pawelpp
17.06.05, 00:40
Wybrane z degustacji Collegium Vini
Warszawa
2002 Riesling Smaragd Selection Domaene Wachau Freie Weingaertner (Wachau)
Ciemny, prawie złoty kolor z zielonkawymi refleksami. Piękny, intensywny
bukiet m.in. gruszka, nuty cukiernicze, może nawet przypominające ciasto.
Pełny, mocno mineralny, nie ma nic z masłowości chardonnay. Bardzo wyraźna,
dobra kwasowość, zwłaszcza w finiszu. Ładnie złożone. Jest to kupaż z kilku
dobrych parcel we władaniu wielkiej spółdzielni winiarskiej - mimo to
znakomita jakość. Warto je dekantować jako jedno z nielicznych win białych.
Na łupkowej i kamienistej glebie winnic wygrzewają się zielone jaszczurki,
stąd nazwa (podaję za prowadzącym degustację p. Dariuszem Tomasikiem).
2002 Riesling Lyra Zoebinger Heiligenstein Willi Bruendlmayer (Kamptal)
Bukiet zupełnie niepodobny do poprzedniego, piękny, ale jakby chemiczny, może
nawet ropa, podręcznikowa dla rieslinga. Czasem jakieś owoce tropikalne. Wino
jest bardzo owocowe, bardzo pełne i ma oczywiście piękny kręgosłup kwasowy.
Doskonała mineralność. Bardzo długie. Bardziej surowe niż poprzednie, ale
może lepiej oddające "typowość". Nie mogę nie docenić piękna tego wina, które
nie łasi się do stóp i nie jest oczywiste w odbiorze. Stara, słynna parcela,
a producent bardzo uznawany mimo stosunkowo młodego wieku. Wg prowadzącego
spotkanie wino to wymaga czasu i pokazuje pełnię swoich możliwości gdzieś po
1,5 godziny.
Muszę powiedzieć, że do tej pory mój kontakt z winami z Austrii był
sporadyczny. Chociażby dlatego miałem możność degustować opisane wyżej wina
niemalże na ślepo, bez uprzedzeń, nie zdając sobie sprawy z tego, co piję.
Zawartość kieliszków obroniła się sama. Te dwa zupełnie odmienne rieslingi
zrobiły na mnie duże wrażenie. Dopiero później w domu zauważyłem, że B&B dali
rieslingowi Lyra 2002 najwyższą notę - pięć serc.