie przyjechała jej
          koleżanka.
          >
          > Żurawiny jednak dotarły do Kolonii i.. miałem telefon z pochwałą i
          > podziekowaniem.
          > To taka moja przygoda z "jakodami".
          > Ale sam zbierac jagód nie lubie. Robie to na kolanach, tłumacząc sobie że
          tylko
          >
          > pracowite i cierpliwe kobiety mogą tę praće wykonywać z zadowoleniem lub z
          > konieczmności. M


          Było to w 1990 roku (chyba) , a wiec 11-12 lat póżniej , za Prezydenta
          L.Wałęsy. Ja podałem pomyłkowo - "10 lat póżniej". M
    • benia30 Re: zbieranie jagód 27.03.04, 14:35
      perla napisał:


      > Inna sprawa to kanty przy sprzedaży takich jagód. Niektórzy zamiast zanieść
      > natychmiast do skupu, trzymają przez kilka dni w lodówce, aby te
      > jagody "namokły" przez co staja się cięższe, i większy zysk przy sprzedaży
      > jest.

      Innym sposobem oszukiwania podczas oddawania jagód do skupu było mieszanie ich
      z czarnymi porzeczkami, które o wiele łatwiej się przecież zbiera. Delikwent
      taki czyniąc oszustwo inkasował więcej gotówki, zabijając przy okazji prawdziwy
      smak świeżych roztoczańskich jagód i psując dobrą renomę.
      • czuk1 Re: zbieranie jagód 28.03.04, 13:59
        benia30 napisała:

        > perla napisał:
        >
        >
        > > Inna sprawa to kanty przy sprzedaży takich jagód. Niektórzy zamiast zanieś
        > ć
        > > natychmiast do skupu, trzymają przez kilka dni w lodówce, aby te
        > > jagody "namokły" przez co staja się cięższe, i większy zysk przy sprzedaży
        >
        > > jest.
        >
        > Innym sposobem oszukiwania podczas oddawania jagód do skupu było mieszanie
        ich
        > z czarnymi porzeczkami, które o wiele łatwiej się przecież zbiera. Delikwent
        > taki czyniąc oszustwo inkasował więcej gotówki, zabijając przy okazji
        prawdziwy
        >
        > smak świeżych roztoczańskich jagód i psując dobrą renomę.


        U mnie - w moich stronach - w latach 60-tych kontraktowałem ogórki. Też na spód
        skrzynki upychało sie troche większe (przerośniete ) sztuki ogórkow. Polak
        potrafi. Pozdrawiam Mariusz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka