Dodaj do ulubionych

fandomowe piekiełko

22.10.04, 12:33
usenet.gazeta.pl/usenet/0,2.html?group=pl.rec.fantastyka.sf-f&tid=1052561
Obserwuj wątek
    • Gość: byszbysz Re: fandomowe piekiełko IP: *.lublin.ws 22.10.04, 14:44
      Inglot w ostatnim SF też ślicznie pasuje do tytułu tego wątku. Chyba bez szans
      na jakąś zmianę sytuacji w przyszłośći...
      • Gość: Sineira Re: fandomowe piekiełko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 16:36
        NIe pojmuję, po co takie rzeczy drukują. Ten szajs Inglota był w ogóle o
        niczym, ot, wyliczenie kolegów. Żenujące.
      • Gość: PWC Re: fandomowe piekiełko IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.10.04, 03:27
        Wystąpię z poczucia obowiązku. Owszem, sytuacja między Rafałem Ziemkiewiczem i
        Konradem Lewandowskim jest dość idiotyczna i niesmaczna. Pomijając drobnne
        niesnaski, zaczęła się od oskarżenia Konrada, że Rafał popełnił plagiat z
        Konrada. Konrad strasznie się zaperzył i poszedł z tym do sądu. Po czym od czasu
        do czasu pisze o tym. A Rafał też od czasu do czasu (choć rzadziej) odpowiada.

        Ale - na miły Bóg - dlaczego niby to ma być pod hasłem "fandomowe piekiełko"?
        Sprawa dotyczy dwóch autorów, z których jeden drugiego oskarża o plagiat. Gdzie
        ty "fandomowe"? Pisarskie piekiełko (ew. autorskie piekiełko) byłoby tytułem
        odpowiednim, w który zapewne wkomponowuje się tekst Jacka Inglota (o ile dobrze
        zrozumiałem).

        PWC
        • Gość: azb Re: fandomowe piekiełko IP: 213.25.97.* 25.10.04, 15:25
          > Ale - na miły Bóg - dlaczego niby to ma być pod hasłem "fandomowe piekiełko"?
          > Sprawa dotyczy dwóch autorów, z których jeden drugiego oskarża o plagiat.
          Gdzie
          > ty "fandomowe"? Pisarskie piekiełko (ew. autorskie piekiełko) byłoby tytułem
          > odpowiednim, w który zapewne wkomponowuje się tekst Jacka Inglota (o ile
          dobrze
          > zrozumiałem).

          Niestety nie zupełnie. Całą historię znam od lat, z czasów kiedy Konrad chodził
          od jednego wydawnictwa do drugiego usiłując sprzedać pierwszego "Ksina". Był
          wtedy człowiekiem ciężkostrawnym, któremu nikt nie był w stanie przetłumaczyć,
          żeby się odrobinę opamiętał i nie działał środowisku na nerwy. Do klasycznych
          wskoków należał np. skandaliczny reportaż z jednego z konwentów. Skandaliczny
          nie dlatego, że zdarzył sie tam jakiś prawdziwy skandal, tylko dlatego że
          Konrad opłacił był kilku ochroniarzy i porobił zdjęcia ludzi zalanych krwią po
          pobiciu. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca. Po jakimś czasie, gdy
          Konrad trochę się rozwinął i zdobył kilka nagród, w tym Zajdla, nadaszła faza
          odprężenia. Dało się z nim trochę porozmawiać. W tym mniej więcej czasie
          straciłem bliski kontakt z tą częścią fandomu. Docierały do mnie tylko echa
          kolejnych afer i awantur z udziałem Konrad. Reasumując jest to człowiek,
          którego nie znosi nikt z bliskiego środowiska. Fakt faktem, że jego układy z
          Rafałem sprowadzały się zazwyczaj do wymiany zdań na temat napisanych przez
          Konrada opowiadań i powieści (przynajmniej kiedyś). Faktem jest również i to,
          że sposób bycia Konrada w dość destruktywny sposób wpływa na dość duże
          środowisko, w którym jest aktywnie udzielających się pisarzy jest zdecydowana
          mniejszość. Dodam, że jest to środowisko osób od lat związanych ze sobą niciami
          bliższej lub dalszej dobrej znajomości, jeśli wręcz nie przyjaźni. Stąd wnoszę,
          że jest to jednak piekiełko fandomowe, a nie pisarskie. I jeśli ktoś te
          piekiełko tworzy, to nie ci, którzy tworzą jakąś "klikę", tylko ten który sam
          siebie poza tym gronem stawia.
          • Gość: PWC Re: fandomowe piekiełko IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.10.04, 16:52
            Nie negując twoich wypowiedzi, nadal uważam, że to piekiełko pisarskie. Owszem,
            Konrad ostatnio zraża sobie właściwie każdego, z kim ma kontakt, ale podany
            przykład nie dotyczy fandomu, a starcia między dwoma pisarzami (właściwie - dość
            bezsensownego ataku jednego pisarza na drugiego).

            PWC
    • braineater sorry że 25.10.04, 19:54
      sie wtrącę - ale po co zajmujecie sie tym megalomańskim maglem?
      Pozdrowienia:)
      • Gość: PWC Re: sorry że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:55
        Znaczy, mówisz o Lewandowskim, czy o Ziemkiewiczu?
        • sfinks13 Re: sorry że 26.10.04, 13:02
          Ten magiel to chyba caloksztalt...
          • braineater Re: sorry że 26.10.04, 17:34
            Dokładnie - obaj panowie są dla mnie symbolami klasycznego staropolskiego
            buractwa, obaj starają się sobie wmówić że potrafią tworzyć literaturę, ale że
            nie przekłada się to nijak na odzew czytelniczy, zabawiają sie klasycznym par
            excellance, pie..niem głupot, które nikogo poza nimi samymi nie obchodzą...
            Pozdrowienia:)
            • Gość: Greymauser Re: sorry że IP: *.netcafe.waw.pl 26.10.04, 20:22
              Nie przesadzaj, jednak książki RAZa są cały czas w sprzedaży i z tego co mi
              wiadomo (Empik) sprzedają się cały czas. Co do KTLa to z tym (sprzedażą) bywa
              różnie. A że obydwaj adwersarze (ze wzkazaniem na Lewandowskiego) zachowują się
              jak rozpuszczone bachory to zgoda. Powinni zająć się pisaniem, ale takim żeby
              nam, czytelnikom oczy zbielały z zachwytu nad formą i treścią.
              • Gość: PWC Re: sorry że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 22:34
                No niezupełnie. Jednak RAZ w tym wszystkim jest dość niewinny. W końcu co miał
                robić, jak KTL wyskoczył dość głośno i publicznie z zarzutem plagiatu? I
                poleciał z tym do sądu?

                PWC
    • Gość: byszbysz Re: fandomowe piekiełko IP: *.lublin.ws 26.10.04, 19:09
      niby nikogo, a to już jedenasty post:)
      • Gość: Andre Re: fandomowe piekiełko IP: *.ajd.czest.pl 27.10.04, 09:26
        Dobra.Robię dwunasty:))
        • rafalziemkiewicz Re: fandomowe piekiełko 28.10.04, 18:11
          A trzynaście to moja ulubiona liczba, więc trzynasty będzie mój.

          Kiedy człowiek jest opluskwiany, nie ma dobrej reakcji. Jeśli zachowa wyniosłe
          milczenie, to zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna oskarżenia za wiarygodne, no
          bo skoro tamten milczy, to jakby się przyznał. Jeśli odpowiada, zawsze znajdzie
          się ktoś, kto zgodnie z ulubioną zasadą wszystkim głupców uzna, że "prawda musi
          leżeć gdzieś pośrodku". Otóż każdy, kto zna sprawy, musi przyznać, że za
          żenujące zachowania Lewandowskiego nie ponoszę najmniejszej odpowiedzialności.
          Przyczyną całego zamieszania jest mój żart, jakim było opowiadanko "Żywa
          gotówka", i kolejne, już na powąznie pisane, teksty z tym samym bohaterem.
          Ponieważ inspiracja była oczywista, zrobiłem grzecznościowy ukłon w stronę
          autora "Pacykarza", nazywając w ten sam sposób głównego bohatera - od drugiego
          imienia autora. Lewandowski poczuył się chyba wtedy mile połechtany, nawet
          wyszył swoje opowiadanko wprowadzające wątki z gotówki, że ni by żart kupuje.
          Ale jakiś czas potem zmienił zdanie i zaczął mi po prostacku wygrażać,
          publicznie ubliżać, straszyć sądami, a w końcu, bodajże po roku, faktycznie
          złożył coś w rodzaju pozwu, jakkolwiek nie zawarł w nim podnoszonego publicznie
          oskarżenia o plagiat, tylko niech sobie przypomnę - żądając, aby sąd zobowiązał
          mnie do zaprzestania twórczości inspirowanej jego opowiadaniami. WSzystko to
          jest kuriozalne. Trudno orzec, co nim powoduje - paranoja, na która
          niewątpliwie choruje, chęć autoreklamy, czy może zwykła zawiść, że opowiadania
          o Aleksandrowiczu sprzedały się w nakładzie kilkanaście razy większym, niż jego
          powieść o kombinerkach.

          Skromnie przypomnę, że moja ostatnia książka od chwili wydania, to znaczy już
          trzeci miesiąc, utrzymuje się w pierwszej dwudziestce sprzedaży "Empiku", a
          takoż na wysokich pozycjach na innych listach - sugestia, jakobym szukał
          reklamy w oganianiu się prze wariatem, jest jedną z najgłupszych rzeczy, jaką
          słyszałem w ostatnim kwartale.
          (raz)
          • braineater hmmm 29.10.04, 15:40
            apriorycznie przyjmując, że pan to pan, co w żadną stronę jest nie do
            udowodnienia, czuję się w obowiązku przeprosić za nieco emocjonalny ton postu
            powyższego, któren głupotą swą tak pana rozbawił. Ale nie zmienia to faktu, że
            szlag mnie trafia, jak widzą, słyszę i czytam o pisarskich zagrywkach, które z
            literaturą nic wspólnego nie mają i ściągają szacownych Autorów z piedestału
            literatury na poziom szamba. Także, again sorry za 'buraka' i inne tam takie...
            Pozdrowienia:)
            • Gość: rafalziemkiewicz Re: hmmm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.04, 22:27
              E, się nie gniewam. Takie pogaduchy mają swoje prawa, jak przy piwie.
              Zasadniczo też nie lubię "pisarskich zagrywek, które z literaturą nic wspólnego
              nie mają", tylko się nie czuję akurat w tej kwestii winny. Zresztą, ja
              właściwie od czasu wydania "Walca stulecia" nic z fantastyki, poza
              opowiadankami, nie napisałem, robię raczej za publicystę. Może się to zmieni.

              Też pozdrawiam.
              (raz)

              PS. Ja to ja, choć, istotnie, nie mogę na to przedstawić żadnego dowodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka