Dodaj do ulubionych

Nowy numer Science Fiction

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.04, 09:31
Przeczytałem. W zasadzie jest w porządku, nie ma się za bardzo czego czepić.
Zresztą skład autorów bezpieczny. Brzezińska, Szolc, Dębski, Grygorowicz,
Burzyńska. Ci z reguły, nawet jeśli nie zachwycą, to przynajmniej napiszą
przyzwoicie. A to, co w tym numerze, dla mnie jest bardzo...
Tyle, że z felietonami coś słabiej. Poza Cebulą, bo ten jak zwykle doskonały.
Jakoś nie potrafi do mnie przewmówić Ziemiański, a Świdziniewski strasznie
się wymądrza.
Obserwuj wątek
    • Gość: WW Re: Nowy numer Science Fiction IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.03.04, 13:20
      Też przeczytałem od deski do deski. Jest OK tyle że momentami przyciężko.
      Więcej luzu!!!
      • endis Re: Nowy numer Science Fiction 26.03.04, 09:04
        Burzyńska jest najpierw Anną,potem Małgorzatą.Grygorowicz ma na imię Wojciecj(?)
        Redaktorze!Tak trudno zaangażować sensowną korektorkę?Myśli Pan,że autorom jest
        miło,gdy widzą błędy w imionach czy nazwiskach?
        • Gość: Andre Re: Nowy numer Science Fiction IP: *.wsp.czest.pl 29.03.04, 08:55
          Brzezińska najlepsza.
          • endis Re: Nowy numer Science Fiction 30.03.04, 09:02
            Przeczytałem i powiem tak: w kwietniowej NF jest tekst trzysta razy gorszy od
            tych które serwuje red.Szmidt.Tak więc ja na Szmidta złego słowa nie powiem,po
            prostu taka jest kondycja naszych twórców.
            • Gość: WW Re: Nowy numer Science Fiction IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 10:43
              Odkad pamietam, nie bylo w Polsce autorow dobrych, a zawsze tylko "mniej gorsi"
              i zli. A kondycja literatury fatalna. A ja z kolei zawsze mialem jakichs swoich
              ulubionych. I zastanawiam sie, czy to ja jestem tak malo wymagajacy, czy inni
              maja tak wyrafinowany gust.
              Jaki tekst w NF masz na mysli? Bo ja jakos wielkiego wybuchu grafomanstwa tam
              nie znalazlem. Moze dlatego, ze nie interesuja mnie rozgrywki miedzy
              redaktorami czasopism, wiec patrze tylko czy mi sie cos podoba, czy nie.
              • endis Re: Nowy numer Science Fiction 30.03.04, 11:02
                "Planszowce"
                • Gość: taki jeden Odnośnie "Planszowców" IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 08:20
                  Ten sam wyrób prozopodobny w wersji beta (czyt. przed obróbką przez Parowskiego,
                  który dołożył swoje trzy grosze) poszedł w SF jako "Cerebro i elfka" - mimo
                  wszystko, wersja z NF jest przynajmniej poprawniejsza gramatycznie...
                  • Gość: WW Re: Odnośnie "Planszowców" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 09:17
                    To można tak robić?! Myślałem, że są jakieś prawa autorskie itp, a już na pewno
                    zasady przyzwoitości. Wiem, że kiedyś jakiś gość sprzedał teksty do NF i chyba
                    Feniksa równolegle, ale potem podobno nie miał czego szukać w obu gazetach.
                    Teraz jest inaczej? Czy ktoś znający się na rzeczy może to wyjaśnić?
                    • endis Re: Odnośnie "Planszowców" 04.04.04, 16:50
                      Może Parowski nie wiedział?Nie ma przecież obowiązku czytania konkurencji.A i
                      utwór poszedł w SF chyba ze dwa lata temu,chyba,że się mylę.
                      • Gość: taki jeden Re: Odnośnie "Planszowców" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 17:32
                        Po pierwsze, między jednym a drugim wydaniem minął góra rok. Po drugie takie
                        klimaty to niestety w Polsze żadna nowość - że przypomnę, jak Piekara
                        przepisał "Księżycową Ćmę" Vance'a i Fenix to niestety łyknął...
                        A moim zdaniem psim obowiązkiem redaktora od prozy polskiej jest śledzić, co
                        się na rynku ukazuje. I przedkładać Dukaja nad Uznańskiego, na przykład, żeby
                        ten pierwszy nie musiał podbijać nakładu "Lampie" Dunin-Wąsowicza (co za
                        szrotowy magazyn kolorowy dla trendersów...) (żona zgłasza votum separatum
                        odnośnie "Lampy", ale Dunina stać chyba na tego samego korektora, co
                        Szmidta...) żeby na chleb zarobić.

                        No i to by było na tyle na dziśdzień.
                        Pozdros

                        tj/tsg
                        • katheryne Re: Odnośnie "Planszowców" 04.04.04, 20:57
                          Witam po przerwie
                          > Po pierwsze, między jednym a drugim wydaniem minął góra rok. Po drugie takie
                          > klimaty to niestety w Polsze żadna nowość - że przypomnę, jak Piekara
                          > przepisał "Księżycową Ćmę" Vance'a i Fenix to niestety łyknął...

                          A właśnie sprawdziłam, Cerebro i Elfka było w numerze 31 SF, czyli pięć
                          miesięcy temu. Problem tylko w tym, że przy okazji przeczytałam oba opowiadania
                          i IMO to dwa zupełnie różne teksty. Podobne w klimacie, ale nic więcej.

                          > A moim zdaniem psim obowiązkiem redaktora od prozy polskiej jest śledzić, co
                          > się na rynku ukazuje. I przedkładać Dukaja nad Uznańskiego, na przykład, żeby
                          > ten pierwszy nie musiał podbijać nakładu "Lampie" Dunin-Wąsowicza (co za
                          > szrotowy magazyn kolorowy dla trendersów...) (żona zgłasza votum separatum
                          > odnośnie "Lampy", ale Dunina stać chyba na tego samego korektora, co
                          > Szmidta...) żeby na chleb zarobić.

                          A zadałeś sobie trud cofnięcia do tamtego tekstu, czy tak z pamięci
                          poleciałeś?:-) Bo czytanie tekstu przed ogłoszeniem krytyki też powinno być
                          psim obowiązkiem:-)
                          A przy okazji, cokolwiek by nie mówić, to Dukaj w tym wypadku nie może być
                          przedkładany nad Uznańskiego. Dukaj od lat nie opublikował nowego opowiadania a
                          w dziale publicystycznym nadal jest obecny:-)
                          Pozdrowienia
                          KK
                          • Gość: taki jeden LITOŚCI!!!!!!!!!!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.04, 12:52
                            Katheryne, Twój sadyzm mnie przeraża. Żądasz ode mnie, żebym z własnej woli
                            przeczytał dowolny tekst Uznańskiego więcej niż raz? Właśnie dlatego się
                            wściekłem, że pod postacią "Planszowców" dostałem cofkę "Cerebra...".

                            Będę obstawał przy tym, że to mimo kamuflażu ten sam tekst, bo zbieżności są
                            dużo większe, niż np. w przypadku oskarżenia "Ciała" o plagiat na zeszłorocznym
                            FPFF :) Z istotnych róznic Uznański czy też Parowski wetknął ćwiekowaną żabę z
                            Kosmosu i scenę sadomaso. A reszta? Zwiewna idiotka i rzekomy mądrala w świecie
                            tak ponurym, że każdy licealista czuje się tam jak w domu... Wątek wynalazczy w
                            "Cerebro" był chyba niezamierzenie śmieszny, zamiast niego tutaj koleś o
                            nazwisku, które natychmiast wyleciało mi z pamięci, jest - apiat' deklaratywnie
                            - superpsionikiem, i znów robi się kabaret.

                            Wybacz, Katheryne. Uważam, że swój psi obowiązek spełniłem.

                            Pozdrawiam -

                            tj/tsg
                            • Gość: Rudeboy Re: LITOŚCI!!!!!!!!!!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 05.04.04, 14:36
                              Ty, kolego "taki jeden", musisz być jakims sfrustrowanym niedrukowanym nigdzie autorem - chyba stąd te ataki na Uznańskiego. Załosne.
                              Dla mnie obydwa opowiadania sa OK - i na pewno nie są klonami. Jeżeli nawet podobbne w klimacie, to nic złego. "Cerebro" bardziej mi sie podobało - i jest jedne z ciekawszych opowiadań z SF w zeszłym roku.
                              Ogólnie wasze przytyki do Uznańskiego - żenada! Koles pisze raz lepsze, raz gorsze opowiadania, ale większość trzyma przyzwoity poziom. Nie rozumiem skąd przytyki - to chyba wredna zawiść... Na tej zasadzie można przypieprzyć się do każdego autora, każdego opowiadania itd...
                              • ignatz Re: LITOŚCI!!!!!!!!!!!! 05.04.04, 22:00
                                Gość portalu: Rudeboy napisał(a):

                                > Ty, kolego "taki jeden", musisz być jakims sfrustrowanym niedrukowanym
                                nigdzie
                                > autorem - chyba stąd te ataki na Uznańskiego. Załosne.

                                Rudeboy, to co zrobiłeś to się bodajże nazywa projekcja. Ale nie martw się, jak
                                Cię wydrukują gdzieś to przejdzie.

                                > "Cerebro" bardziej mi sie podobało - i jest jed
                                > ne z ciekawszych opowiadań z SF w zeszłym roku.

                                Hmmm. Na pewno czytałeś coś poza tymi dwoma opowiadaniami?

                                > Ogólnie wasze przytyki do Uznańskiego - żenada! Koles pisze raz lepsze, raz
                                gor
                                > sze opowiadania, ale większość trzyma przyzwoity poziom.

                                Kurcze, musi te lepsze nieźle chować. Chyba że to ze mną coś nie tak i z
                                zawiści nie szukam, nie?

                                > Nie rozumiem skąd przy
                                > tyki - to chyba wredna zawiść... Na tej zasadzie można przypieprzyć się do
                                każd
                                > ego autora, każdego opowiadania itd...

                                Można, ale popatrz, że się tego nie robi, a czepianie się Uznańskiego jakoś
                                samo wychodzi - może dlatego że to co do tej pory przeczytałem, woła o pomstę
                                do nieba.
                                • Gość: Rudeboy Re: LITOŚCI!!!!!!!!!!!! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.04.04, 10:14
                                  ignatz napisał:

                                  > jak Cię wydrukują gdzieś to przejdzie.

                                  O to się akurat nie martw.

                                  > Hmmm. Na pewno czytałeś coś poza tymi dwoma opowiadaniami?

                                  Jeżeli masz na myśli Uznańskiego, to owszem - z kilka. Fakt - ostatnio jednego nawet nie doczytałem do 1/3, bo było wybitnie słabe. Jednak inne były "do przeczytania", albo całkiem dobre.

                                  > Można, ale popatrz, że się tego nie robi, a czepianie się Uznańskiego jakoś
                                  > samo wychodzi - może dlatego że to co do tej pory przeczytałem, woła o pomstę
                                  > do nieba.

                                  To chyba przesada. W NF, SF i innych magazynach fantastycznych drukują się dziesiątki autorów. Na tym tle Uznański mieści się gdzies pośrodku. Jeżeli miałbym wskazać sam low-end, to znalazłoby się parę innych nazwisk. Uznański najwyżej może spowodować szybkie przewrócenie kartek. Natomiast arę opowiadań innych autorów kwitowałem niczym szewc: "kur@$@%@@ co to w ogóle ma Kur@#@$^ być!!!!"
                                  • Gość: taki jeden RudeChild - szczere wyrazy współczucia IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.04, 10:58
                                    ...a dla p. Uznańskiego oklaski - SĄ! Są ludzie, którzy rozumieją i doceniają
                                    Pańską trudną sztukę. Zawistnicy i żenadziarze szczekają, Uznański idzie i pisze
                                    dalej.

                                    "Cerebro..." fajnym opowiadaniem... A myślałem, że prima aprilis było w zeszłym
                                    tygodniu?

                                    I jeszcze jedno, RudeBoyu (hoho, przyplątał się czarny brat :) - kto jest na
                                    topie Twojego panteonu polskiej SF? Piotr Wiktor Lech? Konrad Lewandowski? Ach,
                                    byłbym zapomniał o Andym "Gołocie" Pilipiuku...

                                    Pozdrawiam szczerze uśmiechnięty

                                    tj/tsg
                                    • Gość: Andre Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia IP: *.wsp.czest.pl 06.04.04, 13:03
                                      Panie Ignatz,panie tj:musimy sie mylić.Uznański jet niezły,bo przecież w
                                      redakcjach pracują goście którzy sie na robocie swojej znają.Jak Uznańskiego
                                      drukują znaczy,że on jest niezły.I musimy się z takim dictum pogodzić i
                                      koniec.Szkoda strzępić język na krytykę.Ja w każdym razie się poddaję.
                                    • katheryne Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia 06.04.04, 13:13
                                      Gość portalu: taki jeden napisał(a):

                                      > ...a dla p. Uznańskiego oklaski - SĄ! Są ludzie, którzy rozumieją i doceniają
                                      > Pańską trudną sztukę. Zawistnicy i żenadziarze szczekają, Uznański idzie i
                                      pisze
                                      > dalej.

                                      Tomku, ty z uporem godnym lepszej sprawy wciąż mylisz dwie rzeczy. Wielką
                                      literaturę z masową. W wielkiej pewnie Uznański byłby nikim, w masowej może być
                                      wielki. "Cerebro..." dla wielu czytelników może być opowiadaniem fajnym. Może
                                      nawet dla bardzo wielu. Dlatego jego obecność na łamach pism nie kończy sie po
                                      pierwszym tekście a jest kontynuowana.
                                      Dam ci przykład z innej półki. "Ich troje" było niszczone przez krytyków w
                                      sposób niewiele odbiegajacy od tego, co ty tu prezentujesz. Byli dla gigantów
                                      zerem, ale sprzedawali się lepiej niż wszyscy ci, którzy ich opluwali, i to
                                      razem wzięci. Zapewne należysz do grona ludzi, którzy uważają Wiśniewskiego za
                                      totalny chłam. Ale miliony są innego zdania, i ktoś na nich zarabia. I to
                                      dobrze zarabia.
                                      To są inne światy. Jakoś jednak bardziej ufam wszystkim redaktorom naczelnim
                                      pism fantastycznych w Polsce, niż jednem tłumaczowi, którego nazwisko jak na
                                      razie rozpoznaję tylko z publikacji na tej liście:-)I najbardziej nawet
                                      górnolotne przytyki nic tu nie pomogą. To jest brutalna rzeczywistość, w której
                                      Uznańskiego będzie czytać masa ludzi, i będą to sobie chwalić. Parowski,
                                      Piekara, Szmidt i inni będą go wydawać, bo na nim zarabiają. Bo ich czytelnicy
                                      tego chcą.
                                      BTW. Mimo naprawde wielkich chęci nadal nie zauważam niczego więcej niż
                                      podobieństw gatunkowych pomiędzy tymi dwoma opowiadaniami, o których pisałeś. W
                                      sposób w jaki dokonałeś porównania, to połowa tekstów Dicka mogłaby być
                                      traktowana jak pisane od nowa jedno opowiadanie.
                                      Pozdrawiam
                                      KK
                                      • ignatz Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia 06.04.04, 16:20
                                        katheryne napisała:

                                        > To są inne światy. Jakoś jednak bardziej ufam wszystkim redaktorom naczelnim
                                        > pism fantastycznych w Polsce, niż jednem tłumaczowi, którego nazwisko jak na
                                        > razie rozpoznaję tylko z publikacji na tej liście:-)

                                        Czyli jeśli ktoś mówi Ci że jakaś płyta jest do "de", ale szefowie koncernów
                                        mówią że właśnie wydali fantastyczną płytę, to uwierzysz szefom?
                                        • vanin Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia 06.04.04, 17:57
                                          A mnie się ignatz wydaje, że katheryne miała co innego na myśli. Jest istotna
                                          różnica między redaktorem naczelnym pisma branżowego, który miesiąc w miesiąc
                                          podpisuje się we wstępniaku, legitymizując tym samym teksty puiblikowane w
                                          swoim magazynie (a są raz gorsze, a raz lepsze), a wymachującym szabelką
                                          tłumaczem (lub kimś kto się za takowego podaje) miesiąc w miesiąc krytykującym
                                          i obrażającym wszystko i wszystkich. Co więcej, to ten drugi stawia się ponad
                                          wszystkimi autorami i redaktorami i zawłaszcza sobie monopol na dobry gust.

                                          Doprawdy mało mnie interesuje kto to jest Uznański i czy pisze dobrze, czy źle.
                                          Rzygać mi się natomiast chce jak widzę podpis "taki jeden" i nieustające ataki
                                          na taką albo inną osobę lub pismo. Dziecinada albo urażona duma.
                                        • katheryne Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia 06.04.04, 23:53
                                          > Czyli jeśli ktoś mówi Ci że jakaś płyta jest do "de", ale szefowie koncernów
                                          > mówią że właśnie wydali fantastyczną płytę, to uwierzysz szefom?

                                          Poniekąd Vanin powiedział to co mogłabym odpowiedzieć, więc tylko się pod jego
                                          wypowiedzią podpiszę. Dodam tylko, że jeśli ktoś komu nic sie nie podoba, prócz
                                          jego własnej roboty (a i za nią nas juz raz przepraszał:-) to raczej uwierzę
                                          zawodowcom, nawet szefom wytwórni.
                                          Pozdrawiam
                                          KK
                                          • ignatz Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia 07.04.04, 00:58
                                            Myślę ze Tj-owi podoba się dużo rzeczy (mówię o szeroko pojmowanej literaturze
                                            SF), tylko póki co dyskutując nie trafiliśmy na nie. Może sam bohater się
                                            wypowie, jeśli tylko go poprosimy? Osobiście podejrzewam, że jego "wieczne"
                                            niezadowolenie bierze się stąd, iz jako tłumacz jest wyczulony na kwestię
                                            gramatyki, użytego słownictwa i paru innych. Poza tym forum właśnie po to jest
                                            między innymi, żeby sobie ponarzekać (to zresztą sport narodowy Polaków) i Tj z
                                            tego przywileju korzysta - bo mniemam że jest Polakiem i nic co polskie nie
                                            jest mu obce, nieprawdaż?.

                                            Vanin napisał o Tj: "...stawia się ponad wszystkimi autorami i redaktorami i
                                            zawłaszcza sobie monopol na dobry gust". Hmm, wygląda na to że Wy stawiacie się
                                            z kolei nad Nim. I co? I nic. Oprócz rosnącego dobrego samopoczucia.

                                            Nic się Tj nie podoba, łacznie z jego robotą? Czy to takie złe, że facet
                                            chciałby żeby było lepiej? Ejże.

