Gość: czarta
IP: *.chemar.com.pl
11.03.02, 07:33
Przyznaję, że do wczoraj nie widziałam tego dzieła, słyszałam tylko o nim, ale
przysięgam, nie spodziewałam się, że wrażenie będzie tak wstrząsające.
Szokujące skróty, niewybaczalne raczej, no i "obsada"...
-Krzepki osiłek o byczym karku i twarzy zwyrodniałego Geronimo jako Aragorn (w
pierwszej chwili podobny był do Połomskiego, takiego piosenkarza w stylu
Opole'73).
-Nieokrzesany wiking o fizys Smolenia w latach młodości, jako Boromir.
-Zgrzybiały Pinokio umajony zieloną pietruszką jako ent Fangorn.
-Bolesław Chrobry i drużyna jego dzielnych wojów jako Rohirrimowie.
AAAAAAAAAAA!!!!!! To było straszne!!!
Nie mówiąc już o zębach orków. Kojarzyły mi sie z Jasiem Fasolą w kinie.
(Rekwizyt - popcorn).
Owa technika rotoskopowa była niezła tylko w szturmie na Helmowy Jar, poza tym
raziła sztucznością. No i ta pieśń orków... Żywcem psalmy Szwedów
w "Potopie" :).
Acha, Eowina i Legolas wygladali jak ruscy kmiecie, on w rubaszce, ona w
gieźle okrywajacym jej figurę w kształcie walca. Elrond natomiast - Petroniusz.
Co Wy na to?
Pozdrawiam.