misia.m
29.08.03, 20:59
Uwielbiam spotkania oko w oko ze zwierzakami na swoich wyprawach
rowerowych,możliwość podpatrywania ich w środowisku naturalnym.
Na Roztoczu południowym zaskoczyliśmy sarnę wcinającą jabłuszka ze zdziczałej
jabłoni niedaleko Wielkiego Działu.Tropiąc bunkry wystraszyliśmy niechcący
zająca pasącego się pomiędzy krzakami malin.W Dołchobyczowie wystraszył nas
trochę puchacz, który nagle wyfrunął z ruin tuż nad naszymi głowami.Ponad
wszystko utkwiły mi w pamięci młode orliki krzykliwe zataczające kręgi w
powietrzu w Puszczy Solskiej.
Jestem ciekawa jakie zwierzęta inni mieli szczęście zobaczyć z bliska?
Pozdrawiam
misia2street.pl