                                            Nie zrozumicie mnie źle: Tj to żaden guru ani półbóg, więc może nie mieć racji.
                                            Nawet nie może powiedzieć: "obiektywnie patrząc opowiadania Uznańskiego to
                                            gnioty" - bo nie to ładne co ładne ale co się komu podoba. Można za to
                                            przyjrzeć się takim duperelom jak spójność, logiczność, prawdziwość bohaterów
                                            itp itd.
                                          • Gość: WW Re: RudeChild - szczere wyrazy współczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 09:55
                                            Nie to ladne, co ladne, ale co sie komu podoba...
                                            Nagrode Nike otrzymuje tom wierszy o Milanowku - zenada! Maslowska jest
                                            reklamowana jako objawienie - bez komentarza...
                                            W zasadzie to rynek okresla wartosc dziela. Ale jesli czytelnikowi podaje sie
                                            syf krzyczac, ze to arcydzielo (abstrahuje od tworczosci Uznanskiego, bo to syf
                                            nie jest, choc moze sie komus nie podobac). Sa pewne kryteria, ktore okreslaja
                                            prawdziwa wartosc. A przyklad Ich troje jest fajny, tylko, ze za rok nikt o
                                            nich pamietal nie bedzie. A plyty, dajmy na to, Pink Floyd beda sie sprzedawac
                                            jeszcze dlugo. To jest roznica miedzy sztuka a czyms, czego nawet kiczem nie
                                            mozna nazwac
                                            • Gość: taki jeden Hmmm... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 13:01
                                              Nie mylę kultury "wysokiej" z "masową". Nie zmuszam - bo ani nie mam po temu
                                              możliwości, ani ochoty - jakiegokolwiek autora do zajmowania się wielce
                                              otchłannymi kwestiami, nie gardzę literaturą rozrywkową. Mi chodzi tylko o to,
                                              co Kres nazywa rzemiosłem, a Niven kontrolą jakości.

                                              Katheryne, Vaninie (whoever YOU are - zaręczam, że podpisuję się za siebie i
                                              własnymi danymi) - czytam Wasze opinie i nie bardzo wiem, o co Wam chodzi. Raz
                                              jeszcze powtórzę coś, co gdzieś już tu kiedyś napisałem - mówienie o dyktacie
                                              sprzedaży jest równoznaczne ze stwierdzeniem "g... musi być super, skoro
                                              uwielbiają je biliony much". A ja faktycznie nie lubię ś.p. Ich Trojga (i co
                                              teraz - Ten Jeden i Ci Dwoje?) i wieeeelu innych rzeczy, i czasami lubię dać
                                              temu wyraz. Nie zakazuję im działalności, ale chciałbym mieć w ofercie coś
                                              innego... To tak trudno zrozumieć? Mam swoich faworytów (Peter Straub, John
                                              Kessel, Connie Willis, Bruce Sterling, Neal Stephenson, Jonathan Lethem - ale
                                              ten na przykład tylko w oryginale, bo tego, co z nim wyprawiał Mirek Jabłoński,
                                              tłumaczeniem nazwać się nie da), szeroko pojętą fantastykę czytam nałogowo od
                                              ponad 20 lat, nie odmawiajcie mi więc prawa do wyrażania własnego zdania
                                              dlatego, że różni się ono od Waszych poglądów.

                                              Nie uważam (przez większość czasu :) ludzi czytających Uznańskiego, R. A.
                                              Salvatore'a itp. czy słuchających np Ich Trojga bądź Łez, za Untermenschen.
                                              Dopiero kiedy usiłują mi wmówić, że to właśnie takie produkty są szczytem
                                              osiągnięć ludzkości, otwiera mi się nóż w kieszeni. Właśnie, Katheryne - jeżeli
                                              Sebastian Uznański kiedykolwiek zostanie Wielkim polskiej kultury masowej,
                                              solennie zobowiązuję się zeżreć własną czapkę zimową, bez sosu i popitki.

                                              OK, muszę kończyć...

