miet.b 02.09.05, 09:02 Zauważyłem, że z mojego orzecha przed domem spadają liście. Nocki i poranki niestety już chłodne, więc są pierwsze odznaki jesieni. Juz niedługo babie lato. Nawet następnej pory roku nie chcę przywoływać. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czuk1 Re: Spadają już pierwsze liście czyżby koniec lat 02.09.05, 17:17 Na Roztoczu nie ma tak widocznych jak na orzechu oznak końca lata. m Odpowiedz Link
blotniarka.stawowa Re: Spadają już pierwsze liście czyżby koniec lat 04.09.05, 16:32 Widok dzieci idacych do szkoly to niechybny znak konca lata... Najlepsze zyczenia dla rozpoczynajacych rok szkolny dzieci i nauczycieli Odpowiedz Link
szekla Re: Spadają już pierwsze liście czyżby koniec lat 04.09.05, 19:24 ani liscie nie spadaja (ok te na balkonie bo maz nie podlewal), a dzieciaki tutaj dopiero 12 wrzesnia do szkoly popedza Odpowiedz Link
mjot1 Re: A jednak... 05.09.05, 09:24 Przecie wystarczy wyjść z chałupinki świtem bladym i zanurzyć się w poranne powietrze ostre i rześkie niczym strumyk górski. I ten szelest pod nogami opadłych już liści lip i jaworów. I te rozświetlające ciemną zieleń nieliczne gałązki jaskrawą złotą żółcią listków malowane. I tam hen już za lasem w wilgotnym zagłębieniu ugorów skrywająca wszystko gęsta mleczna smuga mgły. I ugory z wiechciami i baldachami już w tonacji beży i brązów. I smutne pasma zaoranej gleby aż po horyzont aż tam gdzie zza ciemnej smugi lasu skrywającej się za zwiewnymi woalami mgły wyłania się jaskrawe krwiste półkole. I cudowny pajęczy świat owe misterne dzieła aż ciężkie od klejnotów z kropelek rosy. I jeszcze tylko cichutki szczebiot jaskółki tam hen wysoko kąpiącej się w promyczkach porannego słońca. To już jednak jesień... Mniemam, że ona i tam na Roztoczu widoczną już być musi... PS Wpadłem tu do Was ot tak na chwileczkę jeno sprowokowany przez jedną z forumowiczek A jako że nijak z Krainą tą nie jestem związany za wtargnięcie przepraszam Najniższe ukłony! W nastroju wyraźnie już jesiennym M.J. Odpowiedz Link
czuk1 Piękny opis jesieni ... też na Roztoczu. 05.09.05, 10:40 Dziękuję. Wpadaj do nas częściej a nie tylko przypadkowo. mariusz Odpowiedz Link
bacia40 Re: Piękny opis jesieni ... też na Roztoczu. 05.09.05, 21:21 Mjocie, ja tutaj też stosunkowo nowa, a już Cię witam serdecznie.Wprowadziłeś prawdziwie nostalgiczny nastrój, jak nic powiało chłodnym jesiennym porankiem. Mjotnij się tutaj częściej.(Szeklo, ale się nam trafiło!) Odpowiedz Link
blotniarka.stawowa Re: A jednak... 06.09.05, 03:05 Ja tez witam serdecznie pana Mjota i uroczyscie nadawam medal Baci za sciagniecie tegoz tutaj. Baciu, czy bardzo sie pomyle przypuszczajac ze to Tobie sie ow medal nalezy? Dedukcje opieram na naszej konwersacji jakis czas temu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13550&w=25086074&v=2&s=0 Panie Mjocie, mam nadzieje, ze dalszych prowokacji nie bedzie trzeba, by te wizyty byly czestsze i dluzsze, nie tylko "na chwileczke". A jesli Roztocze dotychczas Panu obce, w przyjazne zamienic sie moze juz po pierwszej wizycie, wszak to tylko rzut beretem od Panskiej polany Odpowiedz Link
januszx orzechy 06.09.05, 16:26 roztocze jesienią jest cudne , róznobarwne liście na drzewach , poźniej na polach i scieżkach , wybrac sie na taką przechadzke jesienną przecudnna krainą wzgórz to marzenie niespełnione me . niestety nie mozna wysunąc nosa z bloków i ulic niby tak blisko ścieżki zwierzynieckie i susicekie niedaleko a tak trudno zorganizowac wyprwę . Jesli chodzi o orzechy włoskie to najbardizej lubie takie świerzutkie , prosto z drzewa ,poprostu pycha , tylko potem mam problem i nie wiem jak doprowadzić ręce do porządku? więc orzechy juz są? Pozdrawiam roztocznie j Odpowiedz Link
benia30 Re: A jednak... 11.09.05, 22:30 mjot1 napisał: > > > (............) > > To już jednak jesień... > Mniemam, że ona i tam na Roztoczu widoczną już być musi... > > Piękny opis... I taka jest właśnie jesień na Roztoczu... Odpowiedz Link
januszx Re: A jednak... 12.09.05, 13:41 A Benia wybiera się obejrzeć spadające liście we wrzesniu lub pażdzierniku? opisze nam swe wrażenia? Pozdrawiam roztocznie j Odpowiedz Link
benia30 Re: A jednak... 12.09.05, 21:33 januszx napisał: > > opisze nam swe wrażenia? > Obawiam się, że mój opis nigdy nie będzie tak piękny jak ten powyżej (szanownego Mjota)... A wrażenia listopadowe nigdy nie będą tak słoneczne i kolorowe jak wrześniowo- październikowe (( pozdrawiam cieplutko... b... Odpowiedz Link
mjot1 A jednak... 16.09.05, 11:38 Nadleciały. Jak zawsze znienacka wyskoczyły zza ściany lasu i natychmiast nad naszą spokojną polanką zrobił się rejwach niesamowity. Klucz rozpadł się i chaos zapanował kompletny. Lecz już za chwilkę dość regularnym kołem zaczęły krążyć nad polanką wzbijając się wciąż wyżej i wyżej... I ta smutna jakże przejmująca pieśń... Ta pieśń powoduje, że człek zaczyna czuć się jakoś dziwnie... jakby tam gdzieś w środku coś pękło. A nierzadko i łezka zwilży kącik oka. Zawsze w takich chwilach jak dzieci machamy im na pożegnanie i życzymy im szczęśliwej podróży. Choć to zupełnie nieracjonalne to gdzieś tam w głębi coś szepcze, że przyleciały tu nad polankę by się z nami pożegnać, że to dla nas ta pieśń pożegnalna... A one śpiewały, krążyły i wzbijały się wciąż wyżej i wyżej... Raptem krąg zaczął się niejako „odwijać”. Uformowały wyraźną „jedynkę” i „wskazały” nią wprost na południe. Czoło klucza dawno już skryło się hen za lasem a nad nami krąg nadal jeszcze rozwijał się w prostą linię niczym nić z kłębka... Pieśń początkowo chóralna, głośna, potężna powoli zaczęła jakby „rzednąć”... aż w końcu pojedyncze głosy dały się słyszeć jeno. Klangor powoli cichł... aż zamilkł. Nad polanką zapanowała cisza... Odleciały. Zostaliśmy sami... I chociaż to nie ma sensu to przecie, gdy z „pięciolinii” przewodów elektrycznych staram się odczytać utwór zapisany nutkami jaskółczych ciałek to zawsze układa mi się on w ową przejmującą i smutną pożegnalną pieśń odlatujących żurawi... Najniższe ukłony! w stronę sympatycznego Roztocza M.J. Odpowiedz Link
bacia40 Re: A jednak... 16.09.05, 15:42 No tak, robi się coraz smutniej...Te żurawie, jaskółki na pięciolini i Mjoy z przejmującym tekstem.Dobrze, że mamy kogoś koło siebie (np.ZLP) i człek nie zostaje taki całkim samiuteńki.Jeszcze letnie uściski... Odpowiedz Link
alta11 Re: Spadają już pierwsze liście czyżby koniec lat 12.09.05, 14:39 a jednak.... lato, lato jeszcze jest! np. wczorajsza piękna niedziela i tak bardzo udana impreza na Rynku Wielkim a wracałam wieczorkiem i było miło, przyjemnie, ciepło. Moze3 jeszcze troche lata nam sie ostanie na dłużej. Odpowiedz Link
szekla Re: Spadają już pierwsze liście czyżby koniec lat 27.09.05, 20:27 przedpoludniem, dzielnie pedalujac pojechalam nad jeziorko.Usialdam na lawce jescze w cieniu schowanej, jeszcze od rosy wilgotnej.W wodzie uwijaly sie labedzie wiecznie glodne, kaczuchy i cos jak perkozy zywe i wszedobylskie. Kazalo sie to ptactwo karmic wiec karmilam niczym Zosia jakas a w tle mialam czerwien, zloto, mosiadz i braz okolicznych drzew. Wracajac do domu cieszylam oczy cytrynowa barwa chryzantem ogrodowych i fioletem wrzosu.Czyz to nie najbarwniejsza pora roku? i jakaz pachnaca.... wznoszac toast herbata mietowa Wasza Szekla Odpowiedz Link