                                              Pozdrowienia -
                                              tj/tsg
                                              • katheryne Re: Hmmm... 07.04.04, 14:28
                                                Moim zdaniem mylisz, choćby żądanie żeby debiutanci dorównywali Twoim idolom a
                                                jak nie to do piachu jest dowodem na takie myślenie.
                                                A o co mi chodzi? Już to wyłuszczałam kilka postów powyżej. Z dotychczasowych
                                                twoich wypowiedzi bije ton mentora, który wie lepiej co jest dla mnie dobre.
                                                Googiel nie kłamie i łatwo to sprawdzić, takich wypowiedzi było mnóstwo, w
                                                każdej przedmiot dyskusji był do dupy. Nie liczyło się udowodnienie tezy, ważne
                                                jest, że zjechałeś tego czy owego. Co do tolerancji i Ich Troje, to już chyba
                                                nie pamiętasz przy czym się starliśmy po raz pierwszy, pozwól że ci przypomnę.
                                                Chodziło właśnie o to, że wręcz odmawiałes prawa do druku młodym autorom:-)
                                                Do tego zapewne odniósł się Vanin, bo pierwsze skojarzenie z twoimi inicjałami
                                                jest takie - to ten co wszystkich obsobacza. Słowo, ja tak mam.
                                                To właśnie Ty, Tomku wyśmiewałeś innych listowiczów, jeśli mieli odmienne
                                                zdanie - wspomne tutaj tylko duet z Andre na temat Dziewulskiego. I jak sie
                                                okazało to "humor zeszytów szkolnych" przerósł dokonania jednego z was, prawda?
                                                Łatwo jest krytykować innych, gorzej jak samemu stanie sie pod pręgierzem,
                                                zwłaszcza gdy za krytykiem nie stoi nic, prócz własnego mniemania o sobie.
                                                Andre szybko to zrozumiał, ciekawe jak Ty dojdziesz do takiej konkluzji i kiedy?
                                                Czym innym jest rzeczowa krytyka a czym innym po prostu napieprzanie na prawo i
                                                lewo - zwłaszcza w tych, którzy przeszkadzają twoim kumplom z NF. A tak to
                                                wygląda, Szmidt jest obecny juz prawie na zasadzie "Balcerowicz musi odejść".
                                                Dlaczego? Bo robi sobie swój fantastyczny Polsat? Bo nie ma spadków sprzedaży
                                                jak NF, albo świętej pamięci SFera, SFinks? (polecam wątki na innych listach,
                                                gdzie była ostra dyskusja z udziałem autorów i wydawców na ten temat łącznie z
                                                danymi sprzedaży, albo rozpytanie osób, które uczestniczyły w spotkaniach z
                                                redakcjami na Pyrkonie, gdzie jeszcze dokładniej mówiono o tym samym). Może to
                                                świadczy o tym, że to on wie co robi, może te nieskomplikowane teksty
                                                przemawiają bardziej do jego czytelników niż to co Ty chciałbyś tam zobaczyć?
                                                Tak samo jak świadczą o tym Zajdle, które to w końcu trafiły na jego półeczkę w
                                                ostatnich latach.
                                                Tutaj nikt nie próbował ci wmawiać, że Uznański jest mistrzem świata w pisaniu.
                                                Po prostu - prócz jednej osoby - nikt nie poparł twojej tezy, że to gówno nie
                                                warte czytania. A to spora róznica, przyznasz TJ.
                                                Pozdrawiam
                                                KK
                                                • agrafek Jedno osiągnęliście:) 07.04.04, 16:52
                                                  ...Lecę sprawdzić kto zacz ów Uznański. Aczkolwiek pismo imć pana Szmidta nie
                                                  pociągało mnie specjalnie po lekturze jego powieści.
                                                  pozdrawiam.
                                                  • ignatz Re: Jedno osiągnęliście:) 07.04.04, 19:30
                                                    Ja to bym się wcale nie zdziwił, gdyby się okazało, że my wszyscy jesteśmy
                                                    nickami wymyślonymi przez Uznańskiego w celu promocji swej twórczości ;-) Nie
                                                    takie numery były na forach :-)
                                                  • katheryne Re: Jedno osiągnęliście:) 07.04.04, 21:25
                                                    ignatz napisał:

                                                    > Ja to bym się wcale nie zdziwił, gdyby się okazało, że my wszyscy jesteśmy
                                                    > nickami wymyślonymi przez Uznańskiego w celu promocji swej twórczości ;-) Nie
                                                    > takie numery były na forach :-)

                                                    Ja protestuje, ja jestem Szmidt:-)
                                                    Pozdrowienia
                                                    KK
                                                  • endis Re: Jedno osiągnęliście:) 08.04.04, 09:37
                                                    Ja protestuje, ja jestem Szmidt:-)
                                                    Pozdrowienia
                                                    KK
                                                    Sprytne,sprytne.Redaktorze,pewnie niektórzy się nabiorą,że KK istnieje.Ale nie
                                                    wszyscy:)
                                    • Gość: Rudeboy taki jeden - ty to jednak jesteś mutantem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 07.04.04, 16:55
                                      Facet, jeżeli zadajesz sobie trud by w kilku wątkach knuć przeciwko jakiemuś tam autorowi, snując jakieś spiskowe teorie - to wybacz, dla mnie jesteś totalnym dupkiem.
                                      Po prostu wolę nawet niedoskonałych autorów, niż takich forumowowych frustratów, pełnych zawiści, jak ty. Ci pierwsi przynajmniej próbują robić coś konstruktywnego. Drudzy, z tobą na czele, potrafią najwyżej strzykać żółcią (kryjąc to pod płaszczem ironii na poziomie przedszkola).
                                      EOT
                                      • Gość: taki jeden Tu mutant, tu mutant, Brzoza odezwij się... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.04, 16:47
                                        No tak... mam za swoje, dostało mi się po uszach, i teraz piszę tylko lewą
                                        ręką, bo prawa jeszcze piecze. Czuję się faktycznie jak dziecię skarcone.

                                        Jakie "teorie spiskowe", RudeBoyu? Jeśli chodzi o "haki" Uznańskiego na
                                        rednaczy, przepraszam, żartowałem. Może powinienem był obsiać ów passus
                                        emoticonkami jak Amerykanie Irak minami przeciwpiechotnymi, zaniedbałem,
                                        przyznaję, biję się w piersi, ale miałem nadzieję, że intencja zostanie
                                        odczytana i bez takich zabiegów.

                                        Katarzyno, przykro mi, jeśli mojego nicka kojarzysz wyłącznie z obsobaczaniem i
                                        odsądzaniem od czci i wiary. Bardzo rzadko zdarza mi się coś pochwalić (choć
                                        mimo wszystko dałem głos na plebiscyt na marcowe opowiadanko :), bo jakoś
                                        łatwiej faktycznie przychodzi mi narzekanie (OK, skrzywiony charakter,
                                        dopatrywanie się złych stron nawet w utopiach), ale nie jestem w stanie
                                        zachwycać się każdym kawałkiem literatury tylko dlatego, że stworzono go w
                                        języku Mickiewicza i Mniszkówny. To pewnie też oznaka skrzywienia charakteru.

                                        NIGDY nie wołałem, żeby kneblować wszystkich młodych autorów - ci, którzy
                                        faktycznie mają coś do powiedzenia, i umieją to przekazać (Dukaj, Orbitowski,
                                        Brzezińska, przez większość czasu Pacyński i Rafał Dębski na przykład), mają u
                                        mnie olbrzymie plusy. "Kielich" Anny B. chociażby czeka na półce na swoją kolej
                                        do czytania, zrobiłem sobie zajączka i już czekam na okołowielkanocne wolne.
                                        Nie wydaje mi się jednak, żeby jedynie autorska chęć szczera była wyznacznikiem
                                        tego, czy danego delikwenta powinno się publikować, czy nie (chyba, że sposobem
                                        REjSa i Zaręby samemu zorganizuje się wydawnictwo na własne potrzeby. Wtedy
                                        decydują klienci i ich portfele, rynek, krótko mówiąc. Przypomniałbym jednak
                                        tylko twierdzenie Kopernika - lepszy towar zawsze zostanie wyparty przez
                                        gorszy, bo koszta produkcji są niższe).

                                        "Mentorski ton" - przepraszam, co innego robicie, Katheryne, Vaninie, RudeBoyu,
                                        prezentując własne racje? Pouczacie, czasem posługując się epitetami, do
                                        których staram się jednak w odpowiedzi nie sięgać (jeśli jestem mutantem, RB,
                                        to jestem z tego dumny - o to ci chodziło? :) - o, żeby nie było, że nie
                                        zaznaczam żartów :) - to jakaś mania chyba :).

                                        Długi post mi wyszedł, ale samiście chcieli :). Zresztą i tak parę wątków
                                        zostawiam sobie na później.

                                        Najlepszego na Święta -

                                        tj/tsg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka